Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.07.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. mijają i dobrze. a dobre? nie! zbieram je skrzętnie do skarbczyka w sercu kiedy jest mi bardzo źle otwieram na oścież wylatują jak motyle otaczają głowę 'widzisz ile nas jest?' koją mnie. a straszne rzeczy? jeśli nie chcą minąć i zalegają przełykam to. rozpuszczam w kwasie solnym i wydalam. straszne rzeczy ;)
    4 punkty
  2. wieś to nie tylko gnój ona umie pachnąć maciejką i cud majerankiem wieś to nie tylko kurze i krowie łajno to kraina ozdobiona łąką i sianem wieś to nie tylko pola oranie to mleko jajko boćka klekotanie wieś nie wstydzi ma świętą kapliczkę której zmęczenie się kłania wieś to nie tylko nuda to miłości wołanie tu echo i mgła burka szczekanie wieś nie przegrywa nią rządzi radość zwłaszcza zimą gdy białe pada wieś to ojczyzna niejednej poezji tu słowo woła ty jesteś nasza
    3 punkty
  3. Nie jesteś jednym z nas choć chodzimy tymi samymi chodnikami Czasem patrzymy ci w oczy nasze są puste wasze spuszczone smakujemy krwi, smakujemy piwa płaczą nasze dusze potrzebna ofiara aby bogowie zmienili nasz los ale nie zmieniają czasem jesteśmy głośni czasem stoimy w ciemnych bramach nasze oczy i ostrza świecą królowie bez korony urojeni bohaterowie nie jesteś jednym z nas my też nie jesteśmy jednością nienawidzimy się nawzajem los wlewa nam beton w buty a udajemy, że biegamy i jeśli zęby na chodniku to zrozum – pragniemy tylko miłości
    3 punkty
  4. Spójrz na mnie… ― widzisz mnie? Twoje oczy są takie puste, pełne czarnej otchłani… Szalejąca wokół cisza anihiluje każdy, nawet najmniejszy odruch życia… Za oknem wiatr ― oddech przestrzeni… … migotliwa, gwiaździsta noc… Przytulam się do drzewa, wyczuwając porami skóry chropowatość kory… Słyszę szum płynącej w żyłach krwi… Jest tu kto? Czy ktoś tu jest? Przywierają do moich ust ― twoje spierzchnięte gorączką usta… Przychodzisz każdej nocy ― martwa… Nieulękła śmierci, całkowicie wolna… Kochasz mnie, prawda? Powiedz, że mnie kochasz… Powiedz to, Jewgienijo… Gałęzie kreślą kręgi, tak bardzo wolno… … tak bardzo powoli… … Uchylam drzwi ― stoisz na schodowej klatce… … zaciskam powieki… Otwieram ― nie ma ciebie… Niedowidzę, ponieważ przeskoki czasu załamują obraz… Dotykam ścian mrocznych pokoi, szukając ciebie wśród drżących pajęczyn i drobin kurzu… Skrzypienie podłogi ― zwiastuje ― przybycie tęskniącej duszy… … odwracam się… ― rozwieram z uśmiechem ramiona… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-18)
    3 punkty
  5. to może być zwykła migawka-wspomnienie kiedy czujesz że tamten mężczyzna nie dotyka już twojego ramienia a pora jest właśnie ta gdy słońce przybiera kształt diamentu a fale odbijają tysiące refleksów i tylko cykanie świerszczy wskazuje na obietnicę ciepłego wieczoru który już przecież dawno się skończył więc jedynie przewracasz fotografie i nie potrzebny jest ci słomkowy kapelusz żeby poczuć cień na oczach w jaskrawym świetle lamp jarzeniowych
    3 punkty
  6. miała argusowe oczy w kolorze grynszpanu leżała pod drzwiami pokoju sycząc na każdego kto zbliżył się choćby na łokieć sumeryjski zapewniając wynalazcy cichość gdy kotki nie było w pobliżu matka z zeszytem pod pachą przekraczała Rubikon by podzielić się z synem odręczną liryką która wypełniała przestrzeń smakiem winogron i soczystych jabłek a lato za oknami wybuchało kolorami pęczniało podniebieniem i aromatem w międzysłowiach cica rozszczepiała pazurkami złote promienie by wydobyć z nich wielobarw
    2 punkty
  7. takie tam z prehistorii myślałem że warto kazali się uczyć być grzecznym i ostrzyć ołówek nocami czytać Dumasa później przyszedł pożar hormony i niechęć w zasadzie sprowadza się to do trwania sen jedzenie praca wydalanie i pory roku wszystko w obrębie spłacanego kredytu na betonowe łóżko i wieczornej pizzy ten podkop prowadzi za okno z drugiego piętra spadam po rynnie aż zobaczę gwiazdy
    2 punkty
  8. Spotkali się przypadkiem u mego taty w sadzie ona przybyła damką on na zielonym kładzie wakacji był początek na dworze lekko mżyło dla nich to nie przeszkoda ich z sobą połączyło wspólne zrywanie wiśni ażeby na wakacje przytulić trochę grosza na wyjazd na Chorwację. Też wyjeżdżam w poniedziałek Dania moim celem jadę z synem i z małżonką ona z przyjacielem bo pozostał jej z posagu spory Jasiek z pierza wszędzie taszczy go ze sobą w nocy mu się zwierza więc i ja mam nieraz ubaw i to aż po pachy kiedy raptem w środku nocy słyszę ochy, achy.
    2 punkty
  9. Nie patrz tam, gdzie czarna Pani wchłania wiernych do otchłani smutku. Patrz, gdzie jasność z mroku się wyłania i do przodu, nie na boki, już wystarczy starej drogi, koleiny ciągną nogi, idąc duktem, jak po burzy, ugrząźniemy w tej podróży. Idź poboczem, idź. Nie patrz tam, gdzie czarna Pani wabi swymi atrakcjami, zgarnia ręką do podziemi, nie zostawia i nadziei, że jest inny świat - na wspak. Idź do przodu, idź w nieznane. Brak tam ścieżek wydeptanych, każdy krok będzie odkryciem: nowym życiem: jasnej Pani. Idź. * Idź, jak szkwał i idż po swoje i przez bagno, trudy, znoje, idź - tak jak potrafisz przecie, stąpnieć nie licz na tym świecie. Coś się kończy, coś zaczyna, coś nas jeszcze razem trzyma. Jasna Pani, matka szczodra, weźmie w obrót Ziemi biodra, jasna Pani niestrudzona. idź, nie próżnuj, nie narzekaj, na manowce idź, nie czekaj, idź. *wespół z @Pan Ropuch
    1 punkt
  10. Rogi - Wrogi - babce darmowe sprawili, choć w rozmowie byli zawsze bardzo mili; obrobili przy tym gacie, bo to tacy umniejszacze. Sami pewnie wcale lepszych nie nosili.
    1 punkt
  11. dla zbóż szkodliwe a dla tego, który widzi całe pole jest święte ('nie samym chlebem...')
    1 punkt
  12. odrapane mury a wokół róże róże róże ktoś tu mieszka od dawna kto kocha bardzo bardzo bardzo
    1 punkt
  13. miłość to nie taka krucha rzecz prześwitującą skórą mam czułość w lawendowej kąpieli tęsknię za orzechowym masłem kocham urocze listki położę rękę na piersi
    1 punkt
  14. iść ciągle iść w stronę końca czuć jak boli mijana dal iść ciągle iść nie bać się tego co po drodze o tym śnić iść ciągle iść podziwiać to co prawdą pachnie iść ciągle iść uśmiechać się unikać łez nie bać się Boga iść ciągle iść być tylko sobą niech cieszy to co czasem boli iść ciągle iść dojść do końca dotknąć go uronić łzę
    1 punkt
  15. @Igor Osterberg aliceD pamiętaj albo inerpunkcja na 100 %, albo na 0. Jeśli zaczynasz stawiać znaki to musisz dokończyć. Popraw, jurto sprawdzę ?.
    1 punkt
  16. dwa tysiące pocałunków i trzy słodkie buziaki Jowisz. Saturn. Pluton. czerwone pod Monte Casino były wszystkie maki.... wstrzymał Słońce ruszył Ziemię polskie go wydało plemię Kopernik. Kwadryki. Różniczki dookoła tranwestyci geje i same prawiczki ! różowe zorze wróżą chłodny świt piaski Marsa szemrzą o nirwanie dwie randki trzech amantów zwiędły też te kwiatki które dałem mamie..... Grawitacja. Radiacja. Eden. utopił się w morzu Martin Eden.... czerwone maki i róże z kolcami tęsknię za moją młodością . ...czasami....
    1 punkt
  17. Trochę zmieniłem tekst. ja nie mściwy chrześcijanin i bliźniemu dobrze życzę ktoś mnie walnął nadstawiłem wytęskniony mój policzek nadal ze mnie chrześcijanin pełna zgoda z pierwszym wersem choć mi gębę nicpoń obił to tym drugim kuszę jeszcze nie dubluję już początku wybacz panie moje pienia ale tak mu mordę stłukłem bo trzeciego to już nie mam ** lecz niestety dureń byłem chcąc zakupy zrobić wreszcie obtłuczony chrześcijanin przypierdzielił mi w maseczkę? jaki morał się wyłania spieszę wyznać ową prawdę gdy ktoś komu chce przywalić to policzek zawsze znajdzie?
    1 punkt
  18. @Somalija nie marudze @Gosława co ten internet z nami robi ;)
    1 punkt
  19. :) Dzięki! W sumie nie lubię straszyć, więc dobrze, że nie napisałam horroru ;)
    1 punkt
  20. @Henryk_Jakowiec @Henryk_Jakowiec Miłego życzę pobytu w północnych włościach, bezpiecznego błękitu i mnóstwa radości. Jaśkowych przyjaźni rozkosze doceniam, choć sama podobnych nie lubię i nie mam. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  21. Układam w kołowrocie myśli Alfabet usprawiedliwień Jakie sobie podkładam Aby uspokoić sumienie Przecież nic się nie stało feralnej nocy Moje nieugruntowane cnoty niewieście Odbijane od wszystko słyszących ścian Wolnostojąca wanna jeszcze pachnie wanilią Błękitne ręczniki śnią pod okiem słońca Rozkoszując się wspomnieniem Beztroskich obrazów Tantrycznych uniesień Holistycznie zdystansowanych Płoną cienkie linie naszych warg Ciało mięknie nie tylko moje Topnieje dziecięca niewinność Oddech miłości skruszył grunt cnoty Niewiasta przestaje być czysta Kiedy pragnie kochać i być kochana Klaudia Gasztold
    1 punkt
  22. Witam - tak trzymaj - Pozdr.
    1 punkt
  23. tak jakoś nie umiem odnaleźć się tego lata nie że problem tak jakoś nieporadnie bronię się przed mocą słońca pod warstwą białych chmur ni deszczowych, ni czarnych dwadzieścia parę stopni , to nie matnia , to chyba nie nadmiar technologii to chyba przez tęsknotę za jesienią i błyszczącym chodnikiem na plantach, chodnikiem błyszczącym od deszczu i lamp otchłań łaknących znajomości wygasa wśród iluzji smacznych dań dużo głodnych znajomości, może nie bardzo dużo
    1 punkt
  24. ;) Zahamowania w tej dziedzinie nie są wskazane... ;) Dzięki No, straszne rzeczy nie wylatują (chyba, że z hukiem ;)) tylko trzeba je wydalić siłą, presją (i z godnością osobistą ;)) Oj, dziękuję :) bo już się obawiałam, że będzie poczytane jako głupie :) Ale taka głupawka (sic! :)) mnie naszła, że nie było rady, żeby nie wkleić :);) Również pozdrawiam
    1 punkt
  25. czego może chcieć od życia ktoś taki jak on gość który widział pogrzeb i bal czego może chcieć od życia skoro był tu bywał tam kochał góry echo wiatr czego może chcieć skoro wie co to uśmiech i łzy nie boi się prawd czego może chcieć ten spokojny człowiek przed którym same otwierają się drzwi a może on nic nie chce prócz tego by świat był sprawiedliwszy by życia się nie bał
    1 punkt
  26. @Somalija wybaczam arbuza, masz gryza... @Gosława mówiąc krótko: świt żywych trupów... @Gosława tudzież: noc żywych trupów; albo: z trupem mi do twarzy; względnie: trup przy telefonie... @Gosława a, co do wiecha, to najbardziej mi się podobają: czaszka w rondlu, ksiuty z melpomeną, maniuś kitajec i jego ferajna, głowa spod łóżka, czy skarby w spodniach... @Somalija ojej, dobra, no, masz całego... @Somalija ...arbuza, ma się rozumieć...
    1 punkt
  27. Drewniana w oczy wbita Dotykiem zmraża Bez świątyni Tuszu na palcach Głuchym echem drżąca Mokre koliste Sukieneczką otula Cień ciemności Zimnem biel wyciera Ukołysana upadła W locie Chaosie śmierć poślubiła
    1 punkt
  28. Tak upadłem jak nasza miłość schowałem swój smutek zgarbiony nie zatrzymałem odlatujących marzeń tylko zapłakałem nad tym co mineło Łzami obmyłem swoją samotność serce ściska krwawe milczenie każda noc marzeniem tak boli stoję w deszczu bo łez już niema Wiatr czarne chmury tak rozwiesza patrzę w niebo smutkiem w oku w kieszeni całkiem uschła tęsknota zamyślony czy można żyć bez powietrza
    1 punkt
  29. @corival Nie ma mowy tu o zdzierstwie bo i kto i co miał zdzierać a że skromny asortyment nawet nie zamierzam gderać. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  30. witam dyskutantów...tych zasapanych i tych niezasapanych jak i tych z kocimi czy końskim brwiami... a propos, arbuza, to mój przysmak... i nie życzę sobie, aby ten wspaniały owoc był dewaluowany do wypełniacza powłok brzusznych zasapanych, otyłych, spoconych...... @Gosława hej, renata, klasa to mi się zaraz kojarzy z umarłą klasą, t. kantora... siedzę w niej, w ławce, jako duch, razem z innymi duchami, wpatrując się rozsypujące się truchło profesora przy tablicy...
    1 punkt
  31. wstaję i na dzień dobry takie rzeczy :) dziękuję - tak jak kiedyś wspomniałem - to dla mnie nowe tereny - tu zadebiutowałem całkiem niedawno. mam nadzieję, że podzielę się z Wami swoim życiem jednak jest mi przypisane piractwo - wypływam na nieznane morza, bez strachu, bez przejmowania się jak skończy się misja. Płynę po skarb, po przygodę - ale nie będę wiecznie zamknięty w miasteczku portowym @Nikodem Adamski dałbym polubienie, ale trochę za "mądrość" i "bogactwo" to jakbym uprawiał samogwałt. mimo to dziękuję idywidualnie @Gosława wiesz dobrze, że gdyby nie Twoje wsparcie już by mnie tu pewnie nie było
    1 punkt
  32. Czarna Afryka Częstochowa Skarby. Mokre, Zielone Lasy, Szerokie, Suche Pustkowie, Czarne Głowy, Białe Zęby, Małe, Ciche Stopki, Dziki Zwierzyniec. Piaski, Pustynia, Puszcza, Role. Jeziora Wielkie, Długie Stare Rzeki, Brody. Góry, Doły, Równe Pola. Żaby, Węże, Dzikie Koty. Zielona, Słoneczna, Wesoła, Mokra, Sucha, Gorąca. Gola! Wrzeszczyna Pola- ny Dzikie, Bramki Grzmiąca. Wyłącznie nazwy miejscowości w Polsce... A googlujcie sobie :)))))))))))))))))
    1 punkt
  33. @Henryk_Jakowiec Heroiczne dzieło zatem, poczynione tu zostało i nie ważne, że zapewne przez przypadek to się stało. A że skromnie nagrodzone? Chyba jednak tak od serca. Przynajmniej myślę ja sobie, że nie był to chyba zdzierca. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  34. @dach I kolejny wiersz o ciężarówkowych perypetiach. Od początku czuć w nim zmęczenie. Jakieś nagromadzenie przeciwności losu, reprezentowane przez zepsutą lodówkę. Później pojawia się pole do wyobraźni... portowe żurawie, sterty kontenerów, muzyka i ten jeden wiszący nad głową niczym fatum, kontener... Wszystko jak dla mnie swietnie ubrane w przemyślane słowa. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  35. Dałeś mi kiedyś kwiaty pobladłe Parę obrazów, drogich korali Kilka wierszyków (specjalnie dla mnie) Jeden mnie nawet szczerze rozbawił Później już byłeś w gorszym humorze Wtedy... Znajomi do ciebie przyszli Tego wieczora dałeś w prezencie Pamiątkę - sińce w kolorze wiśni A gdy czekałam wczorajszą nocą Z rozlanym winem, a może łzami To mnie przestraszył twój widok nagły I podarunek - wisior z perłami "To raz ostatni kochanie, zrozum Ja przecież będę kochał cię zawsze" Objąłeś w talii, dałeś całusa A ja co zrobię? Pewnie wybaczę...
    1 punkt
  36. @Natuskaa ; @huzarc : Dziękuję za Wasze głosy. :) Pozdrawiam @Dag ; @[email protected] : Dziękuję. :) Znajdź mnie, jeśli spocząć ochota Cię bierze - ja leżę. :) Pozdrawiam
    1 punkt
  37. Logopedia rozpinam się nad dnem te nieba wspólne świecą nam i gasną trochę nerwowo do snu a może tylko do drzemania kładzie się i wstaje to nic i nic dzienne co wieczór w ustach korek od butelki wina czerwonego białego by nie wybełkotać gdy kocham trzeba wyraźnie powiedzieć to czym nie jest przemilczenie
    1 punkt
  38. Witaj - masz rację - dzięki za czytanie - Pozdr. zwiewnym porankiem. @Nikodem Adamski - dziekuje i pozdr.
    0 punktów
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...