Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.06.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. plecami do siebie niewybredni zajadamy głód (każdy swój) by nie mówić o tym co piszczy lecz kto jest kim pozaustrojowo widzę w sobie zwierzę zredukuj mnie do resztek człowieka zmarnuj żywcem skóra jest jak pochodnia dotknij a spłoniesz
    6 punktów
  2. Światowej sławy malarz z Canberry, gdy wena gasła raczył się sherry. W kielichu trzymał pędzelki, a sherry pijał z manierki, więc prędko popadł w skrajny manieryzm.
    5 punktów
  3. jakbyśmy nie potrafili chodzić biegniemy a nogi nasze coraz dalej od głowy biegniemy od posiadania wszystkiego po nic
    5 punktów
  4. Człowiek buja buja się po świecie zakocha się lub zabuja pośród plag i blag rozmaitych Naraz rośnie w lata wzrasta w cztery kąty wybijają wielorazowe przyzwyczajenia są zawody, ale poniekąd dociera I zdarzy się człowiekowi który naprzygląda się poezji że w jego urodziny gdzieś pod Chopinem gdzieś obok kogoś pośród zieleni w głupstwie metaforycznych wydarzeń prostotą przymrużeń oka... jego imię mickiewiczowsko zabrzmi: czterdzieści cztery (44) ;) Warszawa – Stegny, 25.06.2023r.
    5 punktów
  5. Nie było mnie na plaży w Mielnie, na Tęczowym Moście w Tokio i na Zanzibarze. Ale to nic. Grunt, że w końcu dotarłem do siebie. ze słonecznym pozdrowieniem dziadek
    4 punkty
  6. przy tobie kochany drżę śpiewam płaczę świtam gdy zasypiasz obok jestem oddechem własnego życia otworzyłeś mnie na wszystko każdy dzień składam ze wzruszeń pokwitam
    4 punkty
  7. Spójrz Wszędzie złowrogie spojrzenia, Potrzask. Znienacka zmieniam stan skupienia I krąże po najmniejszej linii upioru- Homeostaza. To nad nią pracowałam wiele lat. Grzywa uczesana starannie, Myśli troche mniej. Rozczochrana- więc to taka własnie jestem. Nie jestem liczbą pierwszą, Pierwiastkiem z siedmiu miliardów także. W twoich ślepiach ginę, Stojąc na baczność Zamykam się w ramy. I stoję w klatce, W kajdanach przeszłości Czekam na osąd gapiów. Jestem wolna.
    4 punkty
  8. ten wiersz to ten wiersz to nie słowo tekst ani myśl czy obraz nie jest on też wyrazem uczuć ani brakiem takowych bo nie jest płaczem obojętnością śmiechem ani najmniejszym wyrazem wewnętrznych sprzeczności powiem ci że nie jest on walką ni biernym spokojem wypełniającym po brzegi w ogóle nie jest trzeźwością chłodno oceniającą fakty nie jest też butelką wina stołem ani żadną rzeczą i nie jest wierszem absolutnie jestem tego pewny chyba jest tym czego nie jestem pewny nie to niedokładnie wiesz czym on jest? on jest po prostu p o m i ę d z y
    4 punkty
  9. wieczór niespokojny w towarzystwie uniesionych słów ze zbliżającą się niewyspaną nocą mieszają w pewności obranych celów przyświecając złu zwątpienia w strachu się złocą rano jak zawsze zjedzmy wspólnie śniadanie drobnymi gestami potwierdzę ci swoje oddanie tylko tyle z okna odwiedzą nas promienie słońca a na twojej buzi zagości uśmiechająca się postać aż tyle
    4 punkty
  10. W bezchmurną letnią północ, Promienie Księżyca świeciły Przez otwarte okno w salonie I od rosy pienne róże lśniły. Usiadłam w cichym zachwycie; Wiatr miękko rozwiał mi włosy; Powiedział jak pięknie śpi ziemia, I jak są wspaniałe niebiosy. Nie trzeba mi jego oddechu By wzbudzić te myśli we mnie; Lecz nadal szeptał cicho, - Jakież te lasy są ciemne! - Gęste liście w mym szmerze Szeleszczą jak we śnie, A głosów ich miriady Jednym w duchu zdają się. - Rzekłam, - Idź, śpiewaku miły, Twój zalotny głos jest ładny, Lecz nie myśl, że swą muzyką Mych myśli dotknąć władny. - - Baw się pachnącym kwieciem, Gałęzi giętkich kołysaniem I zostaw me ludzkie uczucia W ich naturalnym stanie. - Wędrowiec na to nie zważał: Całował mnie teraz powoli: - Och, chodźże! - westchnął słodko; - Będziesz moja wbrew swej woli. - - Czyż nie od dziecka się znamy? Czy długo nie kochałem cię? Tak długo jak ty, tę smutną noc, W której ciszy ma pieśń budzi się. - - A gdy twe serce spocznie Pod kościelnej nawy kamieniem, Ja będę miał czas na żałobę, A ty na osamotnienie. - Pomyślałem, że czas przetłumaczyć kobiecy wiersz, bo ileż można tych Williamów. Coś takiego lekkiego, o różach, księżycu, wietrze. No, to trafiłem... Ale cóż, Emily napisała "Wichrowe Wzgórza" i odeszła w tę smutną noc w wieku 30 lat - na gruźlicę. I Emily (1846): In summer’s mellow midnight, A cloudless moon shone through Our open parlour window, And rose-trees wet with dew. I sat in silent musing; The soft wind waved my hair; It told me heaven was glorious, And sleeping earth was fair. I needed not its breathing To bring such thoughts to me; But still it whispered lowly, ‘How dark the woods would be! ’The thick leaves in my murmur Are rustling like a dream, And all their myriad voices Instinct with spirit seem.' I said, ‘Go, gentle singer, Thy wooing voice is kind: But do not think its music Has power to reach my mind. ’Play with the scented flower, The young tree’s supple bough, And leave my human feelings In their own course to flow.' The wanderer would not heed me: Its kiss grew warmer still: ‘Oh Come!’ it sighed so sweetly; 'I’ll win thee ‘gainst thy will. ’Were we not friends from childhood? Have I not loved thee long? As long as thou, the solemn night, Whose silence wakes my song. ‘And when thy heart is resting Beneath the church—aisle stone, I shall have time for mourning, And thou for being alone.’
    4 punkty
  11. @Waldemar_Talar_Talar @Kwiatuszek @kwintesencja @poezja.tanczy @Stary_Kredens @duszka Wszystkim serdecznie dziękuję za czytanie :) Udanej niedzieli :)
    4 punkty
  12. I. Złote moskiewskiego Kremla kopuły, Otuliła tajemnicza czerń nocy, Gdy odwrócił się bieg straszliwej wojny, Rozniecając zarzewia setek nowych scenariuszy, Gdy latami korupcji wewnętrznie wyniszczona, Bezkarnością oligarchów dotkliwie upodlona, Na oczach milionów militarnie upada Rosja, Wieloletnimi wojnami do szczętu wykrwawiona, W srogich górach Czeczeni, Na rozległych stepach Ukrainy, Gdzie krew rosyjska płynęła strumieniami, Z okrutnych rozkazów generałów bezwzględnych, Gdzie śmierć straszliwe zbierała swe żniwa, Przetrzebiając niedozbrojone armie Putina, Zabierając ze sobą młodych żołnierzy życia, Unoszone kościstą dłonią z doczesnego świata… II. O złote moskiewskiego Kremla kopuły, Rozbijają się nocnej wichury podmuchy, A za murami dyktator stary, Nie może zebrać rozproszonych swych myśli, O niepowodzenia w straszliwej wojnie obwiniając, Generalnego sztabu szefostwo, W nieludzkiej swej nienawiści się miotając, Na podwładnych wściekłość swą odreagowując, Gdy odwróciła się losu karta, A wspomnieniem pozostało marzenie o zdobyciu Kijowa, Gdy realnie dziś zagrożoną jest Moskwa, Przez kolejnych buntów zarzewia, Gdy straszliwe widma wojen domowych, Wywiedzione podejrzliwością bezwzględnego dyktatora z mroków dziejowych, O północy do okien Kremla załomotały, Wraz z spływającymi z naczelnego dowództwa meldunkami… III. O złote moskiewskiego Kremla kopuły, Rozbijają się ulewnych deszczy strugi, A za murami dyktator stary, Drży przerażony rozwojem wojennych scenariuszy, Mimo iż postsowiecka propaganda, Mózgi Rosjan latami skutecznie wyprała, Wciąż niepewny swojego bezpieczeństwa, Wciąż zmuszony ukrywać się w przeciwatomowych bunkrach… Drżąc przed swym własnym narodem, Podświadomie otulony w trwogę, Niczym niegdyś sowieckich łagrów więźniowie, Dnia każdego obawiając się o swe życie, Na wielkich carów rozległej ziemi, Wciąż swego losu niepewny, Wciąż zamachu stanu się obawiający, Egzekutorów skrytobójców na siebie nasłanych… IV. W złote moskiewskiego Kremla kopuły, Wtopią się niebawem wschodzącego słońca promyki, Gdy do upodlonego narodu duszy, Przemówi z głębi wieków cichutki szept nadziei, Gdy stary dyktator zostanie obalony, Na fali rozbudzonych nastrojów społecznych, W wyniku globalnej polityki meandrów zawiłych, Zagranicznych wywiadów działań zakulisowych, Odetchną z ulgą rosyjskie rodziny, Od ubóstwa, beznadziei, biedy, Młodzi Rosjanie powrócą z wojny, Przymusowo niegdyś do wojska wcieleni, W wyniku wielkich światowych geopolitycznych zawirowań, Odrodzi się niezwyciężona wielkomocarstwowa Polska, Z jedną z najnowocześniejszych armii świata, Przez skutecznych polityków roztropnie zarządzana... - Wiersz opublikowany w Internecie w nocy z 24 na 25 czerwca. --------------------------------------------------------------------------------- Jeżeli podobają się Państwu moje teksty o tematyce historycznej i szanują Państwo moją pracę, mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! KRAKOWSKI BANK SPÓŁDZIELCZY 96 85910007 3111 0310 9814 0001
    3 punkty
  13. Tajemny wąwóz w nonsensu cieniu nie czeka wcale marszu światłego niejasność kocha w półmroku z dala odkrywców prawdy nie chce być niebem Wątpliwa strefa szuka szczeliny gdzieś między zerem a boskim jeden w kapliczce zgniła nieodwiedzana sławna figura dająca wiedzę Na dróg rozstaju tkwi zagubiony drogowskaz celu swego niepewien chcesz znać kierunek zapytaj wiatru może zagwiżdże odwieczne nie wiem
    3 punkty
  14. przepełniona jestem cudzymi historiami w jedwabiu słów ściegiem wąskim zapisanych - lecę do majaczących chmur wysoko do przestrzeni otwartej między mną i nimi - bohaterami ze snów - wyobraźnią znaczonych rozproszona jestem cudzymi bajkami... wznoszę się wznoszę z życiem złamanym na pół w nieznane nierzeczywiste miejsca od nowa wciąż... wtapiam się w litery i znaki wtulam się w ich subtelny ruch
    3 punkty
  15. przecięłam drogę pech - nie zdążył dziwną miał minę okrąąąągłe oczy podrapał się za uchem i tyle na jego chwilę
    3 punkty
  16. Z cyklu Śpiewnik pielgrzyma Na sto czterdzieści dwa Patrzę na swoją twarz W lustrze, dobrze go znasz Pokazuje to co chce Pokazuje że upływa czas Dyskutować dziś z nim chce Powiedzieć mu, że to co złe Pokazuje jako dobre, zaś To co chciałbym ma daleko gdzieś Nie liczy się ze mną wcale Rozmawiać też nie chce, ale Mam na niego sposób jeden Nie, nie rozbijać bo to lat chudych siedem Ale odwrócić wzrok i nie patrzeć Robić swoje i wrażenie słabe zatrzeć Człowiek w lustrze ciągle się zmienia Człowiek bez lustra chęć ma do istnienia Jestem człowiekiem co w lustro nie patrzy Jestem człowiekiem co wie że po dwa jest trzy Lustro przejrzało fortel mój mały I teraz nic tylko wlepia we mnie swe gały Mówi, zerknij, popatrz chwilunie Zobacz sam siebie zanim deszcz lunie Nie gadam z tymi, mu odpowiadam Co w krzywym zwierciadle pokazują świat Robię swoje i chromole Co o mnie myślisz przy suto zastawionym stole Jestem człowiekiem co w lustro nie patrzy Jestem człowiekiem co wie że po dwa jest trzy Lustro się na mnie wręcz obraziło Nic nie pokaże Ci więcej, nie będzie miło Nie zobaczysz siebie, nie zobaczysz świata Nie będziesz wiedział, że upływają lata Nie poznasz prawdy, a prawda jest taka Że bez lustra wart nie jesteś funta kłaka Może tak, może nie Daleko mam, że lustro piekli się Jestem człowiekiem co w lustro nie patrzy Jestem człowiekiem co wie że po dwa jest trzy Jestem człowiekiem co w lustro nie patrzy Jestem człowiekiem co wie że po dwa jest trzy //Marcin z Frysztaka
    3 punkty
  17. pachnące rumiankiem lato rozkłada wachlarze doznań oblepia makowym rumieńcem bladoróżowe policzki ospały świt waha się miękko zakotwiczony w objęciach nocy przyczajona u progu twoich kolan czekam dzień w ciemności dojrzewa nagłym blaskiem spada na czerwone płatki lekko otwarte pąki uchylone piersi ręce masz twarde nieznoszące oporu pocałunki gwałtowne jak czerwcowa burza miękniesz w uścisku moich dłoni kruszysz się rozsypujesz ziarenko po ziarenku przelewa się między palcami czas mierzony częstotliwością westchnień płonie horyzont jaskółko wysokich lotów sprowadź deszcz
    3 punkty
  18. Poszedł Idzi raz do lasu, wyszedł wcześnie, szedł zawczasu, chciał odnaleźć w nim Sylwestra, który w lesie ciemnym mieszkał. Szukał długo, bezowocnie, więc pomyślał, że odpocznie, a gdy przysiadł w beznadziei, znalazł Sylwek go w tej kniei. - Co tu robisz w głuchym lesie? Gdzie cię, Idzi, licho niesie? - Już ty na mnie tak nie fukaj, bo ja ciebie właśnie szukam. Finansowe mam kłopoty. Pożycz Sylwek mi sto złotych. - Nie mam tutaj nic złotego - odrzekł Sylwek do Idziego, Ino zioła, grzyby, szmaty... Do Małgośki idź na swaty. Jest bogata, mówią wszyscy, pewnie stówkę ci pożyczy. Idzie Idzi i nie kwęka, takie iście, to nie męka. Stanął u drzwi pięknej chaty, lecz nie było Małgorzaty. Na drzwiach tylko złota kłódka, więc pogrążył się we smutkach. Gosia przed nim jest zamknięta, tak to sobie zapamiętał. Niedaleko, za zakrętem, mieszkał pewien Inocenty, więc do niego szybko poszedł, może sąsiad go wspomoże... - Pożycz grosza Inocenty. - Grosa ni mom, ino centy. Mom do tego taki zwycoj, ze nicego nie pozycom, ale ze nie jestem gupi, mogę cóś od ciebie kupić. Drapał Idzi się po głowie, na pokrętną tę odpowiedź, lecz pomyślał: "Nie ma rady, trza dogadać się z sąsiadem". Tak mu się skończyła bieda, chociaż musiał kozę sprzedać. O nic więcej już nie prosił i wysoko głowę nosił. Jego problem rozwiązano: brakowało mu na siano.
    3 punkty
  19. ,, Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie,, Psalm 69 ziemia się zawstydza Panie gdy urągają złorzeczą Tobie a my nie my niezmiennie wierzymy w Ciebie nie wstydzimy się nie chowamy nie odwracamy zawsze stajemy przy Tobie pokazałeś że jesteś ponad tymi którzy błądzą nie lękamy się Jezu ufamy Tobie 6.2023 Niedziela, dzień Pański
    3 punkty
  20. Tato ach Tato! zawsze byłeś nie pamiętam świata inaczej niż przez Twój uśmiech i radości inne ach Tato życie mi stworzyłeś - kolorowe na kolanach długo Ci siadałam mój kochany Tato gdy potrzebowałam Ciebie - zawsze byłeś ach Tato kocham Cię i tyle
    2 punkty
  21. W parku na ławeczce dwie pary przysiadły obie przytulone czasem już odgadłym Słów nie słychać liść tylko spojrzał na ich ręce w jednych dłoniach mało w drugich czasu więcej A wiatr westchnął z cicha do samego siebie która z nich piękniejsza doprawdy sam nie wiem
    2 punkty
  22. O, Muzo podsycaj złudzenie Powracam, by znowu się sparzyć Porzucić brzeg kartki i pretekst Ja - sługa chałturze oddany Na chwilę niech kopnie mnie talent Nim z nagła mnie niemoc zamroczy Frazesem ten padół obdarzę Nim passa tworzenia się skończy
    2 punkty
  23. Miłość to nie tylko zgrabne nogi oczy nos usta biust biodra Miłość to prostota w ciele i umyśle umiejąca warzyć słowa Które kochają o każdej porze dnia i nocy - nie tylko na pokaz
    2 punkty
  24. mały uczeń niezrównanego Benito* kuzyn samego diabła piątek to dobry dzień na początek wojny umarli nie odchodzą nękają żywych jeżdżąc na cyrkowych rowerach biała królowa w Zaporożu to szach bez odłamków w ciele najprostsza ruska bierka wszystkim kończy się tlen nie starczy zatrzaśnięta furta ani kufer na wóz ludzkie kości nie dymią palą się jasno *Adolf Hitler jako uczeń Benito Mussoliniego... dalej Putin spadkobierca i współtwórca raszyzmu...
    2 punkty
  25. Niech tak pięknie trwa ta chwila Spędzona przez nas razem I nawet w upalny dzień Niech nie kończy się Gdy potem obydwoje Kochamy się jak we śnie Spragnieni swojego dotyku I tęsknoty za drżącym ciałem Tego właśnie chciałem
    2 punkty
  26. Stworzony został na podobieństwo boże. Patrzy w kosmos i niknie. Wkrótce człowiek i materia stracą ponoć formę.
    2 punkty
  27. Jest taki film "Wielka cisza", opowiadający o życiu w klasztorze La Grande Chartreuse . To jest klasztor kartuzów o surowej regule, tam nie ma luster. Ponoć na projekcji zorganizowanej dla braci, co jakiś czas, któryś z nich pytał, Kto to jest? Reszta wybuchała śmiechem... to był zawsze pytający. Pozdrawiam
    2 punkty
  28. @Klip Manierę miała malarza żona, Poznała kiedyś pewnego barona Co przy reformach lubił frędzelki, Zaś ona wolała duże pędzelki. P.S. Pędzelki przy reformach oczywiście.
    2 punkty
  29. @SomalijaMeandry wielkiej światowej polityki, Nie złamią prostych ludzi poczucia godności, Ni nie odbiorą pięknych snów o przyszłości, Rozniecanych księżycowymi nocami szeptami Świętej Wolności...
    2 punkty
  30. Słońce powoli maluje na horyzoncie nowy dzień. Labirynt miasta się budzi, z ulic ustępuje cień. Zapałka podpala tytoń, który z wolna się tli. Kawa pomaga powieką ciut szerzej się otworzyć. "Czy dziś znów będziesz się bać?" Znów to męczące pytanie "Nie wiem" odpowiadam oschle "Pewnie znów coś złego się stanie". "A będziesz krył głowę w piasek? Zostawiał uszy po sobie? I zgodliwie potakiwał, gdy ktoś się wyżyje na tobie?" "Czy będziesz bierny, potulny tak jak uczyli przez lata? I nie będziesz zawracał dupy, tak jak zawsze prosił tata?" Zaciągam się po raz ostatni Patrzę na linie na niebie "Nie, dzisiaj będzie inaczej" Cholera znów gadam do siebie.
    2 punkty
  31. Z cyklu znalezione w "szufladzie" cz.I upadły anioł ze złamanym skrzydłem nie zaznaje spokoju chcą żeby zaczął latać jego twarz w blasku słońca coraz mniej łez na nowo ukochał świat odkrywa swe oblicze
    1 punkt
  32. Wans, Walentino i truskawki. Miłość i tranwaj, wafle z kukurydzy. Noworoczne wróżby z pónocnokoreańskich ciasteczek, na obiad - filet z pirarucu. Najedzony? A na zegarze - wybija pełnia lata. I dobrze, bo w końcu wszyscy jesteśmy wybawieni od presji nieba, od rozproszonych lodowców, bezkręgowych kałuż i igieł w stogu nicości - czyli od siebie ... samych. A niebo dalej depce po nas w bezlitosnych buciorach grawitacji... Zasypiam spadając w przepaść geometrycznych kształtów, zatartych szlaków, kurczowo trzymając w dłoni tasiemkę balonika z rekiniej skóry ... Pną się po moim bladym cielsku wiolonczele wierzb, wlasnym pulsem odbieram życie kosmosom. Tak! Tak wielki jest strumień nieświadomości! Nadpobudliwie hibernuję, nienażarta - z pełnym sercem... zasnąć ...
    1 punkt
  33. @Rafael Marius jak to się zazwyczaj mowi: trzeba brać życie takim jakie jest... i już koniec z zabijaniem plisss:)))) Ja przysięgam na moje koty, że już nikogo i niczego nie będę zabijać :)))) ;)))
    1 punkt
  34. Po takim obrazku wcale się nie dziwię :)))))))))))))
    1 punkt
  35. Ciekawe podejście, rozbudza wyobraźnie i tylko ją, bo w rzeczywistości nie jest mi znane. Ja zaglądam regularnie do lustra, głownie ze względów dermatologicznych.
    1 punkt
  36. Czasem dobrze, a czasem źle, albo gdzieś pośrodku między dobrem i złem w szczelinie niepewności, gdzie paradoksalnie najbezpieczniej. Choć większość ludzi lubi pewność. Albo zero, albo jeden. A prawda leży pośrodku, tylko kto odgadnie, gdzie on jest?
    1 punkt
  37. @Rafael Marius Fakt, czasem te nasze przewidywania są o kant d**py potłuc i może nawet dobrze, że tak się dzieje :)
    1 punkt
  38. @Rafael Marius Czasem miewam wrażenie że gdyby nie wyjechała świat inaczej by się potoczył. No ale co poradzić :) Życie :)
    1 punkt
  39. Czyli mamy podobne doświadczenia z tą różnicą, że Twoja wyjechała znacznie dalej, a zatem o kontakty było trudniej, a nawet gdyby były, to już by to nie była dziewczyna z sąsiedztwa tylko zagraniczna dama z błyskiem wyższości w oczach. Kiedyś Polacy mieli kompleksy wobec osób z zagranicy, ale teraz to już chyba znikło. Ja obecnie nie mam, a wtedy miałem. Dzięki za obecność.
    1 punkt
  40. Zmywa krew. Rękawice są splamione. Zmieni je i poglądy.
    1 punkt
  41. @kwintesencja Świetnie napisany tekst o czymś bardzo poetyckim :)) Dzięki :)
    1 punkt
  42. Witaj @Antoine W. Wiem, że przypomina, chciałam żeby się kojarzył. Zrobiłam to z premedytacją ze względu na pewne różnice. Dziękuję że byłeś. A utwór (nie mylić z wierszem) :D fakt, świetny:) Pozdrawiam. @iwonaroma dziękuję za wgląd. Serdeczności. @Klip @violetta dzięki wielkie.
    1 punkt
  43. @poezja.tanczy Dzięki. Polityka właściwie mnie nie interesuje. Natomiast, to jak manipuluje się ludźmi i jak działa propaganda, jest fascynujące. Pozdrawiam
    1 punkt
  44. Wszystko, co kocham, jest w moim sercu i w mojej pamięci Widziałem tak wiele miejsc, widziałem tak wiele kolorów życia, mam wiele ciężarów w życiu Słońce, wiatr, deszcz, śnieg, wszystko tam już było, ile jeszcze będzie? Jestem częścią tej ziemi , jestem jej dzieckiem Nauczyłem się żyć , nauczyłem się kochać Kocham życie takie jakie jest, żyję nim i pozwalam żyć innym Lovej . 2023-06-24
    1 punkt
  45. Nie boję się pisać i mówić co ja czuję w głębi serca . Dziękuje za opinię na temat mojego wiersza. Dziękuję za pozdrowienia . Lovej pozdrawia
    1 punkt
  46. I żyli długo i szczęśliwie jak w dobrej bajce dla grzecznych dzieci. Tylko kto potrafi wyczarować taką opowieść w realnym życiu?
    1 punkt
  47. ,, Jezus umiera na krzyżu ,, śmierć nie zamyka wszystkiego otwiera nowy piękny świat czeka na nas Jezus nas nie zostawił zmartwychwstał oczekuje na nas w niebie nie chce abyśmy żyli w smutku po Nim lecz szli drogą jaką wskazał tylko ona prowadzi do ponownego spotkania jedyny warunek to żyć zgodnie z wiarą jaką przekazał kochać Jego siebie i świat 6.2023 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa
    1 punkt
  48. Kochaj życie Takim jakie jest I uczyń poetę Mądrym i głodnym Nowych doświadczeń Który piórem tworzy Historie prawdziwe i zmyślone I wkrótce przejdzie Na tamtą drugą stronę Tych bytów objawionych
    1 punkt
  49. IN MEMORIAM OF A POET AND SINGER PAMIĘCI POETY I ŚPIEWAKA Silvio Berlusconi: "What a nuisance that we all will someday die - and there will still be so much wonderful and beautiful in the world!" "Jaka szkoda, że wszyscy kiedyś umrzemy - a na świecie będzie jeszcze tyle wspaniałego i pięknego!" "Mon amour" ("My love" in French) sung by Silvio Berlusconi. Music by Mariano Apicella, lyrics by Silvio Berlusconi. The song was writtencby him in the Neapolitan dialect. Piosenka „Mon amour” (po francusku „Moja miłość”) w wykonaniu Silvio Berlusconiego. Muzyka przez Mariano Apicella, słowa przez Silvio Berlusconi'ego. Piosenka została napisana przez niego w dialekcie neapolitańskim. MON AMOUR Ammore ammore mio mon amour O sai nun ta aspettavo proprio chiù, e te volevo scrivere na lettera però aggiu pensato meglio na canzone pecche no, tenevo a voglia pazza e te vedè, tenevo a voglia pazza e te vasà, vasà sta vocca bella ca chiù bella nun ce sta, vasà sta vocca doce ca chiù doce nun ce sta. Love, my love, mon amour, О know I wasn't actually wating for you any more I was wanting to write a letter to you, but then thought It would be better to write a song, why not? I had a mad desire to see you, I had a mad desire to kiss you. To kiss on your beautiful mouth that I no longer have got here To kiss on your sweet mouth that I no longer have got here Kochano, moja kochano, mon amour, О wiedz, że tak naprawdę już na ciebie nie czekałem Chciałem napisać do ciebie list, ale potem pomyślałem Lepiej byłoby napisać piosenkę, czemu nie? Miałem szaloną ochotę cię zobaczyć, Miałem szaloną ochotę cię pocałować. By pocałować w twoje piękne usta, których już tu nie mam By pocałować twoje słodkie usta, których już tu nie mam Rit. 1 E mo ca tu stai ca nu saccio caggia fa, si aggia ridere o chiagnere, pecche e na felicità ca tu mo dici a me, te voglio bene e voglio sul a te And today when you are here I don't know what's going on (where I stand), Whether to laugh or cry, Because it's happiness that today you say to me, -I love you very much and I want you. A dzisiaj, kiedy tu jesteś, nie wiem, co się dzieje, Czy śmiać się, czy płakać, Bo to szczęście, że dziś mi mówisz, -Bardzo cię kocham i pragnę. Rit. 2 E mo ca tu stai ca nu saccio caggia fa, si taggia fa senti chesta canzone, e quando tu, vasav stu guaglione sultanto un anno fa, ricenn chianu chianu, ricenn doce doce, ammore ammore mio mon amour And today when you are here I don't know, Whether you want me to listen [with me] to that song And about what made you kiss that bastard just a year ago, Repeating [to me] quiet, quiet Repeating [to me] sweet, sweet -Love, my love, mon amour. A teraz, kiedy tu jesteś, nie wiem, co się dzieje, Czy chcesz, żebym posłuchał tej piosenki i Twojej historji o tym, co skłoniło cię do pocałowania tego drania zaledwie rok temu, Powtarzając [mi] cicho, Powtarzając [mi] słodko, słodko -Moja miłość, moja miłość, mon amour. Pareva n avventura e niente chiù, sultanto na stagione e niente chiù, invece e amore grande amore grande pecchè tu, tu vuo lammore over e i nun te lass chiù It seemed to have been a seasonal infatuation and nothing more, Just a fling and nothing more, But as to you It's a true love, great love, And if you really want it, I won't leave you any more! Wygląda na to, że to był wakacyjny romans i to wszystko, Ulotny romans i to wszystko, Ale w twoim przypadku to naprawdę wielka miłość Jeśli naprawdę tego chcesz, już się z tobą nie rozstanę! Rit. 1 Rit. 2 Silvio singing in French Silvio śpiewa po francusku PLAYBOY'S WORDS OF WISDOM MĄDROŚCI PLAYBOYA -SILVIO, COSA PREFERISCI: BIONDA O MORA? Silvio, what do you prefer, a blonde or a brunette? Silvio, co wolisz, blondynkę czy brunetkę? -VANNO BENE TUTTE, BASTA CHE TE LA DIANO... All are fine, simply get what you get! Wszyscy są dobrzy, po prostu bierz to, co dają. The pre-election choir of glamour ladies states that they are lucky to have got Silvio! Why? "He is always with you!" Przedwyborczy chór czarujących pań stwierdza, że to szczęście, że mają Silvio! Dlaczego? "On jest zawsze z tobą!" THE LOSS OF HIS FRIEND UTRATA PRZYJACIELA Silvio's best friend Vladi delivering a valedictory speech is obviously very sad. Najlepszy przyjaciel Silvio, Władi, który wygłasza mowę pożegnalną, jest oczywiście bardzo smutny. ADDIO, RAGAZZI E RAGAZZE! THAT'S ALL, FOLKS! ŻEGNAJCIE, DZIEWCZYNY I CHŁOPAKI!
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...