Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. no tak: sypiasz z każdym moim wierszem aż się boję je wypuszczać w niewinności swojej piękne chcą miłości sprawa trudna bo u ciebie tylko seksik zrobił swoje może odejść im się w głowie to nie mieści pozostaną w garderobie :)))
  3. @Poezja to życie 5
  4. violetta

    Świna Uznam

  5. podążam cmentarną aleją śledzą mnie tysiące kamiennych oczu gęsia skórka na plecach moje palce krzyżują się dotykam dłońmi nadgarstków, badając puls nie wierzę w wszechobecność a jednak marmurowe usta poruszają się aksamitny głos głaszcze powieki wdziera się pomalutku za źrenice rysując je pazurami od środka spoglądające nieruchome oczy złudzenie raniące mój umysł biegnę i biegnę i biegnę tam, gdzie zielony maj gdzie słońce oślepia goniących gdzie znowu zobaczę znajomą twarz wśród wiosennych pajęczyn boję się emocjonalnej ślepoty czy to, co patrzyło, wciąż patrzy przeze mnie rozmyte odbicie zegarek chodzi wstecz
  6. @.KOBIETA. "Wróć zanim ten sen W końcu się spełni, oh!"
  7. @Simon Tracy Niesamowite, jak ten surowy, rzucający przekleństwami facet nagle łagodnieje, przyjmuje perspektywę dziecka i tworzy tę piękną, choć tragiczną opowieść o „bogach tańczących w zaświatach”. Doskonale pokazujesz, czym naprawdę był Olimp z poprzednich części - przestrzenią, gdzie jedyną nieśmiertelnością była pamięć. Dla całego świata Bryan Davis został zapomniany, ale dla „bogów z wapiennego murku” wciąż jest królem życia. Piękny i bolesny fragment. Bardzo plastycznie operujesz emocjami. Wzruszający tekst. Mam nadzieję, że będzie jeszcze ciąg dalszy.
  8. @Berenika97 przyglądam się kwiatom polnym :) morskim:) @.KOBIETA. idę na zachód słońca na morzem:) @Alicja_Wysocka nie mogę się zebrać na wyjezdzie:)
  9. @violetta Mam wrażenie, że celujesz w zmysłowość, ale język trochę się plącze i przez to obraz się rozmywa gdyby go uprościć, pewnie byłby dużo mocniejszy, pozdrawiam :)
  10. @FaLcorN ależ Ty jesteś chętny…do nauki 😉🤭 Studenciku 😉🙃
  11. @Poet Ka I może pani jeszcze taki przeczytać: tenor, fortepian i onomatopeja, a proszę pamiętać, że jestem osobą niesłyszącą i mam ograniczone możliwości - oto on: Roma I na tym: uduchowionym - fortepianie rustykalna nuta zadźwięczała jak ciche skrzydła motyla, melodia, melodyjnie, melodia - nieprzerwanie gra: gama w ramie solmizacyjna - instrumentalnie: bem, bemole, bem, des, es, ges i per i per i per - centyla, śmiercionośnie: mimowolnie - esencjonalnie, ooo, promienista, ooo i ooo, rzeczywista - gwiazdo, mi, otwórz, mi, głębokimi skrzydłami głębokie ciasto - gniazdo... Łukasz Jasiński (maj 2025) Hrabia Łukasz Jasiński
  12. @violetta 😉🤭 sypiasz z każdym ogórkiem Violetta ? 😉😘
  13. @.KOBIETA. Na koncercie się śpiewa, a nie rozmawia. Właśnie.. mam bilety do zamkniętego studia 😉 Co będziemy studiować? 😉
  14. :))) Na piwo kurka krukowi, pan?
  15. @violetta "Dzióbkiem języczków" - nie wpadłabym na to. :))) Fajne!
  16. @.KOBIETA. dokładnie:) codziennie ogórki :)
  17. @violetta sezon ogórkowy w pełni 😉🤭 buziaki Violetta! 😘
  18. Kucnąłem nad nim. Nie przeczuwałem tego by gwałtowne budzenie herosa czy mędrca z głębokiego, ożywczego snu, było najwłaściwszym postępowaniem w tej sytuacji, ale z drugiej strony musiałem otrzymać pozwolenie na pobyt w krainie bogów. I tylko ten oto potężny strażnik mógł mi go udzielić. Wyciągnąłem swoje niewielkie dłonie z kieszeni spodni. Zawisły cal nad barkiem mężczyzny, już, już dotykając jego majestatu. Wtem odsunąłem je gwałtownie, patrząc ze strachem na to jak chrapanie zastępuję seria chrząknięć i mlasków, powieki delikatnie się rozwarły po czym strażnik obrócił się na wznak i zaczął wydawać z siebie charkotliwe westchnienia przez półotwarte usta. Nie miał połowy przednich zębów i wionął sfermentowanym piwem na milę Dodatkowo urzekły mnie jego świeże zadrapania, rany i siniaki, których nie brakowało na jego obliczu. Ślady walki w obronie Olimpu. Tylko potężny wojownik mógł nosić tyle ran i blizn. Musiałem podjąć decyzję. Lepiej zginąć z ręki zaskoczonego we śnie herosa, czy pijanego wujaszka, którego nawet nie znałem. Olimp był dla takich jak ja. Należało mi się na nim miejsce. Podjąłem decyzję. Jeszcze raz położyłem dłonie na jego piersi i zacząłem mocno uciskać, szepcząc przy tym gorączkowo. Halo! Wstawaj strażniku! Chcę uzyskać Twą zgodę by tu zostać! Wzdrygnął się i delikatnie rozchylił powieki. Jego wzrok błądził jeszcze we śnie. Uniósł palec lewej dłoni tak jakby chciał powiedzieć coś ważnego i wychrypiał nieprzytomnie. Ja już na dziś dziękuję. Nie polewajcie mi. Jestem zapitym pijakiem. I opadł z powrotem w sen. Nie dałem za wygraną i do szarpnięć dołożyłem lekki cios w policzek. Zaraz nad linią brody. Tym razem heros od razu otworzył szeroko oczy i krzyknął trochę bardziej przytomnie nie zapominając o dawce przekleństw nie boskich a tych zupełnie upadłych. Antony pusty kpie z brudnej suki zrodzony, nie dociera do Ciebie po angielsku? Jestem pijany. Chcę spać zgniły fajfusie. Idź męczyć kogoś innego. Gdy strażnik znów zapadł w półsen, dotarło do mnie, że wspomniany Anthony raczej nie był bogiem. To nie było imię dla Boga panteonu. Więc kim był? A w zasadzie nie warto zaprzątać sobie nim głowy. Skoro nie był Bogiem to z pewnością nie był nikim ważnym. Nie jestem żadnym Anthonym! Jestem Angus Davis! A czy Ty jesteś strażnikiem? Heros westchnął z rezygnacją, godząc się widać ostatecznie z niezapowiedzianą pobudką. Podciągnął swe mocarne ciało na łokciach i po chwili opadł bez sił na błoto. Zaklął szpetnie. Strażnikiem czego do diabła? Podejrzliwie zmrużyłem oczy No strażnikiem Olimpu oczywiście. Jakiego znowu pieprzonego Olimpu? Chłopcze jest środek cholernej nocy. Splunął na tyle daleko na ile pozwalała mu pozycja ciała. Był zdenerwowany. Czułem to. Za to ja czułem się skołowany. No tego miejsca. Czy jesteś obrońcą i posłańcem Bogów? Zaśmiał się krzywo. Bogów synku? Masz na myśli nasz wapienny tron i moich koleżków? Faktycznie bronimy dostępu do tego miejsca. A jeśli chodzi o posłannictwa, to zdarza nam się chodzić na posyłki na mety, do paserów, ewentualnie do tego pubu by kupić sobie coś na wzmocnienie. Ci którzy przedobrzą, kończą jak ja w dniu dzisiejszym. A więc jednak byłem w krainie bogów. Od zawsze miałem rację co do tego miejsca. Gdzie są teraz bogowie? Przekręcił się na lewy bok by lepiej mnie widzieć, miał uśmiech na twarzy ale też jakiś stalowy, nieprzyjemny błysk w oku. W zaświatach chłopcze. Znikają w swych suterenach na poddaszach. W tanich szynkach zamienionych na podrzędne burdele, Na metach wolnych od czystości i dostatku. W objęciach swych wychudzonych, pobitych partnerek. Takie z nich piękne boginie, że nawet pies dostałby zawału gdyby na którą naszedł po nocy w bramie. Bogowie nocą tańczą i śpiewają w swej krainie. Nie zobaczysz ich aż do bladego świtu. A i tak przedtem wysyłają jednego, samotnego zwiadowcę. Wynurza się z zaułka, ulicy czy bramy. Przechodzi przez murek. Bada dokładnie okolicę. Wdycha pierwsze oznaki budzącego się dnia. Gdy wokół jest bezpiecznie, daje sygnał. Stawia na murku butelkę. Jej brzęk to znak. Wtedy brama Olimpu otwiera się aż do ostatniego blasku dnia. A nocą bogowie odchodzą do zaświatów by tańczyć a Olimp znów jest jedynie murkiem wyrosłym pośród brudu i pokrzyw. Podoba Ci się moja historia? Byłem nią urzeczony. Czy to wszystko prawda? Najprawdziwsza prawda mój chłopcze. Zmierzwił mi włosy i stwierdził po chwili przyglądając mi się uważnie. Mówiłeś, że nazywasz się Davis… jesteś bardzo podobny. Tak bardzo podobny. Mówi Ci coś nazwisko Bryan Davis? Nie spodziewałem się jeszcze kiedykolwiek je usłyszeć. Nawet matka już o nim nie mówiła. Mój prawie dorosły brat tym bardziej. Dukając pojedyncze sylaby odpowiedziałem. Podobno był moim ojcem. Nie pamiętam go jednak. Zresztą wszyscy o nim zapomnieli. Nie wszyscy mój drogi chłopcze. Olimp i jego bogowie zawsze będą o nim pamiętać a ja wszędzie rozpoznałbym jego syna. Wstałem z wrażenia i wykrzyczałem w cichą noc. Bywał tutaj?! Heros wstał chwiejnie i objął mnie czule. Dowlókł się do tronu i usiadł z wyraźną ulgą. Był królem życia i dobrej zabawy. Był naszym przyjacielem.
  19. wiatrem traw ciepły filtr w białych bieńcach obejmij łopatki a ja plecy marzeniu z rozkoszą pocałujemy się dzióbkiem języczków
  20. @LessLove OK. Bądź spokojny :)
  21. @Poet Ka Napisałem: co do zasady, wiersze białe koniecznie muszą mieć rytm i dla przykładu podam pani mój wiersz biały - oto on: In religio sexus... I płynie, spokojnie, płynie: głębina - ssącą cisza: niczym poranna mgła rozgrzana półzłotym życiem twoim: jestem - ja i białe - wino i taka czarna róża i taki: ten - tan i tan i tan - ostatni to, ostatni, to - ostatni taniec, mi, podaruj, mi, najmilsza i oto nadchodzi: szyk i elegancja i tajemniczość - pani, łaskawa, pozwoli... Łukasz Jasiński (październik 2023) Natomiast: wiersze wolne nie muszą mieć rytmu, a muszą mieć metaforę i prócz tego istnieje jeszcze proza poetycka - proazikiem poetyckim był Zbigniew Herbert. Filozof Uniwersalnej Miłości: Łukasz Jasiński
  22. @Waldemar_Talar_Talar Właśnie tak wielki kompromis potrafimy zawrzeć z samym sobą, byle tylko nie burzyć wspólnego świata. :) Pozdrawiam. :)
  23. @FaLcorN 400 kV? 😉 ale kiedyś w końcu wypadałoby zacząć rozmawiać 😉🙃😘 @MIROSŁAW C. 🙂 pozdrawiam! I w pełni się zgadzam! 😉 @Waldemar_Talar_Talar dziękuję! Pozdrawiam Ciebie serdecznie Waldemar ☀️
  24. @hollow man Przewrotny tytuł, bo wiersz ma w sobie głębię. Widzę tu obraz utraty głosu i tej niemal fizycznej, gęstej próżni („zarastają błoną”, „smakowanie pustki”). Końcówka ze śmiercią, która porusza się „niezgrabnie”, robi wrażenie - odziera ją z patosu i przez to czyni jeszcze bardziej niepokojącą. Intrygujący tekst.
  25. @Alicja_Wysocka Just don't hurt me... please
  26. @Waldemar_Talar_Talar Ta ostatnia strofa - super! – uśmiech nie dla nich, uśmiech mimo nich. To jest wolność. :)))
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...