Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @piąteprzezdziesiąte ;))
  3. @Trollformel ;))
  4. @wiedźma ja zawsze od siebie piszę, nie szukam na siłę wersji reżyserskiej ;)
  5. @Charismafilos Burszyn jest przenośnią , dokladnie Jego oczy są tego koloru.
  6. @wiersze_z_szuflady ;)) Wiersz zasługuje na nieco więcej niż szuflada ;))
  7. @Leszczym wielkie dzięki, szanuję i doceniam Twoją opinię.
  8. @wiedźma bursztyn to jednak... pieczęć krwi drzew. :) Życiem drzew był :) Piękny wiersz :)
  9. @Charismafilos Świetny tekst !!
  10. @Berenika97 Trudno jest zgodzić się z Twoją puentą ;))
  11. @Charismafilos "Piję wodę życia / Z ciszy po burzy" spotyka J 4,14 w jednym miejscu: obie mówią o wodzie, która karmi, gdy wszystko inne wysycha. Różnica jest w źródle. Samarytanka dostała Źródło z zewnątrz. Miała 5 mężów. Tu źródłem jest bursztyn pęknięć. To, co pęka, wypełnia się złotem i zaczyna świecić, gdy nikt nie patrzy. Bursztyn jest jeden. Dziękuję Ci bardzo Pozdrawiam ciepło
  12. @wiedźma Samarytanka z Sycharu... [J4,1-42] - moje skojarzenie ;)
  13. Tylko pić, jeść spać Tylko bić i kraść Kółko znowu się zapętla, mówię kurwa mać Znowu ten zegar słoneczny mi nie daje spać Czy lepiej obejrzeć film, czy zagrać w Silent Hill kolejny raz? Czy mogę jeszcze niżej spaść? Chyba czas się już kłaść waść. Na niektóre bóle nie istnieje żadna maść I gdy coś kłuje, to znaczy, że się kończy czas Kiedy mówię, że się tlen marnuje, mam na myśli kogoś z was I jak się czujesz? bo nie żartuje z tym, że bym ci napluł w twarz. Nie wyciągam z rękawa ani z portfelów kart Więc patrz, jak powoli wciskam pass Tylko, że w tej maszynie, zielony guzik jest jak głaz A gdy wspominasz, wspominaj siebie, a nie nas
  14. @LessLove uroki wiedźmy;))), bardzo dziękuję za docenienie wiersza. Cieszę się, że tak go odbierasz. Pozdrawiam
  15. @Gosława cieszę się, że taką... wrażliwość u Ciebie uaktywnił... nie spodziewałbym się po nim. @Berenika97 @Trollformel te piramidy bardzo dosłowne... widzę z okna ;) Z gołębiami z kolei jestem w nieustającej wojnie o balkon... one wygrywają w dzień, a ja w nocy ;) To tak się pisze plastyczne wiersze... zastanawiałem się czy potrafię... Pesymizm... krakowska bohema dekadencka... ;) Dziękuję za Waszą obecność.
  16. To pięknie. Widać po tym jacy chorzy tam jeżdżę po znajomości. Jak było w PRLu tak i jest.
  17. @Charismafilos 🙂
  18. Dzisiaj
  19. @Gosława dobra nie robię Ci tu... obory... bo to porządna dojarka przecież ;)
  20. @wiedźma Bardzo urokliwie, bardzo kobieco, bardzo ładnie... Czarujesz 🌹
  21. Z lekko minorowym nastrojem, klimacik wiersza wszedł w nutkę optymizmu i to jest jego zaletą... :) Lubię słońce. Hej nocne.. dla mnie.
  22. @Charismafilos zapewniam Cię że moje polityczne wybory są dość dyskusyjne A że bywam przekorna to Jarek bez do może by się nawet gdzieś wpasowała 🙂
  23. ... to ważny fragmencik... wiele kobiet ma siłę tylko we śnie, a w obliczu realu podkulają ogon, jeśli dojdzie marazm i bylejakość pod własnym dachem, to wszystko razem podkopuje wewnętrzny stan. Tak, to jest .. plac boju.. co w wersach, niełatwy do okiełznania, ale chyba możliwy do 'ogarnięcia'. Końcówka niemal destrukcyjna dla niej, może pora, żeby zmieniła myślenie... peelka. Niech na tym placu boju zakwitną stokrotki... :) Celnie oddałaś ten klimat. Dobrej nocki.
  24. @Gosława bo myślalem juz ze w polityke idziesz... ;)
  25. @Natuskaa cieszę się, że zatrzymał. Pozdrowienia 👋🏻
  26. STUDNIA Piję wodę Ze studni oczu Gdzie milczy świat Mówi blask Patrzę W bursztynowy żar Ogień co nie spala Splata dłonie Zasypiam w fali ramion Gdy dzień się rozbiera Z ciężaru masek Zostaje prawda Oddaję oddech Nie liczę Ile wróci Gdy przyjdzie sztorm Nie szukam portu Zasypiam w kołysaniu Prąd zna Imię dna Piję wodę życia Z ciszy po burzy Bursztyn Ma pęknięcia Świeci inaczej Gdy nikt nie patrzy
  27. @LessLove ja na szczęście krów nie musiałam pasać bo się ich bałam Ja w ogóle boję się zwierząt Kocham ale boję Wolałam pracę w ziemi plewienie czy wykopywanie A moim najulubieńszym zajęciem było zbieranie w karton po butach zdechł ych zwierzątek i robienie im pogrzebu Ja wiem że obrzydliwe i fuj ale co zrobisz jak nic nie zrobisz trzeba polubić zaakceptować i ogólnie uznać za w miarę normalne 🙂
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...