Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.07.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Delikatne, drobne, tak wiotkie dziewczątko, piaski okupuje, niegościnne gleby. Nastoletnia panna zakwita raz pierwszy, wydaje nasiona, obficie je sieje. Uskrzydlone lecą na wsze strony świata, wiatr niesie orzeszki zaczątek pokoleń. To pradawna dama, tak nieustępliwa, ariergarda lasów przed czołem lodowca. Cierpliwa, uparta, odporna na mrozy, wytrwale czekała na górskich bezdrożach. Znudzony lądolód szuka innych wrażeń, cofa się po śladach, opuszcza tereny. Wciąż niepokonana, pośród tundry wraca na ojczyste ziemie, awangarda lasów. Rozsiewa nasiona, tworzy zagajniki, bielusieńkie giezło jedyną osłoną. Rozplata warkocze soczystej zieleni, z rozwianym włosem kroczy przez pustkowia. Tysiące lat później dobrotliwa pani, ochrania domostwa i leczy choroby. Białe, litościwe drzewo nagrobne, płaczące nad losem łez potrzebujących. Znów nadejdzie brzezień patronko sobótki, czarcią miotłą zmieciesz wszelkie zło przed sobą.7 punktów
-
góry lasy rzeki jeziora doliny łąki i sady wiatr oraz echo kwiat i ptactwo letnie mgły para starszych w alejce parkowej uśmiech dziecka ostatni dnia motyl pierwsza gwiazda wigilijnego niebie miłość ozdobiona strzałą amora łzy szczęścia to wszystko to poezja która sobą raczy7 punktów
-
pełno ciebie biega po dniu siada na kanapie patrzy wychyla kubek herbaty zastanawia się do czego wykorzystać dni urlopu dłużej by się chciało pospać a tu muchy i komary odpocząć od ruchu ludzi ciągle jednak obok owych rozbijając wielki namiot tak pełno jest mnie w tobie gdy zaznaczam krzyżykami odpowiedzi lepsze gorsze jak się dzisiaj prezentuje w stroju wypoczynkowym mógłby ktoś zrobić zakupy posmarować chleba skibkę i się pomścić nad garnkami najpierw czyszcząc moją pamięć o pracy pracy i pracy pełny jest ciebie bagażnik buty czapeczka turysty piłka plecak chęci także na wszelkie regionalizmy zdjęcia pogodę pamiątki patrzeć chcę dziś bez pośpiechu rozpieszczając swoje ciało nogi dłonie skórę włosy policzyć piegi na nosie słowa oliwiąc obficie pełno mam ciebie w głowie a tak mało dni na podział każdy roznegliżowany chce chłonąc promienie słońca jak ten najpilniejszy kamień7 punktów
-
niech żyje wiosna! i kremy i bardotki i struny kosmiczne i białe stokrotki! w euforii przemierzam szlaki Drogi Mlecznej diamenty gwiazd są jak po burzy powietrze niech żyje wiosna! i kremy i bardotki pyszne eklery z polewą i białe stokrotki! w oddali ruczaje i dzikie mateczniki na planetach kiełkują jak pierwiastki i kwadryki...... matematyka królową nauk! Jowisz Pluton Neptun orbituję w skafandrze bo grawilot się zepsuł.... a to pech!5 punktów
-
lśniące lustereczko laber listków lipowych lilabłękit lody lukrowane likiery lantany lawendy las leniwe litery ladro lary lamia latrią legend ludowych lniany leżak laba leczby lejba lęk larum leśnych leprechaunów lauferów likantropii lunatyków letnich lękliwych lekkostopych los lubczyk lokuje lineażu lararium latarnia Luny lot lelka letnia laudacja lampiony ludyczność lira lutnia lilijki latawiec lekkoduch landszaft lento landrynki lemoniada latte land lunarna libracja labirynty lektur lecz laboga lakuna literalny letarg luz lubo latoś lulam5 punktów
-
jestem kobietą ręce mam słabsze los jednak był łaskawy usypał z jednej góry kilka mniejszych i głaz rozłupał na kamienie przystosowane wielkością i wagą wtaczając mogę robić sobie przerwy na kawę i ulubiony serial4 punkty
-
chciałabym czasem zobaczyć wiatr ubrany w twoją flanelową koszulę doświadczyć nocy której do twarzy z gwiazdami natrętnymi kometami zasmakować odległości dźwiga jeszcze jeden zaplanowany przypadek zanurzyć się w następnym śnie błagając o chwilę bólu skrawek nostalgii ocknąć pomiędzy zdaniami jakich nikt już nie podlewa nie pielęgnuje zobaczyć w twoim uśmiechu moją starość porzucone pojutrze chciałabym czasem ujrzeć cię w twarzy Stwórcy nad granicą między bólem a miłością u stóp nieba do którego zgubiono ostatnią parę kluczy4 punkty
-
Przystanął na moście poeta desperat w ręku trzymał kartkę a na niej inserat wypisany tuszem, wydruk z komputera że mu wena wenę bezczelnie podbiera. Chciał jak to bywało przytwierdzić do słupa kartkę z inseratem, lecz pod słupem kupa jakiegoś jamnika lub może ratlerka w którą wdepnął, upadł i błagalnie zerka. Przechodziłem obok widząc jego mękę w przypływie litości podałem mu rękę a gdy stanął w pionie na obydwie nogi rzekł mi prosto z mostu - mój wybawco drogi. Chciałem skończyć z sobą w nurcie tej to rzeki mówiąc to na twarzy facet miał wypieki w głosie wyczuwałem żal do owej weny, że to właśnie ona zmiata go ze sceny. Pomyślałem sobie, że każdą frustrację można przezwyciężyć, obok restaurację mieliśmy po ręką on szarmanckim gestem prosił mnie do środka, wszedłem i w niej jestem. Wszyscy wiedzą o tym, że czas leczy rany a tym bardziej szybciej, gdy jest zakrapiany po kilku kolejkach inserat do śmieci bo tak załatwiają problemy poeci.3 punkty
-
Ziemniaku – chciałeś tam żyć w tej czarnej ziemi łapiąc oddech przez rurki łodyg oj, tak – kochasz swoją mogiłę Strączku, jak dobrze ci z twoimi dziećmi otulasz je swoją powłoką twój dom pnie się w górę ku słońcu myślisz, że wydasz potomstwo aby żyć wiecznie Marchewko, kolorowa smukła Zieleniejesz kępą swoich włosów Wśród swoich braci i sióstr Dobrze ci w tym stadzie Biedny Ziemniaku, wyrwą cię z słodkiego snu poćwiartują, bez litości Naiwny Strączku życiodajny przykro mi, ale cię rozprują odbiorą potomstwo Piękna Marchewko zostanie po tobie skalp na śmietniku po twoim smukłym ciele zostaną tylko wspomnienia a potem przyjdą po was żywioły… woda, ogień trupi chłód łyżki bezlitosnej jak skały północy i zostanie na koniec powietrze… to złe @dach mam nadzieję, że się trochę uśmiechniesz ;)3 punkty
-
Zmieniłem trochę, ale sens pozostał ten sam. -------------------------- powiedz mamusiu czemu motylek krąży nad łąką męczy się tyle takie są ciężkie barwne skrzydełka mógłby zakończyć na kwiatku przestać wtedy biedronka i pasikonik by już wiedzieli że coś go boli a tak trzepocze tylko biedaczek tłumiąc to w sobie mógłby inaczej ? zobacz mamusiu motylek cudak na małym kwiatku leży nie fruwa czemu nie wzniesie ciała nad trawę leniuch niezdara idiota nawet w ciągłym bezruchu uparcie zwisa wierzyć w motylki przestaję dzisiaj nawet biedronka i pasikonik od towarzystwa jego dziś stroni3 punkty
-
Księżyc rezonuje… ― przechodzi przez zasłony i drzwi… ― srebrzy się… Nachodzi na moje oczy, odciskając piętno niezgłębionej nostalgii… … utożsamiam się ― z tym ― wizerunkiem… … przystosowuję… W deszczu mżących szarością pikseli ― ostrzą się krawędzie milczących przedmiotów… Wszystko ― głęboko ― oddycha… … zanurzone w dziwnej projekcji czasu… Otwieram żarna powiek … zamykam… Uwalniają się skądś ― jakieś dalekie, niezrozumiałe głosy… … wtopione w chropowate zakłócenia radiowych głośników… Próbuję nawiązać kontakt, wysyłając w eter zakodowaną wiadomość… Z przytkniętym do drgającej membrany uchem… … obracam chłodną, aluminiową gałkę, wsłuchany w monolog wszechświata… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-25)3 punkty
-
Umieram... Zaczynam nową wspaniałą przygodę. Idę krok dalej niż ci którzy nadal żyją. Stopa za stopą, po cienkiej linii, Między egzystencją, a nieistnieniem. Odchodzę od życia, ale nie zapominam. Oddaję ci na własność wszystko co Pozostanie po mnie. Zapierające dech w piersiach wschody słońca Nad wiejskim krajobrazem. Zachody oglądane ze szczytu miasta. Wzburzone wody oceanów, które w jednej chwili Stają się spokojne, niewzruszone jak powierzchnia Lustra. Zostawiam ci miłości, przyjaźnie i smutki. Wszystkie tęsknoty i pragnienia. Zmartwienia i zgryzoty. Zostawiam ci życie, całą jego pełnię. Ze wszystkimi wymiarami. Rozciągnięte niczym struna przez wszystkie możliwe Wariacje ziemskiej egzystencji. Zostawiam ci moje myśli i podziw. Bo nadal żyjesz! Bo walczysz! Bo pragniesz!3 punkty
-
jakie to piękne kłaść się spać z myślą że jutro będzie ładniej niż wczoraj że pokaże nam iż warto jest żyć bo horyzonty nie są tylko ciemne czasem coś się tli jakie to piękne budzić się widząc uśmiechy nie łzy czuć szczere ciepło od nich bijące słyszeć śpiew ptactwa szum drzew krzyk bawiących się dzieci które przedrzeźnia świerszcz jakie to piękne być świadkiem prawd którymi częstuje bezinteresownie kolejny ale inny dzień2 punkty
-
jutro być może zabraknie nam majtek silikonu plastikowych jednorazówek w morzach i oceanach jutro zabraknie facebooka insta sexu tlenu księżyc spadnie z nieba połknie go iza iza szela (osoba fikcyjna nie mająca nic wspólnego ) potem długo długo nicienie 2107252 punkty
-
czy dla Ciebie jestem niczym o dziewczyno chociaż wczoraj jeszcze piłaś ze mną wino i twe oczy mi mówiły prawie wszystko że już dla mnie będziesz w dzień i w nocy blisko czy dla Ciebie jestem niczym moja Kasiu zostawiłaś mnie na piasku bez potasu i choć magnez biorę codzień na me skórcze w nocy budzę się i myślę że coś urwe.2 punkty
-
@Leszczym Dziękuję za docenienie wiersza. Myślę, że mógłbyś spróbować coś okołoprzyrodniczego stworzyć. Ciekawa byłabym efektu :) Pozdrawiam :) @[email protected] Zamiast wycinać, można zimą zredukować te drzewa. Czyli skrócić główne konary. Aktualnie jest to chyba cięcie kosmetyczne i o ile pamiętam do 60 procent. Drzewu to nie zaszkodzi. Rolę stożka wzrostu i głównych konarów przejmą inne gałęzie. Brzozy nie poddają się łatwo. W ten sposób może uda się wynegocjować ich przetrwanie. Pozdrawiam Grzegorzu, powodzenia :) @Anna_Sendor Celne są Twoje uwagi. Drzewa żyją, kazdy gatunek ma wlasny charakter, historię, możliwości... moomożna z nich czerpac. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam :) @Dag Dziękuję Dag. Pozdrawiam :)2 punkty
-
@iwonaroma Wbrew pozorom brzoza brodawkowata w przeszłości nazywana była płaczącą, więc tytuł jak najbardziej ma podstawy. Taka nazwa wzięła się od drobnych jakby brodawek na najmłodszych gałązkach. Brodawki są zaschniętymi kropelkami żywicy, nazywanymi w przeszłości powszechnie "łzami". Stąd płacząca brzoza. Opłakiwanie przez brzozę świąt, domostw, grobów, ludzi, miało moc magiczną oczyszczającą, odsuwającą zło, demony itp. Czyli płacz brzozy ogólnie jest, czy raczej był, bardzo pozytywnym zjawiskiem zauważanym już przez Celtów, ludy germańskie, nordyckie, słowiańskie... Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny i uwagi :)2 punkty
-
@Natuskaa Obrazowy, marzycielski wiersz... a mi się urlop właśnie skończył i w zasadzie w podobnym duchu, dlatego dołączam do marzycieli. Pozdrawiam :)2 punkty
-
Napisane pięknie, równo, a najlepiej wyszło... o tym, jakie z kupą miał poeta przewrotowe wręcz kłopoty. ;) :)))1 punkt
-
Przebite zdrewniałą dłonią, błony smug przejrzyste tańczą. Ciężar świata wbity w korzeń, korzenie wbite w ciężary. Stoją milcząc, patrzą jak żyjemy sobie, jak sobie umieramy. Patrzą jak lubimy walczyć, jak lubimy płakać po nic. Milczące lecą żywice, krew bądź łzy wbite w jedności, patrzą milcząc, wiecznie żywe, przebite metalem marnym. Gdy popatrzą na nas drzewa, gdy powoli odchodzimy, niech nie żywią tej urazy, choć może trochę powinny. Gdy nadejdzie wieczór, który muska żal tych okien i zwiastuje piękny koniec, współczujcie nam gdy żyjemy i gdy odchodzimy sobie.1 punkt
-
Nie sądź chodź i tak Cię osądzą. Bądź dobrym gdy świat jest złym. Mówią żyj według zasad, chociaż i tak nic nie zyskasz. Uśmiechaj się zawsze chociaż różnie bywa. Bądź zawsze wiernym byś nie zranił. Wszystko jest piękne gdy świeci słońce, nie dla każdego wstaje dzień. Co zrobić by być szczęśliwym? Łatwo krytykować trudniej być krytykowanym. Stawiaj czoła światu, śmiej się gdy chce się płakać. Bądź twardy, gdy wszystko się sypie. Ile w tych słowach jest prawdy a ile fikcji.1 punkt
-
Mars. Jowisz. Pluton. największy pierdoła na świecie przemierza różowe dale czy Gniewny Gienek Generator nie boi się myszy wcale a wcale? Kwadryki. Logarytmy . Całki. w mrugawicy gwiazd na niebieskim firmamencie lewitują voodoo lalki i czary magiczne uprawia Baba Jaga... Mars. Jowisz. Pluton. przyjdzie czas będzie rada! wszystkie ręce na pokład! płyniemy na Zachód.... ku Atlantydzie!1 punkt
-
Jowisz.Pluton. Saturn. w euforii trzymam kierownicę i klakson wesoło kląska zastęp zuchów na pace a na dachu dwie owce i gąska! czy bogini Kali z sześciorgiem rąk zatrzyma mój pojazd do kontrol i? ach! Autobus czerwony przez Drogę Mleczną mknie mija nowe jasne domy mija ciebie mija mnie.... radość przepełnia moje serce i świtać zaczyna czy Lucyna to dziewczyna ? apokalipsa ma kolor seledynowy....1 punkt
-
:) Dzięki za obszerne objaśnienie :) Faktycznie, brzoza płacząca zdecydowanie bardziej poetycko brzmi niż brzoza brodawkowata :) Również pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
E, tam. Na każdą literkę z alfabetu jest urocze i piekne. Dziękuję :))) Tak, Grzegorzu, popracowałam, ale było warto. Lubię pracować nad słowem, jak Ty. Nie spodziewałam się, tym bardziej dziękuję. Również życzę miłych wakacji :))) @Mari_anna_ Dziękuję!1 punkt
-
@corival Biografia drzewa, portret psychologiczny rośliny, zacieranie granic między fauną i florą, dodatkowo - dużo ciekawych informacji.1 punkt
-
@iwonaroma Dziękuję Ci za komentarz- jest dla mnie zaskakujący, ale takie zaskoczenia bardzo lubię. Pozwalają przemeblować swoje wyobrażenia o własnym tekście. Serdecznie pozdrawiam.1 punkt
-
@corival Mam dwie takie brzozy przed domem, które sam sadziłem jak przekazywano nasz budynek do eksploatacji. Teraz tak panny wyrosły że grożą zawaleniem na budynek i ludzie chcą je wyciąć. Będę o nie walczył. Pozdrawiam Cori, pomóż mi.1 punkt
-
@ais Sonetyczny tautogram, uniesień dziś doznam. Pozdrawiam Ais, miłych wakacji... popracowałaś, wiem co to znaczy.1 punkt
-
1 punkt
-
Zgadza się. Trzeba się starać/wybierać, by dolne rejestry nie zdominowały. Dzięki i również pozdrawiam :) No pewnie :) Poeci wrażliwi prawdziwi ale skłonność do wpadania do dołów (także miłosnych:)) mają niebywałą ;) Dzięki :) :)dzięki1 punkt
-
1 punkt
-
- Mistrzu, jak to jest w związku, temat mi nieznany. - Jak sama nazwa mówi, jesteś w nim związany. - Tak, lecz czy aby warto pozwolić się związać? - Czy było warto możesz post factum osądzać.1 punkt
-
róży ziemi nie pożałowałem więc posadziłem Irenę teraz trzy pąki już ma moja różyczka Irenka Czerwone jak burak ćwikłowy pączusie pączusie jej w całej krasie za tydzień będą tak piękne że wszystkie pobledną ta biała u sąsiada również różowa dalej a żeby miała kwiaty zdrowe robactwu niespodziankę szykuję i modlę się by nie spady chemiczne deszcze przeto ogórki przez nie mi już uschły Komentarze1 punkt
-
jutro w czynie społecznym wybuduję szklany dom będę hodował pomidory na Marsie Jowisz. Saturn i Pluton. wstęga Mobiusa wije się przez Drogę Mleczną jak królewski trakt jutro to zagadka którą może rozszyfrować tylko król Midas aby zamienić w złoto szafę biurko i kredens bajki z mchu i paproci są tak daleko dwa parseki stąd czy to dużo dla Stalina? sekretarze partyjni dobrze znają ten dylemat a apokalipsa świeci na różowo!1 punkt
-
liczby nieważne :) 1) Wikingowie potrafili pisać, a także czytać.2) Wikingowie potrafili czytać, a także pisać.Pierwsze zdanie to nadmiar, gdyż jak się potrafi pisać, to wiadomo, że się potrafi czytać.Drugie zdanie jest prawidłowe, gdyż można potrafić czytać, ale nie potrafić pisać.np. "Kupiłam warzywa i marchewkę" czy Kupiłam marchewkę i inne warzywa? To miałem na myśli pisząc że "z automatu". Dobranoc :)1 punkt
-
@8fun Musiałabym cofnąć się w czasie, żeby to zmierzyć ;) Nie wiem, czy ktoś próbował spekulowac na ten temat. Nie trafiłam w publikacjach, których użyłam, ale też nie ryłam głęboko. Moim celem było zasygnalizowanie tematu :) Pozdrawiam :) @8fun Cieszy mnie, że zainteresował Cię temat. Dopytuj, nie ma sprawy.1 punkt
-
Czyli zapisywali i potrafili odczytywać to co zapisali? Znaczy — Wikingowie potrafili pisać, a także czytać? (wiadomo, nie wszyscy, ale znaczny procent — nieważne) Zgadza się? to miałaś na myśli? Przepraszam, że tak dopytuję, ale lubię się upewnić czy dobrze zrozumiałem? A i temat ciekawy :)1 punkt
-
@Julia Álvarez Co do społeczeństwa obrazkowego (mam tu na myśli młode pokolenie), masz rację. Jeśli dasz im do wyboru tekst i zbiór zdjęć jako prezentację, z grupy 50 osób niemal wszystkie wybiorą obrazki. Będziesz miał szczęście, jeśli ze trzy się wyłamią i zabiorą się za czytanie. Cóż, trzeba się dostosować ;)1 punkt
-
niebo rozdziera się grzmi jak mój ślepy pies nie ważne na co na kogo byle obszczekać na zapas niech wszyscy znają swoje miejsce potem jak pokorne ciele niknie w swoich pieleszach Sylwia Błeńska 18.6.20201 punkt
-
zagraj mi sonatinę piosenkę księżycową zagraj - będę słuchać grasz przecież tak pięknie grasz mi noc na powiekach i ciszę na ustach zagrałeś bicie serca tak bardzo że pustka -------------------------------- 2003 /wyciągnięty z archiwum ;)/1 punkt
-
nie-śnić snu pychy poznać przeznaczenia zza gęstych zasłon skóry wyciągać błękitnych żył jeszcze ciepłych wspomnieniem krwi płynnej rozedrganych brudnym paznokciem na zszarzałej powłoce cielesnej przepisywać wszystkich dziesięciu? może dwóch tylko przykazań okiem sięgać dna nie-dłonią zawieszona gdzieś pomiędzy jutro a wczoraj utonąć1 punkt
-
Nie płacz kochanie, proszę, już piątą chusteczką zbieram Twe łzy, zobaczysz będzie dobrze, wszystko ułoży się jak chcesz. To, że czasami bywa źle nie jest niczyją winą! Tak już poprostu jest, spójrz, za oknem świeci słońce... Widzisz jak się rumieni? Wstyd mu, że płaczesz tak. Chciałoby Ci pomóc, może szansę mu dasz? Choć, wyjdziemy na dwór, promienie osuszą Ci twarz, przyjemnie, prawda? i tak już będzie, tylko przestań tak rzewnie płakać. Dobrze? Do wszystkich, którzy potrzebują słoneczka :)1 punkt
-
na puste dłonie patrzę ślepo krzyk staram się i szloch uciszyć przegrałam znowu unoszę głowę przede mną niemy szmat ciszy babiego lata nazbieram garście omotam ból, co krzyżuje zgarbione plecy na liściach ułożę oszronię myśl niech nie czuje nie umiem tylko wysuszyć rosy rzęs zacichnąć w nocy bezwolnie nie umiem dłońmi pustki dotknąć nie umiem bez ciebie samotnie [sub]Tekst był edytowany przez seweryna żuryńska dnia 18-10-2003 16:53.[/sub]1 punkt
-
Po wewnętrznej stronie wieży, malowanej na czerwono i grubą kreską, ucho. (Skrobanie). Dzisiaj potrzebuję czułości. Przytul się do zewnętrznej strony muru i powiedz trzy razy, że jesteś. Powiedz trzy razy, że wszystko będzie dobrze, że już niedługo spadnie pierwsza zima i że na wieży bociany uwiły sobie gniazdo. Powiedz trzy razy, że skrobiesz, że tynk powoli odchodzi, aż biało wokół. Bo u mnie tak strasznie cicho.1 punkt
-
Zgubiłam dzień w twoich ramionach gdy stałam oparta o skrzydła wiatru Zielone liście akacji spadały płatkami na drogę nieznaną Pragnienia jak ptaki siadały na rzęsach zamykając jasność spojrzenia Rysy twarzy ginęły w potoku słów schowanych za ustami Latarnie zrenic błyszczały w objęciach nocy Schwytane w dłonie krople deszczu gasiły rozpalone myśli Wiatr zatrzasnął furtkę do ciebie.1 punkt
-
W niezkazitelnej tafli lustra Po której ścieka wolno para Widzę spojrzenie obce, puste Kobiety całej w krwi i ranach. Powoli ściera krew i błoto Ze swego ciała, które teraz Żadnej duszy nie jest powłoką Tylko resztką, ochłapem mięsa. Łzy zamarzły jej na policzkach Sinych, martwych jak ja sama Szybko wskakuje swój łachman Pada na ziemie w świata zgliszczach. I znika za kamienną maską Z uśmichem nabazgranym szminką I idzie prost do jego ramion I udaje przy nim szczęśliwą. A on po oczach, po uśmeichu Nigdy sekretu nie zgadnie Co kryje się w jej rannym sercu. Co spoczywa w duszy na dnie. A on jest inny, dobry, czuły Powtarza - w ręku mam anioła Gdy zawiniątko szmatek tuli Ściera jej pot, brud i krew z czoła.1 punkt
-
Patrzę w pytania i w falę zmytego czasu gdzie zlepek obrazów znika Otwieram oko pamięci patrząc poza czas pod powieką obraz majaczy Cicha noc nad wsią słowiczy trel dźwięczy ja w oknie zasłuchana W przestrzeni krążących obrazów oni i ja posypani kurzem każdy już z innym życiem To już nie moje obłoki dom ani sen o nim moje pod powieką tęsknoty1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne