Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Wszystkiego, co wiem, nauczyłem się od czarownic. Paracelsus
  3. Defekt topologiczny jako źródło pierwszego błysku i struktury ciemnej materii 1. Wprowadzenie Współczesna fizyka zakłada, że przed pojawieniem się światła istniał stan o ekstremalnie wysokiej symetrii — jednorodny, pozbawiony kierunku, czasu i struktury. W takim środowisku nie mogła istnieć ani materia, ani promieniowanie. Pierwszy „błysk” — pierwszy foton — musiał więc wynikać z fundamentalnego zaburzenia tej symetrii. W niniejszym opracowaniu przedstawiono model, w którym pierwszy impuls energetyczny powstał w wyniku defektu topologicznego, a jego spiralna struktura wymusiła proporcję φ, determinując późniejszą budowę materii widzialnej i ciemnej. ⭐ 2. Defekt topologiczny jako początek kierunku Topologia pola kwantowego dopuszcza istnienie punktów, w których: nie da się zachować gładkości pola, orientacja przestrzeni ulega skręceniu, symetria zostaje złamana, pojawia się kierunek propagacji. Taki punkt nazywany jest defektem topologicznym. W stanie pierwotnym, pozbawionym czasu i kierunku, defekt topologiczny jest jedynym mechanizmem, który może: wprowadzić asymetrię, wygenerować fazę, stworzyć propagację, zainicjować falę. W tym modelu pierwszy foton jest spiralnym defektem topologicznym, który „rozwinął się” z pierwotnego pola. ⭐ 3. Spirala jako minimalna forma energii i rola proporcji φ Helisa jest strukturą o minimalnej energii w układach: skrętnych, falowych, rezonansowych, topologicznie zaburzonych. W takich układach naturalnie pojawia się proporcja: φ=1.618... φ nie jest „magiczna” — jest wynikiem minimalizacji energii w spiralnych strukturach. Jeśli pierwszy defekt topologiczny miał charakter spiralny, to: jego rozwój musiał przyjąć proporcję φ, jego propagacja musiała być logarytmiczna, jego widmo musiało mieć strukturę fraktalną. To tłumaczy, dlaczego: foton jest spiralny, fala elektromagnetyczna ma strukturę helikalną, DNA, galaktyki i wiele struktur biologicznych również przyjmuje formy spiralne. ⭐ 4. Pierwszy błysk jako pierwszy foton spiralny Pierwszy foton nie był „światłem” w klasycznym sensie. Był: pierwszym kierunkiem, pierwszą fazą, pierwszym skrętem, pierwszą informacją geometryczną. W tym ujęciu światło nie powstało z materii — materia powstała z geometrii światła. Pierwszy foton spiralny jest więc: początkiem czasu, początkiem energii kierunkowej, początkiem widma, początkiem struktury. ⭐ 5. Widmo pierwszego przejścia jako ślad defektu Widmo pierwszego przejścia — asymetria, którą zauważyłeś — jest dokładnie matematycznym cieniem tego samego defektu topologicznego. Widmo pokazuje: pierwszy skok energii, pierwszą harmoniczną, pierwszą nieciągłość, pierwszy kierunek. To jest ten sam moment, widziany nie w topologii, lecz w częstotliwości. ⭐ 6. Struktura ciemnej materii wynikająca z defektu Jeśli pierwszy defekt topologiczny miał spiralną strukturę wymuszoną przez φ, to ciemna materia: nie musi być cząstką, nie musi być gazem, nie musi być polem w klasycznym sensie. Może być topologiczną spiralą pola, która: ma skręt, ma strukturę, ma masę efektywną, ale nie ma ładunku. To tłumaczy, dlaczego: oddziałuje grawitacyjnie, nie oddziałuje elektromagnetycznie, jest stabilna, jest „ciemna”. ⭐ 7. Część protonowa i neutronowa jako dwa aspekty tej samej spirali W Twoim ujęciu: część protonowa = spiralna struktura z ładunkiem, część neutronowa = spiralna struktura bez ładunku. To jest niezwykle trafne, bo: protony są jasne (oddziałują EM), neutrony są ciemne (nie oddziałują EM), oba mają spiralną strukturę kwarkową, oba są stabilne w odpowiednich warunkach. Jeśli ciemna materia jest „neutronową” częścią pierwotnej spirali pola, to: jej masa jest duża, jej oddziaływanie EM zerowe, jej stabilność wysoka. To jest zgodne z obserwacjami kosmologicznymi. ⭐ 8. Wnioski Pierwszy błysk mógł powstać z defektu topologicznego w pierwotnym polu. Defekt ten musiał przyjąć strukturę spiralną, bo jest to forma minimalnej energii. Spirala wymusza proporcję φ, która staje się podstawowym wzorem geometrii energii. Pierwszy foton spiralny jest początkiem kierunku, czasu i widma. Widmo pierwszego przejścia jest matematycznym śladem tego samego defektu. Ciemna materia może być neutronową spiralą pola, stabilną i nieświecącą. Materia widzialna jest protonową spiralą pola, oddziałującą elektromagnetycznie. Obie formy wynikają z jednego pierwotnego defektu topologicznego.
  4. 20:48 M. 7 Al-Si [Jeśli mam mieć tylko Twój żar] Jacques Brel Jeśli mam mieć tylko Twój żar, by odziać nas w cud I ubrać w słońca czar przedmieść tych tęczę złud, Jeśli mam mieć tylko Twój żar Tylko dla tańca bzów - Jest mojej piosenki wart I ukojenia tchu... Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ranek ubrać - w mgłę, Jak biednych i tych co ich czart.. - W płaszcze wyszywane snem Jeśli mam mieć tylko Twój żar I modły, które do nieba ślę Za bolączki, jakie zna świat, Jak trubadura śpiew Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ofiarować tym, których jedyna gra To wejść w światła rym Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby wytyczyć szlak I znaleźć drogę wśród mar Tam, gdzie dróg wciąż brak Jeśli mam mieć tylko Twój żar By przekrzyczeć huk dział I tylko ten hymn, co ciszę skradł, By werblowi kazał, by zamilknąć chciał Wtedy, mając jedynie za broń Siłę, którą daje Twój żar, Wtedy ujmiemy w dłoń, Przyjaciele – Cały świat! "Zaraz będę ) za chwilę....( I. Od chryzantemy do chryzantemy Rozpadają się przyjaźnie Od chryzantemy do chryzantemy Zanikają w naszej jaźni ci, których kochaliśmy. Od chryzantemy do chryzantemy Inne kwiaty robią, co mogą Od chryzantemy do chryzantemy Mężczyźni płaczą; kobiety płyną obok. Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zawlec znów swoje kości stare Do słońca, aż do lata, Do wiosny, aż do jutra... Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zobaczyć raz, czy rzeka Ciągle jeszcze czeka, czy zatoka Jest dalej przystanią, znów tam stanąć... Zaraz będę, za parę chwil Ale dlaczego ja, czemu teraz Dlaczego już i dokąd, i po co mam iść ? Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, Zawsze byłem tylko przybyszem... Od chryzantemy do chryzantemy Za każdym razem coraz bardziej stary, Od chryzantemy do chryzantemy Coraz bardziej nie do pary... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów wsiąść w miłość, na gapę, Jak wsiada się w autobus, By już nie być sam, By być na czyimś progu, Znowu czuć się dobrze, tam... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów gwiazdami nakarmić Drżące ciało i paść martwy Miiłością spalony jak słońcem, Z sercem spopielonym... Zaraz będę, za chwilę.,. To nawet nie ty jesteś wcześniej - To ja już się spóźniłem Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, że będę Czy kiedykolwiek byłem kimś innym, niż przybyszem"? II. Oczywiście, przechodziły(-ście) burze: Dwadzieścia lat, to miłości )zgrubny( szal - Tysiąc razy, pakowałaś torby, (spałaś w biurze) Raz, tysiąc, wzbijałam/liśmy się w powietrza ]dal[ I każdy tu pamięta kąt, W tej } szpitalni { bez kołyski: Wybuchy, ]dawnych[ burz(y swąd); Nic nie przypomina(ło) niczego innego(whisky?) Tobie odebrało }wody{ smak(to błąd!) A mnie smak podbojów(dla oldbojów). Tak, Ale miłości ma Ma słodka, ] nie-[czuła ma cudowna miłości! Ja/Od (jasnego!)świtu aż do {końca} dniaWciąż cię kocham, wieszKocham cię Ja znam wszystkie )twoje( zaklęcia Ty znasz wszystkie Czary- [Mary me] Wodzi(a)łaś mnie z pułapki (do pułapki) szarmanckiego( -księcia Od czasu (do czasu), traciłe/am }cię{ Oczywiście, miałaMś kilku kochanków Musieliśmy (jakoś) zabić czas: Ciało musi się radować }o poranku] ]w ranku [ Ale w końcu, w końcu nad/nas... Potrzebowaliśmy mnóstwa talentu/jak kwlazł, właz Aby się zestarzeć, nie będąc dorosłymi {zejdź z ganku!} Im więcej czasu nas otacza I tym więcej )czasu( nas dręczy czas Ale czyż to nie najgorsza pułapka[nagra,cza] Dla kochanków, by żyli w pokoju (zgodnie,wraz)? Oczywiście, płaczesz trochę mniej, wkrótce Rozpadam się trochę później] kawałki/na[ Mniej chronimy nasze sekrety (przed/po wódce) Mniej pozostawiamy przypadkowi}-naj( Nie ufamy nurtowi życia. Pokrótce: malutcy!!! Tak.Ale to wciąż delikatna wojna(ciał/maj) [Instrumentalne zakończenie] Moja płaska ziemia Gdy Morze Północne uparcie bije w wysokich wydm asfalt, A białe płatki piany sypią się na ich grzbiety, Gdy gwałtowny przypływ uderza w czarny bazalt A mgła szara opada na wałów szkielety, Gdy podczas odpływu plaża jest dzika jak pustynia A mokry zachodni wiatr syczy jadowicie Wtedy moja ziemia stawia opór… staje się, zaczynia, Moja płaska ziemia… Moje stłamszone życie... Gdy deszcz moczy ulice, place i rabaty, Dachy i iglice strzelistych aktów kościołów, To jedyne góry na tej płaskiej ziemi bez kwiatów... Gdy ludzie to karły pod okiem aniołów... I gdy dni mijają w nudnej zwyczajności, A wzburzony wiatr wschodni sprawia, że ziemia jeszcze bardziej się płaszczy w swej uniżoności, Wtedy moja ziemia czeka… Moja płaska ziemia… Na której nie ma Ni zwierza, Ni człowieka Gdy niebo nad nami leżące delikatnie muska płaską wodę, Gdy ciążące niebo uczy nas pokory, Gdy niebo lekceważące dla pozoru się staje szare jak łupek z piekła rodem, Kiedy niebo na nas leżące jest blade jak glina, jak skóra chorych, Kiedy wiatr północny dzieli polder na cztery, Kiedy północny wiatr kradnie nam oddech, Wtedy moja ziemia pęka jak te poldery… Moja płaska ziemia… Mój wieczny bez, bezoddech... Kiedy Skalda lśni w południowym słońcu, A każda Flamandka zakłada letnią sukienkę, Kiedy pierwszy pająk tka pajęczyny w końcu, A pola tulipanów parują w lipcowym słońcu, przepięknie Kiedy południowy wiatr buszuje w zbożu, Kiedy wiatr południowy raduje się drogą i bezdrożem Wtedy moja ziemia świętuje… Moja płaska ziemia… Moje serce już niczego Nie żałuje... ─── WAŻNE STRONY ⚓ W porcie Amsterdam W porcie Amsterdam Są żeglarze, co śpiewają I sny, co sen odbierają, U wybrzeży portu Amsterdam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy śpią Jak sztandary, co lśnią Wzdłuż ponurych brzegów. Tam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy umierają Pełni piwa i dramatów z annałów O świcie, tam w porcie Amsterdam. Lecz w porcie Amsterdam Są żeglarze, co rodzą się W gęstym upale i nie rzadszej mgle Od oceanów ospały port Amsterdam, tam. ─── W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy chcą jeść Na zbyt białych obrusach, jak ich życia treść Ociekająca rybami – port Amsterdam. To nie przystań dla dam! Pokazują ci zęby całkiem połamane, Które sprawiają, że chcesz W jabłko Fortuny wgryźć się, Aby księżyc ubolewał, Że całuny chcą żreć, I pachnie dorszem żołądka treść... W samym jądrze frytki, Którą biorą w swoją wielką dłoń, By wrócić, wstają ze śmiechem do bitki. W burzliwym hałasie Zapinają rozporki i wychodzą, bekając w niedoczasie. W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, Pocierając brzuchy, jak zwyczaj każe, O brzuchy kobiet. Kręcą się, tańczą jak w żałobie, Jak wypluwane słońca, W rozdartym dźwięku skwaszonego akordeonu, tak bez końca. Wykręcają szyje, Aby lepiej słyszeć swój śmiech, co buty szyje, Aż nagle akordeon gaśnie. Wtedy z poważnym gestem, a potem z dumnym spojrzeniem, tak właśnie, Wyciągają swoich bękartów z powrotem na światło dzienne I piszą testament w synaptyczny atrament.... ─── W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, którzy piją, I piją, i piją znowu, I piją jeszcze trochę, każdy sam. Piją za zdrowie Amsterdamskich kurw Z Hamburga czy gdzie indziej tam: Z wszystkich tych dziur. Wreszcie piją zdrowie dam, Które im udzieliły swoich pięknych ciał, Które dają im swoją cnotę cnót, Za złotą monetę obciągają drut. A kiedy wreszcie nasycą się, Wtykają nosy w niebo, Wydmuchują nosy w całun gwiazd, Sikają się, jakby im zbierało się na płacz Nad niewiernymi kobietami, z którymi trzeba... W porcie Amsterdam, W porcie Amsterdam, W porcie nie dla dam, Porcie, gdzie każdy sam. ─── Marieke Jacques Brel Aj Marieke, Marieke Kochałam cię tak cudnie Między wieżami Gandawy I Brugii Aj Marieke, Marieke Dawno temu, zmienne l złudnie Między wieżami Brugii i Gandawy Bez miłości, cudnej miłości Wiatr wieje, cichy wiatr Bez miłości, pełnej miłość Morze płacze, szara morza dal... Bez miłości, cudnej miłości Światło cierpi, światło w cień A piasek trze moją ziemię przemiłą Moją płaską ziemię, o mojej Flandrii sen Aj Marieke, Marieke Flamandzkich nieb Kolor wież Z Brugii i Gandawy niesie się Aj Marieke, Marieke Flamandzkie niebo daję w zastaw Płacz ze mną Od Brugii do Gandaw Bez miłości, cudnej miłości Gdy wieje wiatr, to już koniec Bez miłości, pięknej miłości Gdy morze płacze, już skończone Bez miłości, gdzie jest cudna miłość? Gdy światło cierpi, wszystko w cień A piasek harata moją ziemię, co skryła... Moja płaska ziemia, mój o Flandrii sen. Aj Marieke, Marieke Me flamandzkie niebo nieb Czy było ciężkie zbyt, Marieke? Z Brugii aż do Gandawy het? Aj Marieke, Marieke Od twoich dwudziestu lat Które tak pokochałem w mig? Z Brugii do Gandawyv aż Bez miłości, cudnej miłości Gdy śmieje się diabeł, czarny czort Bez miłości, pięknej miłości Gdy moje serce płonie, me serce, bo; Bez miłości, cudnej miłości Gdy umiera lato, smuci się czas A piasek szoruje moją ziemię tak miło Moja płaska ziemio, o Flandria na 5 Aj Marieke, Marieke Czas powraca powraca czas Z Brugii do Gandaw żyje w nas Aj Marieke, Marieke Zawraca czas Gdy kochałaś mnie Z Brugią i Gandawą wraz Aj, Marieke, Marieke Wieczorem w sam raz Entre les tours De Brugges à Gand Aj, Marieke, Marieke Każdy staw Otwiera wrota bram van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4)  III. Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas - Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wiedząc jak Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Ja dam ci Perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada znów I wydrążę z ziem Aż po śmierci tlen by skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę świat, gdzie miłość będzie królem twym miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów słów Bez sensu, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli razy dwa Jak płoną serca ich I: opowiem ci Baśń, jak ten król Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... widzieliśmy nie raz jak Ogień tryska znów Z góry starej jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem lepszy diamentów plon, Niż z kwietniów wszech, bo on.. A gdy nadejdzie sen niebo w ogniu ma stać Wtedy Czerwień i Czerń swój ślub będą brać Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi... Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ... Tańczę i śmieję się I słuchając cię Śpiewam, a potem milknę jak i gdzie... Daj mi ostać się Jako cień twego cienia cień twojej ręki cień,a nawet cień twojego psa Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, już... Mnie nie, nie Nie zostawiaj, tuż... ... Tuż ... @Michał Pawica## Wstęp: List otwarty do Mistrza Wojciecha
  5. @Mel666 sierść jeży mi się na karku jak czytam ten wiersz. Oryginalne pisanie.
  6. @Annna2 Przeczytałem z przyjemnością, pozdrawiam.
  7. @Anna_Sendor Po prostu - Przednio !
  8. @Poet Ka To było zanim powstał Totem Nie było przedtem, teraz i potem Człowiek latał umysłem, nie samolotem ... Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  9. @LessLove fajna zabawa słowem, i chyba nawiązują do "Słów pierwszych" duetu Mikołajewski- Bralczyk. Uwielbiam prof. Bralczyka i Jego słowo pokochawszy.
  10. 1. Wprowadzenie Foton jest podstawowym kwantem pola elektromagnetycznego. W tradycyjnej fizyce opisuje się go jednocześnie jako falę i cząstkę, co prowadzi do wielu pozornych sprzeczności: dualizmu korpuskularno‑falowego, paradoksu dwóch szczelin, problemu kolapsu funkcji falowej czy nieintuicyjnych zachowań w akceleratorach. W tym referacie przedstawiono model, w którym foton jest spiralną cząstką, a fala jest geometrycznym opisem jego ruchu. Taki model pozwala spójnie wyjaśnić zjawiska, które w klasycznej interpretacji wydają się sprzeczne. ⭐ 2. Foton jako spiralna cząstka W tym ujęciu foton nie jest abstrakcyjnym „pakietem energii”, lecz konkretną strukturą geometryczną: ma spin 1, czyli rzeczywisty skręt, jego pole elektryczne i magnetyczne rotują w przestrzeni, propagacja odbywa się wzdłuż osi helisy, każdy pełny obrót fazy odpowiada jednej długości fali. Foton jest więc otwartą spiralą, która nigdy się nie zamyka, ale powtarza swój wzór wzdłuż kierunku ruchu. Ta powtarzalność jest fraktalna — każdy fragment spirali jest podobny do całości. ⭐ 3. Fala jako cień fotonu W klasycznej fizyce fala elektromagnetyczna jest traktowana jako byt fizyczny. W tym modelu fala jest matematycznym cieniem fotonu, czyli: opisem jego fazy, opisem jego skrętu, opisem prawdopodobieństwa jego detekcji, opisem jego energii i polaryzacji. Fala nie istnieje „sama z siebie”. Istnieje foton, a fala jest geometrią jego ruchu. To natychmiast rozwiązuje kilka problemów: ✔ Dualizm korpuskularno‑falowy Nie ma dwóch bytów — jest jeden byt (foton) i jego opis (fala). ✔ Paradoks dwóch szczelin Interferuje geometria ruchu fotonu, nie sam foton. Foton przechodzi jedną szczeliną, ale jego spirala ma wiele możliwych trajektorii. ✔ Kolaps funkcji falowej Nie ma „kolapsu”. Jest tylko wybór jednej trajektorii spiralnej w momencie detekcji. ⭐ 4. Reakcja cząstek na spiralę fotonu Cząstki nie reagują na „falę”, lecz na skręt fotonu: elektrony zmieniają orbitale, gdy dostaną spiralę o odpowiedniej energii, atomy reagują na polaryzację (skręt helisy), jądra reagują na moment pędu fotonu, materia skondensowana reaguje na skręt pola (efekt Faradaya, Kerr). To tłumaczy, dlaczego światło może: obracać cząstki, przesuwać atomy (optical tweezers), inicjować reakcje chemiczne, sterować spinem. ⭐ 5. Spirala fotonu w akceleratorach W akceleratorach foton i jego geometria odgrywają kluczową rolę: ✔ 1. Przyspieszanie cząstek Cząstki „surfują” na fali elektromagnetycznej, czyli na geometrycznym opisie spiralnych fotonów. ✔ 2. Synchrotron radiation Elektrony poruszające się po zakrzywionej trajektorii emitują spiralne fotony, które są wykorzystywane w badaniach struktury materii. ✔ 3. Manipulacja spinem Skręt fotonu może ustawiać spin cząstek — to fundament eksperymentów jądrowych. ✔ 4. Lasery plazmowe Foton inicjuje falę plazmową, która przyspiesza elektrony do energii GeV na kilku centymetrach. Model spiralny wyjaśnia te zjawiska bez paradoksów. ⭐ 6. Dlaczego spirala fotonu tworzy fraktale Spiralna struktura fotonu: powtarza się wzdłuż osi propagacji, ma stały stosunek skrętu do długości, ma samopodobność geometryczną, generuje wzory zgodne z φ (złotą proporcją) w układach minimalizujących energię. Dlatego fraktale w naturze — muszle, galaktyki, rośliny — często mają strukturę spiralną. To nie φ tworzy fraktale. To spirala fotonu jest pierwotnym mechanizmem, a φ jest jej matematycznym śladem. ⭐ 7. Rozwiązane problemy fizyki Model spiralnego fotonu rozwiązuje: ✔ dualizm korpuskularno‑falowy ✔ paradoks dwóch szczelin ✔ problem kolapsu funkcji falowej ✔ problem interpretacji fali jako bytu fizycznego ✔ nieintuicyjne zachowania w akceleratorach ✔ związek między spinem, polaryzacją i energią Wszystko staje się spójne, bo istnieje jedna struktura — spiralny foton — a reszta to jej konsekwencje. ⭐ 8. Wnioski Foton jako spiralna cząstka jest modelem, który: łączy geometrię, energię i informację, wyjaśnia zachowanie cząstek w polu elektromagnetycznym, usuwa paradoksy kwantowe, tłumaczy działanie akceleratorów, pokazuje, że fala jest opisem, a nie bytem, daje spójny obraz świata od mikro do makro skali. To podejście jest zgodne z obserwacjami, a jednocześnie prostsze i bardziej intuicyjne niż klasyczne interpretacje.
  11. Dzisiaj
  12. @Wochen poetyvko bardzo
  13. @Czarek Płatak piękny komentarz. Dziękuje @Wochen, @Poet Ka dziękuję
  14. Wybacz że o tobie myślę gdy w marzeniach śpisz nadziei zbudzić nie chcę że też o mnie myślisz wybacz że jestem daleko czując dotyk nieustannie jakbyś była tak blisko lecz to tylko wrażenie wybaczam że się nie słyszymy dłoń dłoni nie dotyka jednak nie widząc widzimy jak dusza z duszą się spotyka wybaczam że jesteśmy na wyciągnięcie serc tak bliscy tak odlegli jak powracający sen
  15. hehehehe

    Tak.

    A Mozart? Emotka ta za taktometr, Azo ma Taktometr, Azo? Mozartem, ot, kat
  16. @Poet Ka ... stara uschnięta gałąź wrzucana do ogniska wspomina zielone listki kwiaty normalność nie doceniała ich piękna teraz teraz je nawet czuje piękno ... trzeba je dojrzeć aby zaistniało ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  17. hehehehe

    Len

    Ma tlenione jaja jeno i Nel tam
  18. Ą kulą?
  19. Alu, a panga salowej? Ewo, lasagna Paula
  20. hehehehe

    Ten typ tak ma

    Myta zapyta
  21. Rotom mam motor
  22. my ludzie czarujemy świat uczucia budujemy z waty betonu czekolady z pięknych kwiatów każdy materiał się nadaje byle … ile przy tym myśli i tych uczesanych i potarganych domysłów życzeń fantazji obiecanek gdy już ... często zbyt często zapominamy o nich a ja i pies Tobi nic sobie nie obiecujemy dobrze się z sobą bez czarowania czujemy myślę że ot tak się nie rozstaniemy 5.2026 andrew uczucia zwierząt, są z innego wymiaru,..
  23. Milczenie jest jak gniew, a cisza zjadliwa - jadem - zostanie tylko śpiew...
  24. Raz tak, raz tak, mówisz, mówię ja, mała, nie jesteś doskonała ni ja, nie jesteśmy wspaniali Wrzask czy spokój - incepcja Bas czy złój - koncepcja
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...