Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.12.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. łapie fruwające po duszy słowa układa w wersy coraz piękniejsze rytm lekko zgrzyta pulsuje głowa delete – od nowa w końcu jest lepiej tańczą litery koniec imprezy oczy zamglone autor wstawiony już nic zmienia – stan upojenia pisanie wierszy jak wódki picie tylko że kaca nie ma o świcie
    5 punktów
  2. *Polskie Krzyże* nasze piękne Polskie krzyże są zawsze powodem do zadumy i refleksji patrzysz na nas Panie Jezu z krzyża na tych przechodniów zabieganych zagubionych nie potrafimy ci spojrzeć w oczy czasami nas to zawstydza ale częściej naszą twarz znaczy wyraz obojętności to Cię boli najbardziej ze spuszczonymi głowami przemykamy donikąd ty jednak jesteś cierpliwy niewzruszony spokojny wiesz że do Ciebie wrócimy dokąd byśmy mogli uciec gdzie się ukryć oczekujesz na nas cierpliwie tak jak my na swoje kochane dzieci które wyszły z domu 10.2021
    3 punkty
  3. Marek Żak, mieszkaniec Warszawy, był od dziecka bardzo ciekawy czy jest żakiem* rybaka, czy uczniem z grodu Kraka. Ma stąd schizofrenii objawy. *okrągła sieć rybacka. Dedykuję ponad 20 tysiącom Żaków na całym świecie, mającym podobne rozterki. .
    3 punkty
  4. Wierzę w Boga którego nie widać w Boga którego nie słychać Boga który nie na pewno który milczy wierzę w Boga niemowlę z nitką pępowiny na początku drogi z gwiazdą zamiast grzechotki wierzę w Boga który stworzył kamień i słowo w Boga który wiedział jak łatwo jest trafić w imię Ojca i Syna i Ducha Wierzę w Boga który szedł który starł kolana do krwi w Jego opuchniętą z bólu twarz wierzę że płakał ze strachu że mogę Go zgubić
    3 punkty
  5. na rozwidleniu myśli niepewność mąci wybór drogi przez ogrom możliwości chociaż wiem że tylko ta jedna nie prowadzi donikąd
    3 punkty
  6. plucie ma miejsce zawsze we wrzasku aplauzu przeprasza się ukradkiem po cichu aby tych słów nikt nie usłyszał głośno w blasku karnej pokory nikt nie lubi być świadkiem własnego wstydu i win dziś oprawca nie może tak po prostu skonać ma ten prawo do życia kto je innemu skradł nie ma sądu ludzkiego który wyda wyrok i oplami sumiennie jaśniejsze niż prawda nie ma prawa żyć chory ból jest nieestetyczny rani oczy pozory niszczy i reputacje kaleczy dosłownością dlatego musi istnieć komisja i jej stempel przystawiony do duszy jak pistolet do skroni gdy etycznym szantażem ratuję się wbrew woli do życia samobójcę a tak wiele się mówi o wrodzonej godności jednak z niej uczyniono brudny parawan fałszu
    2 punkty
  7. co mnie złego w życiu spotka natychmiast bym zawróciła ale w początku nie ma końca bez połączenia nie byłoby mnie takiej prawdziwej
    2 punkty
  8. Jak co roku, o tej porze, kiedy pełno śniegu wszędzie, nocną porą ujrzeć możesz, dziwny zaprzęg w pełnym pędzie. Do sań białych zaprzężone renifery w miejsce koni, gnają naprzód jak szalone. Dokąd pędzą? Kto je goni? To Mikołaj gna, kolego i wy, moje drogie dziatki, do Urzędu Skarbowego, bo zapłacić ma podatki. Potem ZUS, ubezpieczenia… Zaklął, (mimo że to święty). Próżno grzebie po kieszeniach. Nie starczyło na prezenty!
    2 punkty
  9. Dzień dobry wieczór. Pozwolicie Państwo, że się przedstawię. Nazywam się Paulina Chowaniec, choć na co dzień zmuszona jestem przez okoliczności ukrywać swoją prawdziwą tożsamość pod pseudonimem Rafała Raczka. Wiem, wyglądam jak facet i przez wszystkich jestem jako taki odbierany, ale wewnątrz czuję się kobietą. Jakaż to ironia losu – urodziłem się w listopadzie roku osiemdziesiątego któregoś, już jako dziecko bawiłem się chętnie lalkami, myłem (-am?) je i ubierałem (-am). Zawsze nawiązywałem lepszy kontakt z kobietami niż z mężczyznami. Nie wiem. Byłem nawet z tym u psychologa. Nic nie stwierdził. Jakiś chujowy ten psycholog. Nazywał się Nędzowski i był tak nędzny jak jego nazwisko. Teraz mam pomysła. Pójdę i zapiszę się do seksuologa, może da mi skierowanie. Nie zamierzam dłużej męczyć się w ciele mężczyzny. P. Chowaniec
    2 punkty
  10. Usiądź przy mnie przy szklance herbaty ogrzej się bo tam za oknem zima Ogień w piecu niech ukoi dusze skołatane i obdarzy ciepłem nas i naszą chwilę
    2 punkty
  11. Spytała Masza wieszcza pod Wrzeszczem: "Czemu nie skąpiesz mnie pieszczot deszczem? Czemuż nie budzą podniety Płci mej obfite zalety?" "Wierszy swych pieścić nie skończył jeszczem!"
    1 punkt
  12. kobieta nad rzeką rozwiesza pranie — czarne nasiąknięte tym czego nie można odcisnąć pod ciężarem ugina się sznurek ktoś pociąga nosem odchodzi w tajemnicy znam te mantry nie pomogły w oczyszczeniu z wszystkiego co ciemne wypijam wodę — brudna stoi w mojej piersi i nic nie stanowi schronienia dlatego boję się o ciebie o te poplamione włókna z których każda nitka prowadzi w głąb postrzępionego kręgosłupa nie utrzyma milczenie przerwij to rzeka pełznie w moim kierunku
    1 punkt
  13. Wszystko to, co piękne mam poniżej pasa zacznę, więc od dołu, czyli od obcasa. Nad obcasem stopa, chociaż w bucie skryta lecz pielęgnowana i codziennie myta. O kostkach dwa słowa równo ułożone a nad nimi łydki z lekka owłosione. Zgrabne dwa kolana umięśnione uda nad udami pępek a pod pępkiem nuda. Nic się tam nie dzieje a więc szkoda słowa tym bardziej, że postać to filigranowa. Dajmy, więc mu spokój niechaj dynda sobie na lewo i prawo, czyli w strony obie.
    1 punkt
  14. Święty Mikołaj z miasta Żagania, nie miał prezentów do darowania, została mu laurka. Zabrakło bowiem sznurka, oraz papieru… do pakowania. Święty Mikołaj z miasta Będzina, kiedyś niechcący wpadł do komina. Barbarka się cieszyła, bo od zawsze marzyła, aby raz poznać chłopca Murzyna. Święty Mikołaj spod miasta Kęty, nie chciał być dłużej dobry i święty. Skoro w nosie ma go świat, więc na pomysł jeden wpadł. Sobie porobił wszystkie prezenty.
    1 punkt
  15. W Nałęczowie L e c ą resztki starej farby… — gasną z ł o t e kandelabry… Tu, w pałacu, mieszka zjawa. — nie każdemu się o b j a w i a… Czasem… zza przymkniętych powiek widzi zjawę — p i ę k n y człowiek… ................................................... On — uchwyci ruch zewnętrza drgnięcie czasu, ruch powietrza… W nozdrzach j a k b y… ozon? róża? — tylko tchnienie — Tak — to Ona — w obchód rusza… Widzi Jego — On Ją widzi... On się lęka — Ona — wstydzi… Piękno c i a ł a przeminęło… Duch przepiękny — B o s k i e dzieło — Ona nie wie… On to widzi? On się lęka — Ona — wstydzi… ................................................... L e c ą resztki starej farby… — gasną z ł o t e kandelabry… Po pałacu, p ł y n i e zjawa — nie każdemu się objawia… Czasem… zza przymkniętych powiek widzi zjawę — p i ę k n y człowiek…
    1 punkt
  16. autor zdjęcia: pexels-rok-romih-5520710
    1 punkt
  17. co to jest bieda czy to jest głód a może nicość zamykająca drzwi co to jest bieda czy to pamiątka po minionym czy to bólu krzyk a może bieda to poezja która smalcem smaruje kromkę chleba a może to coś co nie smakuje bo jest jak ziemia rodząca chwast czy bieda musi boleć czy musi smakować jak trudne łzy co to jest bieda kto prawdę o niej zna - Bóg anioł czy my
    1 punkt
  18. Pewien kryptolog w Egipcie list odszyfrował w krypcie. "Przez pismo klinowe ciężką mam głowę i dwa na języku pypcie!" i wersja hard:) Król kryptologów w Egipcie szyfrem list pisał przy krypcie. "Przez mumii zaloty szlag trafił klejnoty i jakieś na berle mam pypcie!" Jacku, wstaw proszę limeryk o Wawelu . Przepraszam, usunąłem przez pomyłkę.
    1 punkt
  19. Miłość w trumnie, ja i dwie mumie:)
    1 punkt
  20. Autor: Isztwan Upał wisi nisko, topi się okolica, dech zatrzymuje się w piersi, płoną rumieńcem lica. Marzenie- lęgnąć w cieniu, zastygnąć na chwilę jedną, ugasić gardła ogień, poczekać, gdy lica zbledną. Lecz łany złote w chwale prężą swe piersi do słońca. Trzeba je sierpem przytulić póki dzień dojdzie końca. Porzuca więc ocieniony azyl i sierpem zaczyna władać. Złote szeregi pszeniczne równo na polu układa. Wtem powietrze zadrżało, zrzuciło swą zawiesinę i na skraju złotego łanu odsłoniło piękną dziewczynę. Jej kształty lekko okryte jakby mgła zwiewna, poranna. Włosy splątane słońcem. Cud dziewczyna, dziewanna. Rozmarzył się nad jej wdziękiem, chce spierzchnięte przytulić usta. ” To Południca !„ - krzyczą. „ Uciekaj !" Lecz on nie wierzy w gusła. A ona już urok zarzuca i sierpem srebrnym błyśnie. Na szyi jego spoconej krwią się słodką zachłyśnie. Gorący pot spije z piersi, nieszczęsne truchło poszarpie. Już nie jest piękną dziewczyną, południe zmienia ją w harpię. Z palącą żądzą w oczach, z włosem w potwornym nieładzie sierpem morderczym błyska, po polu śmiercią się kładzie. I zbiera dusze z pola jak urodzajne plony, w południe gorące i parne każdy przy niej stracony. Więc, gdy usłyszysz dzwony w samo południe od Boga, skryj się w cieniu młodzieńcze, by nie dopadła cię trwoga. Byś nie przepadł na polu wdziękiem piękności rażony, bo Południca już czeka, by zebrać krwiożercze plony. Mów, że to czary i gusła, że bajka grozę buduje, a Południca po polach, w południe ze śmiercią się snuje.
    1 punkt
  21. Jestestwo Jesteście na zdjęciu, Czarno-białym, płaskim, papierowym. Ty w mundurze pułku, Ty w jakimś puchu łabędzim, wypływającym z krawędzi. On patrzy na mnie, Ona w gdzieś w lewo. Ja ruchomy, Wy nieruchomi. Jesteśmy? Nie zeskanuję nas.
    1 punkt
  22. @Andrzej_Wojnowski z doświadczenia wiem że to bardzo rzadko się ze sobą łączy na przykład daję tu moje wersy Bywam zamkniętym introwertykiem Bywam królem sobotniej imprezy Bywam uległy gdy gin z tonikiem Odciąga mnie od pisania wierszy Pozdrawiam
    1 punkt
  23. Tak to wygląda w praktyce, najwyżej mniej snu, jak chodzi coś po głowie:). Pozdrawiam
    1 punkt
  24. Nie boję się nie żyć. Boję się, że nie żyłem.
    1 punkt
  25. Niegdysiejsze złe rzeczy - dziś zaliczam na plus i zgadzam się z przysłowiem: nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło. Zdarzenia są doświadczaniem i to jest najważniejsze. I to też wybrzmiewa w Twoim tekście. Mamy podobnie ;).
    1 punkt
  26. Plastikowe góry Portfel w kieszeni Klucze schowane głęboko Paczka papierosów i gumy miętowe Takie to życie nowe Zjazd szybki, chwila radości Wspomnień jednak szal Ciągnie się za nami cały ten czas Oplatając duszy las Wzór gotowy nas obnaży Emocje, złe i dobre Wspomnienia, radosne i smutne Nas, prawdziwych i fałszywych Istotę ludzką Najpiękniejszą stronę naszego istnienia
    1 punkt
  27. zgłodniała sikorka szarpie słoninę kęs za kęsem
    1 punkt
  28. Tak, ten ogrom możliwości bywa zakłócający...
    1 punkt
  29. W szczerym polu koło śliwy raz zasadził się myśliwy. upolować miał on dzika lecz jak mówi nam praktyka przysnął sobie na ambonie śniąc, że oto on na słonie kołysany syren śpiewem wciąż się czai pod tym drzewem. Nagle go coś ze snu budzi a to coś to krzyki ludzi bo opodal tuż przy miedzy naśmiewają się koledzy zaś myśliwy łyka żabę bowiem pokpił całą sprawę i choć łów ma nieudany plusem to, że jest wyspany. Także minus gra swą rolę bo już w tym łowieckim kole krąży taka historyjka w której robi on za stryjka.
    1 punkt
  30. @OloBolo "by się wyżywać- tłuc go po pyskuteraz jest niemowa" (tu, nie wiadomo o co, o co...) napisz np: "odgryzł jej ozór, i jest niemowa" :) poczytaj jeszcze o limerykach i na początku, ściśle trzymaj się schematu - będzie łatwiej się nauczyć ;)
    1 punkt
  31. OT, IDĄ - KIN - Z PALCA WYSSAŁA; HAŁAS, SYWAC, LAP ZNIKĄD I TO. MA WOŁA IWA Z SAL - WYMAMROTAŁA MAŁA; TOR MAMY W LAS, ZAWIAŁO WAM? RAD ULEPI KULĘ LUK I - PELU - DAR.
    1 punkt
  32. wszystkie ścieżki prowadzą gdzieś do miłości:)
    1 punkt
  33. poranne słońce napręża dumnie ciało liżąc pazurki
    1 punkt
  34. Interpunkcja ciągle do poprawy, ale wiersz nie jest zły. Ciekawe obrazowanie, niezłe rymy, ogólnie równa forma, chociaż rymy miejscami zupełnie zanikają i owocu powtarza się w zbyt bliskim sąsiedztwie. Nawet pomimo tych uwag mi się podoba. Temat przewodni, chociaż w żaden sposób odkrywczy i może nieco już wyeksploatowany, ale podany został w sposób nienachalny. Wyłania się i klaruje w miarę czytania wiersza - to chyba najbardziej na plus, moim zdaniem. Pozdrawiam
    1 punkt
  35. W cierpliwości jest wielka nauka jeśli ją masz znajdziesz czego szukasz
    1 punkt
  36. Czy warto było przez plażę marzeń biec tam gdzie przestrzeń zaśpiewa więcej gdy wiatr przeciwny złych myśli piaskiem rozpyla niechęć zaciemnia metę trzymałaś wtedy mocno za rękę słabiej trzymałem również kochałem pierwszy puściłem bo uwierzyłem tak będzie lepiej dzisiaj sam nie wiem wczoraj słyszałem naszą piosenkę po raz kolejny jej ciągle wierny słowa jak dawniej czarują dźwiękiem kiedyś myślałem zapomnę z wiekiem
    1 punkt
  37. Inspiracja pana Andrzeja Poniedzielskiego:) Zdobywca posagu z miasteczka Pakość nie zważał nic a nic na panny jakość. Wielkie zdziwienie targnęło leniem: starał się o rękę, a dostał całość! (całkość?) Lepiej w szafie liczyć trupy Niźli znaleźć rym do du..
    1 punkt
  38. W cieniu kościelnej wieży szukamy naszej drogi i wiary prostej takiej co unieść potrafi nasz polski krzyż codzienny
    1 punkt
  39. kiedy gaśnie kolejna jasna myśl i milkną fajerwerki życie odzyskuje naturalne barwy w szarocieniach
    1 punkt
  40. Walczyła biała armia – nasza z czarną. Gdy żołnierze – pobratymcy modlili się, rozproszyły się chmury. Szczęście było po naszej stronie. Królowie mieli klepsydry… i nad wrogimi wojskami leciały orły. Niespodziewanie, wśród zgiełku padło słowo – zdrada !
    1 punkt
  41. Spakowałem plecak. Nie za duży Wbity w peron. Tak bez waliz Który pociąg? Znam kierunek Patrzę jeszcze. Szukam wzrokiem Pełno twarzy. Jednak pustka Jedziesz ze mną? Czas ucieka Pora ruszać. Nie chcę sam I tak wsiądę… I tak wsiądę… I tak wsiądę...
    1 punkt
  42. Raz panienka jedna z Szczytna była w seksie taka sprytna, że dawała w każdej pozie: i pod wozem i na wozie, mając szczyt pod i szczyt na ... Jacek Bukowski (https://www.antykibukowski.pl/strony/5.xhtml) Ten limeryk powstał zanim poznałem powyższy Szczepan w Szczytnie Choć szczytnie jest szczytować w Szczytnie, źle gdy hołubca Szczepan wytnie. Drwią z niego Mazury, jakiż brak kultury; toż to on na raz i szczy i tnie. a ten jest na deser Pytanie czy odpowiedź? Semantyk na wczasach w Oranie czarował rozmówców pytaniem gorącym jak czajnik: "Gdzie wstawić pytajnik w tym zdaniu - Co robisz Szczepanie"?
    1 punkt
  43. Częściowo znam go od czasów dzieciństwa, mieszkaliśmy w dużej wiosce. Byliśmy kumplami i piliśmy oranżadę przy małym barku, rozmawiając o ideach. Na przemian płaciliśmy… Bohater był w młodości katolickim ministrantem i interesował go człowiek. Wszystkim dobrze życzył. Doszukiwał się ludzkiego szczęścia w horoskopach. Gdy chodził do liceum w pobliskim mieście, zafascynowały go tajniki gwiazd. Porzucił astrologię na rzecz astronomii. Następnie dawny przyjaciel przeniósł się do Poznania. Tam skończył uczelnie astronomiczną i zajął się pracą naukową. Na początku badał wybuchy gwiazd. Lecz jego zakres badań się zmieniał i bohater nie w pełni świadomie zaczął pracować nad bronią jądrową. Działa dla wszystkich tak się usprawiedliwia. Kilka dni temu spotkaliśmy się w barze, z czasów młodości. On pił wódkę, a ja oranżadę. Przywitaliśmy się. Gdy były kumpel opowiedział z grubsza swój życiorys, zburzyłem się i uderzyłem go w policzek butelką od napoju…
    1 punkt
  44. Problemy Zbyszka Zbyszko mieszkaniec Zagórza na los przeklęty się wkurza. "Tu każda dziewczyna jak moja mieścina tycia - a dziura z niej duża." W Baranowie Kościół w parafii Baranów słynie z przecudnych organów. Mówią, że w gminie także wójt słynie z zacnych organu rozmiarów.
    1 punkt
  45. Byłem zwyczajnym chłopcem, dopóki nie opętała mnie Szczególna Teoria Względności. Myślałem, że Einstein przejęty wynikami, coś zataił. Marzyłem: będziemy podróżować w czasie i poznamy nieskończone źródło energii. Odkrywcą nowych praw będę Ja ! Od dłuższego czasu zalecała się do mnie Ania. Nie dostrzegałem jej. Wkrótce zmieniło się to. Pewnego dnia szedłem przez łąkę, otumanił mnie zapach i kolor kwiatów. Zobaczyłem też okrągłą sylwetkę Ani. Poraziła mnie myśl : drugiej Teorii Względności nie odkryję. Otworzę się na piękno świata i na urok dziewczyny. …
    1 punkt
  46. ~~ Dla mnie to Dzień Zaduszny jest właściwym świętem - bo przecież Wszyscy Święci z mnogim regimentem, w którego to szeregach znajduje się wielu niegodnych tego miana; a jedynie celu, jaki to Kościołowi ma służyć wśród wiernych .. Więc ja w dzień Wszystkich Świętych pozostaję bierny wobec modlitw za dusze już złączone z Bogiem. Wolę wspomagać bliskich, dla których to progiem może być właśnie czyściec, a modły wznoszone mogą zdjąć z dusz czyścowych cierniową koronę .. Tak więc to Dzień Zaduszny - jak nazwa wskazuje jest ku temu właściwym. Tak to właśnie czuję .. ~~ 1 listopada udajemy się na cmentarze, by uporządkować groby zmarłych krewnych i przyjaciół, ozdobić je kwiatami i zniczami, pomodlić się. Wszystkich Świętych to uroczystość wywodząca się z kultu męczenników z czasów starożytnych. Później papieże rozszerzyli to święto o wspomnienie wszystkich tych, którzy już dostali się do nieba i mogą bezpośrednio widzieć Boga. I to właśnie owi papieże uznali ich w swoim wykazie za świętych. (Czy zawsze słusznie?!!!). 2 listopada przypada Dzień Zaduszny, w którym wierni modlą się o zbawienie dusz czyśćcowych, ofiarowując za nich modlitwy. ~~
    1 punkt
  47. Każda moja wartość Na kolejnym zakręcie Nie do zdarcia jak kość Osteoporotyka Z winą w balecie Przed wodą utyka Czy płomień zgasnie Zanim ogrzeje do końca? Bez niego jaśniej Zostanie iskierka tląca Ja, dobry człowiek Lęk pożaru, znikomy Nocne zmrużenie oczu Duch wątpienia spragniony Ja, zły człowiek Ciężar, na kręgosłupie Kości proszą o łaskę Noszę pióra I z nimi nie zasnę Jestem początkującą, więc zdaje sobie sprawę, że jeszce dużo przede mną aby jakikolwiek poziom został utrzymany. Czasami trudno przedstawić swoje uczucia wprost, więc wolę przedstawić je w nieoczywistej formie. Zadaniem jest jednak zrobić tak, żeby to miało ręce i nogi, więc będę wdzięczna za wszelkie rady a szczególnie krytykę, zależy mi na tym żeby wiedzieć jakie błędy popełniam.
    1 punkt
  48. W młodości był energiczny, wesoły i zawsze zgłębiał istotę rzeczy. Kochał rośliny, zwierzęta. Wyciągał z rękawa żarty. W liceum zachwyciła go chemia, ściśle atomy. Z nich zbudowane są substancje. Bohater był już zamyślony. Na studiach pochłonął go świat kwarków. Stracił przyjemność płynącą z życia. Gdy przechodził przez park koło uczelni, myślał : staw, zwierzęta, kwiaty… są z atomów. Atomy z protonów i neutronów. W samym wnętrzu są kwarki. Wiele cząstek zawiera je. Bohater pracował na uczelni i twierdził : „ całe piękno świata zawiera się w kwarkach.” Otarł się o nagrodę Nobla. Kilka dni przed śmiercią napisał list do mnie. W nim streścił swoje życie. Pismo skończył konkluzją : „ niech żyje teoria kwarków.”
    1 punkt
  49. https://niepublikowanetekstyinutypiosenek.blogspot.com/2020/09/jerzy-jarek-piata-rano.html Piąta rano już setny raz spomiędzy słów stukotu kół i białych miejsc nie czeka nikt twój czytam list z banalnych zdań układam trakt daleko nie tylko rozdziela nas mrok do diabła no o czym jest znowu twój list a koła stukają do ciebie mnie wiozą przez noc o piątej na dworcu bezsenność zabije znów świt i gorzko mi połykam łzy spomiędzy słów wyziera mrok przytulam twarz do zimnych szyb już setny raz twój czytam list już blisko szarzeje i kończy się noc bezdomnych na dworcu ukoił zły sen beznamiętnie pociąg kołysze po świt śpij spokojnie tabletkę wziąłeś na sen za oknem tysiące najczulszych jest miejsc na twoje być może o piątej był czas daleko mnie pociąg zawiezie przez dzień a list tak jak serce zabierze mi wiatr Autor tekstu: Jerzy Stanisław Jarek IPI / CAE 00219273470 Nr ZAiKS 5057402
    1 punkt
  50. Dziewięć milionów deszczowych samotnych dni… Ciągle widzę Twoją twarz Nie potrafię zapomnieć Ten obraz jest jak świątynia Zamieszkałaś gdzieś we mnie I nie potrafię nie myśleć o Tobie Staczam się w otchłań Umieram przez Ciebie Staczam się do aż piekła Chciałbym tam spędzić wszystkie dni z Tobą Z tęsknoty wybrałbym i to Nie ma słów, które to opiszą Tęsknota za Tobą Moje puste serce, jest pełne Ciebie Być może polegnę Jaka jesteś? Przez to nie mogę spać Stoczę się dla Ciebie Wiem, że jestem trupem z tęsknoty Ale poszedł bym za Tobą do piekła i tam został, ale obok Ciebie Dziewięć milionów deszczowych samotnych dni…
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...