Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.12.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. autorka Wylać żal cały w jednym wierszu, nakarmić usta zgrabnym wersem; szeleszczą kartki na parkiecie, jak liście przemoczone deszczem. Usiane maczkiem słów zawiłych, jak łąka kwieciem w środku wiosny, zakwitną ciepym dreszczem miły, z podmuchu chłodu, ku radości.
    7 punktów
  2. Zdzicho, co mieszkał pod Starogardem, dostał od żony rozkazy twarde: "Do świąt, poproszę, wymyć te klosze." Odmówił. Wolał zostać kloszardem.
    5 punktów
  3. Zimno mi w domu, zimno na słońcu, Zimno mi w tłumie i w samotności, Zimno mi nago, w swetrze i w kocu, Zimno na zewnątrz, zimno w wnętrzności, Zimno mi w jutro, zimno we wczoraj, Zimno mi w rozum i zimno w serce, Zimno w porankach, zimno w wieczorach, Zimno w kobiecie i własnej ręce, Zimno mi w stracie, zimno w korzyści, Zimno mi w czasie, zimno w przestrzeni, Ale najzimniej mi jednak w myśli, Że cieplej będzie dopiero w ziemi.
    4 punkty
  4. jak prawdziwy cygan kolejny raz na walizkach znajoma droga na lotnisko obwodnica śnieg zimno tętniący życiem terminal mojej mamy stryj zabrałeś leki paszporty masz w lewej kieszeni jessica nie biegnij jeszcze trochę skarbeczku patrz jaki śmieszny typ piękny miks kultur a ja w środku tego tygla klupie w klawisze czekam w kolejce kocham tęsknię
    4 punkty
  5. Lubię samotne spacery bez celu do takich chwil się dorasta gdy wystarcza myśl własna i pies o którym mówię - przyjacielu równina wokół w bieli zasypana i wstęga rzeki szaroniebieska droga też w śniegu prawie po kolana toruję przejście dla mojego pieska a myśl własna gdzie ona wędruje czy też się bez celu błąka czy może po latach tak wielu czegoś tam jeszcze wygląda i badam siebie bo czasem warto zobaczyć wszystko od środka i stwierdzić muszę że no niestety to straszna ze mnie sierotka bo kiedy chciałam to nie umiałam sięgnąć po to co chciane i często no cóż pozwalałam by wykręcono się sianem lecz gdyby było inaczej wiele spełniło zdobyłabym wiele czy nie byłby mi też najmilszy samotny spacer z psem przyjacielem ? Zima 2022
    4 punkty
  6. Dla Belli - Sim, eu poderia continuar a historia, tak, - mógłbym kontynuować opowieść - odparł Marii Mówiący W Każdym Języku. - E eu vou fazer isso com prazer, i uczynię to z przyjemnością - dodał, na co kobieta znów uśmiechnęła się z niewymownym wdziękiem. - Gdy znów przyszła na ten świat, w Brazylii trochę ponad dwadzieścia lat po tobie, jak już wiesz - jej życie potoczyło się klasycznie. Jak wielu dziewcząt i kobiet w tamtym czasie i zarazem nieco podobnie do tego, jak żyła w poprzednich wcieleniach. Dorastała w niezbyt zamożnej rodzinie, gdzie, zgodnie z twoim polskim przysłowiem, nigdy nie przelewało się. Wyszła za mąż mimo, że budząca się w niej podświadomość podpowiadała jej, aby nie podejmowała tego kroku. Jednak w tym czasie swego życia, jak wiele kobiet - i mężczyzn też, rzecz jasna - tu Jezus spojrzał na Soę - słuchała bardziej pragnień i religijnych nawyków. Wydawało jej się, że uczucia, pożądanie oraz dobre chęci wystarczą. Dopiero później doszła do wniosku, że powinna zadecydować inaczej * . Zaś podejmując decyzję, czym się zajmie, wykorzystała urodę, naturalny wdzięk i talent aktorski, by zarabiać szybko i dużo. Została modelką i camgirl. - Cam... girl? - powtórzył Mil, w pierwszej chwili nie rozumiejąc. - To znaczy? Jezus wiedząc, że jest to delikatna kwestia, zwrócił się do Marii: - Devo explicar isso a ele, mam mu to wytłumaczyć? - zapytał taktownie. Mimo, że znał odpowiedź. - E o momento certo , to właściwa chwila, aby się dowiedział - odrzekła Mu. - Nie będzie potem uprzedzony. Zresztą - powtórnie przymknęła na moment oczy - i tak nie byłby: świadomość go poprowadzi, a uczucia ułatwią - otworzyła je i uśmiechnęła się do Mila jeszcze piękniej, niż do tej pory. - Prezentowała i nagrywała swoje wdzięki przed kamerą - wyjaśnił oględnie Jezus. - W całej okazałości. Po czym umieszczała je w internecie na przeznaczonych do tego stronach, że nazwę rzecz po imieniu - dodał swobodnie. Zarówno Mil, jak i Soa zwrócili uwagę, że mówiąc te słowa Jezus ani przez najkrótszą chociażby chwilę nie skrzywił się. Ani zająknął czy też zawahał. Tak, jakby wspomniane strony nie były absolutnie niczym zdrożnym - przeleciało Soi przez myśl. - Bo i wbrew pozorom nie są niczym zdrożnym - wyjaśniając, Jezus celowo spojrzał na Mila, nie na Soę. - Osoby tam występujące pokazują to, co chcą pokazać. Uprzednio zgodziwszy się na to. Mam na myśli seks przed kamerą. Mają wolną wolę. Tworząc was, ludzi, zostawiłem wam swobodę decydowania. W gruncie rzeczy zatem, cokolwiek zadecydujecie, tak jest właściwie. Tak będzie dobrze. Bowiem na ludzkie życie, że przypomnę wam z naszych rozmów, należy patrzeć nie tylko w perspektywie ciągu inkarnacji, lecz jeszcze szerzej. W perspektywie energetycznej całego Wszechświata. Czyli, patrząc inaczej - przez pryzmat mnie jako Stwórcy wszystkiego. Każda rzecz przez was uczyniona - każda rzecz w ogóle uczyniona, przez dusze wcielone w zwierzęta i przez istoty czysto duchowe, tak światła jak i mroku - ma oddźwięk energetyczny wszędzie. W całym Wszechświecie. Możecie go nazwać duchowym, jeśli chcecie - uśmiechnął się. - Skoro przewidziałem, że w danej chwili dany człowiek może uczynić to a to, logicznym jest, że dopuszczam ten uczynek. Daną decyzję i dane zdarzenie w tym właśnie, a nie innym momencie. Tym samym akceptuję ich zaistnienie. Czy więc dana decyzja i dane wydarzenie są dobre czy złe? Można powiedzieć, że zależy to od punktu widzenia ** , jak powiedział jeden z moich padawanów w jednym z równoległych światów. Właściwym jest jednak uznanie, że jest po prostu właściwa w tej chwili. Dobra i zła zarazem. Zależy, z której strony spojrzeć. A więc dobro i zło to połączone ze sobą sfery. Umownie oddzielone i sztucznie, by nazwać sprawę wprost - sobie przeciwstawione. - Filozofowanie - pomyślała Soa, niespodziewanie dla samej siebie. - A tak - przyznał jej Jezus, uśmiechając się. - Czyli poznawanie mojej mądrości w dziele stworzenia. Wszystko wyszło ode mnie, ciągle wychodzi i wszystko do mnie ciągle wraca. Słusznie bowiem o mnie napisano - tu Jezus przybrał lekko kaznodziejski ton - "Jam jest Alfa i Omega, Początek i Koniec." *** - Wracając do Marii - Jezus posłał jej przepraszające spojrzenie i uśmiech - zawsze występowała sama. Uważając, że to tylko praca, nigdy nie przenosiła przed kamerę swojej prywatności. A że pokazywała się nago? To jej decyzja. To tylko ciało, chociaż z drugiej strony aż ciało. Jednak w danym wcieleniu takie, w następnym inne. Ale o tym już wiele razy mówiliśmy - zakończył. - Mistrzu... - podjął Mil z lekkim wahaniem. - A... jakie to strony? - Quando voce voltar para o seu tempo, kiedy wrócisz do swoich czasów - odpowiedziała mu Maria wiedząc, że Jezus oddaje jej głos - będziesz mógł sprawdzić, jakie to strony. Zbieg okoliczności sprawi, że ktoś ci powie, jak się oficjalnie nazywam. Jeśli wtedy zechcesz, będziesz mógł sobie mnie pooglądać. Przekonać się, że to, co o mnie powiedział twój Mistrz, jest prawdą. Zobaczysz też to, czym zajmuję się obecnie. Eu te asseguro, zapewniam cię - tu Maria znów uśmiechnęła się z wdziękiem - że spodoba ci się to i zatrzyma cię to jeszcze bardziej niż moja nagość i taniec. Chociaż jestem kusząca jeszcze bardziej niż wtedy, gdy byłam żoną twojego Mistrza. Chociaż już wtedy, co on sam ci przyzna, jeśli zapytasz - potrafiłam to i owo - tu uśmiechnęła się skromnie i dumnie zarazem. - Również w sferze ducha. No bo jak myślisz - tu na chwilę przeniosła spojrzenie z Mila na Soę, wspierając słowa uwodzicielskim gestem, aż Soa się zarumieniła - jak mężczyzna, który był o krok od stania się Bogiem, mógł zechcieć zostać moim mężem? - Jakie więc, Madame - Soa, opanowawszy wrażenie, zdecydowała się użyć słowa, którym Mil zwracał się do Marii - było w tamtym czasie twoje imię? - Takie, jak właśnie myślisz - kobieta uśmiechnęła się dumnie i skromnie zarazem, czyniąc jednocześnie gest pełen i dumy, i skromności. - Od ślubu z Jezusem Joanna, przed zaś - Maria Magdalena. Cdn. * Odnoszę się tutaj do jednego ze zdań w pamiętniku Belli, dostępnym dla subskrybujących na stronie "OnlyFans.com/missbella". ** Zdanie "Dobro to punkt widzenia" wypowiada Kanclerz Palpatine/Darth Sidious w "Zemście Sithów", trzecim epizodzie"Gwiezdnych Wojen". *** Cytat zapożyczyłem z tzw. Księgi Apokalipsy tzw. św. Jana Apostoła: rozdział 1, wers 8. Voorhout, 10.12.2022.
    3 punkty
  7. moim oczom brak zachwytu bez Ciebie moje serce to pustostan
    3 punkty
  8. płodzisz potworki jeden po drugim biedne dzieciny żałosne pójdź do lekarza i zgłąb tajniki antykoncepcji najprostszej nie szastaj życiem rodząc bez głowy bez rąk i nóżek kaleki wybierz do głowy się w czas najbliższy a jak już będziesz weź przepis oszczędzisz wstydu sobie rodzinie myśląc że wielki masz talent może szydełkuj lepiej serwetki przy nich okiełznasz swój szalej
    3 punkty
  9. Ależ mój drogi moja chata to tylko z wierszy cztery ściany. Jeśli nie ciasno w międzyzwrotkach głupiutkim słowem zmalowanych, tedy zapraszam jaśnie pana pod strzechę rymów, w skromne progi wprost poetycznie będę rada wdzięczna za łaskę dla ubogich.
    2 punkty
  10. Nigdy nie będąc Byłam Osobą bezosobową Krople moich bezbarwnych myśli Umierały we mnie co noc Gdy spoglądałam w dal Widziałam ślepo Horyzont mojego świata Jak narkoman Codziennie dawkowałam do mojego mózgu Bezsensowne ilości Ciebie Teraz leżę na kamiennych schodach Patrzę poprzez sufit Za dużo na mnie spadło Chyba Świadomości (K.97)
    2 punkty
  11. Na stacji stoi pociąg donikąd nikogo nie dziwi jego bezsens Ludzie wsiadają proszą o bilet się uśmiechają czują że żyją Na stacji stoi pociąg donikąd kiedy odjedzie nie ważne Przecież i tak nie zatrzyma przygody która się zaczyna Na stacji stoi pociąg donikąd jego sława aż po horyzont Wszyscy czekają czasu jest dużo nadziei nikt tu nie psuje
    2 punkty
  12. Synku, gdy stoisz na schodach szkoły, siebie trzydzieści widzę lat temu. Tak samo jak ja jesteś wesoły, te same miewasz czasem problemy. Niepewnie jeszcze, trochę z obawą kroczysz w dorosłość ciesząc się wszystkim. Życie wypełniasz ciągłą zabawą. Prosisz o pomoc głosem cichutkim. Koledzy patrzą - odsuwasz rękę. Odważnym chcesz być i samodzielnym. Uśmiech mi dajesz jednak w podzięce. Nie mam Ci za złe, jest tak czytelny. Tak samo stałam, przed drzwiami szkoły. Uśmiechem darząc kochaną mamę. Zakręcił koło ten świat szalony. Teraz z powrotem wszystko dostanę.
    2 punkty
  13. może jeszcze zdążę nakarmić chrząszcze takie łakome są na życie jak ja je rozumiem
    2 punkty
  14. Projekt Takamoya, Chwila 14 ... Lubię szeptać Tobie tuż przed snem, Otulając zmęczenie ciepłem I zapachem dziewczęcym, Bo jesteś tak blisko, że nawet głos to wie. Wtedy przyszłość mglistą rozwiewa Czule leniwy puls skóry, czytany ustami, I ten oddech między nami… Noc liście całuje w koronie drzewa. Lubię kiedy słuchasz mojego szeptu Uśmiechem i lśnieniem spod rzęs. Tak blisko i tak dobrze jest. Tak bardzo jest coś i tak lekko. Słowa nie muszą iść daleko, Ot, po pragnień kres.
    2 punkty
  15. O pani Renacie ze wsi Laliki Mawiano że w oczach lśnią jej kurwiki Za pomocą onych Wabiła znajomych Lecz Andrzej jej mawiał nie ze mną te triki https://sjp.pl/Kurwiki https://www.miejski.pl/slowo-Kurwiki+W+Oczach
    2 punkty
  16. mam z Tobą kłopot niebylejaki tym samym metrum mi odpowiadasz i piórem władasz jak giermek szablą z Jackiem wiadomo wierszem się gada jeśli ko nie wie ten musi przyznać bo z taką prawdą nie da się minąć dawno odkryłam że zamiast krewki na pewno w żyłach wiersze Ci płyną Dziękuję i pozdrawiam :)
    2 punkty
  17. potworek owszem jak każdy inny zaś metrum ma jak w zegarku jest przeokropny lecz nic nie czyni a rymy są tymfa warte paskudztwo jakieś do wyrzucenia lecz bardzo spójne logicznie choć kokietuje ja zdanie zmieniam bo wierszyk zagrał mi ślicznie :)
    2 punkty
  18. Chciał radziecki rysownik Ołuwkin prze-rysować modelkę bez wódki. Gdy dobijał się wrażeń, "Ja bez gumki nie marzę" – rzekła. Lecz na kioskach wisiały już kłódki.
    1 punkt
  19. Wersja I (7/6) 9.12.22 O, niewinności słodka światełko rajskich gwiazd tyś silna po swych przodkach brutali butem miażdż! Dzieciątkiem jesteś jeszcze dziewczynką, chłopcem, więc nie wędruj po tej ścieżce nieważna cudza chęć! Nie wstydź się niewinności, cnotliwość nie jest zła choć będą ludzie prości wyśmiewać, to ją chwal! Lilijko z kropli mleka szlachetny jest twój blask nie spiesz się, nie odwlekaj na wszystko przyjdzie czas. * Wersja II (8/6) 10.12.22 O, niewinności ma słodka, światełko rajskich gwiazd tyś silna po swoich przodkach brutali butem miażdż! Dzieciątkiem jesteście jeszcze, dziewczynką, chłopcem, więc wstrzymajcie się na tej ścieżce nieważna cudza chęć! Nie wstydźcie się niewinności, cnotliwość nie jest zła choć będą was ludzie prości wyśmiewać, to ją chwal! Lilijko z kropelek mleka szlachetny jest twój blask nie spiesz się i nie odwlekaj na wszystko przyjdzie czas. Choć... J. Tuwim Ostatnia Warszawska Dziewica😂 ___ 9 grudnia obchodzimy Dzień Dziewic/Prawiczków 😁
    1 punkt
  20. urągam przymiotom boskości za nic mając klechdy klech drwię z bojaźni bożej i gardzę bliźnimi z anagramem miłości w sercach milczę … abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we mnie, a ja w Ojcu
    1 punkt
  21. Bieg "pod śnieg" - brawo. Też muszę kiedyś spróbować. Jak na razie od dwóch tygodni ciągle coś mnie zatrzymuje w domu. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  22. Kochasz? Powiedz… Ja kocham w trwodze i obawie odrzucenia. Po drugiej stronie cisza, zimny mrok otchłani. Błądzę zalękniony. Przechodzę o jeden dzień, o jedną noc… Przestępuję, jak wskazówka zegara… W błękitnym niebie biała smuga po odrzutowcu. W kwintesencji słońca twoja twarz. W cieniu drzewa… Wśród skwaru gorącego lata stęsknione pocałunków usta czerwonych róż… Jesteś tutaj. Blisko. W ogrodzie płonącej nasturcji, wśród strzelistych malw wyrasta karminem kosmos podwójnie pierzasty… Zaiste, rojnie tu i duszno, lecz jakoś smutno, mimo ptaków i brzęku pszczół w rozpełzłej przy ziemi koniczynie… Nie mów. Nic nie musisz mówić. Wiem… Czy mnie znów słyszysz? Słyszę chrzęst kroków na żwirku alei, kiedy Idę ogrodem, którym moglibyśmy iść. Rozumiem twoje milczenie. Wybacz mi, że nazywam bezprawnie rzeczy nie do nazwania słowami, że żyję poza logiczną konstrukcją czasu… Kocham cię. (Włodzimierz Zastawniak, 2022-12-09) * Tekst na motywach wiersza pt. „Kobieta w gęstej czerni”, Mieczysława Jastruna
    1 punkt
  23. Patrzę na Ciebie stoisz spokojna w kuchni robisz kolację patrzę na Twoją spokojną skupioną twarz uśmiechasz się do siebie wydaje mi się że nawet coś nucisz nie podchodzę bliżej aby Cię nie spłoszyć namiętność żar miłości po latach trochę ostygly nie są może aż tak płomienne ale zachwyt pozostał mimo... wyglądasz młodo jeszcze dostrzegam Tą dziewczynę którą kiedyś poznalem Jesteś taka urocza a serce bije dla Ciebie niezmiennie Jesteś dla mnie aniołem 12.22 andrew
    1 punkt
  24. @Rolek https://wiadomosci.wp.pl/renata-beger-lubi-seks-jak-kon-owies-6036346751443585a
    1 punkt
  25. Kości zostały zasiane jak twierdzą małorolni prorocy, z obowiązkowymi brodami do pasa i tradycyjnym obłędem w oczach. Plon będzie obfity, wzrosną przecudne szkielety, których nikt nie ośmieli się upchnąć w szafie. Nawet czarnej, dębowej, z trumiennych desek. Z klekotem wyruszą na spacer w świetle gazowych latarń. Dumnie krocząc ręka w rękę znikną w lesie, być może stumilowym. Całkowita i nieodwołalna symbolika. Natomiast po nas pozostaną konta na facebooku, niepotrzebne przypomnienia o urodzinach. Tyle dobrze, że obędzie się bez życzeń.
    1 punkt
  26. nakarm chrząszcza nektarem niech zazłoci się żarem :)
    1 punkt
  27. ile uderzeń strudzonego serca w szaleńczym rytmie zagra mezzo piano zanim się człowiek obróci w niepamięć i wiersz ostatni jak tchnienie powstanie? retroistnienie pogrzebany czas na dnie szuflady w kamienie się zmienia mgnienia i bezruch błysk flesza i kadr klatka po klatce historia stworzenia ile uderzeń obolałych stóp zostawi ślady na piasku mezzo piano zanim się stanę kroplą w oceanie?
    1 punkt
  28. Bardzo Piękny Wiersz!!! 1000 💖
    1 punkt
  29. W nadchodzącym niżu tak bardzo rozmiękczam każde słowo marudnie patrząc na świat zalewam łzami spada ciśnienie a z nim słaniam się przy ziemi dotkliwie odczuwając brak nadziei gdy słońce zakrywa pancerz myśli warstwowych i chmurnych spojrzeń a wiatr kapryśnie miota nastrojami w niżu najniższe ciśnienie jest w środku jak dziecko tulę się w sobie czekając na zmianę i powietrze które w naszej części świata krąży odwrotnie do wskazówek zegara powrót do wspomnień Przechodzi front chłodny energia wzrasta i jasność umysłu z ciśnieniem rozlewa się srebro na niebie i mrozi gwiazdy i pachnie puchem Czekam na ciebie mój wyżu *stratus PS Ucząc się do egzaminu z meteorologii utkałam prywatny pejzaż meteo. To metafora zmian w pogodzie w tym tygodniu. Tekst ma spełniać walor użytkowy. Nie jestem wrażliwa na zmiany pogody, ale może ty, czytelniku, jesteś meteopatą? Czy tak się czujesz, gdy ciśnienie spada?
    1 punkt
  30. mamy czas na wymuszone neutralnością krótkie rozmowy i spotkania integracyjne z nudą i wymiotami o świcie mamy czas na zakupy szczęścia i radości w galeriach bez sztuki i na nie wieczne zarabianie niewiecznych pieniędzy mamy czas na celebrę czyszczenia kuwet po kocich erzac przyjaciołach i na penetrację w starej, ale „jeszcze trochę posłuży”, pościeli mamy czas na cykliczną czkawkę z okazji imienin para- i bliskich i przespane seanse w pop-korno--wielo-kinach mamy czas na poprawno-społeczne niedzielne słodkie z rodziną i zaraz potem przerzucanie ciężarów życia w klubie fitness mamy czas na niezobowiązujące, z lekka utajnione stosunki obyczajowe i na obiady z wyrzutami sumienia w wegańskiej restauracji mamy czas na ciepłą wódkę zakąszaną resztkami kumpli i na whisky z lodem z mroźną od samotności nocą co oczywiste nie mamy czasu dla siebie i na szczęście zawsze znajdzie się czas na śmierć
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. Obie są dobre! :)
    1 punkt
  33. Polacy to naród szczególnie uzdolniony pod względem absurdu. Prawdopodobnie ustępujemy tylko Anglikom, ale oni po prostu mają lepszy marketing i dużo więcej kasy. No i nie było u nich komunizmu, który sprawiał, że z jednej strony wszystko było śmiertelnie poważne, a jednocześnie stawało się absurdalne. Absurd ma to do siebie, że działa tylko na mózgi ukierunkowane w odpowiedni sposób. Na pewno znamy kogoś z naszej rodziny, kto na widok skeczu Monty Pythona mówi „Przecież to w ogóle nie jest śmieszne”. Trudno. Nie możemy wrzucać za kraty gości tylko dlatego, że „nie wchodzi” im Black Adder (Czarna Żmija) tylko Jaś Fasola. Niektórzy muszą pozostać przy książkach Musierowicz i piosenkach Mietka Szcześniaka. Można przyjąć jednak, że większość Polaków potrafi w miarę bezboleśnie absorbować absurd. Wygląda na to, że historia konkretnego polskiego absurdu zaczęła się w latach dwudziestych, kiedy Tuwim i Słonimski pisali zabawne historyjki do „Wiadomości Literackich” i „Tygodnika Ilustrowanego”. Bardzo istotne jest zapisywanie wszelkich dobrych tekstów, które przychodzą do głowy w różnych momentach - Słonimski zapisywał żarty wymyślane przy kawiarnianym stoliku, a efekty tego były całkiem niezłe… NIE JEM, nie piję, wszystko robię, także szemrzę cichutko jako górski strumyk. Ogrodowa l, mieszkania 375-82. PRZEPOWIADAM każdemu smutne, ale prawdziwe, specjalność zgony. Chiromanta "Gucio",Nowogrodzka 2. PRECZ z nogami! Dosyć już woni potu i nóg. Klawitol zmienia najbardziej nawet zapuszczone nogi na zupełnie przyzwoite ręce. Żądać wszędzie. Tamże zmieniam stare rękawiczki na stare skarpetki. SPRZEDAM duże miasto prowincjonalne (60 000 mieszkańców) wraz z doktorem, apteką, szkołą etc. Oferty pod "Franuś". "W u f a" Przewóz i przejazd. Przeskok i zjazd. Udaję Serbów, Szwedów, Portugalczyków. Ceny przystępne. Ciepła 73 m. 9 Wszystkie psy proszone są o nadesłanie pisemnych sprawozdań z działalności za ubiegły kwartał do związku zwierząt ssących w celu ustalenia nowej taksy. Innowacja ta ma na celu racjonalne korzystanie z przysyłanych przez psy zagraniczne paczek i pieniędzy. Związek ostrzega jednocześnie, że od pewnego czasu obchodzi mieszkania niejaki koń i bezprawnie udając psa wyłudza od członków znaczne sumy. Ogłoszenia te zebrano razem w książce „W oparach absurdu”. Należy pamiętać, że teksty te powstały w latach 1925-28! W piśmie "Sokół" znalazł kiedyś Słonimski taki przepis ćwiczenia na drążku: "Ze zwieszenia podchwytem zamachem: wymyk tyłem - podmykiem zamach - tylnym zamachem przewlek do zawieszenia przewrotnego przodem - wspieranie wychwytem do stania na rękach - dwa kołowroty olbrzymie w przód..., zeskok kuczny." Słonimski (powojenny) komentuje: Co racja, to racja. Pod tym względem nic się nie zmieniło. Grunt to wymyk tyłem i zeskok kuczny. Należy też wspomnieć o radykalnych bajkach dla pacjentów, czyli twórczości Ediego 800. Facet ten podchodzi do absurdu z zupełnie innej strony niż Tuwim. Tym razem jest to pacjentyzm, czyli unia anarchizującej grafomanii i schizofrenii. Tworzenie absurdalnych bajek jest u niego obłąkańczo proste. Wystarczy wziąć kanister z benzyną, gazrurkę albo obrzyna, dołożyć Cześka, Stefka i Franka i następuje akcja równie skomplikowana, co w drugiej i trzeciej części Matrixa, tylko o wiele tańsza. Był to facet przebrany za zlew, a ściślej – zlew przebrany za faceta. Nasza reprezentacja powinna powołać słonia z wrocławskiego zoo. Słoń wcisnąłby się i totalnie zasłonił bramkę. Wtedy może nie zbieralibyśmy tylu goli. Byłem ostatnio na Wawelu. Stwierdziłem, że król za oknem miał ładny widok na wieżowiec i elektrociepłownię Kraków. Dalej nie pamiętam.
    1 punkt
  34. @Haigamar Edie 800 – znakomite, bardziej mi pasi niż przereklamowany Tuwim. Jestem fanem Czarnej Żmii i Czerwonego Karła, a także żydowskiej kreskówki Jam Łasica 😃 Niesamowite są komedie Arystofanesa, ludzie mieli wtedy chyba większą wyobraźnię, ale to nic dziwnego. Na ogół, jeśli coś nie jest fantastyką albo absurdalnym humorem to omijam. Upiór dzienny = liczba sztuk upranych danego dnia (autentyk) Ziemniaki jadalne – mam zdjęcie z biedronki tej nowej odmiany 😉 Ach, Mann z Materną też jest niezły. Pozdrawiam 🙂
    1 punkt
  35. Tak, po to jest też pisanie. Wdzięczny wiersz. Bb
    1 punkt
  36. Oczywiście, że każdy ma prawo do własnego zdania, które należy uszanować. Życzę kolorowych snów. 💐💤
    1 punkt
  37. Dołączam do pochwał :)
    1 punkt
  38. Też mi się to przytrafiło i omal nie spłonąłem ze wstydu: wszyscy mają telefony, a ja jak ten wyrodek… Wtedy wpadłem na pomysł: zacząłem gadać na głos do siebie, żeby wyglądało, że mam telefon tylko taki trudny do wypatrzenia, nowej generacji i od razu dali mi spokój. 🖁😊 Życiowy wiersz. 👍
    1 punkt
  39. Śmiałem się dzisiaj jak wariat, Jakby świat opuścił gardę I przyznał, że od zarania Był niczym więcej niż żartem. I uwierzyły mi lustra, I ściany się rozstąpiły, I miła była mi pustka. Przez moment nawet tańczyłem. Nie czuję smyczy twych oczu Od kiedy tutaj nie bywasz. Nie wracaj teraz, gdym poczuł, Że śmiechu już nie powstrzymam.
    1 punkt
  40. 1 punkt
  41. i tak się bawią dziś emeryci z szczerym uśmiechem na twarzach niedoskonałość was nie zachwyci można by dalej nie gadać lecz ja wam powiem to jest urocze bo człek do zabaw stworzony młodych przestrzegam niech zwolnią trochę bo was pochłoną smartfony :)
    1 punkt
  42. @ais bardzo dobrze:)
    1 punkt
  43. 1 punkt
  44. @lena2_ A dalej czekają kolejne odpowiedzi na jeszcze nie zadane pytania. Tam gdzie nie ma kresu.
    1 punkt
  45. Litania, czyli modlitwa błagalna, nie widzę tego, ale trudno. Jako że przynależę do klasy średniej, stwierdzenia "my" (osobiście nigdy nie używam tej formy) powinno jakoś współgrać, przynajmniej w jakimś stopniu, z moimi doświadczeniami, ale przyznam, nie miałem, ani nadal nie mam czasu na żadną z wymienionych przez autora czynności. Pozdrawiam.
    1 punkt
  46. Ile — to w tym wypadku kwestia granicy, pytanie: ile uderzeń serca, ile kroków, zanim nastąpi koniec. ⌛ Odbieram ten wiersz jako świadectwo kruchości życia i przemijania, w pół-ciszy (mezzo piano). 🎶
    1 punkt
  47. DA GABARYT OPS, SPOTY RYBA GAD A PARTYCJA, AJ CYTRA PA I BAGAŻ AGI, I GAŻA GABI
    1 punkt
  48. Tak, miłość niejedno ma imię:)
    1 punkt
  49. Ależ... Ubóstwa, proszę Pani, sprawę ujmując prozaicznie, różne w poezji są odmiany. Skróty myślowe, cięcia liczne czasem szlifują diament myśli w niesamowity słowa brylant, który potrafi Prawdzie błyszczeć gdy nad nim naga się pochyla. A w ozdobnikach już nie jedno zaprzepaszczono i zabito napompowane liche, sedno puste, dziurawe niczym sito. Jeszcze o chacie coś napiszę... Gdzie zbudowana z wierszy chata, tam sufit z nieba się kołysze, Pani nie biedna, lecz bogata. Pozdrawiam
    1 punkt
  50. Pornezja Silne ramiona tu kształtne ciało Ciężkim pachnidłem powietrze drgało Ciągnie do siebie, tuli i pieści Ściąga, rozpina, szata szeleści Z bioder przejrzysta się zsuwa chusta Ciut szybszy oddech, rozwarte usta Nagość bezwstydnie ugniata ręka Na drżących nogach naprzeciw klęka Leciutkie ząbkiem muśnięcie w uszko Dłonie, gorąco, napięcie, łóżko Języczek, wargi, palców opuszki Twardość, głębokość, miękkie poduszki Z boku na górę, na dół, powoli Drąży, otwiera, dyszy, pozwoli Biegnie, unosi, coraz to dalej, Coraz to prędzej, coraz zuchwalej Rumak w galopie nieokiełzany Spocone czoła, włos rozczochrany Trzęsienie ziemi, Olimp, ambrozja Jęk, krzyk, potęga, burza, eksplozja Na zakończenie radości trunek Szczere objęcie i pocałunek Marek Thomanek 04.11.2022
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...