Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
nadchodzi sen rozpalić chce ciała dawno ostygle jak wakacyjne ognisko z obrazu - "Przyszła zima ale nie wszystko zmroziła" smak twoich ust poczuję znów dlaczego tylko nocą kiedy zamykam oczy ogrzewasz moje ciało wiesz sama to za mało może już czas podpalić las dębów ograniczenia raz jesteś raz cię nie ma najczęściej w czasie pełni marzę żeby codziennie a pesel głośno krzyczy teraz albo już nigdy7 punktów
-
graphics CC0 drzewa umierają stojąc koncert srogiego drwala co piłą zapitala! jakoś mnie zauroczył poprzeczny przekrój drzewa zbiór rosochatych zwojów spektakularny wzór cała ta konspiracja niemalże ci misterna rzez gladiolusa płatnerza który gdzieś czyha – jak szczur drżyj! – mechaniczny warkot pił spalinowych – odgłos! gdzie roztańczony łańcuch wpija się w kory płaszcz smolisty lepki opar mdły benzynowy obłok wyraźnie kult powala rychło uwiera las drzewa wyrozumiałość żywiczny ciupiący ból cios! – alergenny alasz bakteriobójcze soki tyle jest w drzewie – życia bezczelnie cięte na wpół szlocha łykowe sumienie pieśń katorżniczej torsji! mozolny mam apetyt i brzeszczot na przyprzążkę wisi u pasa drwala jak topór kata – drzew! taka ci rola siepacza co złapał białą gorączkę i miły jest memu uchu błagalny wiórów śpiew! – *utwór jest celowo wykreowanym sarkazmem. Autor → w wyraźnym szacunku dla drzew i ekologii. Celowo używa pierwszej osoby dla wzmocnienia ekspresji w opisie turpistycznym, . Autora nic nie łączy z peelem → ten podmiot liryczny jest fikcyjny i wykreowany tylko dla proponowanego ładu ekologicznego.6 punktów
-
Idę za tobą Muzyko, idę za tobą Ja, twój niewolnik, rab Muzyko, idę za tobą Jakąkolwiek poprowadzisz drogą Potrafię żyć, gdy śpiewasz do mnie Potrafię być, gdy bije twe serce... Sobą Muzyko, idę za tobą!5 punktów
-
- Mistrzu, czym się kierować przy wyborze żony? Matka odradza ładną, o tom z nią skłócony. - Ty jej więc poradź, żeby dla zdrowia poprawy, od dzisiaj jadła tylko niesmaczne potrawy.5 punktów
-
Konsumuję słabość odpycham się łokciami od podłogi rękawy zwisają nie pociąga dużych mały ale małych duży tak jaką moc ma ów przeciwnik strach co postradać może zmysły obwisłe rękawy pytam jak się podnieść fuck5 punktów
-
każdy ma coś do ukrycia czasami to oczy w kolorze nieba po letniej burzy zdradzone nad ranem w kajaku pośród śpiewu wróbli na pomoście przyklejeni do wizjera podglądamy lokatorów wieży Babel speszeni że tak mało sekretów i pocałunków między kurtkami z sieciówek listonosz zawsze wstydzi się dwa razy ile można mieć dzieci z rudą czupryną w tej samej klatce schodowej kolejny polecony wybuchł komuś w twarz ciągle te same kłamstwa wczoraj broniliśmy oceanu dziś ryba w plastikowej bułce smakuje lepiej niż dzika przyroda Amazonii gdy układ odpornościowy odrzuci wyrzuty sumienia znów po korytarzu będzie się pałętać kilka tajemnic cicho naciskając klamkę w środku nocy4 punkty
-
podróżowałem przez niezbadaną liczbę wrzechświatów na każdy z nich przypadało 7 planet gdzie zamieszkiwał człowiek zrozumiałem że te nieskończoności przymiotów absolutu i w tym musiały znaleźć swoje odbicie smutniałem coraz bardziej są planety gdzie niewolnictwo ma się doskonale takie gdzie przelana krew jest błahostką takie gdzie jesteśmy na wyginięciu takie gdzie jest nas i cztery razy tyle ... na jednej jedynej z nich ludzie wciąż mieszkają skromnie a plemiona odłożyły kamień zwierzęta chodzą wolno i nie są pokarmem ogień nie trawi a ewolucja jest niezauważalna to chyba w końcu ta gdzie Kain nie zabije Abla pomyślałem i obudziłem się spokojny4 punkty
-
schodzisz we mnie całą sobą czuję dreszcze skórą wskrzeszasz współistnieniem dziczeję nie dajesz ostygnąć głody skarmiasz wychwytem zwrotnym neandertalskiej schedy przeciągam cię po tkankach jeszcze3 punkty
-
3 punkty
-
Życie ma konsystencję ważki. Jest jakimś procentem baterii w telefonie. Jest światem, który nie przewrócił się "do góry nogami," bo już od dawna był przewrócony. Jest nieodwzajemnioną miłością światłem, które widzimy patrząc w oczy ciemności. Jest czynszową kamienicą, obok które przechodzimy tak bezdomnie samotni. Do życia się nie przytulisz: odpycha i wystawia ci wszystkie rzeczy za drzwi. Po latach - mścisz się, triumfalnie, wychodząc na swoje: umierasz.3 punkty
-
Sunę po Drogi Mlecznej pagórkach gdzie w błękitach planet księżyce w zamglonych wodach odbite na straży pływów stają patrzę jak wypiętrzone w płomieniach Słońce przestrzeń wkoło opiłkami złota odżywia wsłuchuję się w leniwe pomruki globu co to czynami swych mieszkańców obciążone pobłyskuje po wieki od wieków i sunę dalej poprzez meteorytów mżawkę by na supernowej spektakl zdążyć co to eksplozją w kosmicznym amfiteatrze zagra zachwytu pąkiem zakwitam gdzieś na nizinach gwiazdy co polarną się zowie na tej arenie życia grawituję na pajęczynie z nieziemskich chwil utkanej gdzie wszechświat w otoczkach gwiazd lewituje a wraz z nim my w strumieniu materii zaklęci wiatrem słonecznym oddychamy o świetlne lata od prawdy w sobie oddaleni w mgławicy pragnień zawieszeni i w galaktycznej kołysce grzywą swych istnień migocemy dłoń od łez mokrą wystawiając prosimy by próżni nigdy nie zaznać.2 punkty
-
Czemu milczysz, cny Człowieku? Zatkało-ć Gębę pieniędzmi? A ty durny dalej chodzisz do pracy i napychasz kabzę innym, Siedzisz cicho, bo tak ci panowie każą, parobasie? W twojej pracy spokój, na ulicach autek szum, Szef-tyran buli co miesiąc niezłą kasę, więc jest dobrze, W sumie to czego oczekiwać po nim? I masz gdzieś wolne media, niech sobie zdychają, Do czasu, az kiedyś, ciemną nocą... Do drzwi twoich zastukają. Przyszliśmy w imieniu Najjaśniejszej RP! Pakuj manatki i chodź do więźnia! Właśnie padł ostatni bastion wolności! ...WOLNE MEDIA... Warszawa, 10 lutego 20212 punkty
-
wszelkie podobieństwo do osób lub sytuacji jest zupełnie przypadkowe dlaczego dupka jest bez włosów pytanie dość nieprzyzwoite nie można rozgryźć w żaden sposób jakie to figle płata życie już sama myśl niektórych gorszy czy można być aż tak nachalnym odpowiedź nie jest warta groszy one po prostu się wytarły lub mogły wypaść samoistnie nie tolerując mądrej dupki gomółkę słyszysz gdy wzrok przymkniesz ale ten ser nie za złotówki z uporem dziecka więc zapytam dlaczego dupka jest bez włosów czy ktoś odpowie mi do licha na osobliwy wybryk losu maluczcy krzyczą POLITYKA ten kij w mrowisko komu służy nie zauważyć i nie czytać żyć sobie w zdrowiu jak najdłużej niejedna głowa całkiem łysa czy aby głowa a nie dupka jest na świeczniku no i wzdycha jak tu na koniec godnie upaść na zakończenie jest sentencja którą wyrażę tymi słowy by w rządach dupek nigdy więcej a jeśli już to tęgie głowy2 punkty
-
wyrzeźbić w ciepłym zapachu smak pomarańczy wycisnąć miąższ pytania na talerzyk odpowiedzi z pogniecionych skórkochwil wyłuskać ślady apetytu supełkami polukrowanego wiatru ozdobić widok na przyszłość spojrzeniem pochłonąć cierniowe źrenice szybowaniem w skrzydłach czasem aniołów gdzie muzyka otwarta wytrychem wiolinowym nie zdradza pięciolinii fałszywą nutą w czekoladowej trumnie słodki rozkład bakali lub w kubeczku sproszkowane kakao kusi tajemnicą deseru2 punkty
-
nic mnie tak nie śmieszy jak to zdanie z reklamy jednak gdy przestaję przestaję się śmiać dostrzegam w nim pewne oznaki heroizmu próbę stabilizacji i przywiązania do stanów przejściowych bo życie to cud jakże ulotny cud nie szanuję stymulacji z chęci balansowania na linie to przesadne skupienie na własnym przebodźcowaniu zamienia się w uzależnienie — statek pijany miałem dom i rodzinę przepiękną kochającą żonę i mądrą córeczkę miałem firmę zarabiałem całkiem dobrze w egzystencjalną głębię nie zaglądałem wcale lub dla intelektualnego kaprysu z dnia na dzień utraciłem utraciłem wszystko z pijanego statku stałem się małą łupinką nabierającą wody na bezkresnym sztormowym akwenie może gdzieś dopłynę?2 punkty
-
świat to nie tylko choroby i wojny smutek czy głód wiatr i deszcz świat to orszak pełen miłości dumnych drzew uśmiechu i tęcz świat to droga to kamień i głaz niebo pełne fajnych gwiazd świat to poważny listopad czuły grudzień kapryśny kwiecień cud maj świat to potęga w nim wiele cyfr które nie mają zakończenia świat to świat zawsze będzie więc nie kłam że ci to obojętne2 punkty
-
@[email protected] Hmmm... pojedynczą komórką nerwową płynie prąd. Dwie komórki są skomunikowane chemicznie za pomocą neuroprzekaźników na terenie synapsy. Jeśli jedna komórka wyrzuciła za dużo neuroprzekaźnika, to musi posprzątać. No nie wiem, czy może być ?2 punkty
-
Wszystkiego czego mi potrzeba to muzyki Płynącej od jednego dendrytu do drugiego - w głowie, bo w sercu są mioblasty Mięśnia sercowego Wszystkiego czego mi potrzeba to muzyki Zamykam oczy na Atosekundę Miedzy jednym mrugnięciem a drugim ja się budzę Wszystkiego czego mi potrzeba to muzyki Serce metronom w pierwszym rzędzie Ty usiadłeś obok zadziwiony Nasze rytmy serc słyszane są wszędzie Ja zamykam oczy, otwieram świat cały Na muzykę, która we mnie płynie Na muzyki i poezji świat mój doskonały On we mnie żyje, nie ginie2 punkty
-
@Antoine W Tez był taki szmonces: - Icek, ty wiesz, że twoja zona na dwóch kochanków? - Wiem, ale wolę mieć jedna trzecia w dobry interes niż całość w złym2 punkty
-
@Tomasz Kucina Najdalej wczoraj myślałem i przypominałem te słowa Osieckiej: A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.Moje prawo to jest pańskie lewo.Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,a ja - rozdarte drzewo. Właśnie a propos drzew i używaniu tych wszystkich surowców jakie nam podsuwa natura. Dzisiaj to już tylko marzenie ściętej głowy choć i z drugiej strony jak się patrzy na Prypeć jedyne co tam znów wróciło do łask to właśnie natura. I jeszcze z innej "strasznej" ekologicznej beczki. W planach jest wykorzystanie niewidocznej(ciemnej) strony księżyca do składowania odpadów radioaktywnych i wszystkich tych z którymi nie radzimy sobie na Ziemi czy Milionowe miasta krążące w tulejowych przeszklonych satelitach (ciekawe jak one będą sobie radziły z pozbywaniem się odpadów itd. etc.) Dokąd to wszystko nas doprowadzi? Czy drzewa będą chciały jeszcze o nas pamiętać? Wiersz na duży plus! Pozdrawiam Pan Ropuch2 punkty
-
życie to karawan każdego zawiezie na swych barkach odstawi na miejsce zostawi w spokoju miłość to ambulans głośno pędzi jak wiatr każdy ustępuje gdy na drodze ją ma służy pomocą kiedy tchu już nam brak wiem więc czemu najpierw reaguje ambulans dopiero później w milczeniu podjeżdża życie po duszę jakże niespokojną aby zrzucić z niej ciężar łez Klaudia Gasztold2 punkty
-
kolejny raz obieram słowa z kolorowych papierków wciąż z tą samą nadzieją że następne nie udaje treści2 punkty
-
śniła mi się noc w blady dzień z mrugnięciem piątku podróż ukryta w kagańcu pośród śpiących kariatyd w dłoniach okrutnego lęku między przestrzenią a fioletem kamienicy spał drwal siekiera obcinała pazury nienarodzonym drzewom hycel dojadał hot doga biel gryzła się z czernią zmarli siedzieli w oknach wypatrując życia1 punkt
-
Rok temu sobie obiecywałem i wszystko na tym się zakończyło kompletna klapa, blamaż i chryja a miało być nam tak bardzo miło. Miałem zagaić jakąś dziewczynę i erudycją ją oczarować zabrakło książek ja tradycyjnie nie zamierzałem żadnych kupować. Nie powiem, miałem dostęp do prasy druk reklamowy w skrzynkę wrzucany lecz po lekturze to ja wiedziałem po ile można nabyć banany. Jak więc wyruszyć miałem na podryw i imponować wiedzą dziewczynie gdy konkurencja ta oczytana przede mną rwała, co się nawinie. Teraz samotnie, wpatrzony w sufit czasami wzrokiem omiatam ściany myśląc o roku, który przeminął że on był dla mnie niezbyt udany. Zakompleksiony, niepewny siebie znowu przegrałem i to sromotnie więc Walentynki jak i poprzednie też, jako singiel spędzę samotnie.1 punkt
-
właściwie po co się sprzeczać która metafora jest lepsza która celniejsza każdy ma swoją a żadna i tak nie wie skąd się wzięła i nie zna swojego właściciela tak jak ptak nic nie wie o dynamice lotu i czemu musi szybować zanurzony w błękicie nieba rysować nagłymi wirażami ciągle tę samą zwrotkę1 punkt
-
1 punkt
-
Na zimowej przechadzce, chociaż się starałem, Lecz człowieka śniegu nigdzie nie spotkałem. W zamian spotkałem jednego, lecz biegającego. Bez kiecki, bez spodni całkiem golutkiego. Biegał, wrzeszcząc: Karma! Biegał do koluśka. Jakby nie przeczuwał, że mu zmarznie kuśka, że Nadaremne będzie całe to męczeństwo, bo nikt Nie skorzysta: partner, żona ani społeczeństwo. Mroźnym twardzielom, zatem przypominam, że Zamiast morsa niech biorą przykład z pingwina. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)1 punkt
-
Zima Otulona białym puchem szukam kochanka kochanka co pocałunkami obsypywać będzie co z kwiatami przybędzie co tam kwiaty niech za rękę weźmie w ten zimowy czas czułości wiele da szukam miłości czy ktoś chętny się znajdzie? Czy ktoś przyniesie mi piękną gwiazdę? odwdzięczę się tym samym dam również dużo miłości w dzień zakochanych chcę masę życzeń może ktoś skusi się na spacer? kawa o poranku smakuje najlepiej pokaż mi jak usta twoje całują pokaż mi lepszy świat chcę znowu w miłości żyć samotność dobija mnie może ktoś odezwie napisze coś dziś książki już nie pomagają bo książki rozmowy nie dają tylko wyobraźnię a ja wyobrażam sobie ciebie tak że nie będzie się nic innego liczyło dla ciebie tylko ty i ja1 punkt
-
@Pan Ropuch z obrazka wyszła niezła ofiara ... losu, oleju albo życiowa. Żeby jeszcze siebie słabego na tej podłodze polubić, trzeba dojrzałości i dystansu. Dzięki Panie Ropuszku.1 punkt
-
@beta_b Wybraziłem sobie kogoś w bluzie o za długich rękawach i spodniach o za długich nogawkach i do tego na podłodze z kafelkami, na którą ktoś wylał oliwę. I jak tu wstać?! :D :D :D Codziennie ulegamy, boże daj tylko! przynajmniej jednej słabości ;) Dużo i dużo ostatnio nad tymi swoimi rozważam pozbierałem je do kupy i je jedna po drugiej polubiłem, w końcu to część mnie, więc i moje ego musi się z nimi dogadać. Pozdrawiam Pan Ropuch1 punkt
-
"nie dla psa spyrka" zawołał Magellan gdy łódź pod gwiazd mrugawicą przemierzała oceany dwa spiny kręcą się w lewo 1 Maja się święci a dwa neutrony i dwa protony całują się w splocie miłosnym Mendelejew miał rację kto dźwiga ciężary ten atlas i siłacz nie do wiary! ukłony dla Lenina.......1 punkt
-
@Zawierucha7 Magellan, Mendelejew i Lenin co ich łączy? Bo ostatniego... chyba, w historii - lis gończy. Wszystkiego dobrego.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@[email protected] nie wydaje mi się, a nawet jeśli tak to nie musi nim być jeśli człowiek wyjdzie z iluzji separacji z jednią i dostrzeże w wirusie mini życie, które zrobi wszystko by przetrwać ... w swej świadomości jakże podobny do nas, podbija, powiększa terytorium, zawładnie wszystkim, nawet kosztem własnego żywiciela ... przejrzeć się zatem możemy w wirusowej istocie niczym w zwierciadle, a cudnie nam pokaże strefę własnego cienia. micro odbija macro ♥️ i jak tu nie kochać życia??!! ? trzymaj się ciepło!1 punkt
-
Fokus trochę zbyt bliski Czasem patrzę z tak bliska każdą zmarszczkę widzę jestem pewny zupełnie z niedowiarków szydzę rozumiem równania przecież strasznie skomplikowane Na wszystko mam odpowiedz gotowe mam rozwiązanie. Czemu to się tak stało czemu nie przewidziałem Może stałem z byt blisko kontekstu nie załapałem. byłem skupiony na sobie na tej wszech wiedzy mojej ze nie zauważyłem głupi że trochę zbyt blisko stoję. Może to całe odejście zdrada , ból poniżenie wcale nie było dla mnie jedynie upokorzeniem . Może nie ja byłem tutaj ta najważniejsza postacią lecz wszystko to sie stało bym mógł od nowa zacząć. Bo ja sobie poradzę, Nie jestem słaby przecież Za to Ty Może komuś ratunek w życiu przyniesiesz ? Kiedy tak na to patrzę jak dar od losu z nieba Może temu Pawłowi Takiej Asi potrzeba ? Postawie tu wielokropek ........ bo mnóstwo to niedomówień Ja teraz z bliska już wcale patrzeć... nie umiem..........1 punkt
-
1 punkt
-
Odwołanie do wielkiej Agnieszki Osieckiej pod moim bardzo przeciętnym i oldskulowym tekstem jest zaszczytem. Tamten kultowy tekst pani Agnieszki jest jakby opisem skomplikowanej NATURY ale życia, w ogóle dotyczy ludzi, tam akurat głównie kobiety, stojącej na zakręcie życia z powodu (jak rozumiem) związku nieformalnego z żonatym mężczyzną. Kobiety poszukującej stabilizacji, pragnącej dowartościowania, i empatii. To „drzewo” jak rozumiem w treści u A. Osieckiej jest --> symbolem skomplikowanej i uwikłanej sytuacji w związku bohaterki wiersza. "Krzesło, ławka, stół" są więc symbolem dość praktycznego ustabilizowanego trybu życia jej "kochanka". Jak możemy się domyślać dość cynicznego. A „rozdarte drzewo” nawiązuje tam do subiektywnych stanów jej wrażliwości i potrzeby bliskości w formalnym partnerstwie. Zawsze tłumaczę sobie ten wspaniały tekst jako kompedium natury człowieka. Życie jest sumą wielu zależności, jest bardzo złożone. Tak że: tekst pani Agnieszki jest naturalny w aspekcie NATURY SUBIEKTYWNEJ. Zaś do naszej natury i drzew idąc już bezpośrednio --> to napiszę, nie siedzę w ekologii panie Ropuchu, natomiast uważam, że dbanie o lasy ma uzasadnienie. Sprawa wykorzystywania drewna na opał oczywiście wchodzi w zakres tematu. No bo po coś te drzewa się wycinało i wycina. To jest też np. sprawa --> wyboru --> papier czy ebook itd. My tych kwestii nie rozstrzygniemy. Natomiast sama potrzeba życia ludzi w ekologicznym otoczeniu ma znaczenie. I o tym jest ten tekst. To bardzo oldskulowy kawałek z roku 2015. Możesz go znaleźć tam u mnie - no wiesz? Człowiek pisząc jakiś nawet mega subiektywny tekst zastanawia się dziś, czy czasem nie wstąpi komuś na odcisk. Lecz w zasadzie musimy o czymś pisać, o tym co nas dotyczy, pisanie o niczym nie ma sensu? Ja to się zawsze prawie obawiam, czy treść mojego wiersza znowu nie zostanie uwikłana w aspekty quasi polityczne. Ile razy musiałem z tym się barować TUTAJ. Dlaczego tak jest? NIE WOLNO CI BYĆ OD TEGO ZGIEŁKU DALEJ. Zawsze są jakieś aluzje, porównania, paralele. Zbieram razy za konserwatyzm. Ale mój konserwatyzm jest poza polityczny. I działa w różnych kierunkach --> np. nie zawsze i nie tylko kierunkuje do: wiary, rodziny, historii, duszy, --> ale choćby do szacunku dla drzew. Rozumiem, że twój komentarz jest merytoryczny. To świetnie. Dziękuje ci za to, że napisałeś - iż „wiersz na duży plus”. Drzewa są ważne. I chyba to jest poza wszędobylską polityką. Pozdrawiam również ☺ @Pan Ropuch a propos? Z tym księżycem i kapsułami śmieci to prawda? Niesamowite. Co ci ludzie nie wymyślą? Ojej, ojej ???1 punkt
-
@Antoine W uuuu, opowiedz coś więcej o tym porwaniu :) serducho dla Ciebie też! zaintrygowałeś mię ;) @[email protected] jej, Grzesiu - ale piękny clip, dziękuję :) jeszcze sobie przed snem zapodam ponownie, cud miód!1 punkt
-
@emwoo Jakiś punkt styczny znalazłem miedzy Twoim wierszem a tym co potrafi dla nas zrobić natura. Pozdrawiam w czeluściach piękna.1 punkt
-
Z jednej strony pesel, emocje i tykający zegar, z drugiej rozsądek, czyli rachunek strat i zysków. Samo życie. W temacie:1 punkt
-
@Andrzej_Wojnowski Kto stworzył pesel, wygonić z kraju, ale jak wiadomo... trafi do Raju. Pozdrawiam Andrzeju, wiesz że już boję się snów, domyśl się dlaczego?1 punkt
-
@Antoine W Wszystkiego dobrego Antoine, muzyka robi z nami co chce, kto jej słucha... to wie!1 punkt
-
@Pan Ropuch Niech utopie pozostają wytworem snów. Bowiem przenoszone na jawę, w inny system skutku i przyczyny, szybko stają się ich zaprzeczeniem.1 punkt
-
1 punkt
-
***** Gdy o poranku w tej chwili samotnej Zagubiony siedzę w ciemności głębinie Myśli wirują w głowie bezpowrotne Czas zdał się zatrzymać chociaż wiem że płynie Na zegarze wciąż te same cyfry widzę Choć sekunda przecież za sekundą goni I tak bardzo chciałbym zatrzymać tę chwilę I tak bardzo chciałbym zacisnąć ją w dłoni I w labiryntach życia zgubiony bezsensu Kiedy samotność mi jedynym bratem W archipelagach wysp ludzkich nonsensu Chcę się w tej chwili schować przed światem D.G.1 punkt
-
@Wątpiciel Jeśli udało mi się z tematem to super, zwłaszcza, że ostatnio jest chyba aktualny, bo sporo młodych ludzi lęka się dorosłości i związanych z tym ograniczeń. Masz rację przekombinowałem z tą innością, już poprawiłem. @Gosława Przyczyn tego "zjawiska" a raczej takiej postawy może być bardzo wiele. Mogą to też być przyczyny współistniejące, a takim najtrudniej jest zapobiec, bo współgrają ze sobą. Jeśli miewam z tym problemy, a z pewnością tak, to wynika to u mnie z zawodów na gruncie zawodowym powiązanych z zawodami na płaszczyźnie damsko - męskiej oraz problemami zdrowotnymi. To taka pioruńska mieszanka, coś jak matnia, z której nie umiem się do końca wydobyć. Właściwie dlatego piszę, pokładając w pisaniu swoje nadzieje. I okazuje się, że przynajmniej po części to wychodzi, bo przecież są odbiorcy mojego pisania i komentują i wyświetlają i lajkują, za co Wam dziękuję:)) A co do nieporadności kobiet to przecież również się zdarza i zapewne ma podobne przyczyny. Czy mnie irytuje? Jakby mniej, bo jestem raczej wychowany w duchu szacunku do kobiet, ale z tym również bywa różnie, bo jakiś gorzki wiersz na temat kobiet i mi się chyba przytrafił:)) Wszystkie te "niepożądane" postawy ostatnio bardzo komplikuje koronawirus, a wychodzenie z tego medycznego kryzysu może jeszcze trochę potrwać.1 punkt
-
Ten walczyk - raz, dwa, trzy, jak pająk co patrzy, jak wronie krakanie, w piwnicy mieszkanie, jak psa trzy szczeknięcia, nieznane pojęcia, jak dobro, harmonia, jak sen, kosmogonia, jak miejskie kominy, spojrzenie dziewczyny, jak on i jak ona - jak drzewna korona, jak dymu opary, jak para bez pary, w rytm walca objęcia, na trzy drzwi stuknięcia. Jak walczyk co patrzy, pajęcze raz, dwa, trzy, jak wronie mieszkanie, w piwnicy krakanie, jak pies bez pojęcia, nieznane szczeknięcia, gawrony strapione, jak on i dwie one, jak dumnej dziewczyny spojrzenia ruiny, jak wzrok co nie patrzy, przeklęte raz, dwa, trzy, jak on w drzew koronie pomyśli nie o niej, jak dym co bez pary – posępne opary, uleci z komina ta drzewna dziewczyna, bledziutka jak strona, jak on i nie ona, zniknie jak mgła, szepcząc „raz, dwa..”.1 punkt
-
1 punkt
-
Zrobiłam konkurs wśród chętnych, Na najlepszego z dostępnych. Wyszłam za niego z rozsądku, Uprawiam seks z obowiązku. Skusiłam go standardowo, Dla kobiety to nie nowość. Mam rodzinę, dwoje dzieci, I czas nam szczęśliwie leci. On jest taki napalony, Wie, czego chce od żony Mnie to wcale nie przeszkadza Ma w domu, więc mnie nie zdradza. Mamy związek pragmatyczny , Mieszkaniowo - erotyczny. Może to jest dóbr wymiana, Prostytucja? Nie wiem sama. Jesteśmy zgodni, życzliwi, Z pozoru bardzo szczęśliwi. Jednak teraz, powiem szczerze, W takie szczęście to nie wierzę. https://www.youtube.com/watch?v=P2PEkWX2DGc1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne