Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.10.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Stara baba taka stara jak ja mieszka w starym domu ma starego kota psa stare lustro w którym już się nie przegląda filiżankę bez ucha starszą od niej stare wspomnienia których nikt nie słucha pożółkłe listy schowane na dnie szuflady stare kapelusze którymi straszy szpaki w sadzie i młode serce którym kocha swój stary świat .
    13 punktów
  2. od czasu do czasu przelewam ciszę i wracam na ścieżki zastawione parawanem jesieni gdzie nawet najwątlejszy motyl odradza się kreśląc czułkami przymgloną postać w takiej chwili obmyślam list którego nigdy nie wyślę adresat odszedł w nieznanym kierunku a może bywa obok i zagarnia ślady które zostawiam na prostokącie ziemi chciałabym częściej październik 2020
    9 punktów
  3. o nadziei mam jej świeżość we włosach w uszach drży złoty szelest senny pomruk korzeni - "to nie śmierć" .
    7 punktów
  4. jesteś mrówką w mrowisku no może kilka poziomów wyżej ale niewiele przecież to zmienia ciągle równie daleko do minus i plus nieskończoności wyuczonymi algorytmami w szkole życia próbujesz mierzyć wszechświat gdybym wiedział więcej byłbym bardziej może zaślepiony w swojej tępocie a tak łowiąc twój zapach podążam za tobą wydeptaną mrówczą ścieżką nigdy nie lekceważ nieprzyjaciół swoich często czekają na twoje potknięcie a nasza wspólna droga jest tylko jedna i zawsze prowadzi do końca
    5 punktów
  5. Wiersze nie mogą zasłonić życia, choćby mówiły prawdę inaczej, choćby nuciły muzykę z wiatrem, kusiły śmiechem lub rzewnym płaczem. Muszą znać miejsce, tuż obok ciszy, przed własnym ego czasem się schować, bo przecież często, większą jest sztuką, w prozie odnaleźć najprostsze słowa.
    5 punktów
  6. nie znam się na datach rocznicach pamięć też już nie ta drapię się po głowie coś mi świta kiedyś na Woli był kilkudniowy wirus organizmowy SS-MAN 01 nie patrzył czy zdrowy stary czy młody kobieta czy dziecko stawiał równo strzelał równo bez wyjątku eliminował szybko i tylko kul mu było szkoda tyle naboi na marne na szczęście zmutował i poszedł po rozum do głowy z pomocą przyszedł mu gaz bojowy ach jak pięknie tanio przyszło mu eksterminować nie bój się wirusa znasz go od podszewki
    4 punkty
  7. drzewa jeszcze oddychają upiększają sobą dzień barwnym liściem jeszcze przemawiają nieśpieszno im do snu ciągle uśmiechnięte widzą to co my są jak poezja drzewa to sama radość w nich niejedno dobro się tli
    4 punkty
  8. Mówię to szeptem i piszę w ciszy lecz mam nadzieję, że mnie usłyszy ten, kto w tej chwili żyje swobodą nad Czarną Hańczą, w związku z pogodą ślę ostrzeżenie, aura się zmienia a wędkarzowi nie bez znaczenia czy w danej chwili prószy czy pada wędkarzu oto zbawienna rada. Weź parasolkę i wdziej fufajkę jeżeli palisz to zabierz fajkę w termosie kawę, dwie butle wody i niezależnie już od pogody trzy flaszki wódki, bowiem wypada wychylić brudzia, gdy masz sąsiada na stanowisku tuż obok twego drżącego z zimna, wyposzczonego, który od wczoraj moczy robaki a stan połowu jest byle, jaki no i koniecznie miej to na względzie za naście godzin to samo będzie działo się z tobą i może inny zjawi się wędkarz jak ty uczynny przywiezie z sobą nowe zapasy trzy flaszki wódki, pęto kiełbasy znów się zadzierzgnie znajomość nowa i jak to mówią słowo do słowa być może dzięki temu wierszowi choć nic nie bierze jednak się łowi nowych przyjaciół, nowych kompanów bo choć nie znałeś wcześniej tych panów to połączyła was pasja taka mocz i zalewaj wspólnie robaka.
    3 punkty
  9. tak jak jesienne miłości silne muszą być odporne na chłód, ulewę, wyjący wiatr mają wolę trwać i trwać i wciąż kwitną póki ich nie zetnie czarny pan letnie? cóż, urocze, piękne, ale tylko letnie...
    2 punkty
  10. kiedy zetną płaczące wierzby które prześladują mnie w snach a czasem na jawie kiedy zniknie gryzące uczucie pustki i spotkamy się znów na kartach nowej powieści non-fiction na której stronie zobaczysz mnie a który rozdział wytnie redaktor powiedz lub napisz gdy tak ci wygodnie w starym fotelu z dębowych desek na wytartej podłodze nie kupuj więcej poduszek lepiej podaj mi rękę i ucieknijmy do pasażu nowej rzeczywistości
    2 punkty
  11. Leopold z Lęborka lubił lenistwo, więc biernie przeleżał swoje dzieciństwo. Hm, przebujał raczej, ten niemrawy flaczek. Bujając się szedł nawet w towarzystwo. ___ 20 października obchodzimy Międzynarodowy Dzien Leniwca
    2 punkty
  12. Życie pędzi wciąż do przodu wokół tyle spraw się dzieje raz jest plastrem słodkim miodu to znów gorycz w sercu sieje Nie ulegaj złudnym chwilom idź za głosem serca swego przecież one szybko miną później pustka dnia każdego Miej otwarte zawsze serce nigdy nie stroń od człowieka ucz się kochać coraz więcej życie krótkie czas ucieka
    2 punkty
  13. i o te hafty ciągle zabiegam kolorów szukam choć wokół szaro na szczęście jesień po lecie przyszła oplata myśli motylobraniem taki to czas by wspomnienia rozlać zapleść je w ciszę napić się kawy albo najlepiej album rozłożyć poskładać myśli między stronami Henryku Jacku ... urocze komentarze... :) dziękuję za nie. Panie Ropuchu .. wracaj, wracaj... :) Pozdrawiam 'trójeczkę'.
    2 punkty
  14. Nie wiem co się dzieje. Niestety my to już stare dzieje. Lecz poznałam kogoś nowego, Równie młodego i przystojnego. Uśmiecha się do mnie, tak mocno rumieni. Ja również poczułam już smak czerwieni. Czerwieni myśli i kwiatów, Czerwieni spojrzeń i znaków, Czerwieni twoich ust. I choć nie poczuję już twych pocałunków, Gorzkich, niesmacznych trunków, To cieszę się niezmiernie, Że poznałam kogoś nowego Równie młodego i przystojnego. 131018
    2 punkty
  15. Nie za dużo, nie za mało, dokłanie w sam raz. Temat może nie odkrywczy, ale bardzo sprawnie poprowadzony, płynnie się czyta, bez potknięć, więc pochłonąłem go z przyjemnością. Pozdrawiam
    2 punkty
  16. można kogoś przykryć warstwami kolejnych napotkanych imion napoczętych spojrzeń bądź gestów przerwanych jak niechciane ciąże myśląc że się tam zapodzieje wszak coraz szersze toczy kręgi wełna okalająca kłębek a on niespodziewanie po tylu latach przyjdzie jakiś starszy zmieniony z twarzy całkiem nie ten i wyciągnie swój uśmiech cudny w który wplecie tę delikatność chwili jakiej nie pochłonęło zapomnienie stwarzane na wszelakie sposoby i powie że już dobrze zmęczoną swą dłoń kładąc na twojej przyjacielsko można zastać się w zdumieniu pośród porozwijanej wełny jak mały kotek po gonitwie między krzesłami gdzie kończyny zmęczyły się czynnym udziałem a koniec kłębka okazał się być po prostu jego początkiem
    1 punkt
  17. Z premedytacją rozgniatasz krokusy Nocnych historii, które wcale nie dziwią Też mnie ktoś gonił, też z czegoś spadłam, też nie widziałam sensu przez chwilę Stół i tabaka, karciana dwójka Jak to rozegrać? Nie mam pojęcia. Świat dał nam szaty, cięciwy, zaklęcia, mocne kajdany, podróże z sójką ... Jak tu wybierać? Co da nam senność? Spokojną błogą, bo chleb i rześka przyszłość Jak tu osądzać? Jak tu rozstrzygać? Gdy niesprawiedliwość ma niezawisłość ...? Idę. Ulice. Kręte. Po prostu. Gdzieś znaleźć muszę zalążek czasu, co będzie dla mnie i nie przeminie, co da mi rzemyk z nieba atłasu i złoty rożek - z bogactwem chwili Nie, nie unikam pustości skwerów, kiedy zmęczenia toną w pościelach Gdzieś tam Hiszpania, gdzieś - Kostaryka Zarys sylwetki, co onieśmiela ... ... Widziałam Boga już kilka razy We mgle, w kapturze, na dzikim koniu Myślałam sobie: ''ten mnie wyminie'' A On się rozsiadł, mówi: ''chcę domu'' Oj, to nie u mnie. Mnie eksmitują. Braki w rachunkach, podaniach, stażu Zawsze nieznane telefony W porze, gdy zwykle medytuję: ''Gdzie znajdę Boga?,'' ''Czy jest konieczny?,'' ''Czy winien być ucieleśniony?'' .... Dzwoni, przerywa, że pora seksu, że dziś nie rurki, bo lepsze dzwony Ten mój ... Mefisto - odziany w skóry, tiule, lateksy, dziwne pompony Pcham się na wybieg ... Wściekła jak osa Widzę, że dzień dziś bez bałałajki Zgniatam przylaszczkę O! Ktoś mnie goni! Czy aby człowiek? Nie jest z tej bajki ...
    1 punkt
  18. Wszyscy umieramy Najpierw zapada wzrok Potem laską się wspieramy Wszyscy umieramy Wszyscy odchodzimy Od małych zaręczyn Od najpierwszej zimy Wszyscy odchodzimy Wszystkich nas przeczeka Nieuchronny czas Na imię mu jest Rzeka Na imię jest mu Los To tak niedługo trwa Lecz w śnie go nie uciągniesz Jak umoczone drwa W smole krzyczące w ogniu
    1 punkt
  19. Piękne nawiązanie. pozdrawiam T.
    1 punkt
  20. Czuję się znacznie bezpieczniej - otoczona sobą. W tym sanktuarium tuneli, lexusów z rodowodem, kopuł ze szkła i paracetamolu Burza - flesze prosto na mnie Komicznie wysapane ''Jezu!'' - ... nikt nie chce umrzeć od długów Zbyt wielu już to zrobiło. Nie, nie chcę tak zginąć. Muszę to zrobić wtedy, gdy odechce mi się znosić Siebie. Do domu późno, bez zakupów, z samotnością przez ramię Dla mnie to życiodajne źródło. Wolę... samość. Ciemny fiolet Paryża i turkusowe gwiazdy Koty na parapetach i kandelabry ze świec - bez kryształów. Do tej pory pachnę tym miastem Chociaż odwiedzam je tylko w snach. ''Ten piąty"miał przyjść jutro. Potańczylibyśmy na rurze. Hydraulik, taki 'z grubej rury' A ja od lat kocham się... w październiku. Odchodzi z kwitkiem. ''Do usług.'' Mój terminarz jest przeładowany pustką. I wolę samotność i wczesną północ, kiedy kopciuszek znajduje drugi but. W moim przypadku to pewnie byłby glan albo adidas. W kościele śpię na stojąco W pociągu - staram się poznać bliżej mężczyznę, który ma specjalną różczkę, którą zamierza odpędzić wszystkie nieczystości przyczepiające się do ludzkiej aury Tak, aby płynęły w przeciwnym kierunku. Nie tęsknię za Wawelem. Jedyne co, to lubię czekoladki. Świnia ze mnie - zabytek-sacrum A mi się marzy koryto z czekolady! Ulica Księcia Janusza. Chętnie wynajęłabym się tam na sex. Ale nie po to, żeby kupić laptop czy polecieć na Ibizę. Chcę poznać tego całego 'księcia'! Korona mi z głowy nie spadnie... Po prostu lubię przyjemność bez niepotrzebnego zaangażowania. To jak hipermarket, w którym sięgasz, po chcesz, ale jest obsługa, która rozumie i spełnia wszystkie twoje potrzeby Dokarmiam ptaki i myślę o tym, że starzeję się razem z parkami, że może powinnam zakładać filcowe poncza z frędzlami i używać perfum Opium, kupić satynową pościel i pierścień z miedzianego drutu - to byłoby zgodne z trendami Starszawy pan mówi, że na Księcia Janusza jest motel dla właścicieli naczep i młodzieżowy klub im. S. Kierkegaarda. Zdecydowanie nie mam czasu na życie towarzyskie na takiej ulicy. Śpię w wynajmowanym mieszkaniu - kompletnie zdetronizowana. I nawet nie wiem, na kiedy zaplanowałam jutro ...
    1 punkt
  21. O głębi Płetwonurkowi w ekstazie, ukazały się bazie... Jakieś Patrzył w nie tępo, bo były całą kępą. Utonął w każdym razie.
    1 punkt
  22. @KQ.normalonosc kto wie :-) ten "dogłębnie" rozumie.....
    1 punkt
  23. Wodnik zły w studni mieszka wodnik siedzi sobie na dnie tylko na to czeka kiedy człowiek wpadnie wyjada mu oczy wylizuje mózg znowu nasłuchuje... z góry słychać plusk wylizuje kiszki wyjada mu oczy pilnie nasłuchuje... któż tam jeszcze wskoczy?
    1 punkt
  24. Spragniona twojej drapieżnej bliskości, Zdesperowana, raz jeszcze nad ranem Chciałabym cię wdychać do nieprzytomności, Przeżyć raz ostatni to, co zakazane. Świt wpadałby cicho poprzez żaluzje Barwiąc powietrze, skórę i ściany, A ja bym wiedziała, że już nigdy później Nikogo tak samo nie pokochamy. Splotła bym palce z twoimi w pościeli I zatopiła bym się w twoim wzroku, Zniknęłoby wszystko, cokolwiek nas dzieli, Tak samo jak to, co byłoby wokół. Bo za każdym razem wypełniasz mnie sensem I to dzięki tobie czułam się spełniona, Wiedziałam, że kiedy świat się zatrzęsie Zawsze mogę ukryć się w twoich ramionach. A teraz mogę już tylko wspominać, Choć za tamte chwile oddałbym wszystko, To wiem, że to nie jest niczyja wina, Że nigdy nie wróci ta drapieżna bliskość.
    1 punkt
  25. Fajny wiersz, o wielkiej miłości, namiętności i oddaniu - pozdrawiam. Chyba masz literówkę w drugim wersie osyatniej zwrotki - oddałbym.
    1 punkt
  26. @ais Ale wiesz - mądrego to i dobrze (mądrze) posłuchać. ?
    1 punkt
  27. Zdania własnego nie ma dzisaj nikt . PoZa wzorcami utartymi nikt nie widzi nic . Za wzorcami swymi podąża z nas każdy . Nie znaczy jednak to, że zmienić nie można już nic . Gdyż od Ciebie to zależy A nie od wzorców twych .
    1 punkt
  28. @Lidia Maria Concertina Lidio bawią mnie Twoje wiersze dlatego że pisane są z dużą dozą życiowego humoru i dystansu do Samej Siebie. Wygląda że byłaś wszędzie i widziałaś wszystko. Na seks Lidko można bliżej nie trzeba frunąć na drugi koniec Europy. Miłego wieczoru.
    1 punkt
  29. KIWACZEK, GDY DORÓSŁ Poem "Cheburashka's song" by Edward Uspensky being recited by actor Sergei Dolzhenok as a poem or a play. "Pieśń Czeburaszeka" autorstwa Eduarda Uspieńskiego jest recytowana przez aktora i lektora Siergieja Dołżenka jako wiersz lub przedstawienie teatralne. Once I was an eccentric And nameless, non-generic Plaything that nobody Would've bought in a toy store. Now I am Cheburashka! And not only in Russia Its foreleg gives me every single mutt. I was not lucky firstly I was then so lonesome That even for my birthdays I could invite no one. Now I’ve a friend called Ghena He’s popular, and never One doubts that it’s the world’s best Crocodile. Kiedyś byłem dziwacznе I bezimienne, nietypowe Coś, czego nikt nie Kupiłby w sklepie z zabawkami. Teraz jestem Kiwaczkem (Cheburaszkem) ! I każdy kundel, kiedy spotkamy się, Natychmiast daje mi przednią łapę. Po pierwsze nie miałem szczęścia. Byłem wtedy taki samotny, Że nawet na moje urodziny Nie mogłem nikogo zaprosić. Teraz mam przyjaciela po imieniu Giena. Jest popularny i nikt nie wątpi, że jest to najlepszy krokodyl na świecie. None would ever expect that this naive children’s song could be reconsidered as a soliloquy. But it really turned out to be a success story and vainglory of a newly-rich and parvenu. He has achieved much, `suddenly all his troubles seemed so faraway`, so why not to tell about his yesterday he believes in no more just to feel even better, to enjoy the glorious present. It’s a social portrait rather than a mere satire. The person, that social type is recognizable. It’s a kind of 'Il ragazzo della via Gluck' ('A Guy from Via Gluck`) (Glueck literally means `happiness` in German). He’s got a high social position, always sunny in his door, moreover his money makes the world go round, but the shadows of the past make themselves felt despite all that jazz and connections with the omnipotent oligarch called simply Ghena (Sh-sh! Don’t mention the name of that tycoon in vain!) Then, if Ghena is a BIG NAME, but still a name, CHEBURASHKA, the former nickname, is becoming a symbol, a sign of acquiring a social status right before our eyes and ears! Like artist Waldemar Kazak the actor transformed the hero of the classical children’s literature into a modern adult character, one of the heroes-antiheroes (depending on a view-point) of our time. Nikt nie spodziewałby się, że tekst tej naiwnej dziecięcej piosenki może zostać ponownie przemyślany jako monolog. Ale naprawdę okazało się, że jest to historia sukcesu i próżność nowo-bogatego parvenu. Osiągnął wiele, że`suddenly all his troubles seemed so faraway`, więc dlaczego nie opowiedzieć o swoim wczorajszym, bo nie wierzy już w niego, by poczuć się jeszcze lepiej i cieszyć się chwalebną teraźniejszością. To raczej portret społeczny niż zwykła satyra. Jego osoba, jej typ społeczny, jest rozpoznawalna. To rodzaj 'Il ragazzo della via Gluck' ("Faceta z Via Glueck") (po niemiecku Glueck dosłownie oznacza "szczęście"). Ma wysoką pozycję społeczną, 'always sunny in his door', ponadto jego 'money makes the world go round', ale 'shadows of the past' dają o sobie znać pomimo 'all that jazz' . On powiązań z wszechpotężnym oligarchą zwanym po prostu Giena (Sz-sz! Nie mów tego imienia nadaremno)! W takim razie, jeśli Giena jest WIELKIM IMIENIEM, ale wciąż jest imieniem, to CZEBURASZKA, dawny pseudonim, staje się symbolem, znakiem uzyskania statusu społecznego na naszych oczach! Podobnie jak malarz Waldemar Kazak, aktor przekształcił bohatera klasycznej literatury dziecięcej w nowoczesną postać dorosłą, jednego z bohaterów-antybohaterów (w zależności od punktu widzenia) naszych czasów. Is it really Cheburashka or Chubacabra?! Thriller?! Czy to naprawdę Cheburaszek, czy Chubacabraszek? Dreszczowiec?! By Andrei Kuznetsov Here`s Cheburashka A beast from overseas Who says bêtise. Body of a bear, Face of a cat. Covered with hair. It's fed on turnips and raspberries. Dames caught him In the Neglinnaya masterly. <2003> Andrzej Kuzniecow A wot Czeburaszka. Zwer' cmutarakanski. Rieći basurmanskiej. Ciełom wiedmied', Licom koszka. Pokryt szersciju. Pitajeca riepoj da malinoj. Izłowlen babami Na riećkie Neglinnoj. <2003> Przez Andrzeja Kuzniecowego Oto Czeburaszеk (Kiwaczek). Bestia zza morza. Mówi po bisurmańsku. Cialo niedźwiedźa. Twarz kota. Ma własną skórę. Żywi się rzepą i malinami. Złapany przez kobiety Na rzece Nieglinnaja. <2003> Neglinnaya is a river that flowed in Moscow in the Petrovian epoch. Neglinnaja to rzeka, która płynęła w Moskwie w epoce Petrowskiej. Body print and its caption are a jocular parody of a Russian brightly-coloured print in a primitivistic style. Such pictures were especially popular in the 18-19 c. among the common people as they were cheap. The parody character of the quasi-folklore print is being stressed by a choice of its hero and imitation of the speech of the puppet shows at the fair grounds in Old Russia. Nadruk na ciele i jego podpis to żartobliwa parodia rosyjskiego nadruku w jaskrawych kolorach w prymitywistycznym stylu. Takie obrazy szczególnie popularne w XVIII-XIX w. wśród zwykłych ludzi, ponieważ były tanie. Parodia quasi-folklorystycznej grafiki jest podkreślona wybórem jej bohatera i naśladowania przemówienia lalek na targach w starożytnej Rosji. Crocodile Ghena: `To think that you, Cheburashka, should grow into such a hot chick!`Krokodyl Giena: 'Kto by pomyślał, że Ty, Czeburaszek, wyrośniesz na zajebistą laskę!' (Rysunek przez M. A. Rijazanowego) Krokodił Giena: Kto by mog podumać, szto iz ciebia, Cieburaszka, wyrasciec takaja potriasnaja ciołka? (Risunok M. A. Rijazanowa)
    1 punkt
  30. Duszko, dołączam do słów Pana Ropucha. Ta 'mini' bardzo wymowna. Pozdrawiam.
    1 punkt
  31. Bardzo mi się podoba ta precyzja słowa. Jak samurajski miecz ostra i używana z namaszczeniem. Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  32. lubię drzewa tęcze i wiatr oraz smak miłości do życie się uśmiechać uczciwie z nim grać lubię marzenia i chmury ba nawet bliskość i dal rozmawiać z duszą cienia się nie bać lubię myślą innych okradać że smutku i łez - dotykać gwiazd oraz poranno wieczorowe mgły lubię to wszystko owszem ale nie zawsze lubienie wychodzi bo czasem trudne jest
    1 punkt
  33. Bardzo fajny z tą puentą. Pozdrowienia
    1 punkt
  34. Zawiedziona codziennością wyruszyłam w długą podróż. Za namową przyjaciela spakowałam ją ze sobą. Jesienne miasto uwiło się w złoto i czerwień. Gorące barwy rozgrzały uczucie, a ona pozostała Tobą. Połacie wyżynne wyniosły nas w górę. Powrót na ziemię nużący - ona niezmieniona drogą. Spokojne jezioro utuliło zmęczenie lecz wiatr rozpętał wichurę. Podmuch zabrał nadzieję jak pędzącą chmurę. Czy powinnam ją gonić?
    1 punkt
  35. @[email protected] Grzesiu, koty pochowane za literkami :] @Gathas @TakitamWpis @[email protected] Dziękuję Wam serdecznie Mości Panowie
    1 punkt
  36. październik zapada nam w sen na rękach wygląda z okien ostatnim aktem pachnie aksamitką i nocnym chłodem przez mgłę nie widać dokąd ucieka w tajemnicy przed śmiercią rozwiesza jesień na drzewach latarnie jak znicze nad własnym losem rozebrane ze świateł trzęsą się z zimna szepczą między sobą październik zapada nam w cień na zdjęciach blednie przez czas do swego miejsca do domu gdzie czeka szczęście gdzie zegar wciąż tyka tę samą ciszę konsekwentnie odmierza od lat wspomnienia
    1 punkt
  37. niepokój sinymi chmurami znaczony jest niczym w duszy zadra błotami szarugą złocieniem i brązem zjawiła się jesienna chandra.
    1 punkt
  38. Natusska, ładnie rozkręcasz się ze swoimi wierszowanymi historyjkami. Tutaj, rozpisaną wełnę, odnajduję w tytule, ale nie tylko to... Środek, jak dla mnie, do minimalnej korekty.. to niuanse, które 'obejrzę' w spokoju po obiedzie. Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. Motyle kreślą ulotność życia i przetykają ją kolorami a potem zdobią słoneczne hafty szydełkowane ich skrzydełkami. Pozdrawiam
    1 punkt
  40. Rozumiem, wolisz się uczyć o swoich finansach. I bardzo dobrze, wiedzy nigdy za wiele. Co do zabrania człowiekowi (piszesz że mnie) rachunku sumienia przez Jezusa ==> to chyba znowu mamy inne punkty widzenia. Jezus nie zabrał mi rachunku sumienia. Jezus złagodził oddziaływanie na człowieku grzechu ciężkiego → głównie pierworodnego. Ponieważ eksmisja z Raju Adama i Ewy → na skutek działań szatana, nieuchronnie wiązała się z koniecznością przyjęcia modelu życia w śmiertelności przez istotę ludzką. Człowiek miał nadzieje na powrót do Raju, ale w zasadzie nie potrafił sobie wyobrazić jak przedostać się przez opokę śmierci a Raju nie było już --> i nie ma. Raj – Eden został po prostu zabrany ze świadomości człowieka. On jest → i ja jako człowiek nie dopytuję o Rajskie perspektywy, ani też o praktykę .→ czyli o to - jak będzie przebiegać i wyglądać życie w Raju. Nie dopytuję – ponieważ jako człowiek zgrzeszyłem przeciw Bogu dziełem grzechu Adama i Ewy, więc nie mogę doświadczyć na razie Rajskiej eudajmonii. Natomiast mam obowiązek zaufać Bogu → i wierzyć, że jest to dla mnie jako człowieka najwspanialsza perspektywa jestestwa – istnienia. Dlatego ta praktyka zbawienna o którą ty tak się martwisz i o której deliberujesz nie musi być w ogóle istotna. BO BÓG JEST IDEALNY → idealne są więc dla mnie wszystkie propozycje Boskie. Myślę sobie – jako katolik –-> że zbędne są mi wszelkie obciążenia intelektualne → w temacie [czym jest Niebo – czytaj Raj, gdzie ono jest i jak wygląda] dla mnie jest i zawsze będzie perspektywą IDEALISTYCZNEJ NADŚWIADOMOŚCI. Twoje rozumienie szczęśliwości realizuje się w jakiś wyimaginowanych perspektywach dolin, gór, mórz, energii między ludźmi, → dla mnie energia między ludźmi powinna być → TU I TERAZ DOCZEŚNIE, potem w życiu poza doczesnym relacja przebiegać będzie już tylko w kontekście → ja i Bóg, jeżeli to ja będzie zbiorowe → przyjmę to, bo przecież nie wiem czym jest ŻYCIE W TEJ NADŚWIADOMOŚCI ZBAWIENIA i odczuwanie szczęśliwości w TYM ZBAWIENIU. Ty o to wszystko się martwisz – i jest to twoja wielka ułomność, bo do doczesności a zatem i ułomności szukasz porównań z Bogiem, Rajem, ZBAWIENIEM, może to są zupełnie niekompatybilne wymiary, więc próby niejako ucieleśnienia i wytłumaczenia sobie aspektów życia po śmierci nie mają żadnego uzasadnienia. Jezus więc nie zabrał mi rachunku sumienia – jak sugerujesz – Jezus dał mi nadzieję, bo umarł ale ZMARTWYCHWSTAŁ, a do największego żałującego za grzechy łotra – powiedział: JESZCZE DZIŚ BĘDZIESZ ZE MNĄ W NIEBIE. I to był RACHUNEK SUMIENIA tego łotra, ja chce być dobrym łotrem, a nie tym złym→ RACHUNEK SUMIENIA - który ty uważasz za zbędny, albo zabrany mi przez Chrystusa – on nie jest zabrany – masz obowiązek przeprowadzania go na sobie – nie jesteś przybytkiem świętości – ale możesz nim być. To twoja sprawa. I twoja wiara. Nie moja. Moją wiarę → opowiedział mi Kościół Katolicki – powszechny i apostolski. Tyle, więcej nie potrafię. Co do wiersza, on nie jest wcale głupi, a dotyczy bardziej spraw społecznych niż tych duchowych --> duchowy jest tytuł. I to spróbuj ocenić, Valerio.
    1 punkt
  41. Zgrabnie i na temat. Pozdrawiam bardzo. :) I... zdróweczko! :)))
    1 punkt
  42. Podoba mi się w szczególności pierwsza strofa.
    1 punkt
  43. są prawdy po które trzeba iść daleko mijać kolejne lata i nadal błądzić a one wierne przy nodze tak oczywiste że aż niewidoczne
    1 punkt
  44. Bardzo subtelnie o nadchodzącym czasie. Pozdrawiam. ps. Andrzeju, dałeś utwór, przy którym mam dreszcze, gdy go słucham. Dziękuję za przypomnienie.
    1 punkt
  45. A nawet lepsiejsze, tak czuję.☺️
    1 punkt
  46. @Silver Miejmy nadzieję Bez komentarza. Ty wiesz. Pozdrawiam
    1 punkt
  47. @ais Kaczki i gęsiątka gę gę kwa kwa, tylko mi powiedz gdzie koty masz? Miłego wieczoru.
    1 punkt
  48. To epizod z jego życia miejsce akcji tuż przy sklepie choć pogoda jest bezwietrzna tego gościa wciąż telepie. Drąca ręka wyciągnięta ku przechodnim datki zbiera na kiwnięcie głową kumpel uzbierany grosz odbiera. Szybko zlicza te drobniaki i ochoczo na sklep rusza bierze flaszkę a kasjerkę do liczenia drobnych zmusza. Cel osiągnął, za pazuchę schował ją przed innych wzrokiem i do żebrzącego kumpla podszedł szybko, stanął bokiem. Coś tam sobie poszeptali i już oczy im się świecą bo za chwilę łykną z gwinta oddaliwszy się, co nieco.
    1 punkt
  49. Zakochaj się mocno raz jeszcze, bo jesień tak drży nadaremnie, a jeśli coś mogę doradzić, to spróbuj, jak kiedyś, znów we mnie. Gdy to się okaże za trudne, wszak amor, gdy strzela nie mierzy, udawaj choć, że się starałeś, ja będę troszeczkę ci wierzyć.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...