Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.04.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Pij, ile w szklance - choćby na umór. Za rozwidlenia dróg po omacku Wstydem znaczone, byle od tłumu Różnić się - nawet jeśli bez racji. Za zimne świty w szczęście ubogie, Za roztrwonione na śnieniu lata, Biodra nietknięte - choć przecież mogłeś Dłońmi je znaczyć, by mieć gdzie wracać. Do dna pij duszkiem, bo dno już blisko. Już od kieliszka kompan dworuje, Żeś zapił w sobie nadzieję wszystką. Strzaskanym lustrem w gębę ci splunie.7 punktów
-
Gdzieś kiedyś przy okolicznościach nie mogłem być dla ciebie wszystkim i bynajmniej nie zrobiłem wszystkiego co można bo ja wiem bo się nie dało Potem, przy zajściach, po wszystkim ten nieszczęsny brak wszystkiego zacząłem analizować i wypominać sobie błądzącym sumieniem co tak strasznie bolało i gryzło Aż nastał dzień kalendarzowy podczas którego w końcu i ja musiałem wszystko sobie wybaczyć jedno po drugim za trzecie gdyż żyć nie dało się inaczej A teraz wpadłem wszystkimi zmysłami w przestrzenie i otchłanie branży rozrywkowej i to ona jest obecnie dla mnie więcej niż wszystkim i czasem szkoda że ona jest zamiast ciebie No ale mówią że nie można mieć wszystkiego... Warszawa – Stegny, 06.04.2023r.7 punktów
-
Uśmiechnięte buzie, oczka roześmiane, szczęśliwe są dzieci, choć jeszcze zaspane. Pędzą prosto z łóżek poszukać koszyczków, co Zajączek chował, trzymając je w pyszczku. W piżamach, po trawie, w samych tylko kapciach... W niebieskim szlafroku wybiegła też babcia. Nawet kot Milanek i Azor bez smyczy, wszyscy szukają świątecznych słodyczy. W stodole przy sianie, pełniuśko marchewek. Tam ukrył koszyczki - Antoś jest już pewien! Wskoczyli więc w stertę gwarnie i wesoło. Nie muszą się spieszyć - nie idą do szkoły. Pozjadają teraz jajka z czekolady. Babcia swoje wzięła. Zje później - " do kawy".6 punktów
-
Młodzieńczy sokół, użycza swych piór bogini. Dostojny orzeł: dziki, wojowniczy i nieustraszony. Szczęśliwy kruk łopocze nad głowami wojowników. Szczęście, śmierć i mądrość zarazem, szybuje na czarnych skrzydłach. Przekażcie temu kto czyta, same dobre wieści.5 punktów
-
głowy zagnieździłam się tam. przyjdzie czas wyfrunąć nie można bez końca tkwić w gnieździe jednak przebyłam długą drogę ognie wertepy ambicje porażki związki i rozwiązki głosy obrazy dźwięki muszę odpocząć. oczyścić się z myśli nabrać sił a przede wszystkim prawdą naoliwić skrzydła drzwi do wieczności4 punkty
-
zdarza się że dwie obce sobie Dusze odkrywają w sobie coś co Je bardziej łączy niż dzieli i przenosi w zupełnie inny świat Janusz Józef Adamczyk4 punkty
-
spękane mam usta i pędzę i pędzę przed siebie dłonie mam zimne od wiatru i nie wiem nie wiem wciąż nie wiem czy moje pragnienia dogonią ciebie w amoku i lęku o przyszłość wciąż w twoją stronę biegnę wciąż biegnę doganiam twój cień jest o milimetr ode mnie lecz nadal nie widzę ciebie jesteś wysoko wysoko pod niebem4 punkty
-
Wypadłem dziś do rowu, a miało wiać. Ktoś posypał czekoladowy żagiel solą. Kadłub leżał beztrosko na brzuchu, plecy topiły się w słońcu. Skopany przez prąd, bez zera szans w zwarciu z wodą. Tak sobie powoli schodzę, coraz mniej tych stopni, odczuwam ich brak. Spróbuję się nie potknąć, jeden, drugi i trzeci wrak. Szukam po omacku windy, gdzieś kapitan nawołuje. Orkiestra grać! Wypełniam wolne miejsca po brzegi. Czuję dreszcz, coś pieści mnie gęsią skórką, to pastuch z mariańskiej zagrody. Rozpłynąłem się za bramą, tlen mam już w sobie. Zasilę ocean upraw, pełen nawożonej wody.3 punkty
-
Wiem ile za mną ale nie wiem ile przede mną Dlatego szeroko otwieram noce oraz dni Żyje mocno jak tylko się da podglądam sny Bo wiem że umieją ziścić kolejne uśmiechy i łzy Wiem ile za mną ale przed tylko przyszłe wie Więc muszę czekać cierpliwy być nie bać się burz Przecież po nich może być więcej udanych chwil3 punkty
-
nieraz potyka się o własny cień widzi czarno tęcze ma kulawe sny nieraz lekko kłamie nie widzi prawdy ciężko mu być sobą kłania się łzą nieraz widzi nie to co obok niego nie potrafi się uśmiechać nieraz jego noce i dni błądzą po horyzoncie a tam wiadomo nieznane się tli nieraz to fakt który dopadł go jest bezradny mimo że ma fajne okna i drzwi3 punkty
-
nie jest mi dane żyć normalnie jak pozostali z trudem odpycham kolejny świt na przymus zasypiam aby choć na chwilę być wolna od tego gdyby nie to co nadeszło nieuniknione być może tylko wiersze byłyby pamiątką po mnie moje wiersze obnażone z całej mnie a jednak mało kto widzi jakby coś wzrok im odebrało jedyny podniosłeś stygnące już serce reanimując je czymś miękkim i ciepłym aby móc mnie bliżej poznać i zachować w poufnej tajemnicy nie jest mi dane poznawać raju alejki zielone wszędzie tu ciemno jednak widzisz każdy mój pierwiastek pogrzebany gdzieś między warstwami grubego szkła może będzie mi dane Pandemonium zwiedzać z Tobą naszą Arkadię nasze Eldorado Klaudia Gasztold3 punkty
-
Konfederacja I taki mój los i taka życia noc i zimny serca mrok całuje śmierć i taki mój los i taka życia noc i jak samotny wilk - wędruję pośród ziemskiej padliny - ludzi i jak samotny wilk - wędruję i pełnią księżyca błyszczy - las i nic o nas: mówi czas - nie ma nas i pełnią księżyca błyszczy - las i taki mój sens i taka życia moc i poluję: pogardą na ten system - pluję i taki mój sens i taka życia moc i pełnią księżyca błyszczy - las i nic o nas: mówi czas - nie ma nas i pełnią księżyca błyszczy - las i jak samotny wilk - wędruję pośród ziemskiej padliny - ludzi i jak samotny wilk - wędruję i taki mój los i taka życia noc i zimny serca mrok całuje śmierć i taki mój los i taka życia noc... Łukasz Jasiński (luty 2019)2 punkty
-
myśli umykają z powiewem gwiazd słowa szukają wytchnienia w milczeniu serdecznym jak spełnienie wtuleni we wspólne ciepło czekamy na powrót zmierzchu w dłoniach trzymamy kubki gorącej czekolady którą przecież tak bardzo polubiłeś sypią się konstelacje słońce grzecznie ustępuje miejsca ciemnościom pijemy ten ożywczy napój nasze serca nie mogą powstrzymać się od przypływów szczęścia śmiejemy się nasze radosne łzy rozumieją się bez słów noc rozpościera u stóp najpiękniejsze sny niosące pokrzepienie po nieoswojonej samotności zapada bujna noc otchłanny mrok głębszy od czerni na dnie tej przepaści głębszy niż smutek po utraconych myślach zręcznymi palcami wplatasz w moje włosy zebrane sercem polne kwiaty powierzasz sumieniu chciwą modlitwę spowija nas poranna mgła oswajająca gasnące zmysły przybliża się dostatecznie bym poczuła posmak najmilszego szeptu rozbierzmy się do samych pragnień podajmy sobie płomień by ogrzał nasze obnażone myśli dłonie którym wciąż brakuje odrobiny dotyku2 punkty
-
-Mistrzu, nic mnie nie cieszy, co mi pomóc może? -Pomaga, jak pomyślisz, że inny ma gorzej.2 punkty
-
Ból zęba W odwiedziny zaraz z rana przybiegł do mnie nagły ból, Rozpanoszył się po gnatach niby jaki ważny król, Bałamutnie się przytulił, przeszył nożem mnie na wskroś, Pieścił duszę, pieścił ciało, rzekł „ja rzeknę tobie coś: Ja cię lubię, tobie śpiewam, to dla ciebie ta piosneczka, Ciesz się ze mną ze spotkania, zatańcz ze mną mazureczka.” Siedzę w kącie na podłodze, przy mnie siedzi nowy druh, Zwijam się w takt jego śpiewu, skoczny palców drżących ruch, A on głaszcze mnie i grzeje, do mnie śmieje on się w głos „Jak przepiękne chwile razem nam zgotował dzisiaj los”. Ja mu mówię: „się nie gniewaj, nie mam czasu przyjacielu, Innym razem się spotkajmy i zatańczmy na weselu. Na sielankę idź daleko, nie wiem dokąd, nie wiem z kim, Bądź szczęśliwy tam beze mnie,” rzewnie żegnam ja się z nim. Się oddalił nieboraczek – znachor mi dopomógł w tym – Tylko pamięć pozostała, on się rozwiał tak jak dym. Na odchodnym mi zaśpiewał: „ty się nie martw drogi bracie, Jeszcze nie raz cię odwiedzę i zagoszczę w twojej chacie.” Jak wspaniała to opoka, serce aż mi kraje się – Każdy chce mieć przyjaciela, który nie zawiedzie cię, Słowa zawsze on dotrzyma, będzie towarzyszył ci Raz po raz, choć nie na co dzień, aż do kresu twoich dni. No bo cóż to w końcu znaczy, gdy ból cierpisz, z bólu wyjesz? Tylko tyle że coś czujesz, tylko to że jeszcze żyjesz. Marek Thomanek Wrzesień 20222 punkty
-
Pustka to nie tylko uczucie braku głębi w życiu lecz również świadomość własnej niemocy w stosunku do otaczającej nas rzeczywistości nie jest ona bynajmniej czymś negatywnym właściwie to jest neutralna z jednej strony może odebrać człowiekowi chęć do działania a z drugiej zmusić go do poszukiwania głębszego sensu zarówno w zewnętrznym świecie jak i w samym sobie pustkę odczuwamy gdy stracimy kogoś bliskiego lub kiedy doskwiera nam nuda albo po prostu jesteśmy wypaleni i choć nie ma lekarstwa na pustkę to załagodzić ją może dobry serial na Netflixie ewentualnie brownie czekoladowe.2 punkty
-
Przyzwyczajenie do samotności, Do bycia nie kochanym, Do radzenia sobie samemu, Jest czymś co zmienia ludzi na zawsze. Brak zrozumienia, Odczuwalna jako coś normalnego. Rutynowe myśli, które wżerają się w każdą część ciała. Nieisniejący ból, który boli najbardziej. Paraliż przez swoje wymyślone niedoskonałości. Już nigdy nie będzie zaznane dziecięce szczęście. Już nigdy...2 punkty
-
tylko dziadek patrzył smutek go ogarnął no bo nic nie dostał życie dziadka marne ty zbyt gruby jesteś nie stój z kwaśną minką dam ci coś słodkiego lecz polizać tylko wiem że bardzo lubisz babciu jesteś złota za twoje pomysły będę ciebie kochać i liże dziadunio smutki poszły w niebyt bo najlepsza słodycz . . to w śmietanie śledzik :)2 punkty
-
aniołku boży pod srebrnymi płatkami ukryłeś się a jeszcze niedawno rozmawiałam z tobą i wiosnę mi obiecywałeś a może obiecywałeś śnieg... tylko ja słuchać nie chciałam bo wolałam powiew wiosenny a tu biały puch z chmur pada aniołku boży pod białymi gwiazdkami uparcie zalegasz rozpuść wreszcie ten śnieg!2 punkty
-
Gdy malowałem : las, strumień, łąkę, góry… obraz zapowiadał się na arcydzieło. Gdy dodałem : człowieka, miasto, samochód … otrzymałem grafomański kicz. Tak nie musi być !2 punkty
-
Ważne, że się podoba. Rozumienia położenia peela nie śmiem wymagać ;> Tak! W życiu nie miałem lepszej rozrywki niż układanie wierszyków o śmierci ;D2 punkty
-
@Rafael Marius na taką puentę naszło mnie właściwie już podczas wpisywania wiersza na forum, co imo było dobrym pomysłem. Taka nieopisywalność miłości w moim przekonaniu jest na przeciw spłycaniu jej w kulturze współczesnej, czy też, masowej, traktującej ją jako jedynie powód do zaśpiewania za pomocą autotune'a "baby baby". Także tak ;)2 punkty
-
to mały pokój niedoszłej wolności z obdartym kątem wiecznego remontu czy może Pan sprowadzać chłopaków i mężczyzn z rozwiązłością piwa w krwioobiegu? tak, ale żeby recepcjonista nie zobaczył bletki i nieudany rękopis na rozchwianym stole nagość naszych słabości jak porcelana wisi fiolka testosteronu ornament modlitewny schowany gdy Matka przychodzi w odwiedziny przyniosła sok malinowy w butelce użytej raz dziesiąty wypiję go z kochankiem czy gaz cieknie z kuchenki? no może trochę ktoś przyjdzie naprawić nigdy, to teraz twój przyjaciel wiszący fantom śmierci przy drzwiach na za małym łóżku jednego ciała z balkonu puka światło latarnii, nie mam zasłon chowam się pod wytartym prześcieradłem wysłuchując lamentu kapiącego kranu trzysta złotych na miesiąc i duma syna marnotrawnego 31.03.20232 punkty
-
Bagna lerneńskie złą sławą owiane. Gad groźny, ohydny jamę zamieszkuje. Syk słychać wokół, wężowe cielsko wieńczą liczne głowy, jest i nieśmiertelna. Oddech zabija, jad również nie krzepi, trop potwora mrozi, droga niebezpieczna. Gdy mało wędrowców, bestia głodem zionie, w całej okolicy spustoszenie sieje. Domniemany pogromca zajechał rydwanem. Płonące strzały wywabiły stwora. Zwarli się w walce, siła przeciw sile. Wszystkie łby, przeciw rękom. Nierówny rachunek. Długo się zmagali. Wreszcie heros począł odrąbywać głowy, jadem tryskające. Odrastały ciągle, ogień więc pomocą, nieśmiertelną zakopał i przywalił głazem. Heros zmęczony z palącymi rany, cierpiał srodze. Bogowie lek dają. Wężowe ziele zdrowie przywróciło, siły znów pełne czas więc na trofea. Cielsko rozpłatane, strzały nurza w jadzie, odtąd drobna rana będzie uśmiercała. Grecki heros, nieuświadomiony wynalazca czegoś, co do dzisiaj straszy, biologicznej broni. I w ramach wyjaśnień. Heros, o którym mowa nie był w starożytności pierwszym wynalazcą tego rodzaju broni, ale jako pierwszy został opisany w europejskiej literaturze.1 punkt
-
Koniec jest początkiem, życie powstaje ze śmierci, światło z ciemności, a dzień z nocy. Noc śmierci jest zaraniem kolejnego życia. Cykl życia nie ma końca, trwa wiecznie, nieprzerwanie. Zmierzch jest świtem, daje nadzieję odrodzenia, pewność poranka, wiarę w ciągle trwanie. Samhain, noc początku i zimy i roku. Wszystko w niej zamiera, by znów się narodzić. Chaos wtedy czyha, jest głodny, łakomy. Pochłonąć świat chciałby, w zamęcie królować. Przeciwstawić trzeba wszystkie siły zebrać, zachować równowagę, zadbać o ochronę. Jeśli ich nie będzie, Chaos przejmie władzę i Imbolc, poranek roku, nie nadejdzie.1 punkt
-
Opustoszała stacja paliw, nikt dawno tutaj nie zaglądał. Wiadukt, tuż obok, się zawalił, śmieci walają się po kątach. W spękany asfalt pustej jezdni wrak samochodu cicho wrasta, na horyzoncie zęby szczerzy ponury zarys ruin miasta. Drogą podąża jakaś postać, odziana w łachy niezbyt czyste, podarte buty ma na nogach, zmęczone oczy, nieco mgliste. Swój wzrok wytęża, gdy się zmaga ze znakiem czasem przewróconym: Uwaga (napis tu się zatarł) człowiek! Gatunek zagrożony. Skąd przyszedł tutaj ten wędrowiec i czego w martwych zgliszczach szuka? Nikt na pytania nie odpowie, bo wokół tylko cisza głucha.1 punkt
-
(idę młody, genialny.. ) Zmarnowałem Twe szepty w całodziennych mówieniach. Teraz jestem za stary sięniepewny i w świat idę czterdziestoletni w stawach mam zaskrzypienia coś dziamdziolę pod nosem w kroczkach drób w wargach mlask. Śliny krople padają nie wycieram ich z twarzy. Gil mi zwisa na wargi a niech zwisa do stóp! Gdybymż wiedział co zmienić bym żech zmienił – się marzy – ale słyszę obelgi żem jest drapany strup. Potem sam już - ropieję. Rdzę mam na rdzeniu rany. Kończy mi się Trzebnica a zaczyna się sad. W sadzie tym spółka z o.o. jest więc tak pociachany że gałęzie mnie drapią równo pod jak i nad. Siadam stary zgrzybiały. Przelatuje skowroniak ale nic mi nie śpiewa pieśnią nie pieści usz. Pleśń przerasta przez język wrasta w uda ramiona z urediniów się dymi zarodnikami. Już głowę kładę na pieńku duszę puc na kolana. Tak mi twojo tak smutno że aż w myślach mam dal. Okulizak wyjmuję i wycinam imiona w korze drzewka młodego a świat mówi mi: ciał!1 punkt
-
Przeróbka tekstu→Starzec zgarbiony zając kica ścieżyną sens jego życia rozwiewa wciąż wiatr nuci piosenkę tamtą jedyną to wciąż wspomnienie wszystko co ma ≈•≈•≈ choć nogi bolą zwisają słuchy uśmiech ze łzami razem splecione w koszyczku jajka leżą samotne kładzie wśród kwiatów marzenie swoje strudzony wielce jakby zasypia wtem widzi w dali zajączek śliczną wraca więc myślą do tamtej miedzy lecz owe brzemię trudno udźwignąć często śpiewała jak anioł z łąki lecz on fałszował na przekór chamsko w końcu zrobiła jego na szaro wtedy zakicał* nie było warto ≈•≈•≈ nie rozpoznaje już nawet marchwi tęsknota w słuchach rzewnie narasta i sam już nie wie czy ona śpiewa czy tylko w ciszy dźwięczą mu jajka *→zrozumiał1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym a niedowiarku ;) Trudno, jak wierzysz w co i innego to i masz co innego :) Pozdrawiam jak zawsze serdecznie :)1 punkt
-
1 punkt
-
Tytuł tajemniczy i ciągnie... a głowa, to chyba dobre miejsce, żeby tam trochę pobyć. Środek wydaje mi się nieco 'wyliczankowy', może aż za bardzo, ale to Twoje... co przebyłaś. Fajne wejście i ładna puenta, ona mi szczególnie na tak. Pozdrawiam. ps. kliknęłam na punkcik, ale nic się nie zmieniło, znowu jakieś nowości.?1 punkt
-
@Leszczym Dziękuję bardzo. Masz rację, bywa różnie dlatego ja podchodzę do tego z dużym dystansem. Prawda jest taka, żeby dobrze pisać trzeba czytać, uczyć się od innych no i nieprzerwanie pisać bogatszym o wiedzę - o technikę i doświadczenie. Pomimo, że spływa to z Twojej głowy, to sztuką jest to wszystko składnie podać - własny styl i swoboda przelewania myśli i obrazów na papier. Jeden procent talentu a dziewięćdziesiąt dziewięć pracy. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
cisza która się MODLI to rajskie wrota do Nieba jeżeli przez nie przejdziemy to CIEBIE i siebie poznamy na tyle na ile nam do życia potrzeba JEZU ufam TOBIE andrew 11.2021/2023 Wielki Czwartek1 punkt
-
@Cor-et-anima ciekawa koncepcja ;) choć pewnie nie dla wszystkich, ale jednak ciekawa :) Pozdrawiam serdecznie @corival dziękuję za uwagi. Jak zwykle konkretne i cenne. Tym razem nie zmieniam, muszę to głębiej przemyśleć. Jestem wdzięczna niezmiennie. Pozdrawiam serdecznie :)1 punkt
-
@Tectosmith Aniołki mają chody u Najwyższego to mógłby poprosić o to słoneczko ;) @corival pewnie, że warto ;) a czy będzie tego skutek to w sumie nie wiadomo ;)1 punkt
-
1 punkt
-
@Ewelina Pogoń za nieuchwytnym... bardzo męczące doznanie. Podoba mi się. Zasugeruję jedynie drobną poprawkę, jeśli przypadnie Ci do gustu. Z tego wersu usunęłabym "ode mnie". Z kontekstu i sposobu doboru słów nasuwa się się to "ode mnie" samo. Nie potrzeba tego jeszcze słownie eksponować, bo troszkę rozbija ciągłość. Pozdrawiam :)1 punkt
-
Był rolas w Egipcie na wczasach, Zaorał w ekonomicznych klasach, Moczył nogi na plaży, Słomę z butów wysmażył, Ukradł piasek w adidasach....1 punkt
-
@Rafael Marius dokładnie to autor miał na myśli;) cieszę się, że odczytałeś przekaz Pozdrawiam;)1 punkt
-
1 punkt
-
żwawo umykam między wersami w kołtunie słów i skąpej interpunkcji skwapliwie prześlizgując się przez rozpaloną myśl że mnie znasz i wtedy echo z dawnych lat donośnie rozbrzmiewa pod strzechą ze złotych wyznań pęka niewidzialna nić ...1 punkt
-
1 punkt
-
Kuchenne okno uchylone słychać ptaków śpiew, przy stole siedzi dziecko rączkami podpiera gniew Oczy ma wpatrzone uniesioną w górę brew bo na ceracie widnieją: kubek owoce i chleb. Obok stoi wątła kobieta, którą malec pyta z troską mamusiu,czy dzisiaj zjemy śniadanie z Matką Boską? Tak- powiedziała odwracając zatroskany wzrok jak dwie kromki chleba po jej twarzy spłynęły łzy co zbierały się cały rok1 punkt
-
@Nata_Kruk Prostota i romantyzm nie wykluczają się, tutaj najwyraźniej idą w parze ;) Dziękuję :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne