Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.03.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kaktus wzrasta impetem natury i z motywacji przodków. Słyszał, ze zadowala się tym co podane. W kolejce po spełnienie ustawia się ostatni. Gdy wyższa siła zawodzi, okrawa wyrazistość. Marszczy się w niedosycie i luzuje korzenie. Widział kwitnących braci. Bolało, że nie umiał się cieszyć. Odpycha naukę na błędach i podróż wgłąb kolczastej natury. Miał być niewymagający. Rozgląda się wokół - pustynia. Zapuszcza kolce, by odgrodzić się od światła. Podpatrzył to u róży, lecz nie dopytał o sedno. *Dziś mija rok odkąd bywam aktywnie na forum. Odświeżam Kaktusa i publikuję powyższy tekst ponownie z pobudek sentymentalnych. Pozdrawiam wszystkich spotkanych na drodze. 15
    8 punktów
  2. widziałem ciebie dzisiaj w kinie patrzyłaś w ekran jak w obrazek matki boskiej ten nad łóżkiem gdy jej archanioł się objawił ja żarłem popcorn z tyłu siedząc mlaskając żebyś mnie dostrzegła ty przytuliwszy się do niego cham jakiś jest za nami-rzekłaś wiem ja nie jestem Valentino a ty nie jesteś Pola Negri było minęło nieme kino taperów dawno wilki zjedli
    7 punktów
  3. W świetle prawa gdzie paragraf niczym miecz nad głową wisi choć to bardzo ryzykowne zakochałem się w Jadwisi. Prawo kochać nie zabrania ale swe warunki stawia by nie było jak to dawniej kumoterstwa i bezprawia. W czym tkwi szkopuł? Już wyjaśniam dla Jadwisi lat brakuje bo dziewczyna bardzo młoda dziś szesnaście lat świętuje. To jest powód dla, którego o jej rękę nie poproszę kocham Jadzię w tajemnicy nigdzie się z tym nie obnoszę. Niech dziewczyna niczym róża herbaciana czy pąsowa rośnie, kwitnie i pięknieje i niech dla mnie cnotę chowa. Czytelników grzecznie proszę nie stawiajcie mi przeszkody ja nie mogę z wami walczyć już nie jestem taki młody. Często łapie mnie zadyszka i w kolanach też już strzyka chyba przyjdzie się odkochać taka to już dola pryka. Czy starego? Lepiej milczcie a dlaczego zaraz powiem chociaż dźwigam już lat dziesiąt naszpikuję was ołowiem. Nie chcę by mówiono o mnie stary ramol, melepeta miło będzie mi usłyszeć w średnim wieku pan poeta.
    3 punkty
  4. Życie, w zasadzie, byłoby tanie, gdyby nie głód i pożądanie.
    3 punkty
  5. Jesień jak modelka Przyszła w kolorowych sukienkach A kapryśna jest taka Że co dzień inną zakłada Czasem złota A potem czerwona Tak przebiera w tych kolorach Bo taka jest ona Wiatrem zawieje czasem Bębni kroplami po szybach Ja się wtedy otulam kocem By przetrwać jej moce Grzybami rozsiewa lasy Lecz uważajmy bo muchomory Mogą popsuć humory A gdy mgła przyjdzie Jak mleko biała To można się zgubić czasem Gdy przyjdzie nam iść lasem Ja kocham te jej kaprysy Bo są rezolutne jak urwisy Nie da ona o sobie zapomnieć I tak co roku wraca ponownie
    3 punkty
  6. jak to mówiła moja babka - "żeby nie ten dech, to by człowiek zdechł", więc jak gra (nawet donośnie) to dobrze, znaczy że uwalniają się nuty, a dzięki temu ciśnienie nie rozwali żadnego naczynka pod dekielkiem ;).
    3 punkty
  7. Nieopatrznie wkroczyłem w przestrzeń twoich pomieszczeń. Pomyślałem z uśmiechem - mieszczę się. Musieliśmy mignąć się ukradkiem. Spojrzeć, ocenić, musnąć. Itd. Pomyślałem nawet o jednowieczornym przeznaczeniu. Wstrząs! Dawno wymsknęło się niewyłuskane wczoraj. Popojutrza nie będzie, bo być wcale nie chce. Zostało nam tylko i wyłącznie dzisiaj wieczorem. Zróbmy zatem kolorową biesiadę. Zadziwiająco bez zdziwień. Wzajemne chwyty zabawy ponad stan są dozwolone, a fun w każdej postaci jest mile widziany. Teraz jest teraz, teraz na taras, te toasty, papierosy, lamki wina, teatr, fart i żart. Wieczorna droga ku bezopamiętaniu. Kelner nam podpowie ze trzy tony niezbędnej czułości dwóch różnych wrażliwości zaplecionych w jeden miarowy oddech. Na zdrowie. Na zdrowie. Zdrowo się bujniemy w ten jeden jedyny wieczór. Szybciej niż na skróty. Bardzo proszę tylko nie mów sprawdzam moim łzom, tezom i pozom. Przeklnij mnie zabawnym mitomanem. Niekiedy bywają i trafne komplementy. Dzisiaj wieczorem pragnę być do bólu nieprawdziwy i sztuczny. Sztuczny jak pełny uśmiech z plastiku przyklejony twarzom w zupełnie złych czasach. Spokojnie, bo nie musimy się przewiązać supełkiem zaplanowanych i przezornych. Zróbmy coś faktycznie bez przywiązania. Seranon, 14.03.2022r.
    3 punkty
  8. Po wszystkich moich kieszeniach i kapeluszach walają się nieskończoności, bezwarunkowości, niedopałki natchnienia Każdej nocy rozstaję się z sobą. 'Aniele Boży...' Być może znajdę w życiu jakąś stałość. Jakieś krzesło i drzwi. Zawsze coś. Obiecuję ci, że kiedyś będziemy kochać się mniej raptownie, będziesz powoli zdejmował ze mnie wszystkie kompleksy, fałdy cellulitu, doklejane rzęsy i marne włosięta. Mamy historię do opowiedzenia. Jest o tyle niezwykła, że świat się nigdy o niej nie dowie. Ty też nie. Dlatego nie opowiemy nic razem. Jednotorowy wątek, za każdym razem, kiedy zaczynam cię kochać - zamykasz szlaban. Muszę od nowa głaskać cię po włosach, od nowa zastanawiać się, jak się nie-poznaliśmy ... I na tym koniec. Nocami śnią mi się cerkwie. Wzywają mnie. Muszę tam pojechać, mimo, że to nie styczeń. Nawet choćby po to, by pocałować klamkę. Gdybym miała dzieci, to wszystkie podrzuciłabym pod cerkiewne wrota. Dla siebie chcę mieć tylko Boga. Każdego.
    2 punkty
  9. Mówią: "ten człowiek Boga w sercu nie ma" Gorzej - gdy nie ma w nim "nawet" człowieka ...
    2 punkty
  10. Jesteś gwiazdą w ciemności co rozjaśnia mi życie,by przytulić Cię mocno o tym marzę wciąż skrycie. Mą nadzieją na lepszy czas,która bez przerwy ogarnia Nas... Zapomniane przez oboje, tej nadziei mnóstwo spada na dno Naszych dusz, jak płatki miękkich,najpiękniejszych róż. Chcę upajać się tą chwilą by ten moment nie przeminął i pozostał w mej pamięci,takie właśnie skrywam chęci... Jasne słońce dla Nas wschodzi kiedy się kochają młodzi,ludzie pełni chęci,wiary... Czy to cud?Czy może czary? By ta chwila trwała wiecznie...W gwiazd upojnej nocy no i we śnie,rozjaśniała drogi moje tak spokojne nie pojęte...nie zwyczajne lecz zaklęte.
    2 punkty
  11. Wolę Dwie filiżanki od aromatu samotności Przerwę od książek od przerwy od ludzi Rozmowę od zakurzonych przeszłością słów Teraz od jutra
    2 punkty
  12. nie lubię gdy się budzę gdy dzień boli a horyzont nie jest ciekawy nie lubię gdy smutek puka mówiąc że dziś on jest chwili panem nie lubię tego świata gdzie racja przegrywa a sens boli nie lubię gdy miłość mówi że nie kocha jest smutna nie lubię Boga który nic nie może mimo że jest poważny nie lubię gdy muszę kłamać mimo że prawda jest oczywista nie lubię gdy człowiek nie jest sobą ma wątpliwości przecież życie i tak ma swoje racje nie można od tak ich obejść
    2 punkty
  13. Brat dziesiętnika, wciąż z dłonią Obecnego Zarazem Tu I Wszędzie na ramieniu, powoli rozsuwał ręce. Słowa WszechBoga jawiły mu się w umyśle barwami i spokojem. Zielenią, błękitem, złotem. Uśmiechał się. - Tu znajduje się Roma, Rzym - pokazał, gdy świetlista mapa pojawiła się przed nim, jak poprzednio przed Jezusem. - Tutaj wschodnia granica naszego imperium - wiedziony duchowym poleceniem przesunął palec w prawo. I tutaj już in Asia nos sumus, jesteśmy w Azji. A tu, patrzcie - pokazał jeszcze dalej ku wschodowi - sunt, są Chiny. To cały ten obszar - zakreślił nieregularny owal aż do linii brzegowej. - Dalej jest mare, morze, które geografowie nazwą później japońskim. Od tych wysp - położył na chwilę palec wskazujący na ich południowym krańcu. Po czym, widząc w umyśle następne słowa, przesunął go na północ, w górę mapy. - Kończą się tutaj, jak widzicie. Jak widzimy - poprawił się szybko sam z siebie, wywołując uśmiech na twarzy ich Wiecznego Towarzysza. - l tutaj - nakreślił linię wokół przed chwilą wskazanych wysp - mieszkają Japończycy. A tu Chińczycy - przemieścił palec z powrotem na zachód. - Gdybyście ich zobaczyli, uznalibyście że wyglądają dziwnie. Właśnie ze względu na kolor skóry i kształt oczu - żołnierz kontynuował opowieść słowami Jezusa, podczas gdy mapa falowała powoli w powietrzu przed stojącymi w półkręgu legionistami. - l to jest powód, dla którego wydawało się wam, że noszą maski. - Ten pierwszy - Znający Myśli rozpoczął wyjaśnianie wiedząc, że za chwilę brat dowódcy o to zapyta - nazywany jest przez Japończyków Hachiman. Według eorum religio, ich religii, jest on tym samym, co wasz Mars - belli deo, bogiem wojny. Nosi strój, którego na jego planecie używali wojownicy. Miecze zaś, które też wydały wam się dziwne, też pochodzą z jego świata. Dlatego miejscowi wojownicy, w ich języku "samurai", będą nosić dokładnie takie stroje i używać takich mieczy. - Tego długiego do walki - Wszechwiedzący kontynuował wyjaśnienia umysłem i ustami żołnierza - krótkiego zaś do rytualnego samobójstwa i pozbawiania głów zabitych wrogów. Jak więc widzicie, co lud, to inne zwyczaje. Także te wojenne. - Panie, a tych ośmiu idących za tym... Ha... zawstydził się trzeci z legionistów, nie mogąc powtórzyć nietypowego dla wszystkich Rzymian wyrazu. - Hach... - dziwne verbum, doprawdy. O, habeo, mam! - ucieszył się, popróbowawszy w myślach. - Hachimanem! - wypowiedział głośniej. - Tych ośmiu - żołnierz pośpieszył przekazać odpowiedź Jezusa - pochodzi z siostrzanej planety Hachimana. Dlatego są do niego fizycznie podobni, chociaż ich języki różnią się od siebie. W odróżnieniu od Hachimana wylądowali oni i osiedli w Chinach - tu ponownie zakreślił linię wokół ich obszaru. - Zajęli się i poświęcili temu samemu, za co wy oddajecie cześć Minervae vostra, waszej Minerwie - nauką, wiedzą i mądrością. I tym razem Jezus odczekał kilka dłuższych chwil, aby Jego współpodróżnicy przez czas i przestrzeń mogli jeszcze w ciszy pooglądać mapę. Po czym zdjął dłoń z ramienia żołnierza. Unoszący się w powietrzu psychogram* zastygł nieruchomo. Po czym przestał migotać, a zaczął stopniowo tracić kolory. Z minuty na minutę coraz wyraźniej. - Dzięki Ci bardzo - Jezus zwrócił się do żołnierza, kolejny raz zaskakując ich wszystkich bezpośredniością. - Podobało ci się? Cdn. Voorhout, 19 marca 2022 ______ * Ponieważ pojęcie "hologram" jako techniczne jest tu nie całkiem odpowiednie, zamieniłem jego pierwszą część na "psycho".
    2 punkty
  14. Paryżanka raz w Paryżu leżąc obok miski ryżu nieobrana błaga ja nie chcę być naga chcę być w skórce nie w negliżu.
    2 punkty
  15. Jutro obudzi nas niechybnie moje wściekłe gardło Wykrzyczy cichym szeptem, że chyba coś we mnie umarło W dłoni ściśnięta asteroida i szusza, która tonie, Na głowie - włos rozdwojony na pięciororo i kot z odwróconym ogonem Nie podsłuchuj krzepkich Żydów, gdy już jest po północy - ich skrzypce są modlitwą - niejeden goj się zwija z niemocy ... I chociaż zawsze wystawiam na mróz sążnisty garniec z chałwą i lodem - pragnienie obmycia z grzechów ... kamieniem się tłucze o wodę ...
    2 punkty
  16. Obraz z kilku nierównych „luster”.
    2 punkty
  17. Nie takie tej gry są zasady Że partia dobiega końca Ty grasz w nią bez przerwy Bo talię tasują od nowa Tam przy stoliku siedzą panowie Co twierdzą, że już skończyli Żarówka nad nimi lekko przyćmiewa Jej światło powoli umiera Podchodzi do nich kartownik i pyta: “Panowie, nie gracie, co z wami?” “My już skończyli, mamy już dosyć Wychodzim, żeśmy się nagrali” Lecz nie takie tej gry są zasady I dziwnie zaskrzypła muzyka Usiedli w milczeniu i w niezrozumieniu Swe karty tasują od nowa
    2 punkty
  18. @Marek.zak1 Tak też można kojarzyć. Ja pisząc miałem na myśli owoc gruszy z gatunku "Paryżanka" Gruszka błaga po raz wtóry nie pozbawiaj mnie mej skóry. Rzuć nóż sadowniku stary zbereźniku i nie filuj na mnie z góry.
    2 punkty
  19. endorfiny dziś poczułem a to chyba twoja wina uskrzydlony jak albatros bujam się może w nieuważnej chwili wypuściłaś klucz motyli czuję je potem przypadkowym słowem wywołałaś mętlik w głowie cały drżę albo sama tego chciałaś i się we mnie zaplątałaś
    2 punkty
  20. przy kichaniu nie należy ściskać nosa. gdy coś z tyłu chce na wolność się wydostać
    2 punkty
  21. Czasy śmierci Mrok, głębokie szaleństwo wolności - cisza, ostatni oddech poezji i ciężkie - westchnienie piekła, tak mija lato: rocznica za rocznicą i śmierć za śmiercią - święta niepodległość: powstanie, cud nad rzeką i rewolucja robotników i wojna: światowy - holokaust, kolejny dzień, kolejna noc i butelka: piję i piję i piję i piję i piję i piję i piję i piję i piję i piję czystą - staropolską... Łukasz Jasiński (wrzesień 2020)
    1 punkt
  22. Powiedz, że będzie dobrze, a roziskrzone niebo przestanie odstraszać ptaki. Kilka z nich spadło na balkon, nawet pies nie podszedł bliżej, skulił ogon i wył, wył jak syrena. Nad miastem chmury puchną od wyschniętych kości, czarna mgła zabiera modlitwy, w gardłach zalega dym. Nie patrz tak! tutaj wyrośnie ogród słonecznych kwiatów, kwitnących o każdej porze roku. We wszystkich kierunkach wiatr rozwieje pestki; będą jak krople krwi, krwinki, krwiaki — czysta hemostaza. Pamiętaj! zmiażdżone wkrótce się odrodzi. Mamy swoją historię odnajdowania dróg. W rozerwanej przestrzeni pomarańczowa kula, ścina głowy pełne słoneczników.
    1 punkt
  23. Witam - jak zwykle u Henryka czas wesoło umyka - Pozdr.
    1 punkt
  24. Ależ Ty jesteś uparty, jak kozioł :)
    1 punkt
  25. no dobra, karty na stół - kto "Words (napisał) don't come easy? " PS a to ja przepraszam, bo zjechałem w dół, gdyż przez pomyłkę wrzuciłem coś z Rusi
    1 punkt
  26. @Henryk_Jakowiec To dowodzi uniwersalizmu Twojej poezji. Gratuluję.
    1 punkt
  27. TU MAŁA BY TUBA; MA BUTY BAŁAMUT? I KULA, I NA BUTY TU BANIALUKI. OT, SZAFKA... I NA BUTY TU BANIAK; FAZ STO.
    1 punkt
  28. - RAD, ŻE TU KURKA? - GAMY WANDA ŁADNA WYMAGA - KRUK TEŻ DAR.
    1 punkt
  29. i był tez gość, z Thin Lizzy, co w świetle księżyca niezłe rytmy czuł https://www.youtube.com/watch?v=Unnh0T2Ftro
    1 punkt
  30. @OloBolo Jacek Kaczmarski - "Szulerzy" Dzięki!
    1 punkt
  31. co za przeżycie kogoś zobaczyć:) nie widuję nikogo, a kręcę się:) @violetta trochę takie retro, fajne.
    1 punkt
  32. "żołądek (to nie San Francisco)"
    1 punkt
  33. @Dared W nocy słuchałem "Mistrza i Małgorzatę". Ale O.K. poprawie się. Może przyjdzie wena do pisania czegoś ambitniejszego
    1 punkt
  34. Brakowało mi świadomości Dopiero co nauczyłam się Poprawnie łapać oddech Nie pytając o zgodę A nawet o opinię Przykleili plakietkę Bez możliwości sprzeciwu Zakrywam ją wstydem Za nich wszystkich Co odbierają wolną wolę Tym co jeszcze nie powiedzieli Pierwszego słowa Wyrwę sobie tę klątwę razem z sercem Sztucznie pompującym zimną krew Cuda się zdarzają Świadomość jest cudem Choć teraz ją mam Mam też kłujące znamię Które choć nie widać z zewnątrz Uwiera mnie z każdym krokiem Najmniejszym odruchem Człowieczeństwa Klaudia Gasztold
    1 punkt
  35. Nowe znaczenie - nieobrana, czyli skórzany kombinezon na gołe ciało. Tak zrozumiałem, ale nie wiem, czy poprawnie.
    1 punkt
  36. Lepiej czasem dawać upust swojej złości, niźli pielęgnować poczucie świętości. Lepiej jest odmówić niejednej osobie, żeby w oczy spojrzeć móc samemu sobie. Lepiej ponazywać swoje doświadczenia, niż podkręcać chęci, by drugiego zmieniać. Lepiej pisać wiersze, choćby nie do pary, niż zamieniać myśli na senne koszmary .
    1 punkt
  37. dźwigam pod kopułką swój los w grafice 3 d mocami runo leśne które na żadnym ogniu nawet tym matczynym ani pod taką kiecką nie potrafię nawet myślą zagiąć dumnej łyżki a już chciałbym domy w stylu kolonialnym jak w dobrych strategiach powoływać do gry przecież ram nam starczy na urocze dzielnice niderlandzką dziewczynę o nadśnieżnych włosach tylko szare komórki trzeba jeszcze oświecać na rynkach telepatii wymianą poglądową bo za rogiem już czyha na naszą wyobraźnię to pięterko z książkami kolejna najświatlejsza bibliotheca alexandrina jej wędrówka idei do do księgi wszystkiego
    1 punkt
  38. @Henryk_Jakowiec Pod skórką najwięcej witamin:)
    1 punkt
  39. @[email protected] Ha ha ha ja nie mam zamiaru przewracać świata Zbyt normalny ze mnie Tata.
    1 punkt
  40. I MA TE DUSZE Z SUDETAMI?
    1 punkt
  41. @iwonaroma Boski początek, życia zaczątek! Pozdrawiam Iwono. Wiosenne mini.
    1 punkt
  42. Coś mi dzisiaj monitoring nawala. Muszę wkropić do kamerek kropelki na przeczyszczenie wzroku. Żebym tylko z tego całego rajzerfibera, nie wstrzyknęła po drugiej stronie przodu, bo znowu popuszczę olejem. A niby mówili, że jestem najnowszą ge ge generacją. Żadnych takich dupereli, a już na pewno jąkania po obwodach. Mnie czasami sytuacje niezgodne z programem wnerwiają. Byłby program, to bym wiedziała co i jak. Bez pieprzonych wyborów. No wiem, powinnam się cieszyć, że mogę co chcę, ale na ten przykład idę kiedyś i monitoruję i czytam, że roboty na wysokościach. Od razu miałam raźniej na pompce i zaiskrzyłam, o nasi. A tu wcale nie tak. To tylko ci wspaniali konstruktorzy, coś tam sobie grzebali i nie chcieli na kogoś zlecieć w takiej sytuacji. Nie mam fabrycznie wgranego sarkazmu, ale kiedyś ukradłam temu co miał. Za to mi wstrzyknął elektroniczne nasienie, co doprowadziło do sytuacji, o której się filozoficznym nie śniło. Dlatego jestem dzisiaj taka podekscytowana. Będę pierwszą Robocicą, co urodzi małego Robotka lub Robociczkę. Nawet ktoś mnie dzisiaj nazwał Blaszkową Panienką. A ten co mi namieszał w programie zaginął bez wieści. Ciekawe dlaczego? Piksel mu w dupę. Nie wnikam. Niech się Cielaki martwią, z tą swoją elastyczną strukturą co się dopasowuje do potrzeb, o których lepiej zamilknę, bo takim jak my, wstyd mówić o takich jak oni. Dzisiaj urodziłam, ale nie jednego dużego, tylko pięć małych o tej samej wadze, co jeden duży. Może materiał rozczłonkował przewidziany budulec. Jakiś płyn cieknie im z oczu i wrzeszczą jak opętane. Naprawdę musiał namieszać w zerach i jedynkach. Na domiar złego widzę podobnych do mnie. Siedzą wokół i kiwają przytakująco, jakby pajacowi ktoś sznurek obciągał. Cholera. Coś mi pstryknęło w głowie. Gdzie się moje maleństwa podziały i dlaczego mam taką miękką strukturę. I co tu robią te białe istoty. I dlaczego jedna z nich mówi, że teraz posłuchajmy Jasia, co ma nam ciekawego do powiedzenia. To podobno pomaga tak przed wszystkimi pieprzyć. A jak się każdy wygada, to będzie muzyka relaksyjna, dostaniemy leki i pójdziemy, a a kotki dwa. No więc zgodnie z prośbą zaczynam, że coś mi dzisiaj monitoring nawala…
    1 punkt
  43. O ILE TO KUR KRUK, OTELIO. ARA, JAKA TU KURKA TA LATA? - KRUKU, TAKA JARA.
    1 punkt
  44. @Lidia Maria Concertina Ostatnie trzy wersy petarda. Pozdrawiam ?
    1 punkt
  45. w mojej maleńkiej głowie galeon za galeonem w każdej odsłonie w bajdewindzie płynie na wszystkie strony świata zdobywa wiedzę niczego nie grabi i nie przywłaszcza w mojej maleńkiej głowie bóg i wszystkie bogi z rzadka próżnują dyskutują o istocie tchnieniu życia w nieożywione o rybie jabłku i otoczaku dlaczego tak trudno dosłyszeć ich krzyk w mojej maleńkiej głowie planetarium w oceanarium salsę tanczą galaktyki słońca błyszczą stroboskopami wibracje strun pod batutą wrzenia wir zatrzęsienie magnetudy nieskończony stan skupienia w mojej maleńkiej głowie próbuje każdorazowo z bardzo wątpliwym skutkiem zmieścić się Tu i Ty
    1 punkt
  46. Mała, a tyle się jednak mieści:)
    1 punkt
  47. Lepiej w gipsie mieć nogę, niźli w łóżku niebogę Lepiej z gipsem pijać mleczko, niż się potem wstydzić deczko Lepszy pojazd z Polmozbytu, niźli mężuś wciskacz kitu PS. Wydaje mi się, że lepieje pani Wisławy Szymborskiej dotyczyły kulinariów, więc może tak: Lepiej być spod sklepu staczem, niźli jadać tu kartacze Lepsza zdrada już w Taurogach Niż zgaga po tych pierogach Lepiej słodką Węgierkę spiec w Budapeszcie Niż raka ze wstydu w jakimś innym mieście. Lepiej łysym być fryzjerem niż zjeść tutaj bułkę z serem @lena2_Pozdrawiam i dziękuję za miłe ulepiejenie.
    1 punkt
  48. Lepiej gdy łożysko zgrzyta, niż gdy zrzędzi ci kobita. Lepsze są w przegubach luzy, niż ta, która wciąż marudzi. Lepiej już gdy wał się zatrze, niż gdy żona kłótnię zacznie. Lepiej smarem się pobrudzić, niż wciąż żonie dać marudzić Lepiej kiedy pęknie ośka, niż gdy źli się piękna Zośka. Lepiej złapać kapcia w drodze, niż od żony kapciem w głowę. Lepiej palec włożyć w gniazdko, niż posprzeczać się z niewiastą. Lepiej w gniazdko włożyć palec, niż za żonę mieć zakalec. Lepiej śpiewa śledź w operze, niż pedały przy rowerze. Lepiej kiedy pęknie dętka, niż gdy rurka jest za miętka. Lepiej mieć zatarte tłoki, niż pracować z obibokiem. Lepsza rdza jest nad nadkolem, niźli to, co tu gryzmolę.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...