Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.11.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
piszę wiersze o kubka uszku, ciepłej herbacie parzącej się w dzbanuszku; bo może brakuje mi żywego ucha, kogoś kto zrobi herbatę i wysłucha8 punktów
-
Przy kominku samotność z nadzieją rozmawia płomień się uśmiecha W ciemnym kącie pająk świerszcza obserwuje cienie obok tańczą Przy kominku samotność minionego szuka i byłych marzeń Na jej twarzy grymas bólu i cierpienia w okno echo puka Przy kominku samotność kolejny raz Boga o litość prosi Liczy że to właśnie dziś szeroko swe bramy przednią otworzy Że ją szczerze przytuli i z tej szarej samotności wyzwoli6 punktów
-
Budzik dzwoni o siódmej Lecz mnie to nie obchodzi Przełożę życie na później Licząc na to że nie wróci Zamykam oczy aby zasnąć Próbuję szukać pozytywów Ale twoje zdjęcie na ścianie Przypomina mi że Jest gorzej niż źle, Gorzej niż źle Ziemia pełna szarości Oddycham połową tchnienia Mówią że pełno tu miłości Ślepcy nieznający świata Błądząc bez przerwy Szukam schronienia Ale twoje zdjęcie na ścianie Przypomina mi że Jest gorzej niż źle, Gorzej niż źle Zataczam bezwiedne kręgi Brodząc w bezcelowości Czekam na odkupienie Które nigdy nie nadejdzie Odwracam wzrok Chcąc uciec w marzenia Ale twoje zdjęcie na ścianie Przypomina mi że Jest gorzej niż źle, Gorzej niż źle...5 punktów
-
wszędzie rozpoznam te biodra robi zakupy lubię na nią patrzeć jest taka powolna motowidło szarej kamizelki masz aplikację mojego wibratora niesie mnie to pierwotne niedepilowane zbliżenie próg skalny kotłujący wodę rudy mech i złota trawa bywam nawet zakochana za dużo piję za szybko jeżdżę za mało zarabiam w plecy wrosły mi twoje dłonie nie potrafię zapomnieć4 punkty
-
przytulmy wierszem skrajną brzydotę odartą z liryki nagą i bosą nie oczerniajmy teraz czy potem tej co wyzwala gorycz i dosyt ukryjmy w wersach noc która dnieje dźwięk korytarzy co w czasie się mieści myśli - te same - jak śnieg topnieją w raporcie zdarzeń podobnej treści chrońmy przed nagłą utratą wiary nasze jestestwa hejtem zbryzgane i nie pozwólmy zwyczajem starym pogrzebać tego co sensem nazwane inspiracja: @Tyrs4 punkty
-
czy tęsknisz do wody tak samo jak ryby czy tak jak one umierasz z jej braku siedząc na kwadracie prostym czerwonym przystanku autobusowego jak dawniej czytając rozkład jazdy zastanawiając się dlaczego na świecie jest więcej alkoholików niż ludzi bezdomnych lub podróżując pociągiem osobowym patrząc w okno licząc krowy na polu domy stacje szlabany przeciągi z korytarza i przysypiając bujany kołyską znajomej monotonii czy czujesz ulgę kiedy pada deszcz a może pomaga ci szklanka herbaty4 punkty
-
I Życie przychodzi niespodziewnie, kiedy nie jesteśmy gotowi. Stoimy w rozkroku zdziwieni przestrzenią. Zamkniętą pomiędzy dłońmi staruszek. II Od kiedy wystraszył się śmiertelności chodziły za nim cienie. Właściwie aż do pogrzebu, wszysycy inni udawali niewiedzę. III Nie każdy świt rozszerza źrenice, szczególnie gdy noc nie wypełnia wszystkich zakamarków. Natarczywy klekot z szafy wywraca sny na drugą stronę. IV Podawał wiek w miesiącach, od pewnego momentu wierząc tylko w złe miłości. W butelkach umieszczał nadpalone zdjęcia. Nigdy nie dotarły do żadnej bezludnej wyspy. V Myśli zamienione w słowa są cięższe, przez to namacalne. Tracimy je codziennie, aż po ostatnie, które być może było też pierwsze. VI Wszystkie kroki w końcu milkną, świat zamyka oczy. Droga pozostaje pusta. VII Ewentualnie jest odwrotnie.4 punkty
-
-Mistrzu, czy łatwo oprzeć się pokusie wszelkiej? -Tej małej całkiem łatwo, lecz trudno tej wielkiej, bo niejeden grosz odda, gdy podniesie z ziemi, lecz jak znajdzie dukata, schowa do kieszeni.3 punkty
-
Tej zimy przyda się dodatkowy wagon — trzy tony: mocnych, klubowych eksponatów. Spalę wszystkie. Tej zimy mam kieszeń pełną odstępstw i zapewnienie, że z pustego też da się nalać, więc wierzę, że zapalę i wypiję. Wszystko co ponad, to objaw niezdrowego zapału, z targnięciem na własne JA. Nic tak nie odczłowiecza — jak pisk zaciągniętego hamulca.3 punkty
-
Obcy mi jesteś w pościeli ranka Rzeźbiony cieniem wczorajszej nocy Jak uwięziony grzmot podczas burzy I zacienione łzą jasne oczy Obcy mi jesteś w błękicie nieba Którego dotknąć z ziemi nie sposób W cichych krainach, we wrzaskach świerszczy Bladych źrenicach i skardze głosu Tamtym wieczorem, przy rozpalonych Płonących życia iskrą ogniskach W ustach mi krzepły słowa ostatnie Pustka i ciężar, rozpacz, to wszystko Dziś gorzkim smutkiem, cierpką tęsknotą W proteście serca, wyciągam dłonie Maluję portret twój brzmieniem ciszy Nim się zakończy nasza opowieść I zanim spłonę W ciemności powiek3 punkty
-
Witam - nie czuje żadnej urazy - to stary wiersz - więc jest jaki jest - ale za czytanie ukłon ślę - Pozdr. Witaj Jacku - dziękuje za czytanie - twoja wersja się podoba - Pozdr. Witam - wystarczy mi twoje czytanie - dziękuje - Pozdr. Witam - dziękuje serdecznie za owe lubienie - samotność choć boli jest często obecna - Pozdr. Witam - tak nadzieja umiera ostatnia - dziękuje za przeczytanie - Pozdr.serdecznie. @goździk - @Giorgio Alani - dziękuje -3 punkty
-
Odcisk > wdech > wakacje czarterem < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > drenaż energii < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > zwierząt zjadanie < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > plastik plastik plastik < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > deforestacja < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > zakwaszenie oceanów < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > erozja gleb < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > osuszanie gruntów < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > topnienie lodowców < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > degradacja wód < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > spalanie paliw kopalnych > wydech > zwiększona emisja gazów > wdech > palenie w piecu < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > palenie gumy < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > palenie laczków < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > palenie hajsów < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > palenie Jana < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > zwiększona emisja gazów < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > zwiększona emisja gazów < wydech < zwiększona emisja gazów > wdech > zwiększona emisja gazów < wydech < ___________________________2 punkty
-
Wydałem swój drugi tomik wierszy - jeżeli są chętni chętnie prześlę na wskazany adres - bezpłatnie - proszę podać namiary - Tytuł - Teatr życia - Pozdr.2 punkty
-
Przyszedł mróz Ciepły luz Przeszedł w gruz Lajtu szlus O to z grubsza w tych "limerykach" chodzi, bo się nie znam ?:)2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W Ogródkowie dużo gości. Jest jury - konkurs piękności. Rozpoczęła się narada komu puchar dać wypada. Aster dumnie zęby szczerzy: - Mnie nagroda się należy! Lilia z dumą gładzi płatki. - Musiałbyś być bardziej gładki! Rozczochrana twa czupryna to jest brak szansy na finał. -Groszek średnio urodziwy, za to zapach ma prawdziwy! - Róża piękną jest rośliną! Przy niej wszystkie inne giną. - tak prawiły mak z bławatkiem. - Hiacynt też jest ładnym kwiatkiem. - rzekła niezapominajka. Choć nie o niej jest ta bajka. -Pachnie nawet intensywniej. Bardziej słodko, tak naiwnie. -Wszak goździki słodziej pachną. - od niechcenia fiołek żachnął. - Zapach nie jest najważniejszy. - groźnie bratek rzekł najmniejszy. W Ogródkowie wielka wrzawa. Zaraz się posypią brawa. Jury liczy głosy skrzętnie. Który kwiat dziś z dumy pęknie? Ach! Narcyzy, tulipany! Każdy chce być podziwiany. Przebiśnieg tak nie wydziwiał. Cicho pod śniegiem się skrywał. Uwagę zwróciła - jego niewinność. Nagrody nie chciał - dostał ją za inność.2 punkty
-
Po zakupach nażarłem się chleba i nachlałem się wody (po kokardę), że aż pasa musiałem poluźnić i mocno rozbolał mnie brzuch. Taki człowiek. Taki los. Warszawa – Stegny, 19.11.2022r. Inspiracja - poetka Violetta (poezja.org).2 punkty
-
Pałką po głowie; jeden raz, drugi raz. Zwróć się ku sobie; Jeszcze raz, raz po raz. Patrzaj w te księgi; jak twoja cna klasa, w takt tej mordęgi; hopsasa, hopsasa! Masz tu plusika bo ładnie się korzysz. Ty - minusika - się bardziej przyłożysz! Hop, wstańcie, i w tan, podajcie swe ręce; niech każdy łka sam w tej naszej udręce! 20 XI 20222 punkty
-
I tu mała niespodzianka bo jeśli jest gorzej niż źle to może być jeszcze gorzej. Tak czy owak, kolejny dzień nadejdzie a razem z którymś tam dniem, zdjęcie po prostu wyblaknie. I już nie będzie żal wyrzucić je na śmietnik. Byle tylko nie wieszać sobie kolejnej fotki :-)2 punkty
-
siedzimy między tobą a mną gryzie nas proces starzenia się i popękane ściany miasta losowo między kartkami mruczą koty w nieziemskich kolorach płynie księżyc na pryczy między gwiazdami kochają się wiersze poeci żyją w skrócie miasto gaśnie nasze ciała świecą przykładem2 punkty
-
Szczęściarz z Ciebie, bo dla mnie czytanie poezji w liceum to była katorga. Sonety krymskie to jeszcze pół biedy, ale Konrada Wallenroda nie mogłem strawić; mało tego: byłem gotów zabić Mickiewicza, bo przez niego dostałem dwójkę. Dziś się tego wstydzę, ale cóż: taki byłem, nie da się ukryć. Pozdrawiam. 😊2 punkty
-
@Dared Ja również spędziłem kawał życia poza Polską, ściśle: większą część biologicznego życia i to nie gdzieś w Neapolu czy Londynie, ale daleko, piętnaście tysięcy kilometrów w locie rakiety, a nawet dalej. I czego się nauczyłem żyjąc tyle lat na wygnaniu? Otóż nauczyłem się jednego — nie ma w świecie takiego narodu co Polacy, ani takiego kraju co Polska, bo nigdzie tragicznych dziejów nie wyrażają słowa: wolność krzyżami się mierzy. Weźmy na przykład taką Nową Zelandię, która powstała z grabieży i kolonizacji ziem należących od setek lat do Maorysów. Któż to jest Nowozelandczyk? Anglik, Irlandczyk, Francuz, a może Holender? Jeśli nawet urodził się w Nowej Zelandii, szanse są, że jego dziadowie wyemigrowali z jednego z tych, bądź innych państw. To co w takim razie dla Kiwiego jest ojczyzną? Jego dom, praca, plaża na której surfuje, górskie stoki gdzie zjeżdża na nartach. Nowej Zelandii nikt nie najechał, jej mieszkańców nikt nie prześladował, nie narzucał im obcych obyczajów, ani języka, a największe zmartwienie Nowozelandczyka to przegrana w krykieta z Australią. W tym sensie Nowa Zelandia to nawet nie kraj; Nowa Zelandia to biznes, gdzie albo żyjesz z pracy innych, albo sam jesteś wyzyskiwany, chyba że pracujesz jako artysta, na którego twórczość jest duże zapotrzebowanie. Pytasz, co to jest patriotyzm, to odpowiem: patriotyzm to umiłowanie ojczyzny, które może się przejawiać na wiele sposobów, również w podnoszeniu opakowania po chipsach i wrzucaniu go do kosza na śmieci, zasadzeniu drzewa przy drodze, ażeby w jego cieniu mógł odpocząć strudzony wędrowca, czy też naprawie dziury w jezdni, żeby przejeżdżającym pojazdom nie łamały się resory. To wszystko są przykłady patriotyzmu i miejmy nadzieję, że nigdy nie dojdzie do sytuacji, kiedy patriotyzm będzie wymagał większych ofiar. Pozdrawiam serdecznie rodaka-patriotę. ❤️🇵🇱2 punkty
-
w studni domów obolała cisza płynęła dymem z kominów zamrożone ołowiem okna czekały na nasze gardła wyliśmy do toksycznego nieba wąchając sadzę z pomiętych papierosów nikt tu nie był dobry wojna na śnieżki i rozstrzelany bałwan źle wydawał rozkazy dozorca zginął na miejscu biała kulka trafiła go prosto w serce jeszcze żył gdy wyznaczał początek drogi mlecznej solą i piaskiem od bramy na ulicę tam straszył mięsny zimnymi hakami i smażonymi kurczakami z kroczem nacieranym papryką z octem robiły piruety w ogniu świńskiej wkładki znowu nie będzie plastikowy krokodyl poszedł za parę desek na podpałkę pod kocioł z liśćmi dębu i kostkami lodu z rynny kot Gagarin zeskoczył z drugiego piętra przeżył jak co dzień a może to był jego ostatni lot serce waliło ze strachu przed nocą tak smakuje krew zardzewiałym gwoździem jednak przegraliśmy śnieżki tamtych miały kamienie2 punkty
-
Wzrok wpatrzony w książkę pustą, nuda sunie po umyśle; liter rzędy zaraz usną, zginą, nim o nich pomyślę. Bije ściana bazgrołami; jakieś szlaczki na tablicy. Sala pachnie banałami, mrówki lezą po ulicy. Nikt już celu nie pamięta, dla którego tu siedzimy. Nikt też motywacji pęta, które więzi nas bez winy. Cenną lekcją może być wszechabsurdu doświadczenie, co w tych lekcjach zwykło żyć pełnią życia, głuchym pieniem. XI 20221 punkt
-
Obraz – ledwo słyszalnie: zbywam Cię milczeniem... Dziad: Słucham? Że co, że mnie sprzedajesz? A w ogóle pomyślałeś, czy ktoś zechce mnie kupić? Nie licytuj się ze mną!! Warszawa – Stegny, 20.11.2022r.1 punkt
-
1 punkt
-
Lipiec potrafi zaskoczyć. Najczęściej pogodą, ale w roku 2022 zaskoczył wszystkich wysoką inflacją, wzrostem cen i problemami w zaopatrzeniu sklepów w podstawowy do egzystencji produkt spożywczy. Wchodzę do osiedlowego marketu, chcę kupić kilogram cukru i …. I nie kupiłem. W głowie od razu zagrało mi wypowiedziane przed laty słowa hodowcy papryki - „I jak tu żyć Panie premierze”. Cenówka z napisem cukier kryształ 4, 99zł uśmiecha się nad pustą półką. Na jej powierzchni nie ma nawet małego śladu w postaci kilku zagubionych kryształków – tragedia. Nie będzie słodkiej herbaty z cytryną. Przyjedzie mamuśka z wizytą roboczą a cukierniczka pusta. Nie uwierzy w winę Tuska. W takich przypadkach winny jest zawsze zięć. Pocieszam się, że mój problem jest niczym w porównaniu z problemami ekipy rządzącej. Ja nigdy nie obiecywałem ani żonie, ani teściowej, że zawsze będzie słodko. Cukru naszego powszedniego brak nam dzisiaj. Jak miłościwie panująca jedynie słuszna wytłumaczy to społeczeństwu? Taka sytuacja może się odbić negatywnie na nastrojach elektoratu i wynik przyszłorocznych wyborów parlamentarnych może być inny od oczekiwanego. Nasza narodowa wielkość jest zagrożona. A było tak słodko. Produkt narodowy brutto rósł tak szybko jak spożycia cukru, a jeszcze szybciej rosła statystyczna masa narodu. Od ponad dwóch dekad obserwujemy wyraźny rozrost statystycznego Polaka i Polki. Jest nas wagowo z roku na rok coraz więcej mimo ujemnego wzrostu naturalnego w ostatnich latach. Zaczęliśmy się też bardziej wyróżniać na tle innych europejskich nacji. Polski turysta spędzający upojny urlop w ekskluzywnym kurorcie nad morzem śródziemnym jest zauważalny. Kilkanaście lat temu wyróżniał nas nieodłączny dodatek do sandałów – skarpetki. Teraz nie tylko to. Polak stojący w kolejce do wypożyczalni parawanów plażowych charakteryzuje się znacznie szerszym cieniem od statystycznego mieszkańca odwiedzanego kraju. Duńczycy i Holendrzy też jedzą cukier, ale odwiedzając Góry stołowe w Błędnych skałach rodzą sobie znacznie lepiej - szybciej od nas pokonują szczeliny.. Dlaczego tak się dzieje? Długo to analizowałem i… Eureka! Cukier cukrowi nie równy. Do XIX wieku cukier wytwarzano głównie z trzciny cukrowej. Jak w dobrej bajce wszystko szło i komu to przeszkadzało? Komu? Napoleonowi Bonaparte. Prowadząc wojnę z Anglią zarządził blokadę handlowa tego państwa. Większość krajów europejskich była wtedy pod dominacją francuską i musiało zaakceptować embargo. Spowodowało to rozwój uprawy buraka cukrowego, który miał zastąpić trzcinę cukrową, jako podstawowy surowiec do produkcji cukru. I tak się zaczęła era buraka - od kaprysów małego despoty. Możemy przyjąć, że buraki królują w Europie od epoki napoleońskiej. Przez te dwieście lat różne odmiany buraka występowały w Europie. Na początku dominowała odmiana monarchistyczna, którą po stu latach wyparła odmiana demokratyczna. Na terenach Polski najczęściej dominowała i do dziś dominuje odmiana biała sarmacka. Inne odmiany polski czarnoziem ciężko toleruje w odróżnieniu od większości europejskich pól. Na zachód od Odry poza lokalnymi białymi odmianami dobrze rozwijają się również: czarne, żółte i nawet tęczowe. Na naszej uświęconej ziemi te różnokolorowe są w zdecydowanej mniejszości. Zwolennicy jednej słusznej najchętniej potraktowaliby je środkiem chwastobójczym, ale nie mają takich możliwości. Zabraniają podpisane traktaty. Większość hodowców buraków jest od lat zrzeszona w cechu cukrowników z siedzibą w Brukseli. Organizacja ta powstała między innymi w celu zapewnienia dostępu do cukru dla wszystkich zrzeszonych. Preferowana w niej jest wielo odmianowość, jako sposób na słodką przyszłość. Stosowanie monokultury ma negatywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne cukrożerców. To wyjaśnia wiele. „Wyglądasz tak, jak to, co jesz” Prezydent Macron, mały bufon nie ma sylwetki trzciny cukrowej, ale buraka też nie przypomina. A prezes partii rządzącej w Polsce? Wzrost podobny, ale sylwetka dorodnego buraka. Jeden słodzi kawę cukrem francuskim, a drugi polskim cukrem kryształem. Efekt każdy widzi. Niestety w kraju nad Wisłą od kilkunastu lat królują odmiana monoburaka, po których prawdopodobnie buraczeją umysły. Polityka nadmiernego słodzenia spowodowała braki w zaopatrzeniu, a naród chce cukru. Pamiętam, że w latach siedemdziesiątych również wystąpiły taka sytuacja i był to początek zmiany władzy. Jak będzie teraz? Skoro nasze buraki są mało cukrodajne i nie można z nich wyprodukować już więcej to należy zwrócić się do sąsiadów z cechu cukrowników o braterską pomoc. Przyjmiemy każdy cukier – nawet ten z buraków tęczowych, ale cech stawia warunki. Pomogą, ale musimy w końcu zacząć tolerować takie odmiany buraków jak oni, czyli różne. Dla społeczeństwa pewnie byłoby to do przyjęcia. Wystarczyłoby sparafrazować stare hasło z „Trybuny Ludu” na: „Buraki wszystkich krajów łączcie się” i znów będzie słodko. Niestety zburaczałe elity rządzące mają dylemat. Czy jest nam to na pewno potrzebne? „Ci odmieńcy” nie będą mieć polskich korzeni. Największym producentem buraka cukrowego na świecie jest Rosja, ale rosyjska sacharoza jest toksyczny. Pokazały to ostatnie miesiące i to chyba nie jest alternatywa1 punkt
-
Znajomy tytuł, więc czytam... Ten jedyny przecinek śmiesznie wygląda.. może lepiej wygonić go poza treść. Życzę szeroko otwartych wrót.1 punkt
-
Mięso macht frei „Ptaki, zwierzaki pod drzwiami stały, jak do nich strzelano, to umierały” (dziecinna wyliczanka) A. i B. Strugaccy jelenie dziki przez moment krótki ujrzały Boga w wylocie lufy sarny zające leżą milczące z dziur w ciałach ścieka krew w łąki pościel kaczki kurczaki w klatki wrastają nim wolność da im nóż wbity w ciało bydło prosięta w ramiona śmierci wpadną łzą gorzką płacząc jak dzieci nutrie szynszyle ze skór obdarte pójdą na śmietnik albo na paszę parują flaki krew się czerwieni tak człowiek czyni poddaną z Ziemi1 punkt
-
Wystarczająco krótkie, żeby wyczuć głęboką potrzebę... posiadania 'żywego ucha'. Powiało smutkiem, choć sama treść sympatyczna, ze względu na zdrobnienia. Pozdrawiam.1 punkt
-
... nie z Ciebie... tylko z określenia... młodzieżowego.. :) .. biorę to za "komplement"..: ))1 punkt
-
1 punkt
-
. Opowiadania pisane w trwałej malignie, obficie zroszone potem, powodują trwały wytrzeszcz oczu przypadkowego czytelnika – oto jest śmiała teza, szyta na miarę epoki. Matematyczny wzór jutra zajmuje wszystkie tablice w opuszczonej podstawówce, a życie i tak stawia do kąta wpisując uwagę do dziennika. Na każdej jeszcze dostępnej stronie. Palimpsestów nie uznajemy, nawet w stanie mocno wskazującym na ostre zatrucie, a jakże – śmiertelne. Na szczęście wszystko to tylko na marginesie, a nawet poza nim. Daleko, daleko1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mogę zaprosić do siebie na herbatki, ma na produktywność, dobry sen, balans i skupienie, wypiłam na razie trzy smaki :) miłe są takie wiersze:)1 punkt
-
1 punkt
-
Z prawej czy lewej strony od góry, a może od dołu a nawet po ukosach (naprawdę bez znaczenia) ktoś wystawał ponad ogół I w ogóle w ogóle się nie mieścił – o zgrozo!! Nie szło bez pilnika się w ogół wpasować nie było to w ogóle możliwe Tylko, że – ano właśnie – pilnik na ogół boli bardziej niż że hej Zmiłuj się mój miły i delikatnie piłuj!! Warszawa – Stegny, 20.11.2022r. Inspiracja: poetka TylkoJestemOna (poezja.org).1 punkt
-
@Tectosmith Herbata po posiłku - bezcenna. Swoją drogą w doświadczeniu na chomikach, te, które po posiłku dostawały naturalne antyoksydanty, a więc herbatę, czy soki owocowe, nie miały prawie zmian sklerotycznych, czyli zarastania naczyń, a u tych, dostających wodę, po takich samych posiłkach, takie zmiany następowały bardzo szybko. Można wygooglować: hamsters, antioxidants, arteries. Tak więc nie powinno się pić wody do jedzenia, herbatę, jak najbardziej. Pozdrawiam1 punkt
-
Tekst satyryczny ----------------- witaj sarkaźmie skarbnicą jesteś turbo empatii i zalet wszystkich mało kochany byłeś ty pewnie przeto szanujesz człowieczych bliźnich my tu maluczcy biada nam biada gdy mądrość tekstów gdzieś mamy nieraz wtedy iloraz ci tekst odsłania bezmiłość w sercu może uwierać dziś w nas jest troska o twoje zdrowie aż łzy plumplają a oczy pieką ty się puknąłeś w leciutką głowę by wyjątkowe usłyszeć echo wszelakie troski nie pragniesz wcale odreagować na innych złotko gdy w zamyśleniu kwitnie zakalec by ego ciasto znowu urosło twój cudny sarkazm nas opromienia inteligencją poza pojęcie więc nie ustawaj w słodyczy pieniach wszak spójrz czytamy księgi namiętnie kiedyś zapewne staniesz przed Bogiem bądź przeto sobą żwawo przepięknie otrzymasz godną wieczną nagrodę a my tablicę damy na grobie tyś przecudownym był naszym wieszczem1 punkt
-
1 punkt
-
Picie herbaty zawsze przywodzi mi na myśl Singapur — środek dnia, zamglone niebo, żar nie do opisania (czytaj: plazma), a tutaj kompletny szok: robotnicy schodzą z budowy i zamawiają zamiast piwa… herbatę, podawaną w małych kubeczkach. Pomyślałem wtedy, że ta herbata musi lepiej gasić pragnienie i też poprosiłem. W Hongkongu z kolei odwiedziłem muzeum herbaty, gdzie się dowiedziałem, że panowanie każdej dynastii rozpoczynano uprawą nowego gatunku herbaty, a w Bejing (Pekinie) wybrałem się na degustację w towarzystwie ślicznej Chineczki, ale z zakupu zrezygnowałem, gdyż nie na moją kieszeń (tak, dobra herbata może kosztować więcej niż najdroższy szampan). Przy moim domu rośnie herbaciane drzewko, które z herbatą ma wprawdzie niewiele wspólnego, ale liście można używać zamiast cytryny, bo gdy je rozetrzeć w palcach, pachną jak cytryna. Co jeszcze? Wybrać się w podróż herbacianym pociągiem po Sri Lance! Tyle refleksji wywołanych Twoim wierszem. 😊1 punkt
-
Moi rodzice byli zapracowani i nigdy nie rozmawiali ze mną na ten temat. Tatuś słuchał Radia Wolna Europa, ale tak zagłuszało, że nie wiem czy w ogóle mógł coś z tego zrozumieć. Dopiero po roku 1989 przeczytałem, że wojna wcale się nie skończyła kapitulacją III Rzeszy, tylko trwała następnych czterdzieści lat, a nawet trwa do dziś, bo gdzie nie spojrzeć były ubek, donosiciel, lewak czyli współczesny bolszewik, a nadziać się na takiego lewaka to gorzej niż wdepnąć na brązową żmiję, zwaną również mulgą zwyczajną. Pasuje ta nazwa do lewaka, nie? Zakonspirowany lewak:1 punkt
-
nie chcę się budzić a może wstawać a może po prostu widzieć świata a może po prostu czasem są takie dni gdy wolimy żyć tym co się nam śni1 punkt
-
Dzień po dniu czasem czas jest jak guma do żucia płatek świeżości przeżywany przeżuwany rozciągany do granic traci smak pęka balonem zawiniesz resztki w sreberko wyrzucisz do śmieci zostawisz komiks z czterech obrazków złożony na pamiątkę Albertowi1 punkt
-
1 punkt
-
Zimny poranek Piec zaprasza na gorącą herbatę Ciało zastanawia się Czy już uruchomić Codzienność1 punkt
-
1 punkt
-
północ tęsknoty na niebie krwawią przygryzane usta kształt pomieszczenia wydaje się znajomy patrzę w okno alkoholiczne nic nie widzę współzmysłowy mi jesteś uwięził nas przedludzki język ciał czerwone minerały piersi w koszyczkach dłoni jestem splecione światło słońca i księżyca przepojona czuję opierasz usta o moje na policzkach zakwita różowy sad dotykasz palce rozsuwają uda kocham cię w dychotomii miłości najcięższe zmaganie1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne