Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.05.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. nie wstydź się podejdź przecież możesz zobaczyć jak bujne łąki myśli sukcesywnie asfalt rani śmiało podejdź rozchyl poły możesz zajrzeć mi w duszę patrz ostatnie krzywe drzewo lśni od żywicy bo nie wpisało się w ramy lasu
    8 punktów
  2. Wędruję przez las - beskidzki, świerkowy – przed siebie, niespiesznie, przez dzikie podszyty. Odległy mi czas – ja słyszę rozmowy wśród ptaków, a wrzesień jest bliski, lecz skryty. Wędruję przez las – wśród wartkich strumieni - te gonią za słońcem ku cichej dolinie. Niejeden już głaz się w nurcie odmienił, od wody płynącej – ja razem z nią płynę. Z lewej głośny stuk – widzę dziób dzięcioła, jak pewnie, wytrwale okrąża pień świerka. Z tyłu głośny huk – jakiś drwal podołał jakiejś sośnie starej – w gęstwinie ktoś ćwierka. Szybko stawiam krok – nad leśnym moczarem; słyszę dźwięki śmielsze, ktoś nade mną kracze. Nagle - patrzę w bok – a kruk już się zdaje odległy jak wiersze pełne zmyślnych znaczeń. Przy granicy słup – to nie ta granica, którą dziś postawię, przemierzając szlaki. W dole stary trup – zginęła nornica, pragnąc umknąć w trawie przed drapieżnym ssakiem. Wtem zanika cień – opuszczam gęstwinę na rzecz ludzkiej łąki – dla serca i brzucha. Kończy już się dzień – pora do chatczyny na minut pięć wstąpić – w swoich głos się wsłuchać. To ostatni raz, nim na szlak powrócę. Chłonę wszelkie śpiewy – widoki podziwiam - i znów wchodzę w las - dołem będzie krócej – żywiczne wyziewy – i mój nos ożywa. Wędruję przez las – słońce już się chowa za Wielką Praszywką – grzbiet wskazuje drogę – muszę zdążyć w czas – nim ostatnie słowa pod wiatą ucichną – idę śladem owiec. Wędruję przez las – twardszy, niż się zdaje. Z każdym trelem pliszki coraz bliżej jest nas. Każdy górski łaz stając przed rozstajem – nawet idąc ku wsi – wędruje przez swój las. 24.08.2018
    4 punkty
  3. ciągną w dół szaleńcza pogoń myśli zwiększa ciśnienie opadam w mrocznych otchłaniach do dna narasta pokusa by otworzyć usta uwalnia przewrotność natury i ruszam ku górze pozostawiając ołowianą przeszłość choć łaknie zapewnień skołatany mózg pamiętam za wcześnie nie otwierać ust by wreszcie łapczywie nabrać haust powietrza
    3 punkty
  4. że dusza gaśnie w jednolitym smutku odpływa nocą nie utrzymuje kręgów wzajemności wezwany do świątyni w której odebrano mi dziewictwo zobaczyłem stada ptaków stygły w locie pękały dusze ich opadały na spadochronach ciszy w ramiona skoszonych koniczyn
    3 punkty
  5. Cześć koledzy, Dawno mnie tu nie było. Chciałem Was zaprosić do zapoznania się z tomikiem mojej poezji. Chętnie wyślę też zainteresowanym egzemplarz autorski (w ramach zwrotu kosztów wysyłki). Poezja jest dostępna m.in. w księgarni PWN https://ksiegarnia.pwn.pl/Nowa-rzeczywistosc,782527676,p.html Pozdrawiam Was ciepło, Patryk
    3 punkty
  6. W lasach mieszkają upiory ale nie każdego chcą straszyć;))
    3 punkty
  7. jeden bez kabla od słuchawek szepcze po prostu coś do ucha inny w kieszeni ciągle bzyka o wiadomościach przypomina para wpatrzona w monitorki romans na łączach wyślij odbierz autokorekta treść ułoży lecz słowa nikt z nich nie wypowie w szumie komórek social mediach smutny wysunąć trzeba wniosek że gdzieś zginęło człowieczeństwo binarna przyjaźń ludzi losem
    3 punkty
  8. Ha, Deo, z przyjemnością. I ja trzaskam z obcasa czasownikami; może to być rys psych. skierunkowanych na działanie. Przeżywanie to opisy - przymiotniki. Dlaczego coś ma być lepsze od drugiego? To jak piegi - cecha. W kwestii wiersza - ukłony. Rozbiłaś bank (wspólnie z Tetu). Ściskam, bb
    3 punkty
  9. Ok, jak obiecałem, jestem z moimi trzema groszami :). Na początek masz ode mnie plusa, za to, że próbujesz pisać o czymś ważnym z Twojego punktu widzenia. Co do tekstu to: Przywdziali miłości maskę - Na samym początku pojawiają się jacyś ONI. Daje to ogromne spektrum interpretacyjne, poczynając od faszystów, komunistów, władzy (jakakolwiek ona by nie była) a na Marsjanach lub innych kosmitach kończąc, w zależności od światopoglądu, stanu emocjonalnego i umysłowego odbiorcy. Czasem taka zabawa jest nawet fajna, ale w tym przypadku wydaje mi się jednak pewnym nadużyciem A w sercach kamienie są - Po pierwsze, staraj się unikać takich określeń jak serce, dusza itp. Osobiście nic przeciw nim nic nie mam, jednak dość powszechnie są uważane jako 'niestosowne' we współczesnej poezji, jeśli traktuje ją się serio. Są inne sposoby żeby wyrazić taką myśl. Po drugie masz tutaj inwersję. Poprawnie powiedziałbyś: A w sercach są kamienie. Inwersja jest be :) Stanowią tu naszym prawem - To zdanie, jak zostało to już wcześniej wspomniane, pozbawione jest logiki, czyli, mówiąc kolokwialnie, kupy się nie trzyma. Mówiąc szczerz, nawet trudno mi odgadnąć co chcesz przez nie powiedzieć. Serio, kombinuję i nic mi nie wychodzi. Zdecydowanie do poprawy. Wciąż nie przestrzegając go - Kolejna inwersja. Poprawnie: Wciąż go nie przestrzegając. Ataku gniewu dostaje Gdy wytkniesz takiemu błąd A gdy nazwiesz go baranem "Niepoprawne!" Krzyknie on, - Inwersja. On wstawione na siłę, w celu uzyskania rymu, myślę, że można je nawet uznać za błąd stylistyczny, samo krzyknie w tym zdaniu, w zasadzie w zupełności powinno wystarczyć, ale oczywiście, wtedy zgubi się rym :). Druga sprawa tutaj, napisałeś wiersz bez interpunkcji (nie licząc cudzysłowu i wykrzyknika, które wydają się w jakiś sposób uzasadnione), a tutaj nagle pojawia się osamotniony przecinek. Usuń go lub zastosuj poprawną interpunkcje w całym wierszu. Zatem jaki sens ma prawo Kiedy niezawsze działa - Nie zawsze napisało Ci się razem. Zatem jaki sens ma człowiek - Już zostało napisane bodajże przez Marcina, człowiek może mieć wartość, ale raczej nie ma sensu, z pewnością, czasami pisze bez sensu ;). Gdy brat jest wyżej brata - Rozumiem co chcesz powiedzieć, ale zostało to nie najlepiej ujęte. Poprawności przyszła fala - Zgadza się, ale wcale nie oznacza to, że w ramach buntu można pisać niepoprawne wiersze (żarcik taki) ;) Musimy ją okiełznać Inaczej będzie zalana Podstawa społeczeństwa Poza tym, to o czym pisał Marcin, wiersz to nie tylko policzona ilość sylab, i rymy, jeśli próbujesz pisać wiersz klasyczny, to także rytm, który w Twoim tekście mocno kuleje i akcenty. Niestety pisanie wierszy nie zawsze przychodzi lekko, jeśli dąży się do stworzenia utworu, który "będzie chciał się czytać". Mam nadzieję, że się nie zrazisz i będziesz pisał dalej, bo jednak jakiś potencjał reprezentujesz. Pisz! Ale też czytaj, szczególnie uznanych, klasyków jak również wiersze innych użytkowników tego forum. W tych ostatnich dość szybko zaczniesz dostrzegać błędy, których nie widzisz u siebie, bo cudze widać lepiej :), i z czasem zaczniesz ich we własnym pisaniu unikać, mam nadzieję :) Powodzenia!
    3 punkty
  10. zadumałam się nad czasem a on bynajmniej wciąż biegł zadumałam się nad życiem a ono i tak pożerało mnie zastanowiłam się nad twarzą gdzie się podziała gdzie siła i skąd się brała niektórym udało się zbudować mosty nawet nad przepaściami niektórzy mieli skrzydła wzlatywali nad górami zadumałam się nad czasem a on nie zatrzymał się nawet na chwilę taki z niego gnojek co zawsze zostawi cię w tyle
    2 punkty
  11. urodzony w zimie idę po kruchym lodzie zapatrzony w parę z mych ust ślady po łyżwach i świeży śnieg dekoracje ze szkieletów drzew zimne, zimne łono cały świat jak lodowisko nade mną białe niebo rozłożone jak jej nogi wisi w białym milczeniu w białym zachwycie niezrodzone jeszcze jeszcze bez potoków Słońca w milczeniu obserwuje lodowe kroki urodzonego w zimie dreszcze są muzyką telepiący rytm wirujące płatki białych okruchów wszystko tu jest białe, mamo nawet czerń wszystko tu jest białe, ojcze nawet biel idę niestrudzenie kiedy Słońce decyduje kiedy Słońce się wpierdala na bezkresny, biały horyzont urodzony w zimie
    2 punkty
  12. Co ja mam z Wami, żeby nawet w piątkowy wieczór... Posprzątane. :)
    2 punkty
  13. Ludzi bez wyobraźni raczej nie da się wystraszyć ;))
    2 punkty
  14. Nom, aczkolwiek troszkę czekałem na moment kiedy w utworze wyskoczy nagle jakaś zjawa, czy upiór. Ech... moja kochana epoka :D
    2 punkty
  15. Ładna wędrówka przez las. Ileż tu ciekawych rzeczy się dzieje, a PL chłonie całe to piękno wszystkimi zmysłami. :) PozdrawiaM.
    2 punkty
  16. Są, ale tu się czuję najlepiej. Co by się nie działo, kto by nami nie rządził ja zostaję. Pozdrawiam
    2 punkty
  17. przebogaty to był matoł w roponośne dziany ziemie lecz że nie chciał leczyć zatok ma je z ropą teraz w glebie
    1 punkt
  18. jesteś prawie niewidoczny schowany ledwie wystajesz i bawisz się ze mną okrutnie a ja zupełnie tracę rozeznanie nie odnajduję cię po ludzku więc zmieniam się w zwierzę zaśpiewam kilka piosenek rozpuszczę długie włosy założę przykrótką koszulkę i poczekam aż się wzniosą we mnie wszystkie energie żrąca i gorąca niczym lawa wyleję się nocy przez palce będę krążyć póki nie urośniesz jasny okrągły jak tarcza zegara pełny 6.02.2019
    1 punkt
  19. We śnie mnie dzisiaj odwiedziłaś z szarej zjawiłaś się nicości to wzruszająca bardzo chwila ,,wejdź proszę zechcesz się rozgościć?" Z łóżka począłem z wolna wstawać lecz powstrzymałaś ręki gestem ,,Leż na chwileczkę małą wpadłam marzeniem tylko sennym jestem". Kiedy wpatrzony jak w obrazek czułość dostrzegłem w oczu blasku ,,chwilkę posiedzieć pragnę" mówisz ,,niebawem zniknę gdy o brzasku niebo z kolorów ołowianych na pastelowe barwy zmieni daleko będę zamajaczę zapamiętanym snu wspomnieniem". Tak bardzo pragnę ucałować -jak liść osiki, drżący cały - twarz ukochaną smukłą szyję ramiona gładkie jak aksamit kiedy delikatnymi dłońmi pieściłaś mnie po karku włosach wzruszeni w oczy zapatrzeni wzlatywaliśmy pod niebiosa... Całując czule wciąż i jeszcze dotarłem do prześlicznych piersi tak wyrzeźbionych przez naturę że to się filozofom nie śni... I nie chcąc pozostawać dłużną w szale ekstatycznej miłości zalałaś niczym Etna miła po brzegi lawą namiętności.
    1 punkt
  20. Radość Robię wrażenie niepostrzeżenie, gdy rozczesuję włosy grzebieniem. Po głowie czule się prześlizguje jeden za drugim ząbek - to czułe. Nie rani, drapie milutko, czasami zahaczy włosek leciutko. Śmiech mnie ogarnia - nie takam marna, skoro czupryna ma taka czarna. Ciemna jak nocka, jak moja kotka, która cichutko mruczy - grzechotka? Nie, to po prostu istotka - trzpiotka. Jest zawsze ze mną we dnie i w nocy z miłością wielką patrzy mi w oczy. Gdy na kocyku leży - łapkuje tak swe uczucie mi pokazuje *** Sięgam po grzebień - który już znacie, a ona mówi: uczesz mnie kamracie.  J. A.
    1 punkt
  21. Perfuma i żaba Najpierw chciałem być złodziejem. Nie wyszło. Zasnąłem pijany, obrabiając sklep. Zamknęli na dwa lata. Wyszedłem. Postanowiłem zostać kelnerem – przytyłem, skierowano mnie na wczasy odchudzające. Zapragnąłem porno klubu. To szło nawet nieźle. Robiłem za pieniądze to, co i tak wszak lubiłem. Dwa w jednym. Interes zamknięto – nieobyczajność. Pośredniak, ale nuda wielka i bida. Dostałem wreszcie dobre zajęcie. Nalewałem perfumę do buteleczek. Zapachy różniste, bolała jednak głowa, chodziłem otumaniony jak narkoman. Ale to było miłe, oderwało mnie od śmierdzącej rzeczywistości a mózgownica otępiała, choć nos stał się wyczulony. Znalazłem swoją bajkę. Czar wonności i kryształowego piękna oraz odjechania od szarej codzienności. Tak mi się żyło jak w baśni jakowejś. Codziennie, nawet w niedziele, przychodziłem do sklepiku, w którym zatrudnił mnie Pan Aronowicz i tam spokojnie, z wielkim nabożeństwem zajmowałem się perfumą. Cudowne, kolorowe buteleczki myłem, polerowałem, aby zasłużyły na swą przyszłą zawartość – raj dla zmysłów. Powiem tak. Wyciągi z natury były podstawą produkcji, w którą się bardzo zaangażowałem. Nie raz mój pryncypał posyłał mnie w teren – szukałem i znajdowałem. Nagroda? Otumanienie, polerowanie, produkowanie i rozmowy z A. Bardzo poważne dysputy raczej – tematu nie zdradzę. Mijały miesiące, lata, dekady a ja i Pan Aronowicz wciąż pracowaliśmy razem. Mieliśmy wielu amatorów na nasze wyroby. To były piękne czasy. Ach! Pewnego dnia, podczas jednej ze swoich wypraw, napotkałem coś, co pozbawiło mnie natychmiast otumanienia. A bez niego nie potrafiłem już racjonalnie myśleć. Ale paradoks, prawda? Tym czymś była wielka żaba – siedziała na nenufarze, z którego perfuma najlepiej wychodziła, po odpowiedniej destylacji. Płaz miał wielkie oczy, patrzył na mnie i hipnotyzował. Udało mu się. Znów zawirował świat – dawny stan mojego organizmu powrócił do normy. Byłem wdzięczny naturze, sięgnąłem ręką po wodny kwiat, żaba tam była. Zamigotał mi przed oczyma jej pysk, splunęła mi w twarz. Ta zaczęła zamieniać się w okropną maskę. Odpadł mi nos – to koszmar. Całe szczęście, że nie wpadł do stawu, ale ja wpadłem chwytając w locie utracone nozdrza. Zacząłem wrzeszczeć do żabska – Kurwa, spierdalaj! A ono na to – Kurwa, spierdalaj? Przecież ja tu mieszkam. Zakrztusiłem się. Jednak nabrałem w końcu powietrza w płuca i poczułem tak silny zapach, że w ogóle straciłem świadomość. To nenufar i ślina płaza – genialne. Nigdy już się nie pojawiłem u Pana Aronowicza, zamieszkałem wraz z żabą. Nozdrza miałem przy sobie. Ze wszystkich stron otaczały mnie zapachy, choć świadomości nigdy nie odzyskałem. Jak to możliwe? Ano, na tym świecie wszystko się może wydarzyć. Justyna Adamczewska. Lipiec 2014 r.
    1 punkt
  22. Człowiek bez wyobraźni, kiedy jest już wystraszony, pewnie z miejsca ją zyskuje. Tak wiesz, pstryk i masz. ;)
    1 punkt
  23. Las to wspaniały temat:) Pozdrawiam
    1 punkt
  24. Po prawdzie to ja w tamtym czasie czytałem dużo Leśmiana, którego wziąłem sobie wtedy w góry. Stąd może bierze się skojarzenie. Tam się poza tym nic nie dzieje (poza cięciem lasu), co przyciągałoby uwagę człowieka. Więc można sobie połazić, pofantazjować, popisać, pozwiedzać... Dziękuję za odwiedziny :)
    1 punkt
  25. Nie masz powodu do przepraszania. Dobrze jest pogadać dobrze. Bez napinki i fanfaronady. Normalnie. Jak widać mamy wiele wspólnych mianowników. Byłoby jeszcze lepiej gdyby rozwrzeszczane nacjo rzesze miast na siłę szukać wrogów wśród własnych ziomków dla dobra Ojczyzny poszli np. posprzątać w lesie.
    1 punkt
  26. [sic!] Co to za nick!? Nie, interpretację każdy może mieć własną, ale skoro podpisujesz się imieniem Absolutu, to nie dziw się, że reakcja jest jaka jest.
    1 punkt
  27. Ołowiane buty i "szaleńcza pogoń myśli" - to strasznie rozdziera. Czy "ołowianą przeszłość" da się pozostawić? Ołów jest nie tylko ciężki, ale i toksyczny... Warto ust nie otwierać za wcześnie - albo w ogóle. Chyba że ze względu na powietrze... Pozdrawiam
    1 punkt
  28. Coś w tym jest - ale ma to też swoje dobre strony. :)
    1 punkt
  29. Nie każdy w lesie z wieczora napotkać pragnie upiora! :) Ale z drugiej strony ta ballada może Cię zainspiroać. :)
    1 punkt
  30. Właśnie zostało połechtane moje zamiłowanie do romantyzmu. Od razu przypomniały mi się Ballady i romanse Mickiewicza, które uwielbiam. Żywa przyroda, która oddziałuje na człowieka etc... Plusik :D
    1 punkt
  31. Pomimo pewnych różnic w zdaniach ślę serducho. Moja rodzina od strony mamy wylądowała w Sobiborze. Na szczęście większość z wyjątkiem maleńkiego brata babci przetrwała. Hasła B.H.O nie lubię. Za dużo ludzi wyciera sobie nim mordy. Poza tym mam świadomość, że chcąc młodzieńców zachęcić do przelewu krwi dobrze jest posłużyć się wyżej wymienionymi rzeczownikami. 'Got mit uns' też stąd się wzięło ;)
    1 punkt
  32. Wiersz ciekawy, pomysł sensowny. Jest w nim jednak coś takiego co odbiera wygodę czytania (przynajmniej mi) sądzę, że jest brak regularnych rymów, i interpunkcji (nie wiadomo kiedy wiersz to przerzutnia, a kiedy po prostu brak "." czy",". Niemniej pozdrawiam i życzę owocnej pracy nad wierszem.
    1 punkt
  33. A, co do zajrzenia w duszę ... (bo nie pamiętam, czy się do tego ustosunkowałam, chyba nie :)) Nie jest to pewnie wyszukane, ale nic lepszego i trafniejszego mi do głowy nie przychodzi, jak na razie :)
    1 punkt
  34. Rozważania PL., rozsądek bierze górę Zbyt wczesne otwarcie ust może spowodować katastrofę. PozdrawiaM.
    1 punkt
  35. A nie otchłaniach, Marcinie? pozdrawiam
    1 punkt
  36. Dziękuję bardzo za pochylenie się nad moim pisaniem :) Miło mi, że cokolwiek się spodobało :) Co do łąk, jak wspomniałam wyżej Jankowi, również średnio mi się podobają i jeszcze pewnie będę myśleć nad nimi. Jeśli chodzi o inwersje, generalnie mi nie przeszkadzają i wydają się niekiedy wręcz urokliwe, choć ze względu na upodobania czytelników staram się ich nie nadużywać. Tutaj dla mnie zdanie inwertowane brzmi melodyjniej, ale oczywiście czytelnik nie ma przymusu tego kupować :) Co do "bo" - może jeśli chodzi o treść nie jest ono konieczne, lecz z nim mam wrażenie większej spoistości tekstu i lepszego brzmienia tego fragmentu. Ale Twoja uwaga jest interesująca i zastanowię się nad nią :) Dzięki za wizytę :) Pozdrawiam również, D.
    1 punkt
  37. trzy ący*:) Stosujesz duże litery tylko na początku pierwszych wersów każdej strofy? Taki Twój styl? odgradzając* ale co? Przekaz zrozumiały. Niestety rytmika kuleje:) No i rymy...
    1 punkt
  38. "Chcąc stworzyć sztukę na naszą miarę, musimy zwiększyć udział krytyki, ona ma być z dobroci w sercu, a nie z chęci odegrania się." Ciągle ten sam syf :(
    1 punkt
  39. Moje rozdarte na pół, kocham starą ojczyznę i do nowej też pałam miłością ?
    1 punkt
  40. W porządku :-) Bardziej chodziło mi o samą muzykę niż treść utworu. Akurat wybrzmiał fragment, który sobie skojarzyłem z nocą i wilkami na tle księżyca. Nie pojąłem przesłania. Jakże wiele może być interpretacji... Niesamowite :)
    1 punkt
  41. Życie znajdzie sposób. Mnie tez asfalt nie przeszkadza, trochę jednak rażą "bujne łąki myśli", ale przeważa dobry wiersz. Zawsze milo Cię czytać Deonix. Pozdrawiam. https://www.shutterstock.com/pl/search/cracked+plant?context_photo=785668837&search_source=base_related_searches
    1 punkt
  42. Nie zawsze łatwiej, znam przynajmniej parę osób, którym brak wytycznych w wolnych wierszach utrudnia pisanie i dlatego jadą klasycznie :) I nie zgadzam się z brakiem ograniczeń, wiersz wolny nie jest (do)wolnym, a przynajmniej ja trzymam się pewnych zasad. Czasowniki w cytowanym fragmencie nie są wszędzie w tej samej formie, bywają w zbliżonej, ale tego wymaga utrzymanie spójności tekstu. A to że coś "nie wygląda dobrze", no cóż, nie zawsze musi :) Czasami wręcz nie powinno ;) Ale to mój punkt widzenia, rzecz jasna :) Nikogo nie zmuszam do podzielania mojego zdania i gustowania w moich utworach :) Pozdrawiam ;)
    1 punkt
  43. My polscy aborygeni trudno jest nas zmienić Pozdrawaiam
    1 punkt
  44. pewnie ze som pikniejsze ale w tym kraju dzikich ludzi ziemia i szelest starego drzewa tu wim ze jego som korzenie Wiater zabierze ziarenka z liscmi krzewic kulutre piekno tradycji lecz mi niczego nie potrzeba dlatego w cieniu sobie poleze bo wiem skad jestem :)
    1 punkt
  45. w głowie ma być rozum większy to majątek się powiększy
    1 punkt
  46. Audycja Trójki PR o twórczości Juliana Tuwima. https://www.polskieradio.pl/9/4757/Artykul/2294801,Dancing-salon-ulica-14-kwietnia-godz-1308
    1 punkt
  47. Coś jak Fredro dla dorosłych ten o kurwie - "O kurwie i łotrze". Nawiązujesz do klasyka więc krytyki dziś unikam Pisz. Pozdrawiam Deszcz zimny pada, wichura świszcze, Wlecze się drogą biedne kurwiszcze. Próżno wystawia lufę na sprzedaż I lamentuje: "Biedaż, oj biedaż!" Szedł mnich, byk jurny, plugawy capek, A że o miłym smaku obłapek I ksiądz, nie tylko byk i knur wie Tedy się kwapi frater ku kurwie. I woła wsparty na swym fallusie "Udziel mi dupy, siostro w Chrystusie" A ona z wdziękiem: "Jeb, gdy twa wola, Lecz wpierw ze sakwy wyjmij obola". "Ja mam ci płacić?" - mnich krzyknie głośno - "Nikczemna kurwo, kieckę podnośno! Z niebam ja zstąpił, niegodna, czyli Nie widzisz żem ja święty Bazyli?" "Daj się więc zrypać, a zbawisz duszę" Do nóg mu padła grzesznica w skrusze, Rychtuje lufe i kornie kwili: "Ciupciaj, więc, ciupciaj święty Bazyli" On wyjął chuja, twardy pastorał, Aż po macicę w picę się worał, Rzygnąwszy lagrem odwala sztosik, Potem dwa jeszcze i jeszcze cosik. Aż strzemiennego przyrżnąwszy ostro "Bóg że ci zapłać" - powiada -"siostro. Sto lat daje odpustu ci tu" Całuje kurew brzeżek habitu "Święty Bazyli, cud proszę zróbcie Zbawiłeś duszę, uzdrów i dupcię. Bo tak nieszczęść przebodła lanca Tak żre mnie tryper, syf, szankier, franca Że do szpitala wlokłam się właśnie" "Syf, szankier, franca?" - mnich głośno wrzaśnie. Nuż trzeć, nuż drapać, nuż pluć na pytę Lecz nie pomogły środki mu te. I poznał łotrzyk błąd poniewczasie Gdy coś go jęło strzykać w kutasie I kiedy wkrótce jak u hioba Kutas i jajca zgniły mu oba. Nędzny szalbierzu, niegodny mnichu Któryś niewiastę zrypał po cichu Aby ją wcześniej oszukać chytrze, słusznie ci teraz los kuśki przytrze. To zapamiętaj ty skurwysynie Kto chujem walczy, od pochwy ginie! A ten zaś który ma w swojej pieczy wzgląd w wszystkie sprawy, ludzi i rzeczy. Rybkę i kamień najmniejszy w rzece i kurew biedną ma w swej opiece.
    1 punkt
  48. Trudno powiedzieć, no trudno powiedzieć cholernie... Przez czytanie innych można wiele zyskać, ale i stracić można wiele, niestety... Jest ryzyko, jest zabawa, każdy sam powinien się empirycznie przekonać, co dla niego lepsze. Na mnie obczytanie wpłynęło dwojako, z jednej strony rozwinęłam specyficzne formy ekspresji i wylazłam z kiczowatych, pompatycznych kawałków "o wielkiej treści", których wstydziłam się zaraz po utworzeniu, z drugiej strony, dążenie do regularności formy i jako takie wystruganie warsztatu coś w moich utworach zarżnęło, i obawiam się, że już tego nie odzyskam. Za to udaje mi się to niekiedy znaleźć w wierszach orgowych poetów i wtedy jestem nieziemsko zazdrosna, że oni mają dostęp do tych pól wyobrażeniowych i jeszcze potrafią to zamknąć w tekście nie kalecząc języka, choć może im też się wydaje, że nie przekazali wszystkiego, co mieli... Sieugadałamsie :)))) Pozdrawiam najcieplej :) D.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...