Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.03.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Mętlik w pokoju stan niepokoju czas poszarpany jak kartki wyrywane z pamiętnika północ rozdrapuje sufit zaprzęgam myśli próbuję sklejać nierówności na lewą stronę wywracam cienie chcąc oswoić spiralę nocy zgarniam okruchy ciszy prześcieradło zamienia się w kokon grzęznę zniewolona który raz po nitce brzasku pełznie sen wówczas ziewaniem połykam zegar marzec, 2019
    12 punktów
  2. Kiedy za siebie dziś rzucam spojrzenia, widzę promienne, świetliste marzenia; lecz gdy rękami je chwytam obiema - tego już nie ma. Gdy spojrzę w przeszłość, widzę drzew aleję i lekko po niej biegnącą nadzieję; lecz wkrótce na nią lęk jakiś cień rzuci - to już nie wróci. Gdy się obejrzę, zalśni czasem w oku wysoka postać o magicznym wzroku; lecz cóż - utkane z mgieł i świateł ciało już się rozwiało. Gdy się obrócę, wciąż jeszcze w oddali tajemny płomień niezmiennie się pali; lecz gdy krok jeden zrobię – wtedy właśnie niknie i gaśnie.
    8 punktów
  3. Dzień dobry, to może wyjdę Pierwsze chyba są ptaki za oknem, (bo już prawie wiosnę tu mamy), sączą w śpiące wciąż ucho me piosnkę wielogłosem rozszczebiotanym. Dalej kocur swe głodne żale miauczy i po głowie mi skacze, jeśli tylko z łóżka nie raczę zwlec się w porę na to wezwanie. Później budzik zaczyna dzwonić, choć ja przecież wcale już nie śpię, chowam głowę pod schronem kołdry — może skoczyć mi kot; wciskam drzemkę. Chwilę w pół śnie kitwaszę lekkim, na ulicy już ruch się zaczyna, jakże chciałbym móc jeszcze pokimać, budzik na mnie alarmem znów wrzeszczy. Skrzypi łóżko, a wzrok skudłacony wciąż gdzieś błądzi w morzu pościeli, na poduszce wyławia jej włosy, wstaję, ale cyt, cyt, bo jeszcze śpi. Trzeszczą schody, gdy idę do kuchni, szumi woda, gdy czajnik nastawiam, u sąsiada pies wściekle ujada, a w czeluściach lodówki coś burczy. Zaraz głosy schodzących dzieciaków, telewizor androny zalewa, mleko, kawa — w proporcji pół na pół, dzwoni łyżka o kubek, ja ziewam. Śmiechy dzieci, kot miauczy, labiedzi Wenus, która wychynęła z kołdry fal, znów na głowę mi spada lawina, już mi myśli w cholerę uciekły. Ktoś szufladą łomocze, ktoś biega, coś upadło i huknęło gromko, ktoś coś krzyczy, a po chwili tonie we łzach, któreś z dzieci już beczy w niebogłos. Potem koncert jest życzeń wszelakich, nieodzownie doprawiony jojczeniem — chcę to mamo, tato tego nie zjem! Wenus w nerwie periodu zła warczy. Znowu we łbie od rana mi piszczy i narasta, narasta harmider, wiecie co wy kochani, najmilsi? — może wyjdę i wrócę, gdy przyjdę.
    8 punktów
  4. Zrobimy tak: pójdziemy do kina na Woody Allena, zostawię Ci miejsce przy sobie. W ciemności zobaczę Twój profil na ścianie, polubisz to kino, czy... no wiesz. Uprzedzam: głośno się śmieję i łapię za rękaw w panice; nie męczę o popcorn, przez szelest papierków bywa, że zasnę skrycie. Ja potrzebuję drugiego człowieka, ja wszystko i tak robię sama; są jednak chwile, że to nie wystarcza, bo ja już nie jestem tak mała. PS To stary tekst. Dziś tracę zdolność pisania prostych wierszyków, bez podtekstu. Zamydlam. A pisałam rymowanki dla dorosłych dzieci. I tej prostoty mi szkoda. Zarażam się poziomami znaczeń i dwuznaczeń. A życie w zasadzie jest proste, jeśli tak się na nie spojrzy, choćby jak na wiersz powyżej.
    6 punktów
  5. W najskrytszym zakątku w mężczyzny głowie Wasz obraz wpisany został w podniety by do Was wciąż tęsknił bez względu na wiek bo męską jest rzeczą kochać kobiety Prawdziwie jest męską wybrać jedyną i życie z nią przeżyć prawdziwe męstwo doszczętnie samemu przy tym nie zginąć to często nieomal jest bohaterstwo Popatrzcie Najdroższe taka Helena to przez nią została zniszczona Troja i chociaż nie była mężowi wierna on zdradę wybaczył znów się zapomniał Jan III Sobieski był wielkim królem jednakże gdy spotkał pannę Marysię jej wdziękom kobiecym jak szczeniak uległ i wnet ją poślubił przeżył z nią życie Młodziutka dziewczyna pąsowa jak róża słowiańska sikorka pani Walewska niewinnym urokiem zwiodła cesarza na smyczy go wiodła potem jak pieska I dzisiaj są również tacy mężczyźni co życie oddadzą za miłość kobiety lecz Panie kochane nie ma pewności że jeszcze Wy tego chcecie niestety W każdym razie pojawiają się wątpliwości
    5 punktów
  6. Niewidzialne drogowskazy wewnątrz tkwią ukryte. Przechowują cenne frazy, jak wieść pełne życie. Serce w codzienności toni zapomina z wiekiem, pytać wnętrza własnych skroni, jakim być człowiekiem? Skarby zawsze są schowane, jednak twe starania, owocują dobrym planem, którym są pytania. Co chcesz w sobie pielęgnować? Co w sobie rozwijać? Z nich wyrasta pewna droga, która mgłę omija. Warto kartkę i długopis prosić o orędzie. One wiedzą, że ten opis szczegół ma na względzie. Kiedy zacznie się listowny dialog, wtem rozważnie, zadaj sobie trud osobny - pytaj co jest ważne? Odpowiedzi będą sterem, wesprą twe działania. Przyjacielu, szukaj pereł, zadaj te pytania.
    4 punkty
  7. Niektórzy mawiają Bądź mądry - pisz wiersze I mnie się udało To drugie, nie pierwsze
    4 punkty
  8. Już dnieje a Ty Piotrze nie zmrużyłeś oczu przywykły do ciemności w której lepiej widać krzyż i otwarte na oścież rany pęknięcia to nie jedyny ślad zapętlonych ustaleń poezja rozsadza nas od wewnątrz karmi tym co zebraliśmy przez wszystkie lata rtęcią wyślizguje się z palców* musimy nauczyć się czekać Piotrze między jednym wierszem a drugim odliczać kości rzucone raz stały się wyzwaniem (bez)boleśnie przekraczamy odległości papilarność odkształca szczypie w policzek * autor nieznany
    3 punkty
  9. Ptaszyno czekam. codziennie wypatruję. a gdy przyfruniesz choćby na krótko, by spojrzeć tak, jak tylko ty potrafisz na mnie, na nasze gniazdo, to wiedz, nie odfruniesz — zatrzymam cię życiem. już nieraz poderwałem się, gdy opodal — wśród igieł modrzewia, zatrzepotały skrzydła, ale to nie ty. stare gałązki wymieniam na nowe, pojedynczych piórek nie ruszam. w nocy szukam twojego cienia, w dzień naszego ciepła. to zacisze wyzwala melancholię, zwłaszcza o poranku. modrzew skłonił swój wierzchołek ku wschodowi; może kiedyś przywitamy cię wraz z jutrzenką, bo ja nieustannie dbam, żeby wszystko tęskniło.
    3 punkty
  10. świat kwiatów i miłości które nie więdną świat prawdy wyrozumiałości która racje ma świat ciągłego dobra które na tęczy gra świat gdzie białe jest zawsze białe nie ma plam plam które kłócą prawdy o prawdzie nie mówią Właśnie taki nie inny świat ujrzałem parę myśli dalej
    3 punkty
  11. nie ma dokąd wracać Piotrze wszystkie święte miejsca dawno spopielały byłeś tam dlatego wiesz że zimno nie wynika z braku wyjątków to siedzi wewnątrz rozciąga się graniczy a potem dzieli w ciepłym łóżku tylko poezja - nasza poezja daje dupy* Piotrze z wiersza na wiersz z roku na rok coraz więcej nieszczęśliwych dzieci *Poezja jako mała czarna skrzynka z której nie ma wyjścia - Kuba Przybyłowski
    2 punkty
  12. Nie chcę się bawić w myszkę i kotka, bo ta zabawa jest już niemodna i tak dla ciebie jestem pychotka, a ty ciasteczkiem w niebieskich spodniach. Więc nie patrz na mnie, jak mówią: wilkiem, spójrz prawdzie w oczy, tam mnie zobaczysz, a ja poczekam godzinę, chwilkę, kreśląc obrazy miłości znaczeń. Mowa jest srebrem, milczenie złotem, więc nie powtarzaj bzdur i banałów, jak nie przestaniesz, to cię wymiotę i zjem sucharek z miodem pomału. A jak herbatnik będzie za twardy, przejdę na dietę. Pal, tam katusze! Po co bym miała połamać zęby, kosztując czegoś, co jeść nie muszę?
    2 punkty
  13. dzisiaj na zwykłym codziennym niebie ujrzałam piękne mgiełki świąteczne stanęłam patrzę płyną przed siebie a każda w białym mięciutkim swetrze ultramaryna przybrała błękit jaśniejszą siostrą śmieje się z góry na wyciągnięcie wiosennej ręki wygładza dłonią puszyste chmury a każdy obłok jak panna młoda piękna dostojna leciutka szczęściem nieważna dla niej dziś niepogoda ona chce miłość spijać na wietrze tysiące sukien jasnych na górze w odcieniach mleka perły lub kremu jak postrzępione bielutkie róże figlarne bezy z dodatkiem dżemu bita śmietana lukier na pączku i z apetytem już karmię oczy i myśli wiodę w zachwycie wątku że świat jest nazbyt nazbyt uroczy 10.03.2019r.
    2 punkty
  14. a kiedy w końcu zza ciemnych chmur cienia rozbłyśnie promień odrzucanej prawdy ogrzeje zimne nienawistne serca rozpuści lody wieloletnich granic ułoży drogę której nie widzimy przykryci bielmem osobistych racji szybko wyrówna lat ubiegłych rymy pokaże wartość każdej ludzkiej nacji co wtedy zrobisz dalej będziesz krzyczał tylko tradycja wszystko złe co nowe czy zrozumiałeś na chwilę milkniesz wpatrzony w lustro opuścisz głowę
    2 punkty
  15. stoimy sami ja i mój blok wysocy postkomunistyczni z ciężkimi nogami zatrzaśniętymi oczyma przygarbieni wychylam się przez balkon myślałem że kiedy będę chciał umrzeć to uczucie będzie jak wiersz zamiast tego szkoda mi kawy i szkoda mi kota i nie chciałbym nikomu skoczyć na plecy myślałem że kiedy będę chciał umrzeć umrę bez zachodu nie zrobiłem innych planów na jutro
    2 punkty
  16. Kurczę, miało być "zabawna", jak to się można zabawić i zakręcić przez te błędy ;) Niemniej zgadzam się z treścią komentarza ;)
    2 punkty
  17. Ciekawi mnie dlaczego akurat "to kłamstwo" zrobiło na Tobie tak wielkie wrażenie. A może to jakiś quiz przedwyborczy, badanie opinii w internecie, pracujesz dla kogoś, dla partii, rządu, urzędu? Zapomniałeś o innych kłamstwach, oszustach? Przecież było ich tyle, że nie da się ich nawet zliczyć. Nie mówiąc o późniejszym w imię tych oszustw - okradaniu nas na miliardy. OFE na przykład. Pamiętasz marsze KODu, pana, co zapomniał o alimentach, który potem przekręcił kasę i jeszcze dzięki "zbiórce" wyjechał sobie z żonką na piękne wakacje? A takie zaangażowanie było. Wszystkie lewactwo tam stało i wyło. Kto ich tak ładnie ubrał w kamizelki, dał transparenty do łap - jak myślisz, a może wiesz? Ciekawe, że tak cicho dziś o nim. Siedzi, czy leży, jak sadzisz? Pamiętasz ministra od "łatwych matur" Giertycha - nieugiętego twórcę młodzieży wszechpolskiej - myślisz, że nie śpi teraz po nocach, bo ma obawy, albo wyrzuty jakieś? Popatrz kogo teraz broni, z kim przystaje, dlaczego akurat "ten kierunek" obrał - przekręcony o 180 stopni? Zlewiciał, czy zgłodniał? Co z panią HGW, jej kłamstwami, adwokatami opłacanymi z naszych podatków, karami za niestawiennictwo przed komisją? Czy Tobie by darowali takie zachowanie? Dlaczego taka cisza? Zapłaciła? A może sprawa już pod dywanem? A może to sami znajomi? Dlaczego ta, czyli kolejna władza nic z tym nie robi? Wiarygodność, mówią??? Śmiechu warte, kiedy w ich szeregach byli komunistyczni prokuratorzy. Zresztą u jednych i drugich to samo. Wstyd. Kłamstwo kolego, to dzisiaj chleb powszedni. Od ław poselskich, po dmuchane bułki w sklepach i olej palmowy we wszystkim, co pożeramy. Począwszy od 500+, gdzie od samego początku mówiono o wszystkich dzieciach, potem dopiero jakiś mądrala to zmienił, bo co, bo pierwsze to od macochy? Nie, bo to już "plan ośmioletni" zaczęto obmyślać. Jak w PRLu. A potem będzie plenum - jedno drugie, marsze pierwszomajowe i malowanie trawników. Telewizja już jest, jak za Gierka. Teraz bezczelnie przywracają to stare 500 na pierwsze dziecko, któremu już raz je zabrali, albo które już skończyło 18 lat, więc i tak nie dostanie. Prosta matematyka. W PO z kolei "piniendze" nagle znowu są, nawet większe chcą dać, ale sami drą gęby, że ci drudzy "rozdawnictwo" prowadzą. Jedni szczują na drugich i nieźle się przy tym bawią, a ludzie wciąż się dzielą, jak te komórki, myśląc, że to prawdziwa walka. To jest "Teatrzyk dla przedszkolaków" nie władza, żenujący w formie i treści, prowadzony przez nieudaczników lub amatorów, przesiąkniętych obrzydliwą rządzą pieniądza i nieokiełznaną pazernością. Mnie już to kłamstwo nawet nie brzydzi, tylko śmieszy. Brzydzą ci ludzie. PS Koalicja Europejska?
    2 punkty
  18. Fajny pomysł, ale forma zapisu, jak początek opowiadanka... Mniej więcej tak można by zapisać. Pozdrawiam. planuję kupić gitarębędę grać na niej równie dobrze jak ty na moich uczuciach kiedyś wyśpiewam co tak naprawdę czuję grając na strunach i jednocześnie na twoich nerwach
    2 punkty
  19. .... otóż to, a to, co wypunktowałaś.. są osoby itd.. to prawda, no są i pewnie będą...:) ... ja też się do 'snafców' nie zaliczam, ale próbuję, chyba nikomu nie szkodzę, mam nadzieję. A ślad... no tak, każdy ważny, zawsze to jakiś pewnik, że dana osoba przeczytała... :)
    2 punkty
  20. Jest kilka fajnych obrazów i pomysłów. Dwie wskazówki na dwunastej, są prostopadłe do sufitu, faktycznie, mogę go drapać. Nie przyszedł mi jeszcze nigdy taki pomysł do głowy, ale od teraz przy każdym ziewaniu nocą i patrzeniu na zegar, przypomni mi się Twój wiersz. Serdeczności :)
    2 punkty
  21. Są osoby, które nie przyjmują żadnej krytyki. Nawet na najmniejszą reagują agresją. Tych osób wierszy nie czytam już i nie komentuję. Są osoby osoby które robią sobie tutaj tzw. jaja i żaden merytoryczny komentarz pod ich wierszami nie jest potrzeby. Są osoby które mimo oczywistych błędów - dziękują pięknie, ale nie zamierzają nic poprawiać. Są osoby które piszą wiersze w celach terapeutycznych i jakakolwiek krytyka mogłaby tylko dowalić do pieca i je kompletnie załamać. Są osoby, które wrzucą wiersz ale nie zamierzają w ogóle odpowiadać. Są osoby... można by jeszcze wymieniać. No i najważniejsze, tak jak ktoś tu zauważył, nie każdy potrafi napisać merytoryczny komentarz ( w tym ja ) a chce się zostawić jakiś ślad, że się czytało. I jak tu się w tym wszystkim rozeznać? Bądż tu mądry i pisz wiersze :)
    2 punkty
  22. Dobrze jest czasem posiedzieć samemu i sobie poświęcić dwie chwile; słuchać tak myśli z najgłębszych wnętrzności - w spokoju po prostu najmilej. Nie słychać dźwięków, rozmowy z ekranu, nikt także nie prosi o radę. Miło wieczorem powrócić z wojaży do swego porządku i amen. Lecz człowiek stadnym stworzeniem się zrodził i z nudy dość szybko wariuje; z początku tylko gotuje i składa, a później jak cień blady się snuje. Potem przychodzi kolejna sobota i znowu dzień szary się wlecze. Chce się rozmawiać, lecz nie ma rozmówcy i nikt tu nie przyjdzie, człowiecze. Obłok szaleństwa już wisi nad głową i marazm lawiną się wdziera. Pustka jak plama oszpeca oblicze i mocno do ducha przywiera. 21.07.2017
    1 punkt
  23. a jeśli choroba nieproszona zaboli walcz zatłucz to przebaczeniem wypędź precz uwierz wiedz dobro nie boli Dla tych wszystkich co zmagają się z tym wrogiem - chorobami ciała...i duszy...
    1 punkt
  24. zdrapuję z twarzy szron melancholii próbuję wyłączyć resztki naiwnego snu o przyszłości pięknej gładkiej jak twoje dłonie zamykam się w sobie bo tylko tam czuję się jak w domu igram z ogniem jak mieczem tnę zarośla gniewu co dnia padam z nóg wprost w objęcia złego gdzieś w oddali jaskrawe słońce rozświetla mrok schodzi do mnie by podać rękę pomaga wstać i ruszyć w nowy dzień
    1 punkt
  25. Patrzysz Boże na me cierpienie, Bólu tyś mi nie oszczędzał. Gdzie Ty? Ty Wielmożny Boże, Ty dobry stwórco. Gdzieś ja zbłądziłam, że nie mogę znaleźć Twojej światłości.
    1 punkt
  26. tu mogłaby być fajna zabawa z rymami strofa pierwsza: spojrzenia, marzenia, obiema, nie ma zachowaj ten sposób w dalszych strofach np: Gdy spojrzę w przeszłość, widzę drzew aleję i lekko po niej biegnącą nadzieję; lecz wkrótce na nią lęk jakiś się leje - to już się dzieje ... Pozdrawiam
    1 punkt
  27. Janko... tu nie mam jak, ale w domu przyklasnęłam na Twoje słowa tak głośno, że mi sąsiad do drzwi zapukał... czy coś się stało.? Ja mu na to.... tak, 'koaliCia euroPejska' zachlapała mi biurko i komputer..;)) Jedni mądrzejsi od drugich i ciągle "mędrców" poszukują. Najgorsze, że wśród swoich zawsze znajdują. By to puĆki oblazły.
    1 punkt
  28. Też nie lubię tego określenia brrr, dlatego posłużyłam się ciasteczkiem hahahaha:) ciut przyjemniej brzmi.
    1 punkt
  29. Raczej może 'kosztując coś czego jeść nie muszę' :)
    1 punkt
  30. Nato, przecież tak naprawdę tu nie chodzi o łamanie zębów na sucharach.
    1 punkt
  31. Aniele Boży... Wiem, że jesteś tu aniele, Daj mi wiarę, daj nadzieję, Nie podtapiaj, daj powierza, Nie kop nerek, pogłaszcz, przestań... Błagam dziś o litość, jaśniej, Zapal ciemność, ześlij światło... Daj wynurzyć się, nim skonam, Chcę zawalczyć, chcę pokonać, Chcę zobaczyć jego oczy, Zajrzyj w duszę, chcę przeprosić... Daj ostatni uśmiech, jego, Mój darujmy, nie chcę tego...
    1 punkt
  32. Dziękuję. Pozdrawiam :))
    1 punkt
  33. Kwiatek Zapachniało marcem w trawie, zimy topiąc kamuflaże, souveniry psiej ekskrecji wskroś wypstrzyły się z roztopów, pod trzepakiem koło bloku zakwitł polski kwiatek miejski. Kopci petem w poliester patrolując miejską przestrzeń, biel i czerwień pierś mu zdobi, bogobojny, ojczyźniany kwiat wyklęty, z kotwicami, na nogawkach burych spodni. Farmazonem z pasternakiem mami dziewczę pod trzepakiem, że im przejąć chcą podwórko Żydzi, Niemce, islamiści, że na szczęście ma szabelkę on, podobnych jemu więcej wyrezają w pień ich wszystkich. Nowa wojna mu się marzy, byle mógłby kogoś zabić, węszy zdrady, szuka wroga, z braku laku wśród rodaków tropi gejów i lewaków, dla Ojczyzny, w imię Boga. Ene, due, rabe, kibel, rośnie kwiatek na pohybel człowieczeństwu wczoraj, dzisiaj, później znów gdzieś na ulicy w jakieś święto, z resztą dziczy Rotę ryczy, prężąc „sieg heil!”.
    1 punkt
  34. Niezły galimatias. I jak Ty Czarku znajdujesz czas i miejsce na pisanie? A może zarządź od czasu do śniadanko do łózka, choćby w niedzielę, pozdrawiam :)
    1 punkt
  35. Dziękuję, cieszę się, że się podobało.:) A postacie o magicznym wzroku wracają zawsze - na tym polega ich magia... Pozdrawiam
    1 punkt
  36. Niby nic chociaż ćma do płomienia szybko gna niby nic jednak coś dzisiaj odszedł ktoś Co dla morza znaczy kropla na tę wodę wielki pic kropla płomyk łza ulotna znaczą w świecie wielkie nic Dziś odjęto czyjeś bycie czyjeś ciepłe szorstkie ręce już nie będzie z życiem życia oczy już nie ujrzą więcej Niby nic, znowu ktoś prędko się do wyjścia zbiera tak się toczy boże coś istnieniowa anatema
    1 punkt
  37. No właśnie. Zawsze twierdziłem, że wolę jak jest ciepło, ale jest wtedy kilka minusów. Poza wspomnianym przez Ciebie dołożyłbym komary i męty wyłażące na ulicę.. No, ale coś za coś :)
    1 punkt
  38. A mi się podoba ten dzień świra :) Jakby wyrwana scena z tego filmu tylko nie zakreciles siedem razy łyżeczką. Chociaż przecież pięknie się w to wpisuje
    1 punkt
  39. Wrócę do tego!
    1 punkt
  40. mój ostatni wiersz pomyłką natchniony przez omyłkę nastrojony a ja egzaltowanym gestem i górnolotnym tonem wymyślam jemu czemu się narodził zewsząd ataki, a skoro już istnieję nadam sobie sens i cele będę wiecznie żyć ze mnie będziesz kpić wszystko będziesz wiedzieć
    1 punkt
  41. Postaram się dawać więcej od siebie ;) Jestem na tym portalu od 2 dni, wię nie znam się jeszcze dokładnie ale postaram się coś zdziałać, Wzajemnie
    1 punkt
  42. Oj, jak tupie nóżką ten Twój wiersz, jak mały brzdąc. Dawaj, dawaj mały, pokaż co potrafisz. Skojarzyłam Twój tekst z malutkim człowieczkiem, który zakłada ogromny kapelusz, żeby było go widać. Odwagi i powodzenia. dobrze Ci życzę :)
    1 punkt
  43. Masz rację Alicjo :)
    1 punkt
  44. Witaj. Z treści wynika że jesteś wrażliwą osobą autorko. Pomimo cierpień Twój podmiot szuka wyjścia z trudnej sytuacji. Zmian poszukuje także w sobie. Uważam że to dobry kierunek, bo aby od czegoś zacząć powinniśmy nieraz zacząć od siebie. Uzmysłowić sobie pewne rzeczy, poukładać je w głowie, dać sobie czas. Z jednym się tylko nie zgadzam, mianowicie z dwoma ostatnimi wersmi. Brzmią niepokojąco. Wg mnie to niestabilność emocjonalna peelki. Nie może byc tak, że dla dobra jakiejś sprawy, dla drugiego człowieka nawet jesli chodzi o najwyższe poświęcenie gubimy w tym siebie i kontakt z rzeczywistością. Jeśli Twoja bohaterka chce pomóc, poświęcić się czemuś/komuś musi mieć ten uśmiech, to światło które ją poprowadzi. Nie może mówić że jej uśmiech się nie liczy. Nigdy nie wiemy co liczy się dla kogoś innego. Poświęcenie to bardzo szlachetny gest, dlatego wszystko co robimy wymaga akceptacji samego siebie, wyważenia sytuacji i w miarę normalnego stosunku do życia, bez zbytniego tłamszenia siebie. Z jednej strony chcesz w sobie zmian, jesteś skłonna do kompromisów, z drugiej zaś osłabiasz siebie. To Ty sama dla siebie stanowisz największą wartość. Jeśli Twoja bohaterka to zrozumie będzie gotowa walczyć o lepsze jutro. To jedna z dwóch interpretacji jakich doszukałam się w tym tekście. Druga idzie w kierunku iście duchowym, jest jakby formą wyspowiadania się, potrzebą płynącą z serca, by stać się innym, lepszym, a co za tym idzie uzmysłowienia sobie błędów, ale to nie zmienia faktu, że nadal niepokoją mnie ostatnie wersy:) Pozdrawiam. P.S Ten paragonowy zapis sprawia, że wiersz czyta się szybko, jednym tchem, ale pewnie tak ma być;)
    1 punkt
  45. zamknięta w czterech strofach próbuję ugładzić biel lecz wciąż się potykam bo ciasno od słów parują wiersze rozmywają się drogi błądzę w białym świetle moja śmierć ma wykrzywione usta czyha na końcu zdania ledwo żywy cień jest świadkiem wszystkich moich uczynków
    1 punkt
  46. Mam wrażenie, że czytam rozprawkę przesiąknietą językiem poetyckim, nie wiersz. Poza tym gubię się w tej treści. I niezbyt też się zgadzam, bo nie lubię uogólniania. Kobiety to, mężczyźni tamto. (a przecież wszystko uzależnione jest od jednostki, nie płci) Oczywiście to tylko moja opinia, utwór jest twój i twoje przekonania. :) Bardzo ładnie piszesz, wykorzystaj to. Zaprzyjaźnij się z minimalizmem i powinno być wspaniale. Chociaż właściwie wiersz nie musi być minimalistyczny, ważne, by był dopracowany. I by autor wiedział, co dokładnie chce przekazać.
    1 punkt
  47. Przepiękny. :) taki zgrabniutki. Odnajduję siebie w sensie przesłania, a stronę techniczną podziwiam. Pozdrawiam.
    1 punkt
  48. Tak, pustka boli.., i to chyba najgłębiej sięgający ból... Gdy go doświadczam mam wrażenie, jakby zerwane zostało moje połączenie z pięknem, dobrem, miłością, z ich źródłem, że oddalam się od nich z każda minutą. Twój wiersz brzmi bezsilnie i przez to bardzo dobrze oddaje ten stan, a fragment "kolejno wybija godzina po godzinie", pokazuje ból życia "bitego" czasem. Jeśli piszesz o sobie, to uwierz, że to połączenie możesz znowu odzyskać, bo jest czymś naturalnym i oczywistym. Sedecznie pozdrawiam :)
    1 punkt
  49. bo nie wiedziałem czy można ;) ...są to forumowicze, którzy piszą sensowne komentarze - czytam je z podziwem, ale już ich wiersze nie są tak dobre (moim zdaniem). Czytając komentarze powyżej, rozwiązanie mojego problemu (pozytywne dla obu stron) wydaje się niemożliwe :( "dobre , ładne, świetne, pięknie" - To jest pustka… Pustka proszę, państwa… Nic! Absolutnie nic... Czarna flaga . W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje. Patrzę, patrzę na to… No i aż mi się chce wyjść ...aplauz i poklepywanie się po plecach do niczego dobrego nie prowadzi. Chcąc stworzyć sztukę na naszą miarę, musimy zwiększyć udział krytyki, ona ma być z dobroci w sercu, a nie zachęci odegrania się. Zdrowa krytyka to droga do dosknalenia umietnosci :)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...