Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.09.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. I że nikt mnie nie widzi, Pomóż mi, Boże... Zbłąkany, upatrujący gwiazd. Lecący naokoło, Boże. Nieznajomy. Widoczny Zawsze na drugim końcu miasta. ... Boże, jakby cień głuchy, Myśl niezaproszona. Ćmy trzepoczące za oknem. I zbyt późne lato. I to wszystko, co się nie wydarzy, Boże..., Zbłąkane, upatrujące gwiazd. https://m.facebook.com/profile.php?id=631491170529721&ref=content_filter
    4 punkty
  2. łatwo się dzielić chmurką na niebie szczególnie białe rozdawać stada lecz kiedy z ciemnych błysk zmierzwi czerep to jakoś trudniej wytrwać w tym nadal bo nagle wszystko gówniane szare a los jak biczem cierpieniem chluśnie może próbować nie przestać wcale smutek dla siebie a bliźnim uśmiech
    3 punkty
  3. bo droga do ciebie kręta na pocieszenie każda ma początek i koniec Sylwia Błeńska 18.9.21 zdj.S.B.
    3 punkty
  4. Patrzę w niebo i podziwiam księżyc. Za każdym razem wygląda inaczej. Wtem przysłonił go tajemniczy ptak, jest on ziemskim natchnieniem.
    3 punkty
  5. Złożona w pół, zapisana strofami. Raz do rytmu, raz do taktu, zgrabnie złapana w locie. Przywiana dziwnym trafem. Iluzorycznie realna, moralnie zabawna. Codziennie sama się wpaja, nierealizowana. Tłoczy coraz większymi jawami, tak iż sny się poplątały. Zjawo, zmoro, duchu! Puchu marny, co szybko odlecisz, po to by szybciej wrócić... Spełnij się, lub zniknij !!! A kiedy będziesz już znikać, rób to powoli, by obłęd się nie ziścił. autor wiersza: A-typowa-b autor zdjęcia: pexels-ebrahim-elmi-5928208
    2 punkty
  6. O, tak - tą, i ma; pamiątka to.
    2 punkty
  7. to nie jest film akcji ani sensacyjna powieść szara masa topnieje w szarych komórkach pokojowa temperatura podnosi się powoli zasłona opada na kolejne stopnie nieświadomości zagrożenia uśpionej już czujności zgotowana przyszłość
    2 punkty
  8. ból mnie dogonił pokazał twarz która boli ból mnie pokonał przekonał mnie do swojej racji ból mnie cieszy bo wiem że po nim będzie lepiej ból to potęga za nią zawsze widać rację
    2 punkty
  9. Stąpasz twardo po ziemi, Choć zazdrościsz mojej wolności. Twierdzisz, że miłość ma wiele odcieni, … że wyraża się w zwykłej bliskości. A ja pragnę spopielić Twoje kości, Wyrwać duszę z Twojego istnienia, Podniecać Cię do czerwoności, Zaspokajać najskrytsze pragnienia. Zedrzeć wilgotną skórę, Wgryźć się w pulsującą z rozkoszy tętnicę, Przeżywać Twoją dziką naturę, obudzić w Tobie diablice. Potem związać pętami amoku, Utopić w falach podniecenia, Nie ustępować ani kroku, aż do ostatniego ciała drżenia.
    2 punkty
  10. ƺ Wsiadam w łódź, zostańcie sami Cóżbym robił trzeci w parze? Popłynę więc alejami, Jeziorami liry, marzeń ƺ Niech mnie gniecie do lamentu Może pierwszy raz poczuję Wyższych uciech czar i ruję Wśród kochliwych żądz akcentu... ƺ Ręce swe z gorzkich szat odrę, Oczy stulę, gdyż, być może, Powieść spotka mnie barwna O tym, w co wierzy się w niebie... ƺ Żagle rozłożywszy mądre, Zrozumiałem, że od dawna Sam tylko mówię do siebie...
    2 punkty
  11. Od piętnastu lat nie posiadam twittera podobno wyostrza zmysły wraz z nim nerwowo i w złości kręci się Ziemia nie ćwierkam-rechoczę Od lat jedenastu nie posiadam insta nie filtruje gęby mięśni brzucha bicka jak wody bez pornfoodu na talerzu fakepornglamu zawody snapczat i tiktok tu już bez pardonu odmóżdża generacje ludzie plastikonu bezsilność głupota bezsilność miernota fak sejk bezsilność tępota Posiadam fejsunia sam nie wiem po co milenialsi tu rządzą dniem i nocą walą story po wallach mówiąc - Cześć Kochani! szczerzą zębiska powykrzywiani Wy tam po drugiej stronie szybki pan ropuch paskudny pan ropuch brzydki niezbyt wybrednie o antysocjalmediach prawi cóż przyjdzie internet-bociek i z nim się rozprawi
    2 punkty
  12. każdego dnia liczymy dłonie na fortepianie Chopin wyjechał wcześniej z porannej Valldemossy rozmazałem uśmiech sokiem z cytryny bawiąc się kolorem oleandrów taki dzień budzi się jak niemowlę z oczkami w stronę mamusinego słońca i butelką cieplej chwili na rozgrzanych plażach suszą się turyści morze odpływa w dal słowa niewypowiedziane ubieramy w epitety
    2 punkty
  13. @Daria @Daria Wielbiclele pragmatyzmu filozficznego mieliby tutaj ucztę i slusznie. Wiersz toczy się w murach akademickich - na jałowym i podstawowym poziomie. Jeżeli wchodzę do poezji, gdzie, autor zaczyna dyskusję filozoficzną - oczekuję wielu ciekawych zwrotów - nieoczywistych konstrukcji i etc. Tutaj, niestety na poziomie szkolnym żal i tupnięcie nogą 12 letniej Ali, że pies zdechł, a babcia umarła. Pozdrawiam.
    2 punkty
  14. (rymowanka bez dedykacji) powstrzymano tę walkę skopiowaną przez kalkę każdy przestrzeń dla siebie ma w przekonaniu siłacza własną wizję roztacza komplikuje się sztuczna gra powstał z tego ambaras przeciwstawność i balast w ostoi swej każdy dziś trwa taka mała vendetta czy to ten / czy to nie ta oka mgnienie plasterek ba
    2 punkty
  15. Byłem tam, widziałem.... Amnezja? Podjąłem decyzję, nigdy nie zapomnę! Szaleństwo i obsesja to tylko wizja. Myśli się plączą lecz nie spocznę. Byłem tam, widziałem.... Dlaczego? Ojcze!!! Czym na to zasłużyłem!? Obrazy wirują i tworzą chorego. Po tym się całkiem rozmyłem. Bóg!!! Honor!! Ojczyzna!!! Tego broniłem, po to zbłądziłem. Mój Boże, w mej duszy zgnilizna!! Przecież Ty wiesz dlaczego krzywdziłem. Czy rozumiesz moje słowa? Krew, obłęd i bezkresne cierpienia. Czas.. cofnijmy, zacznijmy od nowa. Lepiej, bez chaosu i piekła chołubienia. Byłem tam... nie zapomnę do końca. Ludzkość to jeno bezlitosna plaga. Śmierć, ból i ekstaza szaleńca... Spłacona zostanie szmaragdowa sztaluga. Ty!!! Ty który czytasz... pełnyś uczuć Rozumiesz mnie, więc nieś me słowa. Kochaj Go gdyż On siebie dał zakłuć! To Bóg sprawił że tamto to tylko połowa. Rozumiesz to, ja widzę i wiem. Dobroci sprowadźmy tyle co w niebie. Nigdy nie wróci, zostanie tylko cieniem. Nie może już oddawać za nas siebie.
    2 punkty
  16. kocha lubi szanuje nie chce nie dba żartuje w myŚli w mowie w sercu na ślubnym kobiercu? Dorotka zadzwoń..... wszechświat mnie wzywa!
    2 punkty
  17. jak śpię ja śpię zawsze – cały goły... gdybyś miła się zjawiła no i była dla mnie miła. i ja byłbym także miły... – z całej duszy, z całej siły!
    1 punkt
  18. cztery? ni cholery trzy e tam tyś idiota wbrew matematyce cztery kocham
    1 punkt
  19. Śmierć jest widoczna tylko dla żyjących Martwi leżą w nie swoim łóżku Z otwartymi oczami Nad nimi przezroczysty sufit Jest bramą donikąd Jak strasznie wyglądają Trzęsą się żyjący Ich twarz nie jest twarzą człowieka A nienaturalna poza Przypomina o zatrzymaniu krwiobiegu W ślepym pędzie życia A za oknem mienią się liście Tworząc na szybie Bezwstydne refleksy
    1 punkt
  20. Pewien słynny minister, aczkolwiek łysy gość Spytany o pieniądze, w kipiącą popadł złość. A taką miał przypadłość, srożąc się z całych sił, Że 'e' jak 'i' wymawiał, gdyż on z Londynu był. Gdy talerz zupy jeden, zrozumcie, można zjeść, Od tego nie przybędzie, czy łyżek trzy, czy sześć. I twardo stał przy swoim, spod małych łypiąc gał, My dbamy, by przy stole każdy swą łyżkę miał. Lecz o kucharzu nie powiedział, co na zapleczu Stał i pełną, dużą chochlę dolewał, komu chciał. Niestety dla rodaków mam tę wiadomość złą : Piniendzy nigdy ni ma, dla takich, co ich chcą. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
    1 punkt
  21. Wieczorem na Piotrkowskiej Zakołysała się dla mnie stara sosna z Sokolicy i ja, młody człowiek, jak silny wiatr. Dzisiaj, w zaciśniętej dłoni jednogroszówka znaleziona na chodniku. Zaledwie leszczyna nad Stawami Jana. Zaledwie jeden grosz, jak chwila wspomnień. Zakołysała się dla mnie stara sosna z Sokolicy i ja, już nie tak młody nie tak silny, jak wiatr. Zakołysały mnie wyrwane z głębokiego snu tamte dni - wiecznie zielone igły starego drzewa. Łódź, sierpień. 2021.
    1 punkt
  22. Tak to działa, bo niby jest coraz gorzej, ale nie na tyle, żeby spróbować wyskoczyć. Pozdrawiam
    1 punkt
  23. wyprostowany na dwóch nogach wygrywający na siedmiu lądach wybrał sobie śmierć wysokogatunkową obsługują ją słowa umierać/umrzeć® dla pozostałych zdychać/zdechnąć z uwagą: potocznie słowniki dla dramatu bez logo homo sapiens nie mają nic przesadnie gustownego
    1 punkt
  24. W wielości tkwi siła, w wielości tkwi jedno, Co zaraz dowiodę, aż wam miny zrzedną. W nich bowiem moc prawdziwa drzemie, Że na tle wielobarwnej szare byty bledną. To szczera prawda, to właśnie sedno, że W wielości tkwi siła, w wielości jest jedno. Czy dla człowieka wielkim jest wyzwanie Przez życie w jednym mieć upodobanie ? Po co się męczyć w marnym, jednym bycie, Po co marzeń i tęsknot pęczki gasić skrycie ? Miast spędzać życie w jednej, prostej jaźni, Lepiej być kimś innym, zaraz będzie raźniej. Przecież, gdy życie spędzasz w jedności Na powtarzalnej oraz banalnej czynności, Przez kolejne minuty a za nimi godziny, Bez nijakiego sensu, nijakiej przyczyny, Możesz zostać przez czas pewien, weźmy Pisarzem lub jak chciał inny pisarz wziętym Koniarzem, względnie lichwiarzem lub jakimś Malarzem, w każdym razie ze sztuk pięknych Zręcznym kuglarzem. Jednak niezbyt długo Przez cykl dość paskudny, tak byś się Nie stał nijaki, ponury, lichy oraz nudny. Jak zimne flaki w bufecie piątej kategorii, Gdzie szukając tanich podniet oraz euforii, Tępo się wpatrujesz w kufel piwa mały i film Przewijasz w myślach ten sam, czarno-biały. Wtedy odbij się szybko od trampoliny marzeń. Przedzierzgnij się, stań się top-kucharzem, Który przyrządza wyśmienite dania, po których Oklaski nie milkną do samego rana; przenieś się Potem w umysł ładnej dziwki z baru, która Za parę tańszych drinków i napiwków paru, Spędza krótkie życie tak jak ćma barowa, Marząc o miłości, jaką dama kameliowa Przynajmniej od losu jeden raz dostała. Jak ciąży nuda, bądź żołnierzem i z uciechy, Dźgaj wrogów bagnetem prosto w bebechy. Żeby za chwilę stać się gwiazdą filmową, na Czerwonym dywanie, zniewalającą, zmysłową. By pogrążać się w sławie, bogactwie, przepychu, Wywiadach, fotosach i grand prix bez liku, W kochankach , fryzurach, tipsach, żigolakach, Brylantach, kawiorach oraz złotych cadillakach, Zabawkach chwilowych, jakiś przebierankach, We łzach przełkniętych w samotnych porankach. Jak za bardzo uwiera, rzuć to w cholerę. Zostań kimś ważnym, chociażby premierem, A poznasz szybko, bez zbędnej zwłoki chyba, Jak sprawnie psuje się od głowy ryba oraz Czym śmierdzi kłamstewko od samego rana, a Jak prawda przez wszystkich bardzo niechciana. Potem możesz przesiąść się w umysł pilota, Który tu i tam lata z prędkością kulomiota. Podczas gdy kawę podaje dziewczyna hoża, Gdzie żegna go chamsin, a wita zaś zorza. Gdy w zbytnią nostalgię wprawi cię chmurka, Czeka pełen barw ocean. Tak! W skorupie nurka. Po to by, choć to istotnie przyjemność nieduża, Odpocząć wreszcie we łbie nocnego stróża, Który przy śniadaniu przyniesionym w torbie Herbatką słomkową, letnią prawie siorbie. A zatem przepis polecam, który kryją strofy. Możesz zrzucić okowy swej marnej powłoki, Na smyczy prowadząc świadomość na boki. Taką mam radę, jeśliś mądry oraz bystrooki. Na koniec jedno - donnerwetter i psiakość, Że bycia w jednej skórze mam istotnie dość ! YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
    1 punkt
  25. Hahahahahaha, bardzo fajny wiersz :). Z przyjemnością go przeczytałam. A wersja dla leni powinna być czytana :P. Pozdrawiam.
    1 punkt
  26. Nie czas a odwaga tyka Wielkie czarodziejstwo - napełnić tarcze wahadeł prawością nadziei dla każdego wdechu stanowiska Motto wielkości - przechodzić w krzyku ciemności niosąc Światło . Mimochodem . Mimo wszystko. Świadomie.
    1 punkt
  27. Latam i odwracam na wszystkie strony losy kępa pełna węgle rozrzażone różane spieki zbiegł i jeszcze tylko lekko czuć dyszanie do mikrofona spocona głowa od myślenia syna nie wszyscy ojcowie umierają nie wszyscy, a ponoć wszyscy to mają że wszyscy to znają sen jak karabin mogłby podziurawić myśli transcendencja treści kaganek nieść i nie umierać
    1 punkt
  28. Odeszły już i nie wrócą Przeszłość,wspomnienia zostają Wszystko jest wyblakłe jak stara fota Pozostały tylko cienie z przeszłości Kiedy rękę wyciągnę by zerwać Jak owoc świeży z gałęzi Liść tylko zrywam stary Taki właśnie jesienny,złoty Liść Było już i się zdarzyło Cofnąć tego nie zdołam Tylko w głowie się wyświetlają Te stare piękne filmy
    1 punkt
  29. ŻAR, I - MINUTKO, BOŻENA - MANEŻ. OBOK TUNI MIRAŻ.
    1 punkt
  30. ~~Ojcem nazwany Felek z Torunia,jest wielkim fanem miana pecunia*.Nie śmierdzą żadne pieniądze,gdy ma się tak grzeszne żądze- a te władają duszą tatunia ..~~pecunia* - (łac.) pieniądzepecunia non olet (łac.) - pieniądze nie śmierdzą
    1 punkt
  31. W naszej wiosce, to sami idioci są. Po byku fajnie. Pełen luz. Obrazić się nie komu, bo niby kto ma zrozumieć, o co? Dzisiaj pieprzona latarnia stoi. Pytanie skąd? Rada Starszych jest tylko starsza. Światło na czubku notorycznie przygasa, a my jesteśmy z każdym dniem mądrzejsi. Jaśnie w mordę oświeceni. Nagle znika, zostawiając nas z problemem. Przestajemy być atrakcją turystyczną. Obcy przyjeżdżali, by za odpowiednią opłatą, być swobodnym w obyciu i dowartościować jaźnie. Handel nie kwitnie. Zastój w cholerę. * Dziś lampa powróciła. Z każdą chwilą intensywniej świeci. a nam powracają, zazwyczaj uśmiechnięte twarze. Wszystko wraca do jak było. Uff.
    1 punkt
  32. tak, wszystko w porządku tylko czasami chcę wyskoczyć przez okno albo utopić się w rzece obok kamienic ale to nic takiego wszystko okay oprócz tego że mam dość ciebie, siebie i tego świata ale to nic takiego wszystko jest dobrze tylko czasami wpada do głowy myśl a jakby tak skończyć tu i teraz? ale to nic takiego wszystko wspaniale oprócz tego że nie chcę nic czuć pragnę by były już napisy końcowe ale to nic takiego
    1 punkt
  33. Paweł Strąk ma w granicach swej działki ogród, basen, wodospad i skałki. Dodam jeszcze po cichu, że ma pełno w kielichu, bo w piwniczce ukrywa antałki.
    1 punkt
  34. Rekonwalescenci w pandemii, też na działce by posiedzieli. Niestety, nie wiedzieli, kto im działkę wypieli... Tak jak przyszli, tak i zniknęli.
    1 punkt
  35. Podsklepowym zwyczajem zmieniłem podsklep w nawyk Wywlekam krągłe złocisze na powtarzalność mega produktów Towary smakują równiej aniżeli w niejednej restauracji Zażyłość podsklepowa jest pełniejszą skinień zażyłością Towarzyskość podsklepowa jest zazwyczaj prostsza w wymowie Portfel skąpi napiwków mimo podobieństw w obsłudze Różnorodność dostępnej oferty onieśmiela mnogością lepkich etykiet Murek, płotek i płyty chodnikowe udają dobrych i wygadanych towarzyszy Są tacy, którzy uważają że podsklepizm mija się ze szczęściem Na szczęście mylą się niezmiernie sklepikarz zawsze z gracją wydaje reszty kocham gościa platoniczną miłością Inspiracja: Dach
    1 punkt
  36. W mroku bez żadnej otuchy Majaczą życia momenty Liczę radości okruchy I Szczęścia nieliczne diamenty... stóp twoich ślady ku mnie Nogi co do mnie cię niosą Serce co kochać mnie umie I oczy i usta i nosek Ramiona dla mnie otwarte Gotowe do piersi przytulić Ciało do mego przywarte I ciebie... w mojej koszuli Więcej nic nie ma, zabrakło Wspomnień dziurawy jest worek coś znika, odchodzi i blaknie Jest serce złamane i chore
    1 punkt
  37. @DrFaust dziękuję... Jedno co warto, to kochać.. To warto.
    1 punkt
  38. Głośna miłość Smutkiem zalana Echo ciszy Zamkniętym zegarem myśli Szept oddechu Szorstką melodią Samotnie kołysana Siłą obdarowana
    1 punkt
  39. @dach Mnie również dopadają podobne klimaty, choć raczej nie na Piotrowskiej i również, co zapewne trywialne, w głowie bardzo często układam niemalże całe wiersze, choć nie wszystkie.
    1 punkt
  40. @8fun @Daria Spróbujmy się tylko zastanowić jakby nasze życie wyglądało gdybyśmy zrozumieli śmierć? Co by było gdybyśmy wiedzieli z jakąś precyzyjną dokładnością co się dzieje z nami po śmierci? Nie jestem wcale taki pewny, że ta wiedza miałaby jakiś budujący wpływ na naszą rzeczywistość;)
    1 punkt
  41. nie martw się człowieku niedaleki horyzont wyraźnie sie uśmiecha cienie drzew są na tak nie martw się człowieku los otwiera okna i drzwi zapraszając lepsze bez wiatru i łez nie martw się człowieku jutro miłość zapuka serce twe otworzy nauczy kochać nie martw się człowieku życie to potęga zawsze racje ma nie boi się nowych wyzwań nie martw się człowieku nie udawaj Boga bądź zawsze sobą a świat będzie łatwiejszy
    1 punkt
  42. Mniej więcej gdzieś we wnętrzu ... znajdziesz siebie. Płacząc, nie modląc się, oglądając turkusowe obrazki z Grecji, siedząc przy hebanowym barze ... Życie zdegustowane odsuwa się od nas, a jednocześnie żąda napiwku Za co? Ja umarłam pewnego popołudnia. Wróciłam do któregoś z licznych nie moich domów, potłukłam imbryk i lunetę, położyłam się na sofie, poszłam spać i umarłam. Postanowiłam wtedy, że nigdy już nie ożyję. Jednak młodość nie zestarzała się we mnie - być może nie rozmawiamy ze sobą już tak często, ale wspólnie świętujemy urodziny. Często mijam obcych mężczyzn w przeciągach i buduarach: rachują mi kości. Problem w tym, że matematyka nie jest mi obecnie potrzebna. Zaciągam rolety. I znów czekoladowa świeca i zakurzony papieros. Na pożegnanie wyciągasz palec - biorę całą rękę i wskazuję nią miejsce, do którego nie mamy klucza ani kodu do klatki: rezydencja Minosa. Zapytaj kogoś o kompas. Możesz nawet "baw się dobrze." I pamiętaj: kocham cię i będę czekać, aż wrócisz - tu, w to samo miejsce. A teraz musimy umrzeć. Ale ... znajdziemy się. Bo nie możemy wiecznie nie istnieć ... na przystani, której nie ma ...
    1 punkt
  43. @Marianna_ A pot pali i laptopa.
    1 punkt
  44. Kurs... "Trzymaj fason."
    1 punkt
  45. Problem? Nie. To raczej nieścisłość wynikająca z patrzenia na zagadnienie, przez pryzmat ewenementu języka polskiego. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  46. W polszczyźnie olbrzymi wpływ na "zmodyfikowanie" systemu pojęć związanych ze śmiercią ludzi i *pszczół, miało chrześcijaństwo. *Łacińskie mors, pasieki przy plebaniach, pszczoły uważano za owady święte
    1 punkt
  47. @8fun Tylko nie, ale też:). Angielski traktuje sprawę inaczej:).
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...