Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.11.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. miło gdy ktoś obok gdy cienie dwa gdy ktoś lubi niebo pełne gwiazd miło gdy ktoś kocha burzę drzewa wiatr wspomina miniony trudny czas miło gdy dzień i noc nie przeszkadzają żyć a grzech warty jest wspomnienia miło gdy życie umie widzieć dal która raz cieszy a raz smutkiem raczy miło gdy prawda nie ukrywa kłamstw a szczerość buduje dumny most
    6 punktów
  2. Nie jeden stylista karmi się Moją ohydą wypluwaną ustami w poklasku Miękko oklepujących się dłoni Chcąc być lepszym przez obcowanie z mrokiem Gorszym staje się mój sen zagubiony W czystszym sumieniu Ale to jest cena pytań bez odpowiedzi Wielkie złudzenia to absoluty prawdy A ta jest tylko bólem niewiedzy Na krawędzi brzytwy tnącej przez Mięsiste tkanki wątpliwości Co niebem wiszą U czoła pajęczyną gwiazd One świecą choć nie nazywają Choć tęskne słowa wygnańców raju Łączą ich punkty w wieczne figury I w psa i w strzelca i w wagę Krzyżem i okręgiem Nic jednak one nie znaczą domknięte Próżnią szumiącą muzyką czasu Jak krew W organicznej tajemnicy istnienia
    4 punkty
  3. Maszynę do pisania znalazłem kiedyś na pchlim targu Wkręcam w nią papier a po chwili wiersz wyskakuje lub kalambur Ktoś mi zarzuci kłamstwo brednie koś inny powie żem jest chory A ja na strychu gdzie ją trzymam dni spędzam miło i wieczory Maszyna do pisania wierszy model na pewno nie najlepszy Cudownie jęczy stęka wzdycha gdy mój wskazujący ją dotyka A że mam wskazujące dwa to ją rozprasza dylemat ma Miłość to nie jest platoniczna gdy się opiera ja naciskam Maszyna do pisania wierszy-Erika -wypust jeden z pierwszych Zgrabna ponętna połyskliwa-kobietą na złość ją nazywam
    4 punkty
  4. ... pod górkę ślimaczył się on wie że mu źle ścieżka daleka lecz kiedyś on czekał dlatego zostawił nie tylko zdrowie także swój domek
    3 punkty
  5. zbiorę z poduszki twój zapach i wepnę go we włosy zarzucę na ramiona namiętność którą zostawiłeś przy łóżku wyjdę na taras wypatrywać cię w zieleni lasu przyjdziesz z garścią poziomek w dłoni zjemy razem śniadanie
    3 punkty
  6. Prawe oko to tradycja Bóg nasz honor i ojczyzna kto ma inne preferencje temu ucinamy ręce lewe oko kocha biednych uciskanych niepotrzebnych ciągle broni praw mniejszości przeciwnikom łamiąc kości jedna głowa jeden kraj częściej grudzień rzadziej maj i dzielące dwa spojrzenia tu się kurwa nic nie zmienia mam już dość dostaję zeza
    3 punkty
  7. Ciekawą pozycję, trudną do oceny, TW, Bej wymyślił we Francji miłośnik higieny. Było to gdy Luwrze nie było łazienek*, lecz odkrył, jak zadbać o czystość panienek, one zaś, w rewanżu, też o niego dbały, cnoty nie traciły, a przyjemność miały. *System kanalizacyjny został w Luwrze zbudowany po powrocie Henryka Walezego z Polski, gdzie spotkał się z takim na Wawelu.
    3 punkty
  8. Radosna maska do smutku A może na odwrót? Chciałbym mieć kogoś Ale mój most jest kruchy I ani w lewo ani w prawo Chciałbym uciec gdzieś daleko Ale nie chcę nigdzie iść Zazdroszczę Poświęcam się Wybaczam Wzbiera gniew Kolejne beznadziejne relacje Marzenia nie do spełnienia Rozwarstwienie Miłość do życia i nienawiść do życia Bez równowagi I czuję się jeszcze bardziej sam Czuję wszystko mocniej bardziej niż jest Tak bardzo nie widzisz mnie Tak bardzo szkoda nas Na prostej drodze do Zagubina Ja…
    3 punkty
  9. Zawsze uważałam, że mężczyźni mają erotyczny stosunek do samochodów. A tu proszę, kolejna maszyna :) Super pomysł, lekko i przyjemnie się czyta
    3 punkty
  10. daj mi prawo zapomnienia bo nie zdejmuję strzały z cięciwy i warczę nie mogąc rozpędzić krwi pełnia ciebie naga unoszę się opadam w miękkiej drodze po łzy słodyczy jaśnieję ociekam ciepła rozkosz z tobą faluje powietrzem dodaje sił zatrzymując teraz jest zimnej zły ogień skacze
    2 punkty
  11. delikatne szturchnięcie śpisz czy nie śpisz bo opierasz się na łokciu a włosy rozsypane a oczy nie to tylko twarz zasłonięta włosami delikatne szturchnięcie chcesz się uderzyć o ścianę z mgieł o słów dwuznaczność o opary absurdu o atomy uwolnione z jakiegoś wybuchu delikatne szturchnięcie łapiesz za rączkę depcząc komuś odcisk i że to nie ty że tamten pchał i popchnął zakrętu nie przewidział to może być może delikatne szturchnięcie poczekaj aż ziemia pociągnie za sznurek to podkręci radio to uniesie kolano to wkomponuje miętę w rumianek to... delikatne szturchnięcie
    2 punkty
  12. Nie jestem Romeo co skomle i jęczy by uwieść swą Julię a potem zamęczyć Żaden ze mnie Parys-ty zaś nie Helena tym bardziej nie Don Kichot-ty nie Dulcynea Filonem nie jestem-ty nie moja Laura Tristanem-niestety-Izolda ty żadna Nie jestem Pan Tadeusz-tyś nie moja Zosia Cierpienia Wertera czyta inny ktoś tam Butler i O'Hara-Przeminęli z wiatrem Titanic utonął-żartem-z pełnym żaglem Błękitna laguna mami pięknem swoim Diana była cnotliwa-Karol jej się boi Edward jest Nożycoręki-Kim jest bladolica Nana się prostytuuje-Jerzy do niej wzdycha A mi jest potrzebna kobieta z krwi i kości co skarpetki upierze przyjmie moich gości poda mi do łóżka obfite śniadanie szepcąc mi do ucha-mój wieprzku-kochanie
    2 punkty
  13. Spacer po schronisku Przygarnij mnie człowieku przechodzisz obojętnie… Ja stoję tu i czekam. (a zimne kraty przy mnie). I serce mi pęknie. Jestem tak przezroczysty że nikt na mnie nie patrzy. Śmierć – ta mnie zauważy I błogosławię ją za to… Tu wszystko się może zdarzyć a ja, nie mam nic, tylko Ciebie. Jeśli mnie nie zauważysz spotkamy się… W Twoim Niebie. Tej mojej psiej duszyczki zapyta Pan, u progu Nieba... Czy zasłużyłeś, mój Człowieku? Na ten jedyny – niepowtarzalny błękit Nieba…
    2 punkty
  14. nagość komicznie obnaża słabości lęki przewiny ciała maskując wstydem eksponat nagość dzieli poznanie odwagą wystawiania na oczu topiel przenikania nagość nagradza dar poczucia piękna w rajskim ogrodzie rozkosz odkrytym stołem oprósza
    2 punkty
  15. zdziwiony chłopiec w lustrzanym odbiciu dojrzał uśmiech ojca
    2 punkty
  16. Lustro Lustro jest czasem czarne martwa matowa powierzchnia żywo kontrastuje z ogłuszającym świergotem ptaków i oślepiającym południowym słońcem wystarczy dotknąć a na smolistej płaszczyźnie pojawią się kręgi cytoplazmatyczny ocean podsuwa neutrinowe twory czernieją dłonie serce język i myśli Kris Kelvin unicestwia swoją Harey po raz kolejny anihilacja wspomnień z podświadomości: niemożliwa więc ja zabiję? zostanę zabita? jeśli cylinder Szalonego Kapelusznika jest bezdenny bezkresny nieskończony i po drugiej stronie nie czekają Alicja, Harey, Gibarian, Łazarz, Łotr, Jezus to morze czarne jak rozpacz zarzucę sobie na głowę będziesz tam czekać na mnie, Safono?
    2 punkty
  17. Olo Bolo.. wrzuć zdjęcie tej maszyny. Takie starocia muszą "kosmicznie" wyglądać. Sympatyczna treść. Pozdrawiam.
    2 punkty
  18. @OloBolo Mam, mam, a moje dzieci mi ciągle wykradały. Tu tylko 7, jako przeciwwaga do 7 grzechów głównych:). Dzięki za wpadnięcie i koment. M
    2 punkty
  19. czemu się smucisz zapytał poeta malarza którego spotkał przekraczając próg bardzo już późnej jesieni spójrz na Łąki i pola i lasy - widzisz szarość zamazała ich wielobarwność więc jak mam namalować miły obraz skoro zniknęły motyle kwiaty i zieleń poeta uśmiechnął się i rzekł do niego nie martw się - ja taki obraz namalowałem słowami więc wystarczy byś go przeczytał a potem przeniósł pędzlem na swe płótno po jakimś czasie - na wystawie zwiedzających zachwycił piękny obraz pod którym jego autor dziękował poecie za wiersz który ożywił szare barwy późnej jesieni
    2 punkty
  20. Wyprowadź za miasto Weź mnie dziś pod rękę wyprowadź za miasto Pokaż palcem drogę bo nie widzę prosto Daj kawałek chleba i butelkę wody Szalik co zrobiłaś mi, na jakieś chłody… Jak poczekasz chwilę – nie idąc do domu – przyjdę z drugiej strony już nie po kryjomu… Teraz kopnij w dupę! Nie słabo, a ostro! Ważne to do lotu… — żebym leciał prosto Opuszczę to miasto Te smutne ulice Szarość co mi wrosła pod moje źrenice Jeszcze tylko rękę daj mi ucałować Zapamiętam (to) sobie jak mnie będą chować Pochowają blisko przy mojej chałupie Leżeć ze mną będzie… — ślad kopa, na dupie.
    2 punkty
  21. Jeszcze chwila zwolniłam tempo w mieszkaniu kadry wczoraj obrastają ciszą wieczorów wdrapują się na każdy sufit kiedy cząstki powietrza udają normalność po kątach przysiadają rocznice a kurz jak nigdy dotąd nie drażni zatrzymał się czas jednej bieżni żadna pora roku nie jest gotowa na gruzowisko które grzęźnie w środku drażni zaprzęgając stosy myśli i jak głusza na szlaku niepewności próbuje oblepiać nawet sny któregoś dnia za linią horyzontów przygotuję błękitne cappuccino wrzesień, 2021
    1 punkt
  22. Wiem co jem| edytuj wiersz| usuń wiersz jem bu raki i ka puste ka lafiory i la nguste sery białe sery żółte bo dla cery są calu śnie kurcze świnie krowy kaczki sam wybieram prosto z paczki z pol ki lub z reg ała co za czasy powiedz mama.
    1 punkt
  23. black Cadillac I used to have finished at scrap yard don't care how many more in my flat life if I got a gun you should be death now. Obejrzyj film „Kat Von D - FEAR YOU (Official Video)” w YouTube translation pętla się zaciska i nikt nic nie wie kto zaczął kto skończy zagubieni w potrzebie boją się mówić być mieć i żreć nic się nie liczy choć więc w sieć sklepów sprzedanych za ile będziesz miał już blisko od jutra są w kinie.
    1 punkt
  24. wyszliśmy z hotelupies chciał się bawić z kimkolwiekprzynieść patyk albo ugryźć tak na rozkazco to za pies? może wściekły?pytałaś gdy latały kamyki na plażymiędzy fokami w pasiatych kostiumachskomlał z radościnareszcie dwójka przyjaciółrazem damy radę zrobićwielką dziurę w ziemii fosę dla królowej mórzidź już powiedziałaśdo mnie, do psawziął to poważnie i poszedłw jego ślepiach ciągle byliśmy myi fruwające kamykii ty która nie lubisz psówaleja między wydmamisztywna królowa mórzz patykiem zamiast kręgosłupanad dziurą w piasku
    1 punkt
  25. Miłość tę refleksję budzi, Że nie tylko na los ludzi, Swoim biegiem często wpływa, Lecz dotyka też warzywa! ? Tako stało się tym razem, Gdy pod grządki krajobrazem, Rozkwitła w swej namiętności, Historia pięknej miłości. ? Tam Cukinia szmaragdowa, Do zamęścia iść gotowa, Wpadła dziarsko wprost w ramiona, Nadobnego Patisona! Jak ją zdobył? ? Osobliwie! Słodkie słówka szeptał tkliwie, "Czy to rankiem, czy w południe, Razem będzie Nam tak cudnie!? Nim Cię w zupie kto upłynni, Najpiękniejszą Tyś z Cukinii! ? Czy zostaniesz moją żoną, Prawowicie poślubioną?!"? A Cukinia uwielbiona, Mówi tak do Patisona: "Pókim jędrną jest i śliczną, Pragnę mieć rodzinę liczną! Tyś jest gładki i solenny, Bądźże więc w sypialni plenny! Nie racz mnie miłosnym skąpstwem, Tylko mnogim darz potomstwem!" Cóż to było za Wesele! ? Gości nań przybyło wiele, Druhen liczny długi sznurek, Drużbą został Pan Ogórek! ? Jednak czas tak szybko płynie, Nurzając miłość w rutynie! Pory roku się zmieniały, Dzieci się nie pojawiały, A Patison z namiętności, Pogrążył się w oziębłości. Rozwścieczyło to Cukinię, Zawsze dbała wszak o linię, A jej kształty jak marzenie, Wodziły na pokuszenie, Zalotników wianek spory, Jarmuż, Seler oraz Pory, Nie było wśród tego grona, Jej małżonka Patisona. Raz w wieczornej późnej dobie, Siedział Pan Patison sobie, I dla siebie niespodzianie, Ujrzał żony swej krzątanie, "Czemu moja połowico, Makijażem zdobisz lico? ? Gdzie Ty idziesz ciemną nocą, Kiedy gwiazdy ✨ nie migocą?" Na to Ona dziwnie blada, W takie słowa odpowiada: "Nie wytrzymam tu do rana, Patisonie - zdradzam Pana!" "Dobry Boże! Z kim?! Z Kabaczkiem?! Z tą miernotą i prostaczkiem?! Może żonę mą przytula, Ten Hochsztapler Pan Cebula?! Co to tkliwe łzy wyciska, Mamiąc, że jest jemu bliska?! Chyba jednak nie z tym gburem, Ciamajdą Topinamburem?! Chętni skusić się Twym ciałkiem, Obiecują sporo całkiem, Dając w zamian figę z makiem, Czy mnie zdradzasz z Pasternakiem!?" "Nie zgadł Pan Szanowny Panie, Ja się kocham w Bakłażanie! ? Tak jak ja jest korpulenty, Ale przy tym elokwentny, Umie z wdziękiem oraz z gracją, Raczyć mądrą konwersacją! Ty zaś wpadłszy w jeden schemat, Wciąż wałkujesz ten sam temat, Który słyszę wieków wiekiem, Jak tu szybko zostać wekiem! ? Pewnie będziesz w siódmym niebie, Gdy przetwory zrobią z Ciebie! I utkiwsz na półce w chacie, Zanurzony w marynacie! Kiedyś chętnie i pospołu, Rozebrani do rosołu, Raczyliśmy uciechami Ciała dniami i nocami, I nie było nam za mało, Coraz więcej ciało chciało... Związek z Panem to już mrzonki, Tak namiętny jak mrożonki..." Tu wyniosła na postument, Najcenniejszy jej argument, W telewizji gdzieś zasłyszon: "Patisonie - Tyś Miękiszon!" Teraz się zrobiła draka, Już czerwieńszy od Buraka, Patison w cnym uniesieniu, Na jednym oddechu tchnieniu, Głosu tembr zmienił na hardy, "Popatrz jaki jestem twardy!" I nie tracąc ani chwili, Spryskał się papryczką chili,? A blask bił wciąż z jego skroni, Gdy sięgnął po pepperoni! Jalapeños nie żałował, Za to na głos tak pomstował: "Że też miałem ja skrupuły! Raptem wczoraj dwa Brokuły, Gdzieś w dyskretnym grządki kącie, Chciały figlować w trójkącie! ? Odmówiłem nierozumnie, Mogłem się zabawić szumnie! Przecież raptem w zeszły wtorek, W odwiedziny wpadł Szczypiorek, Mówiąc, że niczym kokotka, Wciąż uwodzi go Szalotka, Jam w tych sprawach jest zielony, Kompletnie niedoświadczony, Poradź mądry Patisonie, Jak utrzymać się w fasonie! Udowodnię Ci, żem krewki, Rankiem pójdę... rwać Marchewki! ? A przyjemność to i gratka, Gdy cię skusi mini-natka, Co igra dreszczem po ciele, Odsłaniając bardzo wiele! Młoda modra zaś Kapusta, To najczystsza jest rozpusta! Taka chrupka, taka świeża, Chętnie do romansu zmierza! Liczną mnogość chętnych Dziewek, Znajdę też pośród Rzodkiewek! A jak żadna mnie nie zechce, Chociaż wierzyć się w to nie chce, Mogę z Tamtym, mogę z Owym, Patisonem być Tęczowym! ? Lecz nim tamto się dokona, Pókiś wciąż jest moja żona, Nim Cię inny ubogaci, Udowodnię Ci, co tracisz! Sprawnym jest nie tylko w mowie, Jednakowo też w alkowie! Najpierw dobrze Ci dogodzę, Zaraz potem JA odchodzę! Możesz się zanosić płaczem, Ja nie umiem być Rogaczem!" Kto wie, coby później było? ? Jakby wszystko się skończyło? ? Kto by Parę objął pieczą, Gdyby nie skończyła w leczo?! ?
    1 punkt
  26. Był sobie człowiek Byl Zdechł jak pies pod płotem Zdechł Jego ostatnią myślą było Że nie zawsze jego życie było pieskie I poczuł niewymowną tęsknotę I ulgę
    1 punkt
  27. Boję się wody jak ognia Zbyt łatwo się nią poparzyć Dryfuję w łodzi na środku morza licząc na ocalenie Piję tą jedyną nieskażoną śmiertelnym ja
    1 punkt
  28. Zawsze byłam na ćwierć gwizdka Widocznie taka jestem Nie zmierzałam się z Rysami z Monte Blanc tym bardziej z Monte Everestem Raz zdobyłam Łysogore i było bardzo pod górę Kariera? - żadna Czy jestem ładna? Kiedyś ktoś powiedział, że tak Może widział wspak ? A może był zdesperowany wyposzczony Może zakochany? Cóż, to dawno było i trochę bez znaczenia , może mu się tak wymknęło, nawet nie pamiętam imienia i tylko dlatego przykładam do tego tyle wagi, bo niewątpliwie niezwykle miłe są takie uwagi Tym bardziej jeśli raz się zdarzyło No bo jeśli któraś coś takiego słyszy, dajmy na to co chwila ,to czy taka uwaga jest dla niej szczególnie miła? Połyka ją jak powietrze , jak wodę ryba , no cóż dość o tym chyba wracając do tematu to średnia ze mnie kobieta, taka właśnie na ćwierć gwizdka nawet nie na pół Żadne tam szczyty, ale za to dół O tak, potrafię i nawet szczerze powiem, że bez batyskafu spuszczam się tak nisko nie czując w ogóle strachu Rów Mariański to pestka Niejeden raz już go zdobyłam Problem w tym ,że poza mną nikt nie wie, że tam byłam Nie zawieszę chorągiewki na czekanie I choć taka ze mnie głębinowa mistrzyni To tutaj na zawsze średnią kobietą zostanę
    1 punkt
  29. I kto rwie i nas? Sanie i wrotki.
    1 punkt
  30. Zrezygnowałabym ze słowa.. niepowtarzalny.. a dwa ostatnie, dałabym w miejsce usuniętego, jeżeli oczywiście pasuje Ci tak. Spacer po schronisku zwykle jest smutny, fajnie, że ktoś o tym pisze. Pozdrawiam.
    1 punkt
  31. Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za czytanie, pozdrawiam :-) @Antoine W Bo... "erotyk" - to był wcześniej ;) I - nie zazdrość... Z takiej książki można się różnych rzeczy dowiedzieć... "Różnych" - od: kolczastej róży... ;) Dzięki, Anionio, i pozdrawiam serdecznie :-) @Sennek Pięknie to ja dziękuję - Tobie :) Pozdrawiam:-) @iwonaroma Dziękuję, Iwonko, Tobie również :-) PS i cieszę się, że komuś jeszcze - prócz mnie ;)- te "potworki" lingwistyczne się podobają... Pozdrawiam! :-) @Dag Jak ja uwielbiam Twoje botaniczne i czułe komentarze...! Baardzo moniuchno (czyli po monikowemu) uściskuję...! Do zobaczenia u Ciebie, Daguś :-) @Nata_Kruk ...i bliskość, i czułość... Uwielbiam to trochę przestarzałe słowo: "tkliwość"... Takie jest... miękkie, migotliwe właśnie... Dziękuję Ci i pozdrawiam serdecznie :-)
    1 punkt
  32. "Gdy uśmiech jej lico okrasza" Toć to Pan Tadeusz na ucztę zaprasza Już z radością klaszcze i zacieram dłonie Będę czytał erotyk jak to konar płonie Lecz zaraz się drapie po włochatej głowie Czemu nasz autor dokładniej nie powie Czym doprowadził tą piękną istotę Że dlań wszak straciła swą głowę i cnotę I tak chciałbym poczuć jej drżenie i jęki bo Lubię w poezji Elektryzm Zwierzęcy
    1 punkt
  33. Miłość w samochodzie wymaga sprawności bo nie jest w nim łatwo posłanko wymościć. Zgodnie z tym, co mówi doświadczonych wielu, technika zależy wtedy od modelu, jednak warto wiedzieć o ważnej regule: musi zaciągnięty być ręczny hamulec.
    1 punkt
  34. Mam taką maszynę i kiedyś tylko na niej, ale, że robię masę błędów, źle mi się kojarzy. Pozdrawiam.
    1 punkt
  35. WERA, NERWOWO WRE NAREW! A JAK LAWOWA, ŁAWO? WAL, KAJA! ŁAD MIJAŁ? O, KIMA MIKOŁAJ IM DAŁ.
    1 punkt
  36. Aktor, wywrotka, jak tor - wywrotka. E, i wrotki kto rwie?
    1 punkt
  37. ... taka łza, aż miło, że się pojawia... świetny tytuł, a treść dużo 'mówi'. Pozdrawiam.
    1 punkt
  38. ... scenki z życia, jako.. delikatne szturchnięcie.. chociaż jest także mocniejsze pchnięcie. Miła lektura. Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. T w a r z n a ł o n i e O jakże bym położył twarz na twoim łonie I pieścił ten guziczek słodki nieskończenie. Od tego arcydzieła nic mnie nie odgoni. Będę chłonął rozkoszy twojej każde drgnienie I sam doznawał wzlotu duszy pod niebosa, Upijał cielesności wonny powiew kwietny. Powieki niech zasnuje łez dziękczynnych rosa. Pochłonie nas wspólnota niechaj wieloletnia. A stały się początkiem spojrzeń wspólnych więzy. A stały się początkiem prozaiczne słowa. Niełatwo nieśmiałości było przezwyciężyć, Chociaż nam na obliczach uśmiech zakrólował. Dotyki wspólne dłoni wcale nie za częste, Które’m wreszcie odważnie pocałunkiem muskał. Spojrzenia nieraz chmurne uznałem za klęskę. Wyrazów przyzwolenie śledziłem na ustach. Najlepszym przyjacielem wspólnych wzlotów, taniec! Pierwszym stopiniem zbliżenia, szeptów chwile pierwsze! To już najkrótsza droga, by przyszło kochanie. I narodziły w nas się najpiękniejsze wiersze. W jaźni zakiełkowały słowa jak kajdany I wypłynęły nocą dwojgu pod jabłonią. O jakże ciebie kocham. I tyś jest kochany. W Edenie zamieszkamy, moja przy twej skroni I będę głowę składał miłośnie na łonie, Uroki chłonął ciała, wzbudzał drgnienia duszy. Gdy wzlecisz ku niebiosom, do nóg się pokłonię. I jeszcze wciąż i jeszcze, nieskończenie kusił. I wlewał eliksiry do utraty tchnienia, Aż dni się nam wyczerpią, nastąpi skończone, Radosne miną noce, rozdzieli nas ziemia I tylko ognik jasny przy wieńcu zapłonie.
    1 punkt
  40. Przyjacielu usiądź ze mną nad Wisłą jak wtedy gdy nic nas nie bolało kiedy mieliśmy wszystko choć wydawało się mało Bracie usiądź nad wiślanym brzegiem strzepnij z munduru pustynny kurz poczuj beztroskę i spokój nie musisz walczyć już nie musisz dźwigać na barkach bohaterstwa i męstwa usiądź na brzegu Wisły i nie myśl już o zwycięstwach podaj mi dłoń tak jak wtedy złączmy się w uścisku bratnim pomilczmy razem nad brzegiem Wisły spotkanie to będzie ostatnim potem gorący wiatr samum omiecie twe ślady wszystkie ukryje drogę do domu nie wrócisz już więcej nad Wisłę lecz w moim sercu i w myślach stoisz w pierwszym szeregu i będę wspominał Cię zawsze siedząc na nadwiślańskim brzegu.
    1 punkt
  41. @Antoine W Poprawiłem-dzięki. Pozdrawiam.
    1 punkt
  42. Mój dom to Czerstwy chleb na kolację I okruszki na czystej koszuli. I, Boże, jestem zakochany! Mój dom- rakieta w nocy I seledynowe tarcze trzech Prędkościomierzy. Paliwo. Zapłon. ... Na nocą kreślonych szczytach Został stary dziad..., Kiwnął się w fotelu, skręca papierosa. https://m.facebook.com/profile.php?id=631491170529721&ref=content_filter
    1 punkt
  43. Fajne, z autoironią. Pozdrawiam
    1 punkt
  44. Jakie plany miałem dalekosiężne chciałem coś zbudować coś zburzyć gdzieś pojechać-zobaczyć Wenecję a potem wrócić Miałem szczyt zdobyć w Himalajach skończyło się na wdrapaniu na Śnieżkę miałem ocean przepłynąć dzisiaj taplam się w basenie z dzieckiem Chciałem zdobyć serce księżniczki zostać jej księciem z bajki dzisiaj żonka mi mówi-kochanie wyrzuć śmieci posprzątaj mieszkanie Tu mnie strzyka tu łamie tu boli Himalaje poszły w odstawkę no i piwko pite do woli powoduje nieprzyjemną czkawkę *Ciekawostka Najdłużej trwająca czkawka (zapisana w Księdze Rekordów Guinnessa) przydarzyła się Amerykaninowi Charlesowi Osborne’owi. W 1922 roku w wieku 28 lat nabawił się czkawki pod wpływem stresu podczas uboju świni. Czkawka, początkowo występująca 40 razy na minutę, później zwolniła do 20 razy na minutę. Trwała przez 68 lat. Zakończyła się w lutym 1990. Rok później Charles Osborne zmarł. Przypadłość nie przeszkodziła mu w zawarciu dwóch małżeństw i spłodzeniu ośmiorga dzieci. https://pl.wikipedia.org/wiki/Czkawka
    1 punkt
  45. żegnam dziś bólco ze wstydem chodził za rękęzamykanie się w czterech ścianachbyło jego ulubionym zajęciemżegnam dziś bólco dotykał pieszczotę brudnąbył pod kołdrą dobrze ukrytydojrzeć go było tak trudno żegnam dziś bólktóry upijał się z samotnościąwył kopał gryzłnie kończył butelką ani godnościążegnam dziś bólco szarpał się wieczorami ze strachema potem trząsł się nagiz podartym sercem i łachemwitam dziś bólktóry złożył pocałunek na zimnym chodnikunie wahał się zbyt długozaledwie 10 sekund po cichu
    1 punkt
  46. Nie przepuszczam świata. Przez drzwi ani przez skórę. W dzień mijam ludzi - na różnych etapach końca. Nawet jeśli stać ich na porządne lakierki z najdroższego butiku, to nic nie zmienia: zawsze się rozmijamy, a zwłaszcza przechodząc tuż obok. Wieczory jednak spędzam cudowne wiedząc, że nie należy spodziewać się gości Pielęgnuję odległość, ciszę i dokończony dzień, w którym zdarzyło się wszystko - oprócz teraźniejszości Wyobraźnia ma to do siebie, że lubi słuchać flegmatycznych patefonów w opustoszałych spichlerzach Samotność swobodnie wspina się po wszystkich czterech ścianach Muzyka mówi do mnie wzbierajacą falą Przechodni człowiek zmienia się w wieczność I przemija.
    1 punkt
  47. Idą święta przecudowna jest ich moc i niepojęta znowu sobie pod choinkę prezenty damy niepraktyczne -wszyscy takie uwielbiamy Idą święta już lodówka się ugina w wannie smutno karpik pływa wszak ostatnia dlań godzina już wybiła Idą święta w telewizji świat Disneya się rozpętał już na stole postawiono dań dwanaście nie dla głodnych i bezdomnych uczta wszakże Idą święta pod jemiołą chłopak da dziewczynie buzi czyn na pewno konsekwencji złych nie wzbudzi potem się opłatkiem podzielimy- życząc sobie świąt cudownych miłych a Jezusik malusieńki leży w żłobie pominięty Przyszły święta
    1 punkt
  48. Dla mamy Dla mamy kwiat Dla mamy zardzewiały Pąk Dla mamy. Zawiodłem Cię? Dla niej rozwód Dla niej utkany z żalu Zgiełk Dla niej serce Spękane ołowiem Niczym rtęć Dla mamy. Czy mnie jeszcze chcesz? Wszystko dla mamy Miłość I w przepaści zatrzymany Pęd Do mamy Mamo Kocham cię
    1 punkt
  49. Rolą misjonarza niewiasty nawracać, trudna to dla wielu bywa taka praca, ona jest na plecach, a on na niej leży, i ją przekonuje, lecz czy mu uwierzy?
    1 punkt
  50. Wiersz Umieranie jest jak ćwierkanie ptaków Powtarzam litery Nie widzę ich Jestem blisko Ale nie najbliżej Ćwierkanie ptaków Umieranie Są blisko Jak upadek liter Umieram I nie wiem Dokąd spływają ptaki liter
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...