Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 29.01.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Na początku dwudziestego ogłoszono nam pandemię. Wirus z kraju odległego opanował całą Ziemię! Wprowadzono kwarantanny, maski, dystans i zakazy (choć z wynikiem w sumie marnym), by nas ustrzec od zarazy. Tak jak wszyscy w tym siedziałem i patrzyłem z osłupieniem, które rosło z każdym niusem, na to co się wokół dzieje. Oczekując najgorszego, zgromadziłem wnet zapasy chińskich zupek i pomelo, czosnku, konserw i kiełbasy. Zakupiłem paczkę masek, jeszcze jedną z ekstra filtrem, postarałem się o papier, bo się nagle skończył wszystkim. No i jeszcze rękawiczki, różne środki dezynfekcji, wędkę, spławik i nożyczki, wszystko, co się przyda w akcji. I na koniec jeszcze dodam, choć to tylko rzecz formalna (ją rozwijać, czasu szkoda) - większość była Made in China.9 punktów
-
6 punktów
-
Jeszcze mnie naprzód niosą nogi, jeszcze do pracy sprawne ręce, ale czasami w tym pośpiechu, zdążyć nie może moje serce. Może się wcześniej zestarzało ( miało okazji chyba więcej) nagle zwolniło, złagodniało i coraz częściej walczyć nie chce. Teraz w spojrzeniu ma zadumę, kiedy wpatruje się znów we mnie, jakby starało się zapewnić - z wiekiem spróbuję być pojemne.6 punktów
-
„Bóg jest martwy! Bóg pozostaje martwy! I my go uśmierciliśmy! Jak pocieszymy się, mordercy nad mordercami? “ F. Nietzsche Migrena Wszechwiedzący mózg tętni cierpieniem wszechwiedzy, aneuryzmą w nim pęka każda niegodziwość, od drobnego świństewka, po zdradę parszywą, kiedy proch z drzewa zszedłszy, ciągle się bydlęci, w biały wizg nieustanny zlewa się kaskada pękających serc, złych słów i zimny syk stali, lament małych, gwałt murów, huk wystrzałów twardy, nawet kiedy krwi kropla na ziemię upada, to gdzieś jeszcze, gdzieś jeszcze i stają się deszczem, dudniąc echem żelaznym jak miliardy dzwonów, tylko opium modlitwy jest się w stanie przedrzeć, zejścia ciężkie są, częste, chce więcej, chce znowu i to jedno pytanie zadaje wciąż sobie — może mógłbym nareszcie umrzeć, albo odejść?4 punkty
-
... to wygładzanie fal ich miękki plusk i cisza że jest ciepła jak wielkie rozgrzane jezioro - pokora a nad nią Ty jak słońce4 punkty
-
Dalla serie "vogliamo i scandali" СZY "CHOPIN" RYMUJE SIĘ Z "DASSIN"? Nie można powiedzieć, że polski geniusz Fryderyk Szopen (Frédéric François Chopin) (1810-1849) należał do głównego nurtu (mainstreamu) muzyki klasycznej swoich czasów. Jego twórczość była ślepą uliczką w rozwoju tej muzyki. Chopin pozostał wyjątkową postacią w kulturze muzycznej, powiedziałbym, że zajmował swoją specjalną niszę. Chopin rozwinął styl delikatnego dotyku, jego fortepian był nie bardzo głośny, ale śpiewał i cierpieł. Jego wyjątkowa gra była kalejdoskopem subtelnych niuansów i swobody rytmicznej. Nie można było tego powtórzyć. Rozwinął swój wyjątkowy styl muzyczny do skrajnej perfekcji. W rezultacie ten uważany za romantyczny kierunek muzyki klasycznej, który nazywam psychologicznym, osiągnął swój punkt kulminacyjny i umarł fizycznie wraz z Chopinem. To była genialna anomalia, być może wynikająca z tajemniczej dolegliwości pianisty i wiekiego kompozytora. Chopin Black Key Étude (Étude Op. 10, No. 5), Anastasia Huppmann, Austria Nie pozostawił po sobie zwolenników, ale miał poprzedników i współczesnych muzyków jak Irlandczyk John Field (1782-1837) i Alexandre Dubuc (1812-1898). Dubuc był synem francuskiego arystokraty Jeana Charlesa Louisa du Buc de Brimeau, który wyemigrował do Rosji po rewolucji francuskiej. Był pianistą, kompozytorem, pisarzem, a później nawet wykładowcą w Konserwatorium Moskiewskim. Zarówno Field, jak i Dubuc i Chopin byli zauroczeni folklorem. W muzyce Chopina także szeroko wykorzystywany melodie folklorystyczne. Gdyby nie ich muzyka, zawierająca wiele unikalnych muzycznych intonacji, które kojarzą nam się z Chopinem, nie byłoby Chopina w ogóle. Byłby inny Ferenc Liszt i Robert Schumann, Liszt nr 2 i Schumann nr 2. Field, który większość życia spędził w Rosji, wymyślił gatunek nokturnów. John Field Nocturne #5, John O'Conor Dubuc był uczniem Fielda, a podobieństwo jego stylu fortepianowego do Chopina było uderzające. Jednak jego muzyka fortepianowa była tylko cieniem cieni muzyki Chopina. Alexandre du Buc Les Mouches (Étude de concert, Op. 88), Osamu Kanazawa Ani Field, ani Dubuc nie próbowali nigdy pójść drogą, którą Chopin poszedł dalej. John Field zmarł, a Dubuc stał się autorem, który wypracował specyficzny rosyjski styl romantycznych, sentymentalnych pieśni miłosnych, tzw. "okrutnych" romansów. Francuski patolog Jean Cruvelier, który przeprowadził sekcję zwłok Chopina, powiedział Franzowi Lisztowi: "Autopsja nie dała odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci, ale płuca cierpiały mniej niż serce. To choroba, której wcześniej nie widziałem". Jako alternatywę dla gruźlicy współcześni badacze sugerują, że kompozytor cierpiał na chorobę dziedziczną: mukowiscydozę (mucoviscidosis) lub niedobór alfa-1-antytrypsyny (alpha 1-antitrypsin). W teorii wszystkie pytania można rozwiązać za pomocą testu genetycznego. Serce zmarłego znajduje się w kryształowej urnie w Kościóle Świętego Krzyża w Warszawie. Chopin. Photo of 1849 Jednak polski rząd nie wydaje pozwolenia na wykorzystanie tych biomateriałów. Brutalny antysemityzm Chopina w połączeniu z jego dziwną chorobą a lá Joe Dassin mogą wskazywać na jego możliwe żydowskie pochodzenie. Genetyka może to udowodnić lub obalić z niezbitą precyzją. Czy na twórczość Chopina miała wpływ śmiertelna choroba i rozumienie przez kompozytora nieuchronności śmiertelnego skutku? Na pewno. Liszt zaznaczył, że cała twórczość Chopina była odbiciem jego tragicznego życia. Chopin. Prelude w E-moll, #4, op. 28 Na przykład niektóre z jego preludiów op. 28 i sonatę b-mol moll (b flat minor) wyróżnia szczególne, bardzo mroczne napięcie emocjonalne, które daleko wykracza poza muzyczne konwencje tamtych czasów. Jak głęboko trzeba pogrążyć się w beznadziejności, aby stworzyć taką jej część, jak "Marsz pogrzebowy", ten archetyp marszów żałobnych? Oto! Chopin. Sonata fortepianowa b-moll op. 35, Marche funèbre, Część trzecia, Lento, Chatija Buniaciszwili Pod koniec życia w jego twórczości jest coraz mniej pięknych melodii, muzyka staje się odważna i bez względu na konwencje i konsekwencje i wariacje trwają dłużej. Zaskakujące, ale prawdziwe! Choroba psychiczna Chopina na tle depresji, apatii i bezsenności jak konsekwencja choroby płuc i serca postępującej do ostatniego stadium stała się przyczyną jednego z najbardziej owocnych okresów w twórczości kompozytora. Chopin. Mazurek f-moll, #4, op. 68 Ostatnim utworem, jaki Chopin napisał przed śmiercią, był mazurek f-moll. *** Dziesięcioletni Chopin swoje pierwsze dzieło zadedykował Wielkiemu Księciu Konstantinowi Romanowowi. Zostało zaaranżowane i wykonane przez rosyjskie wojskowe orkiestry dęte. W 1825 roku Alexandre I wręczył mu diamentowy pierścionek w nagrodę za jego występ. Skomponował także tzw. "psi walc", "Walc małego pieska" op. 64. Jego "Marsz pogrzebowy" dziś często śpiewają w stylu "Boeing", nasz "Boeing" to dobry samolot, trzeba było pociągiem, trzeba było pociągiem"! *** Słowem kluczowym w twórczości Chopina było "zal". Najwyraźniej Duch Święty nawiedził go także we wczesnym dzieciństwie. Zakończę tym tajemniczym zwrotem, którego znaczenie jest dostępne tylko doświadczeniu wtajemniczonych. Balet Kremlowski "Chopiniana" w choreografii Michaiła Fokina4 punkty
-
dłońmi co słońce splatają z księżycem gdy w oczach zdają się tonąć oceany senne kwiaty czule muśniemy świtem bez nocy bez dnia i bez granic i połączeni w jeden głęboki oddech szkicując spojrzenia daleko za gwiazdy wszystko inne tłem staje się po drodze istnieje ale przecież nic nie znaczy4 punkty
-
Za czerwień słońca Za zielony śpiew Za rudą wiewiórkę Za dziecinną duszę Za Pierwszą Miłość Za Nienawiść Za poranki bez końca Za noce bez początku Za cudowne wędrówki Za brak i dostatek Niebieskie są moje radości i smutki Czerwone jest wino i krew Zielone są drzewa i morze Co szumi bez końca, w Czas Za pisarzy wielkich Za tych, co chcą zmienić świat Np. Stalin Za dzikie wróżby Za głodujących I za sytych Za to wszystko trzeba zapłacić Miłością.3 punkty
-
a ja wraz z nim sprowadzony do decyzji jak nie karmić raka kurczę się sprzątam piorę gotuję tylko zdrowo przełączam tiwi gdy ktoś ma umrzeć uśmiecham się pomagam ile sił mam nie pomaga uśpiony remisją gdy przyszedł nawrót zapadam się chyba byłem? byłem kiedyś beztroski ufny i niezmącony już nie pamiętam siebie z dawnych lat nie ma w tym mojej winy jednak utraciłem niewinność łan najt stend to nie był kto zaczerpnie ze skażonego źródła?3 punkty
-
3 punkty
-
zapach oranej ziemi czy bzu bardziej przemawia zapach udanej miłości czy smutku i łez godniejsze zapach śmierci gorzej boli czy dno człowieka a może owe zapachy to pranie mózgu droga w ciemno więc nie przejmujmy się nimi niech tłem będą2 punkty
-
2 punkty
-
Pośród sczerniałych palców malarza artysty zimnych ścian, obok hałasów głuszących ciszę muzyka podczas dnia i ja niemową byłem tam bez głosu dla języka bez dłoni dla człowieka z palcami w misce obok nut. Byłem tam, gdzie byłem cały w świetle podczas pełni błękitnego księżyca, wśród głośnych oddechów. Malarzem, muzykiem, poetą każdej nocy w milczeniu pożerającym siebie w lustrze innych sposobów na wyjście z autoportretu.2 punkty
-
sąsiad olał środki każdy produkt sklep i miast fermy wrzodów palnął sobie w łeb cichutko bez huku (wcześniej ciut dał w szyję) strzał z chińskiego łuku oczywiście - żyje. ;)2 punkty
-
wchodzisz coraz głębiej pod skórę wypijasz czas noszę nazwisko jakóba przez u zwykłe drzewo płonie w ognisku wężowych serc naprawdę napisałam wężowych? szybciutko czary mary wycofuję się rakiem oddaję co twoje biorę moje wieczór śniadanie samotność miłość jest niepojętą zagadką 2801212 punkty
-
Łatwo wcale nie było doskonale pamiętam byłem dzieckiem za oknem gra czerwona pandemia ona dużo zmieniła ta orkiestra nie polska ale musiała zostać trudne długie godziny przedreptane w kolejce sąsiad z przodu i z tyłu znanych twarzy jest więcej przysklepowa rodzina bez odstępów bez masek lecz z uśmiechem na twarzy półki brakiem świeciły podstawowych produktów ocet obok musztarda czasem kubański cukier w święta banan nadgniły łatwo wcale nie było ale jakoś się żyło dzisiaj szron kryje głowę media pieprzą - zaraza ale inna niż dawniej nie zabrania pomarzyć a ja czuję się gorzej nie wiem jak to się stało przecież było tak dobrze i coś się zesrało2 punkty
-
dużo jest zakrętów śmierci pełnych niepewności bywają kłopotliwe ale i takie które się uśmiechają dużo jest zakrętów za nimi zaś są następne więc po co prosto chodzić lepiej się pogodzić iść przez życie zakręcając co nie boli dużo jest zakrętów które kochają ich sie nie bójmy1 punkt
-
raz przeżyłem załamanie pogody nie wystarczyło ducha od wtedy ubieram na cebulę moje twoje jego warstwice osobowości pieczołowicie modeluję przed obliczem pana pani wtedy trochę mniej rani welt ale nie wyjeżdżam z warszawy co tydzień nie mam zwierząt1 punkt
-
1 punkt
-
@Dima Kartonof Ciekawa dedukcja. :-) Regionalnie, mówisz To ja też "pojadę" fraszkowo /Tour de pogoń Niestety jazdy ze szprychą skończyły się bardzo szybko. Rowelas oklapł po cichu... Dętka z oponką na brzuchu/ :-) ;-)1 punkt
-
Mili panowie, i kochane panie; "to, co się stało, to się nie odstanie". Pewnie niebawem osiągnę furorę, gdy się do tego tematu zabiorę. Ileż to już razy... urywam w pół słowa, gdy się od tej kwestii zaczyna rozmowa? Przykładów bez liku, a przypadków wiele; pojawił się "k o r o n", i mamy p a n d e m i ę. Napadało śniegu, jest pięknie i biało, a na drogach zaspy, gałąź... obłamało. Za miastem siedliska drzemią, nie ma drogi, gdzie indziej zabrakło prądu, albo wody. Jakiś rozdział życia - zaś, uzależnili - od tych, co pomocy by nie udzielili. I ran nie rozdrapuj, na rozpaczy łkanie, bo to, co się stało, to się nie odstanie.1 punkt
-
Grzesiu, ty mnie ciągle teleportujesz do współczesności. Do dziś. Nawet, jeżeli ja piszę sobie tekst w nawiązaniu do stu lat wstecz. Każesz mi wypowiadać się i zajmować stanowisko w zasadzie do kwestii czysto politycznych. A ja ci cały czas tłumaczę, że na polityce się nie znam i nie czuję doń sentymentu. Pisząc o tych „dysonansach społecznych” próbowałem skierować twoją uwagę na fakty. No do chol..ry zawsze niektórzy ludzie mają gorzej w życiu a inni lepiej. Nie należę do „śmietany artystycznej czy merkantylnej - nie jestem plutokratą” więc do mnie pretensji nie miej. Nie jestem też Kordianem bym darł szaty z tego powodu. Świata przecież nie zmienię i nie mam zamiaru. To, że o „dysonansach” napisałem, to nie oznacza, że udaję iż ich nie ma, albo ich nie zauważam. Musisz wreszcie zrozumieć, iż każdy tekst przebiega w jakiejś charakterystyce i temacie. Jeżeli ten utwór opowiada w zasadzie o klimacie dwudziestolecia międzywojennego, to nie możesz mnie oskarżać o brak empatii społecznej, bo np. nie napisałem o nierównościach społecznych, nie można napisać o wszystkim. To nie jest opis epoki - tylko - wrażenie, impresja - spojrzenia okiem na ulice Warszawy - par excellence - czyli w najwyższym stopniu - WRAŻENIOWE, trudno więc oskarżać mnie o wybiórczość. Ktoś może za chwilę zapytać a dlaczego nie napisał o pogodzie, a dlaczego nie ma o koniu Kaczary z wiersza Gałczyńskiego tylko o Natalii i latarnii, Valeria napisała, że zapomniałem o bazarze Różyckiego (bo skojarzenia w tym kierunku ją zaprowadziły). Nic nie zapomniałem, po prostu wiersz zawsze określa jakiś subiektywny kontekst. To niby ja mam zastanawiać się i antycypować czego czytelnik w wierszu nie zobaczył?, czego mu brakuje?, opowiadam o własnym wrażeniu? Teraz o tych „dysonansach” jeszcze - otóż te „dysonanse” nie mogą przecież zasłonić ci oczu, na fakt, że Polska w tym okresie była wreszcie niepodległa. Ale po grubo ponad stuletniej niewoli. Trudno więc, by w ciągu zaledwie 20lecia stworzyć przysłowiowe Edorado. Grzesiu? Powinniśmy się do jakiś wzorów historycznych odnosić, przepraszam czy ty jesteś jakimś totalnym nihilistą?, neodadaistą? Jeżeli kontestujesz akurat ten okres w historii - to tak to wygląda - niestety? Ty mnie już w drugim komentarzu oskarżasz o CYNIZM? Ale cynikiem nie jestem. Jeżeli nie odnoszę się do polityki, nie oznacza to przecież, że jestem cyniczny? Nie jestem też historykiem - bym widzieć powinien „CAŁOŚCI”. Pytasz mnie kto chce obecnie przejąć władzę nad Europą. Otóż odpowiadam nie interesuje mnie to. Wiem, że współczesna polityka Polski zmierza w kierunku dobrym. Nie ulega świadomościom które sugerujesz a nie mam podstaw uznać je za uzasadnione, współczesna polityka Polski dba też o tych prostych, uboższych i malutkich, bo prowadzona jest w jakimś tam zakresie i polityka socjalna - A JEJ NIE BYŁO - jeszcze do niedawna. Natomiast ja nie muszę się z nią identyfikować zaraz i oficjalnie, nie mam potrzeb w tym zakresie, nie wszystko w życiu musi być za coś --> albo parząc w drugą stronę, wszystkiego co było przed 2015 rokiem nie muszę potępiać. Bo były i rzeczy pozytywne. Ogólnie, popieram wszystko to co Polsce służy, a --> te wrażenia i opisy klimatyczne w tym wierszu akurat służą pod każdym względem Polsce, bo w „pięknie” nie ma nic złego. Jeżeli masz ochotę kontestować lub fatalizować proszę bardzo, ja kocham tolerancję. Generalnie współczesna polityka Polski inklinuje trochę ku czasom dwudziestolecia, nie odżegnuje się od nich. Więc chyba ok. Natomiast, ja nie odwołuję się do oceny współczesnej historii Polski, bo po prostu jest na to za wcześnie. Politykę warto oceniać z dłuższej perspektywy czasu. Kiedy mamy pewne epoki zamknięte. Dotyczy to także polityki międzynarodowej - bo jest ona niezwykle wrażliwa. Takie zdanie miał np. Ignacy Paderewski. Natomiast sami politycy mają prawo do metodycznie wyznaczonych kierunków realizacji w tejże polityce. Niestety nie jestem politykiem. I nie będę polityków oceniał. Chyba precyzyjnie określiłem swój punkt widzenia - Grzegorzu. I szczerze. Miłego weekendu - również ☺1 punkt
-
1 punkt
-
Przychodzisz po jesieni Ty puchata królowo roku Twoje skarby sfruwają z nieba Rozświetlają świat niosąc spokój Biel otuliła Ziemię Oczyściła z momentu poprzedniego Niesie chłód i ukojenie Dla dnia codziennego Idę parkiem do Ciebie Śnieg iskrzy i chrzęści pod stopami Zachwycona zimową ciszą Zimowymi esami i floresami Drzewa oszronione Wielokształtne wielopostaciowe Budzą uczucia najwznioślejsze Poetom wiersze wypadają z głowy Ja oczami wyobraźni Widzę ciebie w płatkach śniegu idącego Nie wiem jeszcze może spotkam ciebie Całego ośnieżonego1 punkt
-
A ja pośród znanych mi już sfromułowań znajduję w Twoim wierszu też takie, których jeszcze nie spotkałam, i które ożywiły mój odbiór. Oto one: Ty puchata królowo roku Twoje skarby sfruwają z nieba Biel ... Oczyściła a momentu poprzedniego Zachwycona ... Zimowymi esami i floresami Drzewa ... Wielokształtne Poetom wiersze wypadaja z głowy Jak widać jest ich sporo i bardzo mi się podobają :) Pozdrawiam!1 punkt
-
Dotąd nie wyrosło nic co posadziłem. Masz rację, za dużo podlewałem, ale ziemia była taka sucha. Za bardzo chciałem. Który to już rok bez plonów? Ledwo manewruję cierpliwością. Wyrośnij! Jak tylko potrafisz albo spadnij z nieba wprost do mojej głowy. Zapuść korzenie, rozgość się, czuj się jak u siebie. Posprzątam kiedy wyjdziesz, jeśli wyjść postanowisz. Sam nie mógłbym wyrwać. Oferta jest bogata, spójrz, już w pierwszym punkcie ta symbioza, powinna cię zainteresować. Podzielę myśli między nas dwoje, rozwinę ich najskrytszy kłębek. Zabierz, nie potrzebuję, mam je od dość dawna, oddam. Nie widzę, nie nadchodzisz, a ja już dbam. Szkoda, że tak bardzo uparłem się, żeby wyhodować właśnie ciebie.1 punkt
-
Pewien szlachcic mistrzowi raz zadał pytanie, czy następne jak pierwsze bywa miłowanie. - To jest tak, jak na wojnie, pierwsza ścięta głowa, pozostanie w pamięci, jako wyjątkowa.1 punkt
-
1 punkt
-
@jan_komułzykant Adagino, sufler elf u Soni gada. A dar - antrakt, kart narada. Maskotka, jak tok sam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Spotkałem autorytet, marny mąż prawdy. Widziałem dziadów wielkich, widzę kruchych dziadków. Spotkałem autorytet, idola ekranu. Spotkałem autorytet, przecięte płótno. Farby rozlane, to nie abstrakcja. Farby kruche, kruche palce.1 punkt
-
1 punkt
-
Co do uśmiechów, pełna zgoda, czasem przez łzy i ból niesprawiedliwości, ale to fakt żyło się - jakoś... ale byliśmy młodsi, pamiętamy "inaczej". Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@>Marianna< Cel ino Celino? I kos Ewo. Mi zima goni cel, kleci nogami zimowe soki. O, rewizor ma zimno. Ta, baton mi zamrozi Wero.1 punkt
-
@~Marianna_ Ikra lata Natalko, to klata na talarki. @Henryk_Jakowiec I Kofi Annan. A raban gna baran, Anna i foki.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne