Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Witaj - dziękuję ci serdecznie za ten wierszowy komentarz - miłej niedzieli życzę - Pzdr.
  3. @Leszczym Dziękuję!
  4. @Leszek Piotr Laskowski - dziękuję niedzielnie -
  5. Dzisiaj
  6. hehehehe

    I sód do pani.

    Aleuty. Dosoli kilo sody tu Ela
  7. I nam U. da zad u Mani I nam uda Zyty. Zadumani
  8. hehehehe

    ja tutaj ...

    U mew, Olu, i cap kisi kpa ciulowemu
  9. hehehehe

    Ja kotka jak tokaj.

    Ej i paw odwiany syna. I wdowa pije
  10. O, nura na runo!
  11. @Sylwester_Lasota tak czytałam, to ogrzewacz do stóp @Sylwester_Lasota dzięki za filmik
  12. Nie ma za co. Piękny obraz i ciekawy wiersz. Pozwolę sobie dorzucić jeszcze jedną analizę tego obrazu. Niedawno oglądałem film, który skupił się na interpretacji przedmiotu znajdującego się na podłodze za mleczarką. Tutaj ten wątek pojawia się na końcu filmu. Pozdrawiam :)
  13. @Sylwester_Lasota dzięki serdeczne 🌹
  14. @Achilles_Rasti róża luksemburska skąd wiesz że chwast nie pragnie być różą pyta róża jestem różą a róża to róża nie szafran złoty przecie pamiętaj Berlin mówiła Róża która już nie różą była a workiem kości
  15. Otwieram skrzynkę Kwiaty i zioła Pomyślałem, że mają łatwiej Roślina wie, czego chce Nie udaje róży Nie próbuje być miętą Jest A Ty? Ciągle pytasz, kim jesteś Więc kim jesteś? Kwiatem? Ziołem? Czy przyprawą do cudzego życia? Odpowiesz kiedy zakwitniesz Byle nie sztuczną rośliną.
  16. Niezwykle ciekawy ten wiersz, ale przede wszystkim dziękuję za wyjaśnienia. Już miałem googlować co ten leszy znaczy 😅. Mówiąc szczerze, do tej pory wydawało mi się, że Anglicy nie znają takiego zawodu jak leśniczy, ale nigdy nie drążyłem tematu, więc nie będę się upierał. Napisałem, że wiersz jest dla mnie ciekawy z dwóch powodów. Po pierwsze, jest taka teoria, że wystarczy siedemdziesiąt lat od momentu zaprzestania ludzkiej działalności na Ziemi, żeby natura wróciła do pierwotnego stanu, a widząc, co się dzieje np. w okolicach Czernobyla, nietrudno w to uwierzyć. Zadziwiająca zbieżność lat tej teorii i tych podanych w wierszu. Po drugie, znam bardzo podobną drogę w polskim lesie. Była tam kiedyś wieś, ale na początku XX w. została relokowana przez władze carskie. Pozostała po niej droga, która jeszcze funkcjonowała w czasach mojego dzieciństwa. Potem jednak, z jakiegoś powodu zmieniono jej przebieg i w tej chwili ktoś, kto nie zna tej historii, nigdy nie odgadł by, którędy wcześniej biegła. Przychodzi mi też do głowy trzeci powód. I ma on właśnie związek tymi relokowanymi wsiami. Mam mianowicie takie niejasne przeczucie, że ich wspócześni mieszkańcy mają raczej mgliste pojęcie o losach swoich przodków, chociaż ta pamięć jeszcze gdzieś tam się tli. W związku z tym zastanawiałem się kiedyś, jak długo trwa pamięć społeczna (jeśli nie jest spisana) jakieś grupy ludzi, np. wioski. Doszedłem do wniosku, że przeważnie są to trzy pokolenia. Ludzie w przytłaczającej większości przypadków nie znają imion swoich pradziadków, nie mówiąc już o historii ich życia. Siedemdziesiąt lat, to może być wiek jednego człowieka, ale jest to też czas, w którym przychodzą na świat trzy generacje. Gdy ta pierwsza odchodzi, pamięć zaczyna zanikać, czyli droga w lesie zarasta. Nie wiem, może to zbyt daleko posunięta metafora, coś czego autor nie miał na myśli, ale wiersz wzbudził we mnie taką refleksję. Co do lasów w Wielkiej Brytanii, to, pomimo tego, że okrutnie je wykarczowano, to jednak jakieś niedobitki się pozostały. Ja znam np. Thetford Forest. Też spory, piękny zagajnik. 😀 Pozdrawiam
  17. Zagięcie czasu. Mikroopowieść. Balbina Kowalska stanęła przed brązową toaletką z trzyczęściowym lustrem. Przymierzyła broszę w kształcie ważki, którą dostała miesiąc wcześniej od Karolka Olszewskiego na klasowe mikołajki. Odsłoniła pomarańczowo-zieloną zasłonkę, żeby popatrzeć na duże, mięciutkie płatki śniegu spadające wolno jak leniwce zsuwające się z drzewa po zaśnięciu. Roztarła oko, rozmazując wokół czarną maskarę marki Celia. Szykowała się świetna biba pod nieobecność rodziców. Dorośli mieli się bawić na balu karnawałowym, a młodzież w mieszkaniu. W pewnym momencie spojrzała w lustro, a widok w nim zaczął się zmieniać detal po detalu, szczegół po szczególe. Najpierw kolory były nasycone, później przybrały tonacje od czarnego, poprzez szary, do białego, następnie przeistoczyły się w sepię, aż w końcu zmieniły się w gamę barw tak czystą, że trudno to sobie było wyobrazić. Żyrandol, tapety i meble nabrały starodawnego blichtru oraz połysku. Mała przezroczysta buteleczka perfum "Być może. Paris" zmieniła kształt na porcelanową baryłkę z dyfuzorem w kształcie woreczka firmy Guerlain. Usłyszała szelest falban taftowej sukni, w którą była ubrana, poczuła z tyłu drgania szkieletu tiurniury.„Kurczę – pomyślała Balbina – tak samo jak w Godzinie pąsowej róży. Ale jak sobie ta Anda wtedy poradziła? Szkoda, że nie czytałam uważnie, teraz zupełnie nie wiem, co robić! Ach. Eureka! Stary zegar!”. Przekręciła się na bok na łóżku z ekscytacją i otworzyła oczy...
  18. Wczoraj
  19. Ukrócono cór Q.
  20. Nihil novi... po odrzuceniu (bo Bóg nie umiera, gdyby tak się stało nie byłby Bogiem, umrzeć może natomiast wiara w niego) Prawdziwego Boga, cywilizacje wytwarzają sobie własnych boków, najczęściej otwierając w ten sposób bramy demonom. Dzisiaj może to być np. wiara w potęgę AI, a kiedyś odlewano złote cielce. Pozdrawiam.
  21. Siano na wiano: tona Iwan ona i siano.
  22. _M_arianna_W...

    ja tutaj ...

    Ty ciulowany na wolu, i cyt.
  23. Na runo, to Nur - ane.
  24. Ja... dana - wodo sodowa - Na daj.
  25. Przepiękne, a słowa wiersza tak ładnie opisują piękno gór. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  26. Naprawdę udany wiersz, z bardzo dobrym przesłaniem merytorycznym, ale też i z pięknym opisem obłoków. Bardzo mi się podoba. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  27. Na nic nie czekam Na ciebie nie czekam Na twoje pocałunki też nie Skąpane w letnim słońcu Bo chcę odejść w końcu I tak nie dasz mi tego Czego pragnę (Tylko dwa słowa)
  28. @karenka Tak po prawdzie to przeważnie moja Żona płacze nad tymi wróbelkami czy sikorkami, z którymi Kotu ma na pieńku (choć trzeba przyznać, że ptaszki czasami celowo ryzykują i drażnią mojego Kota - ot, przyroda). Mi oczywiście też jest smutno na skutek efektów polowań pana Kota, ale co mogę na to poradzić? Natura... A natura rządzi się swoimi prawami przyrody... ;) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...