Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.04.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. jestem niewidzialną cząsteczką która codziennie tak jak ty walczy o przetrwanie zupełnie niezamierzenie wstrzymałam gospodarki świata pozamykałam ludzi w ich domach stałam się wrogiem publicznym numer jeden Ty który o mnie piszesz elaboraty snujesz tezy i domysły zaprzęgasz polityki ćwiczysz na mnie swój strach pamiętaj jesteś aż jednoośmiomiliardowym organizmem ja jestem tylko jednopięćdziesięciomiliardowym - patogenem
    5 punktów
  2. Za oknem stare drzewo rozkwita. W jego koronie niezdarnie przysiadł i pączki skubie samotny grzywacz. W dali się modrzy niebo przejrzyste, takie przedziwnie ciche i czyste, jak się zdarzało jeszcze w dzieciństwie... Te same domy i samochody, ten sam co zwykle krzew trzmielinowy i chodnik który woła: Odnowy! Wszystko normalnie niemal za oknem wygląda dzisiaj. Tylko dlaczego ciągle ten grzywacz skubie samotnie?
    5 punktów
  3. autorka j.w. Stoją ludzie w kolejce jak niegdyś jak dawniej stoją luźno wiatr wieje czasem ktoś zagadnie Przesuwa się kolejka powoli przytomnie Jeszcze kwadrans i będę przy wejściu Spokojnie Rozmawiają że teraz świątecznie inaczej co innego czekanie... co innego spacer Każdy wie co tu grane i nikt się nie dziwi w sklepie nie brak niczego lecz czy są szczęśliwi (?)
    3 punkty
  4. słuchałem otoczenia okrążało drżeniem niemal łkało bezradnością co rani każde spojrzenie wymijało przechodniów przecinało krawędzie sceny tej na której śmiały się dzieci nieraz zbyt donośnie przechodziło w obojętność niczym wiosenne kwiaty unosiło się wonią lęku
    3 punkty
  5. zepsuta maszynka dobrych chwil nanizane tylko smutki dług palący policzek wije się słony strumień a ty całujesz mnie emotikoną nic niewidzące wypalone wyświetlaczem źrenice błyszczą tworzę się na nowo składasz mnie
    2 punkty
  6. wyrzucona z siebie na jałowym biegu mylę tabletki dzień z nocą wybijasz mnie ze mnie bez zdarzeń tylko trwam smutek po drucikach biegnie zapytaj mnie o mnie nie działa domowe zaklęcia wieszaj zawsze klucz po prawej stronie rozszczelniona do końca wykrój sobie mnie kawałek łatwozranialna łatworozpadalna
    2 punkty
  7. Deszcz Już nie pada zatrzymał się na powiekach. żadna kropla niżej chyba, że zła.
    2 punkty
  8. kopiemy sobie samotności dół po brzegi cisze weń wlewając rozmowa staje się stopniowo w kurz ubranym eksponatem każdy już tylko własny niemy głos słyszeć wokoło pragnie słuch i tak niebawem zatka wosk z przerośniętego ego grzęźniemy w nałóg by czytać się w systemie zero-jedynkowym chronicznie przekrwionymi oczyma koloru monitorowego nasz świat kurczy się do granic na czubku nosa wytyczonych złożony z ilustracji jak według nas wygląda życie wymarzone pazerni pochwał i akceptacji tworzymy publiczne życiorysy często i tym naszym mini kopiom odartym w ten sposób z autonomii tak łatwo w fałszu wychwalamy swych przyszłych recenzentów być może ewoluuje nowy byt lekko zgarbiony homo lajkulus
    2 punkty
  9. i jak teraz, w czasach zarazy, wyglądasz ? wciąż te same nachalne ckliwe obrazki wciąż te same nachalne przewrotne słówka lecz wyraźnie wyłania się z tła PODŁE daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze (bez końca)
    2 punkty
  10. o czwartej nad ranem mgła kapie i zalewa pałac kulturyjuż prawieprawie go nie widaćtylko ulice szumią złością i kleją się do stópciała tańczą bezmyślniesiadają na przystankach powrotnychświatła samochodów jak łby wściekłych psów łypią kątem okacuchnące rozmowy katów wiją się nagie na chodnikunikt się nie wstydziprzede mną warczy noc, za mną struga nieba formuje lekkie schodyulica kozia spływa wczorajszą krwią wlokąc swój stukonny lament nitką,która wystaje mi z buta
    2 punkty
  11. I tak mija Dzień po dniu Miesiąc po miesiącu Rok po roku Codzienne błędne koło Rutynowych obowiązków Szkoła, studia, praca Głęboka systemowa studnia Nie myśl samodzielnie Stosuj szablony One Cię wyzwolą Od ciężaru rozumu Klucze i schematy Są drogą do zbawienia Słuchaj ich uważnie Aż stracisz słuch A kiedy już ogłuchniesz Zostaną w głowie Wypalone sposoby życia I nic poza nimi Nie szukaj swojej drogi System już czeka Właśnie na Ciebie Potrzeba mu niewolnika Ale jeśli jednak Pójdziesz pod prąd Uważaj by nie utonąć W morzu ślepych głupców
    2 punkty
  12. Artysto dobry czas wybrałeś sobie na śmierć teraz ważniejszy będzie chleb chleb a potem krew Twoja Pieśń dla Aniołów Oni czekali Cię naprawdę nie warto oglądać się za światem koron i wirusów wystawnych i nędznych pogrzebów
    1 punkt
  13. będę niedopity duszą i ciałem wyczekując głosu dnia wczorajszego może kieliszek wiele nie zmieni lecz niedosyt chwili wyrywa co cenne nad blatem dnia w domu czy w pracy ta sama droga ten sam przyjaciel urzeka nas byciem trwaniem zabija nikt tak skutecznie a jeszcze wypiję
    1 punkt
  14. Pan jest duży, Pan nie boi się zakochać. To nic złego spojrzeć w prawo, na kobietę. Mam spódnicę w barwne malwy i balony. Pan nie boi się zakochać - bo i czego? W takim stanie jest, fakt, trudniej co dzień znosić, jeśli nie ma blisko tego co kochamy, ale łatwiej przez problemy też przechodzić, a świat nęci zakochanych kolorami. Pan jest duży, taki silny i zaradny. Ja mam czerwień ust i wstążkę wokół dłoni. Pan nie boi się zakochać - bo i czego? Pobiegniemy w stronę tęczy, niech nas gonią!
    1 punkt
  15. potrzebuje czasu dla siebie potrzebuje resetu myślowego choć może coś pryśnie muszę to zrobić dla niego w luksusowej komnacie przebywam nikt tu drzwiami nie trzaska każdy się zachowuje tak jak przystało na Piasta wszyscy są tu szczęśliwi z dobrą pracą i płacą szpilki sobie nie wbija bogacze się nie bogacą biednych tu wcale nie ma na prowiant starcza każdemu W jakich ja żyje bajkach opowiadam Ci tu Gieniu znać mnie przecież nie musisz mogę być anonimowy tylko dlaczego mnie wpadają do glowy te słowy. piękna wiosna za oknem godzina policyjna Mo czuwa nad Tobą abyś nie była śilna może to inne czasy ktoś jednak tym kontroluje. chyba się muszę napić procentów nie żartuję.
    1 punkt
  16. Przyszedł Bóg wczoraj do mnie, na ławce zasiada I tak rzecze do mnie, śmiertelnika: – Przyszedłem się wyspowiadać! I chociaż nie wiem, czy rozgrzeszenie zostanie mi udzielone to jednak spróbuję wytłumaczyć ci, dlaczego wszystko na tym łez padole jest tak straszliwie popierdolone. Wsłuchałem się. A On dalej tak do mnie powiada: - Widzisz, stworzenie czegoś z niczego - to nie jest taka prosta sprawa To i owo może pójść paskudnie. I wiesz co? Tak właśnie się stało, Starałem się… Ale nie wyszło… Czasu było mało Musiałem się śpieszyć, bo Czart piekło szykował I smołę już w kotłach piekielnych gotował A ja miałem mu wsad do tych kadzi naszykować I coby opału za dużo nie zmarnować, Stworzyłem mu człowieka, na swój obraz i podobieństwo I co z tego wyszło? Sam wiesz… Przekleństwo! Dlatego, Człowiecze, stwarzałem Cię w pośpiechu… I rzecz można, jesteś produktem mojego Pierworodnego grzechu.
    1 punkt
  17. oraz kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie kupowanie sprzedawanie teraz mam szansę zobaczyć kim jestem
    1 punkt
  18. drzewo pod nogami jest zimne dlatego noszę skarpetki w niebieskie kotki mój jest z pomarańczy stratusy barwią burtę jednak nie przynoszą deszczu wysoko nad głową zastygł dwupłatowiec wspinam się na palcach aby go dosięgnąć kiedyś mi się uda tak mówi wysoki pan boję się włosów na twarzy tego taty codziennie przychodzi mama o żółtych włosach głaszcze po policzku całuje czoło ma cichy głos którego lubię słuchać pamiętam kiedyś krzyczałem było dużo ludzi każdy mówił mówił mówił teraz jest dobrze mieszkam tutaj jest cicho nie lubię stąd wychodzić tutaj mam wszystko kredki kartki dużo książek i kalkulator wszystkie słowa z książek ukryte są w mojej głowie wiem ile to pierwiastek z sześćdziesięciu czterech bo tyle mam lat
    1 punkt
  19. w oparach morowego powietrza spłyca się oddech oddalają usta dłonie osobne na ten czas nic nie jest do pary
    1 punkt
  20. w linii poziomej to wieczna tułaczka czy gładkie kółka, kółeczka, koła czy esy floresy czy niby proste zawsze gdzieś się zakrzywiające to to samo wieczna tułaczka wieczna tułaczka wyciągam ręce w górę proszę wyciągnij
    1 punkt
  21. Przyjaźń A teraz usiądź, Wypij ze mną kubek gorącej kawy Zjedz odrobinę słodyczy i porozmawiaj Zrozum me słowa pisane i niewypowiedziane Słyszysz co mi w duszy gra? Wiesz o czym myślę każdego dnia? Jeśli choć trochę rozumiesz mnie To to ma sens Jeśli nie… Zostaw mnie samą proszę Cię Bo tylko wtedy przyjaźń ma sens Kiedy Nasze dusze rozumieją się
    1 punkt
  22. Czy muszę być zagubiony na pastelowym świecie Van Gogha zupełnie jak w twoich oczach żebym zamiast barw widział kolory? Biegnę przez świat rozmarzony a w każdej czynności widzę podkład czy każdy z nas jest na pokaz bo jestem głodny jakbym śnił w nocy... O polu pszenicy przy krukach na obrazie dnia przy dłoni jakbym zjadł kartkę dla głowy żeby obrosły mnie pióra.
    1 punkt
  23. @jan_komułzykant - O, tu masz i nos? - Soni z SAMU to.
    1 punkt
  24. szybko żyjemy czas gonimy ale on ciągle przed nami niby jest tuż tuż już go mamy ale to tylko złudzenie szybko żyjemy dajemy rade jutro widzimy nie uciekamy ciągle gonimy kochając to co jest przed nami '' Wariaci '' szybko żyjemy przyspieszamy czas się śmieje bawi się nami a my udajemy że dobrze nam z tym ale po cichu przeklinamy
    1 punkt
  25. Zgadza się. Napisałem wyżej, w komentarzu do @CafeLatte o wielowymiarowej i nieprecyzyjnej roli slawistyki. W zasadzie to potwierdzasz. No proszę? Nie dość że sami poszukujemy kronikarskiej podstawy naszej mitologii to jeszcze nam dokładają, widać kultura Batmana i Supermena wymaga rodowodu? Ja np. nic nie mam przeciwko temu ;D Rozumiem, że to pytanie? O moje podstawy do liryczności? Czytam, staram sobie to wyobrażać, ale przede wszystkim ludzi sobie wyobrażam żyjących w tamtych niepiśmiennych czasach. Przekazy, podania są ważne Sokrates też nie pozostawił po sobie żadnych pism a info na jego temat czerpiemy z innych źródeł, od Platona, Arystofanesa – oni go znali i słuchali. Dlaczegóż - mamy mieć kompleksy z podobnych powodów, to nie ma uzasadnienia ;) Taki mój inny starszy wiersz slawistyczny, trochę porządkujący, może się tobie spodoba, panie Aleksandrze - od młodszego pewnie o pokolenie - kolegi ;): Tomasz Kucina Wela – czyli Słowian zaświaty, a obok – nasza ziemia Kirowie bogowie Drugiego Działu rozciągają Welę z małego punktu materii zaświaty rodzą kształt Czarnogłów i Białoboga ustalają – strony – pory – i kierunki widać już środek boki oraz krawędzie dół i góra – wszelkie wektory – ze zwrotem i kursem rozciąga czar Wela jak guma na wierchy i przepaście stronę wierchnią mianują Niwą wyrastają tu szczyty – to Góry Białoboskie a niżej przepaście namaszczone Nawiami cały mikrobiom zaświatów ożywa nagle po Nawiach jak mech porasta Ziemica welańska z Otchłani po Piekło pionowo – w dół a w poprzek i górę – aż po sam Raj dwugłowa Jaruna z mozołem rozciąga Welę to córka Swąta i Wspóry – Strąprzy w stronę janmną – rujną – jesienną – i kostromną pobudza cykl górotwórczy usilnie skupiając – żelazo w skały rodzeństwo jej włóczy Welę do siebie na skraju Weli uczepia Jesza – tu skupia się złoto zalega stronę jesienną od Raju do Gór Czarnogłowskich gdzie działa trzecia siostra Kostroma w nadmiarze srebro – diamenty – i kryształy z chmur Otchłani po Brzeg północny piętrzą w górę – aż po sam Wierch od złota ćmi diadem Jeszy – to jesień suche liście i trawy ustala cykl wegetacji czcigodne Bóstwo – Stron i Pór z dwugłowych Jeszgonic narodzą Perun i Swaróg bogowie jednogłowi – opiekunowie i żywioły za nimi dzieci Bóstw – żywiołów i Bóstw – mocy Pogwizd – Świst – Watra – Swarożyc w hierarchii nieco dalej – chochliki uznane i opisane w romantyzmie Swarki – Skierki – Czarty – i Dziwożony Demony na usługach Duszków pomocniczych Wiedźmy – Strzygi – Widma – Upiory i Wilkołaki pod nimi jeszcze niżej słowiańscy Półbogowie Nadludzie i Demony Oryj i Jaśniena – Ług i Koczerga na samym dole zaś Dowódcy i Wieszczowie a z nich zwyczajni ludzie rolnicy – myśliwi – wojowie – oraz bartnicy nasza słowiańska porządna populacja – od księcia Mieszka —--- To tylko mitologia. Nie ma jak tradycyjny paciorek.Pzdr.
    1 punkt
  26. Pewien szlachcic do mistrza przybył niegdyś z rana, - Śniadania nie dostaniesz, żona nie ubrana. - Głodny nie jestem, ale w sercu mam zgryzotę, Miałem niegdyś na związek z sąsiadką ochotę, lecz rodzicom uległem, z inną się związałem, mam z nią dzieci i chociaż bardzo się starałem, nie udało mi się jej nigdy umiłować, i niechcianej decyzji zaprzestać żałować. Mistrz spojrzał na szlachcica, który zasępiony jakiejś jego porady czekał upragniony. - Kiedy innych oszukasz, uciec jesteś w stanie, od własnego serca nie uciekniesz mospanie.
    1 punkt
  27. @Sylwester_Lasota Sylwester_Lasota→Dzięki:)→Wiem, że czasami dziwnie piszę. Każdy ma inną wyobraźnie. I dobrze. Bo inaczej→nudy na pudy→w tym sensie. Tym bardziej, że różne rodzaje tekstów mi w głowie. A rozważania całkiem zacne,lecz w poezji wszystko jest możliwe.Jak w bajce:)) Pozdrawiam:) @CafeLatte CafeLatte→Dzięki:)→No faktycznie. Przeważnie wiersze, nie można brać dosłownie. Chociaż czasami tak. To dziedzina, gdzie wszystkie chwyty wyrażenia, tego czy owego→dozwolone:) P.S→Tak na marginesie→mam tu jedno konto. Zresztą wszędzie jedno i niezmienny jedyny nick:) Pozdrawiam:)
    1 punkt
  28. przy tym zawziętym przeciąganiu tęczy chciałbym nienachalnie przypomnieć żeby ktoś mógł kochać inaczej ja i mi podobni swoje uczucia musimy włożyć we właściwy organ
    1 punkt
  29. Mów mi Tomek, być „panem” - to trzeba mieć zasięg i pieniądze. To nie są dla mnie na szczęście - najważniejsze priorytety. Mrugam okiem słowiańskim i nie masońskim czy libertyńskim;) To jest wzorcowe podejście do meritum. Miło słyszeć, trudno złapać jakąś równowagę w autorefleksjach, raz mi wychodzi za dużo, innym razem minimalizm odpowiedzi graniczy z niezaplanowaną indyferencją. Takie to czasy – każdy chce jak lubi, a wielu lubi inaczej ;)) Cierpliwość twoja jest umiejętnością być może nabytą z doświadczeniem życiowym, jak się domyślam - i warto się tego uczyć, spróbuję.
    1 punkt
  30. jesteś jakaś zmarnowanapatrzymy na siebie zbolałym wzrokiem i gramycichutki walczykopowiadasz mi o smaku krwi na dłoni"Warszawa w nocy upadła" szaleńczo jak w refrenopada na nas jesieńkuleje wiara i powtarzamy sobie jak mantręże będzie dobrzeza dwa, za rok, za skokciśnie nie w usta toczy krewja ją zbieram garściami dla Ciebiena murze napisałam, że Cię kochama przecież boję się miłościjak miłomi ości w gardle stawia wspólna grato miasto rozpalonych zmysłówzłych słów i bladej gorączki
    1 punkt
  31. Masz racje Cafe, ten świat słowiański bywa naturalnie mroczny, bo mitologia Słowian to panopticum istot mniej przyjaznych człowiekowi. Bóstwa wczesnochrześcijańskie kojarzone były często z lękiem egzystencji, a ludzie chcieli te totemy oswoić. Perun np. rzucał piorunami na wioski, Chors jako księżyc przyciągał głodne złowrogie człowiekowi wilki, psotne chochliki robiły ludziom na złość. Plemiona słowiańskie prowadziły wojny podjazdowe pomiędzy sobą ale wewnątrz szczepów obowiązywały humanitarne zasady, dlatego ten zły los próbowano sobie po pierwsze – wyobrazić, następnie – oswoić, jednak - nie powstał jednorodny panteon tych bóstw plugawych. A samo chrześcijaństwo później nadało – już jasny kierunek zaliż w zbawieniu i bliskości z Bogiem przyjaznym człowiekowi. Te dwa wiersze mają charakter oswojeńczy z „mitologicznymi fetyszami z lasów puszcz czy jezior”, ten drugi nawet jest (jak ładnie zauważyłaś) bezpośrednią paralelą do współczesności i quasi kiczem - parodią. Dziś takiej przymilnej ekofaktury nam brakuje, tutaj - to bliskość stricte percepcyjna czyli zmysłowa w obliczu tych ograniczeń związanych z obecną nieciekawą sytuacją i izolacją brakuje nam bliskości – kontaktów – więc naturalnie musimy umieć sobie z tym radzić. W naszym uwrażliwionym świecie lirycznym z łatwością umiemy wymyślić dowolne SUBSTYTUTY (erzace – zamienniki tych naturalizmów). Mamy mitologie Słowian. Niestety jest pewien mankament, otóż - stan faktyczny slawistyki nie pozwala na dokładną rekonstrukcje pierwotnej - starożytnej religii Prasłowian. Dzięki za łaskawy komentarz. Pozdrawiam Ciebie szczególnie.
    1 punkt
  32. Pokażcie mi sposób na śmierć, lek na samotność wytłumaczenie świata. Gdzie mam szukać gdzie patrzeć na niebie, żeby zwyczajnie wiedzieć? Wiosna ma w planie budowę nowych zapachów, one już tu są, oddycham głęboko i patrzę spokojnie, wciągając wonie dawnych lat. Pozornie nic się nie zmienia, więc pokażcie mi lek na bezbronny gest, kiedy ocieram twarz. Naprzeciw mnie resztki zimy - i te kolory!
    1 punkt
  33. Właściwie, to mógłbym zacytować własny komentarz spod wiersza, który znajduje się kilka wierszy niżej... i tak zrobię: "Bardzo dobry pomysł na wiersz, niestety sporo zostało jeszcze do zrobienia. Wspomnę tylko, że wiersz, to nie list i staramy się nie używać zaimków osobowych pisanych z dużej litery, jeśli nie jest to naszym zadaniem absolutnie konieczne. Tutaj wydaje mi się zupełnie zbędne. Druga uwaga dotyczy spacji i przecinków. Już na pierwszy rzut oka widać, że coś złego się z nimi dzieje. Zasada jest jedna: najpierw piszemy słowo, potem stawiamy przecinek, a potem spację i dopiero następne słowo. Czyli słowo,(przecinek) [odstęp]następnesłowo. nie może być słowo ,następnesłowo albo słowo,następnesłowo czy słowo , następnesłowo. To samo dotyczy kropek i innych znaków interpunkcyjnych. No i, jeśli już używamy interpunkcji, to używamy jej konsekwentnie, czyli stawiamy wszędzie tam znaki, gdzie zgodnie z zasadami pisowni powinny się one znaleźć. To tyle mojego marudzenia na początek :)." Pozdrawiam serdecznie P.S: Jeszcze jedna uwaga, jeśli w tytule nie cytujemy kogoś, to cudzysłów jest zbędny.
    1 punkt
  34. przy kominku iskierki w każdej widzę to co było a było tego że ho..ho.. starczyłoby na nie jeden wiersz przy kominku siedzę uśmiecham się są i łzy a to znaczy że nie ukrywam się za snem że wszystko co było... było koło mnie fajna rzecz przy kominku siedzę ciesząc się że tam byłem że tych chwil nie przepiłem bo cieszyły mnie
    1 punkt
  35. @Tomasz Kucina @CafeLatte Też mi doskwiera niejednokrotnie brak wiedzy o słowiańskiej mitologii i fakt, że niestety z mozołem trzeba się do niej dokopywać. Na szczęście mamy Pana Tomasza, który nad nią ślęczy, pochyla się i czerpie z niej garściami, by potem raczyć ją nas w swoich utworach . To prawda, że czas jest szczególnie niepodobny, a zarazem (czy nawet z "ZARAZEM") niepogodny. U mnie spokój jak zawsze, doskonale rozumiem Pana podejście jak nigdy staram się tonować i uspokajać wszelkie apokaliptyczne nastroje i myśli. Najczęściej po prostu zmilczam, bo przeciąganie dyskusji i próbowanie rzucenia innego światła na pewne sprawy zazwyczaj, z doświadcznia mówiąc, kończy się fatalnie.(to jest odwrotnie do zamierzonego) Proszę o kontynuowanie komentowania w formie dla Pana najwygodniejszej i najlepszej, tak się składa, że jednym z ćwiczeń, które obecnie praktykuję jest cierpliwość. Cierpliwie i z przyjemnością doczytam do samego końca. Na marginesie jeszcze dodam, że czasu na praktykę mam aż nadto. Z wyrazami ogromnego szacunku - A.G.
    1 punkt
  36. O Rzeczy Pewnej Zabiorę wszystkich was w pewne i ciche miejsce I skończy się wasz trud I skończy się on wreszcie Zgromadzony złoty proch Rozwieje wieczny wiatr Pozostanie tylko myśl Tą myślą będę ja Dostrzegasz nagie ciało Czy widzisz coś jeszcze? Przegapiony duszy blask Niweczy ludzkie szczęście Śledząc cudze mapy Gubisz własną drogę Pędząc ku gorącym gwiazdom W obcym świetle spłoniesz Zabiorę wszystkich was W pewne i ciche miejsce I skończy się wasz trud I skończy się on wreszcie Zgromadzony złoty proch Rozwieje wieczny wiatr Pozostanie tylko myśl Tą myślą będę ja Niczego ci nie życzę Obraz twój własną ręką kreślony Nie masz więcej tajemnicy Kurtyna opada odsłania granicę Czemu się dziwisz? Nie tego szukałeś? Tak! to ty! A ja jestem tobą i tym co zastałeś Zabiorę wszystkich was W pewne i ciche miejsce I skończy się wasz trud I skończy się on wreszcie Zgromadzony złoty proch Rozwieje wieczny wiatr Pozostanie tylko myśl Tą myślą będę ja Obraz: "Eternal Wind" Rita K. https://www.youtube.com/channel/UCVWCJlRqkwMzHkBT6LqNzpA
    1 punkt
  37. Systemy i procedury obowiązują na samym dole organizacji. Im wyżej - tym w mniejszym stopniu.
    1 punkt
  38. a kto ci każe utkwić w systemie ginąć w schematach jak jakiś szczur obudź intelekt niechaj nie drzemie i osobowość jak kowal kuj to cóż że nieraz zarobisz po łbie może ci nawet powiedzą won g... płynie z prądem wiadomo tobie a zdrowa ryba śmiga pod prąd pozdrawiam
    1 punkt
  39. uzupełnijmy zatem aby było równouprawnienie: i niech młodzi takie sobie nawzajem dają zapewnienie: on - jej: "jeśli przytyjesz, kochanie to mnie przy Tobie po prostu nie stanie" ona jemu: "jeśli przytyjesz misiaczku i mięsień piwny Ci się wielki urośnie przyprawię Ci cudowne rogi gdzieś przy leśnej sośnie"
    1 punkt
  40. wiatr ją czesze tulą mgły kocha echo lubią sny tak moi mili to nie bajka to prawdy szczyt piękna brama za nią tylko zgrabne dni oraz nadzieja na nie łzy
    1 punkt
  41. praktyczni mężczyźni wbijają żony na pal pochłaniają obawy świata że niebo dziś spadnie ze sferą żyją chwilą z kobietą coś dzielą praktyczne kobiety nadziewają się na rożen smażą w słońcu rażą piorunem spojrzeń co bije z lustra jak zaraza żyją wśród łąk luksusu tylko po co im poeta
    1 punkt
  42. YouTube - wersja dla leniuchów Niech mówią, że ‘pisi’, niech kpią, że ‘mlaskacze’, My w pył obrócimy hasła próżniacze. Gdy strach krąg zatacza i nowe dusze łowi, My wstańmy z nadzieją, zwarci i gotowi. Wzmocnieni słowem i postanowieniem, Żyjmy dla tej chwili, nie żyjmy złudzeniem! Nie dla nas sława jak heraklejski Pyrrus, Niestraszny mit chochoła, albo inny wirus. Gdy słońce zajaśnieje w majowy poranek, Pierwszy ptak przefrunie pierzei krużganek, Ruszymy przed siebie. Hej tam, nie oglądać się! Salve Jarosławie, głos idący oddać pozdrawiają cię!
    1 punkt
  43. @Rentier Cottard dobry tytuł zostawiłem serce.
    1 punkt
  44. Dokładnie tak i to powinno obowiązywać oboje, bo ludzie się potwornie zapuszczają. Bardzo dziękuję wszystkim za serca:).
    1 punkt
  45. @Marek.zak1 Ot, w szlachciance zaszła zmiana która często zachodzi jeśli kobieta rzadko się głodzi:) dodajmy zatem do przysięgi słowa na wagę złota: " nie zamienię Ci się nigdy w domowego - Kaszalota"
    1 punkt
  46. Mat polerowany parkiet połyskuje kwadratami jasno ciemno głupcy pochyleni nad figurami tak czarnymi białymi popychają je do uczynków bohaterskich bezsensownych a ja mogę spać aż do śmierci nieważne czyjej i gdzie nie zawsze zwyciężają królowie z okrzykiem hineni hineni
    1 punkt
  47. słabych ludzi porywa żal za dniem nocą i żywiołami zaginają im się paznokcie jakby chcieli przytrzymać na nich cały ciężar wiszący pod parapetem ja już nie pytam ich dlaczego lecz staję w oknie i patrzę drzewa okrywa kwiecie zagęścił się błękit przyciskam do serca każdy jeden uśmiech który dziś poznałam jak piegi na policzkach odsłaniam możemy tak być razem a całkiem daleko pod warunkiem że zaakceptujemy minimum konsumując wspólne w tym stanie chwile nie wypuszczając ich na wicher
    1 punkt
  48. po prostu umarłem nie żyję jak mucha w bezruchu na szybie wstrzymany jest oddech i serce nie spojrzę na Ciebie już więcej a jednak wszak mogłem inaczej Świat przecież tak dobrze tłumaczył cierpienia nie trzeba ni krzyży więc siedźcie w swych domach na rzyci Dziękuję @Andrzej_Wojnowski za inspirację
    1 punkt
  49. trawa się znów zazieleni na myśli ciągle mam dziewięwięćdziesiąty pierwszy psalm i w ręku lampkę wina niech oświetlą mi najbliższe ciemne dni dlaczego w Hollywood wiedzieli wszystko wcześniej a ja dopiero w tej chwili
    1 punkt
  50. stroszy się zwyczajowo igiełki ustawia wysokie strzeliste złowrogie w taki sposób nosi się do znajomych twarzy jak i całkiem obcych dbam o niego słowem go głaszczę podlewam ustaną wodą wybieram mu miejsce by mógł pięć razy powiększyć swój obwód opalić kolce na czerwono czasem znika wtopiony w parapet jak cegła części ściany a moich wejrzeń wielokrotnych nie liczy tyle lat tyle świtów jeden wygląd i adres lecz wie dokładnie jak się zachować kiedy świat emocji ogarnia ciemny strach wypuszcza żółty kwiatek w służbę miłości kładąc jego jasność choć to zwykły kaktus
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...