Tacyt

Biografia


Tacyt: na początku Rzymem rządzili królowie…

Publiusz Korneliusz Tacyt (Publius Cornelius Tacitus) urodził się ok. 55-56 r. n.e., zmarł zaś ok. roku 120. Sydoniusz Apollinaris zwie go Gajuszem, jednak podstawowy zachowany manuskrypt z dziełami – kodeks Mediceus I - podaje imię Publiusz.

Nie wiadomo, gdzie przyszedł na świat. Ojcem był zapewne Korneliusz Tacyt, prokurator cesarski w Galii Belgijskiej, nie będący senatorem. Ród Tacyta, należący do stanu ekwitów (ordo equester) jak sam Pisarz przyznawał, swą pozycję zawdzięczał w dużej mierze cesarzom z dynastii flawijskiej (Hist. 1.1.). W Rocznikach 13.27 Historyk przypominał również, że wielu członków ordo senatorius i ordo equester jest potomkami wyzwoleńców, jednak trudno wyciągnąć z tego bardzo ogólnego stwierdzenia wniosek. że również on sam pochodził z rodziny byłego niewolnika.

Najmłodsze lata przyszłego pisarza przypadły na panowanie Nerona (54-68). Dziecko zapewne było świadkiem zarówno pożaru miasta jak i występów władcy na scenie jako muzyka i aktora komediowego. Kształcenie retoryczne rozpoczął za panowania Wespazjana. W połowie lat 70. przemawiał jako obrońca sądowy, zyskał opinię bardzo utalentowanego mówcy. Ważnym wydarzeniem był ślub z córką konsula Juliusza Agrykoli, namiestnika w Brytanii. Poparcie potężnego powinowatego zapewniło awanse: kwesturę i miejsce w senacie (jako homo novus czyli pierwszy pochodzący z danego rodu), a następnie godność edyla i preturę. Gdy po pełnieniu funkcji namiestnika wrócił w roku 93 do Rzymu, trwał tam terror Domicjana, będący reakcją na nieudany zamach stanu. Zginęło wielu senatorów, jednak Tacyt ocalał, gdyż zdołał na tyle odsunąć się do spraw politycznych, że władca „zapomniał” o nim i nie widział w nim zagrożenia. Wraz z nastaniem rządów „dobrych cesarzy” – Nerwy i Trajana, został konsulem (97 r.) oraz prokonsulem Azji (112-113). Zmarł w pierwszych latach panowania Hadriana, ok. roku 120.

Około roku 98 ukazują się jego Dialog o mówcach, Żywot Agrykoli oraz Germania. W Dialogu wieszczył ostateczny upadek retoryki, bowiem cesarz (chodzi o „nadzwyczajne środki” stosowane przez Domicjana) ograniczył wolność słowa, panującą za czasów republikańskich. W Żywocie Agrykoli Tacyt upamiętnił kampanię swego teścia w Brytanii, a zwłaszcza zwycięstwo w roku 84 nad plemionami Piktów w Grampianach. Germania cechowała się obiektywnym i w dużej mierze życzliwym opisem kultury i obyczajów germańskich przeciwstawionych degeneracji elit Rzymu.

Najbardziej znanymi dziełami Tacyta są Dzieje i Roczniki. Pierwsze opisują czasy Wespazjana, Tytusa i Domicjana, niestety do naszych czasów nie przetrwały w całości, z kolei Roczniki poświęcono czasom od Tyberiusza po walkę o tron po śmierci Nerona.

Tacyta można określić jako moralistę. Deklarował co prawda obiektywizm (słynne sine ira et studio… (bez niechęci i bez sympatii)), jednak szczerze irytował się i martwił postępowaniem elit wbrew republikańskiej cnocie – virtus. Ważnym kryterium oceny cesarzy był ich stosunek do senatu – instytucji pozostałej po czasach republiki arystokratycznej.

W Polsce dzieła rzymskiego historyka były znane od czasów Kallimacha. Jezuita Kazimierz Kojałowicz przełożył cztery księgi Roczników, całość dzieł poza Dialogiem przetłumaczył natomiast w latach 1772-1783 Adam Naruszewicz.

Wędrówka książek

Uczeni od pokoleń uważają Tacyta za jednego z największych historyków rzymskich. Seweryn Hammer pisał w duchu filologów doby Romantyzmu: Tacyt stanowi szczyt i kres ostateczny w rzymskiej historiografii. W Liwiuszu widział umysł podobny do Herodota, w Tacycie zaś – do Tukidydesa.

Do Roczników i Dziejów chętnie odwoływali się autorzy starożytności chrześcijańskiej (Orozjusz, Sydoniusz Apollinaris), Ammian Marcellinus być może chciał stać się następcą Tacyta, stąd rozpoczął swe Dzieje rzymskie od panowania Nerwy. Tacyta cytował również Kasjodor. Roczniki znał Rudolf z Fuldy, co widać w jego powstałych w IX wieku Annales Fuldenses. Czytał też Germanię, czego ślady można dostrzec w opisie przeniesienia relikwii św. Aleksandra z Rzymu do Saksonii (Translatio sancti Alexandri). Z czasów Karolingów pochodzi też kodeks Mediceus I z sześcioma pierwszymi księgami Roczników. Kolejne świadectwa zainteresowania pracami Historyka mamy dopiero w XIV wieku u Boccacia, który zapewne miał w ręku kodeks Mediceus II zawierający Annales XI – XVI i Historiae I-V, napisany w skryptorium klasztoru Monte Cassino w XI wieku. Inkunabuły ukazują się w Wenecji (Vindelino da Spira, 1470) oraz w Mediolanie (Francesco Puteolano, 1475). Gdy Francesco Solderini ukradł kodeks Mediceus I z opactwa w Korbei i sprzedał w Rzymie, Filippo Beroaldo wydał całość znanych nam do dziś pism Tacyta (1515, przedruk przez Andrea Alciato w Mediolanie w roku 1517).

Annales cieszyły się dużym poważaniem w wiekach XVI i XVII, chociaż humaniści traktowali je wpierw jako li tylko źródło izolowanych danych faktograficznych. Wychowani na Cyceronie i Liwiuszu, uważali styl ich twórcy za wręcz odpychający (U. Muhlack). Brakowało też „ducha republikańskiego”, stąd Machiavelli chętnie komentował Liwiusza, jednak nie poświęcił uwagi Tacytowi. Zainteresowanie pojawiło się jednak w Niemczech, a to za sprawą Germanii, której tekst dotarł za Alpy dzięki Enneaszowi Silvio Piccolominiemu w latach 1457-58.

Wraz z wojnami religijnymi XVI wieku i rozpadem jedności rzymskiej i katolickiej Christianitas, dzieło Tacyta, opisujące czas kryzysu i budowania nowego porządku państwowego, zaczęło na nowo budzić zainteresowanie jako mogące stanowić starożytny autorytet, wskazujący rozwiązania aktualnych problemów prawnych i ustrojowych. Atrakcyjne było zwłaszcza zespolenie principatus i libertas, które nastąpiło za panowania Nerwy i Trajana, z czego i protestanci i katolicy wywodzili idee monarchii umiarkowanej. Wtedy też poprawione wydanie dzieł Tacyta przygotował Justus Lipsius (Antwerpia 1574), tworząc następnie uczony komentarz do Roczników (1581). Rzymski historyk występuje również jako rzecznik monarchii umiarkowanej w Politica Lipsiusa (Leiden 1589).

Ubóstwo źródeł

Niestety nie mamy zbyt wielu wiadomości biograficznych o Tacycie. Nawet przybliżona data urodzenia opiera się na poszlakach, jak wiadomość o wystąpieniu w swym Dialogus, którego akcja ma miejsce się w roku 75 jako iuvenis czyli młody mężczyzna. Nieco pewniejszym sposobem na ustalenie daty narodzin okazało się wnioskowanie ze wzmianki u Pliniusza Młodszego, o którym wiemy, że urodził się w roku 61 lub 62. Autor ten w Epist. VII. 20. 3 określa Tacyta jako „niemalże swego rówieśnika”, dodaje jednak, że gdy sam był jeszcze młodzieniaszkiem, Tacyt był już sławny i znany. Stąd można przyjąć, że różnica wieku wynosiła ok. 8 lat, wobec czego Historyk przyszedł na świat w roku 55 lub 56.

Mógł pochodzić z Galii Narbońskiej (Gallia Narbonensis). O jego rodzinie nie wiemy zbyt wiele, chociaż jeden z krewnych (ojciec?), również Cornelius Tacitus, mógł należeć do ordo equester i piastować, jak podaje Pliniusz Starszy w Historia Naturalis VII. 76, urząd prokuratora (procurator) kierującego sprawami fiskalnymi w prowincji Galia Belgijska (Cornelius Tacitus, eques Romanus, Belgicae Galliae rationes procurans). Seweryn Hammer zauważa, że Tacyt mógł pamiętać z czasów dzieciństwa pożar Rzymu w roku 64, odbudowę, grę na lutni i występy komediowe Nerona oraz rok trzech cesarzy i spalenie Kapitolu.

Duży majątek ojca zapewnił Tacytowi bardzo dobre wykształcenie w stolicy, obejmujące przede wszystkim retorykę, zwłaszcza naukę u Marka Apra i Juliusza Senkundusa. Przysłuchiwał się ich wystąpieniom zarówno na forum jak i w domu. Być może kształcił się również u samego Kwintyliana. Zainteresował się ponadto prawem i historią (o postulacie posiadania przez mówcę wiedzy uniwersalnej pisał w Dial. 30). Pliniusz Młodszy podaje, że gdy Tacyt stał się już dojrzałym mówcą, ciągnęła doń młodzież, pełna podziwu dla jego talentów (Epist. IV. 13.10). W Dialogus de oratoribus, który ukazał się między rokiem 102 a 107, Autor zawarł rozważania senatorów rzymskich czasów Flawiuszy o społecznych i politycznych przyczynach upadku sztuki retorycznej. Zwrócił tam uwagę, że jej rozkwit okazuje się paradoksalnie złym znakiem dla stabilności państwa i pokoju, zaś jej upadek sprawia, że w rozwijają się inne sztuki, niejako zastępując retorykę.

Nabywanie umiejętności potrzebnych mówcy i politykowi trwało zapewne do połowy panowania Wespazjana, zatem do ok. 75 roku. Po tej dacie Tacyt przystąpił do publicznego przemawiania oraz występowania jako obrońca przed sądem centumwiralnym (Pliniusz Mł., Epist. VII. 20.4). W roku 76, pojął za żonę córkę Cneiusa Juliusa Agricoli (Agricola 9.6), który w tymże roku miał objąć urząd namiestnika Brytanii i całkowicie podporządkować ją władzy rzymskiej. Agrykola mógł pomóc młodemu zięciowi w karierze publicznej, stąd i ogólnikowa wzmianka w Historiae 1.1 o awansach począwszy od czasów Wespazjana „czemu nie zaprzecza”.

W służbie imperium

W czasach Wespazjana Tacyt otrzymał odpowiadające jego wiekowi stanowisko kwestora (quaestor), natomiast za Tytusa objął funkcję edyla lub trybuna ludowego. Uzyskanie kwestury sprawiło, że stał się homo novus – pierwszym senatorem w swym rodzie. Jeszcze za Wespazjana mógł otrzymać tytularną godność oficera z prawem noszenia szerokiego pasa purpurowego. W roku 88, gdy Domicjan celebrował ludi saeculares, Tacyt piastował godność pretora (praetor), należał też do poważanego i prestiżowego kolegium kapłańskiego quindecemviri sacris faciundis. Był to ważny urząd religijny państwa rzymskiego mający za zadanie konsultowanie treści ksiąg sybillińskich.

W początku lat 90. sprawował urząd w prowincji (być może namiestnictwo w Gallia Belgica), a w konsekwencji przez cztery lata był nieobecny w stolicy. Wiemy to dzięki ustępowi z Agricola 45.4, gdzie Tacyt wspomina, że w roku 93 był jeszcze daleko poza Rzymem. Najpewniej powrócił do miasta dopiero w ostatnich latach panowania Domicjana, gdy senatorom mocno dawały się we znaki jego despotyczne metody sprawowania władzy. Dopóki żył Domicjan, Tacyt nie występował publicznie, starając się, by władca o nim nie pamiętał (por. podobne pragnienia Pliniusza wyrażone w Paneg. 90.6).

Nie mógł jednak uchylać się od obecności na posiedzeniach senatu ani od głosowania. Z tego powodu był świadkiem ogłaszania wyroków wydawanych z woli cesarza, który, obecny na posiedzeniach, bacnie obserwował twarze i zachowania senatorów. O owych procesach pisał patetycznie w Agricola 45: Nie widział Agrykola oblężonej kurii [budynek obrad senatu – R.M.], otoczonego zbrojnymi ludźmi senatu, w jednej i tej samej rzezi tylu pomordowanych konsularnych mężów … [P]otem nasze ręce zawlokły Helwidiusza do więzienia, nas widok Maurykusa i Rustykusa oblał rumieńcem wstydu, nas niewinną swą krwią Senecjon obryzgał. (przekł. Seweryna Hammera). M. Szelest i H. Cytowska zaznaczają, że doświadczenia rządów Domicjana, zwłaszcza trzech ostatnich lat jego panowania, mogły wpłynąć na pesymizm charakterystyczny dla dzieł historycznych Tacyta.

Objęcie władzy przez Nerwę powitał z nadzieją i radością. (Agr. 3 o złączeniu przez tego cesarza dwóch niegdyś uznanych za niezgodne pojęć: wolności i cesarstwa). Historyk wypowiadał się z wielkim uznaniem również o cesarzu Trajanie (Agr. 3). W roku 97 został konsulem „zastępczym” (consul suffectus), wybrano go również do wygłoszenia mowy pogrzebowej Verginiusa Rufusa, namiestnika Górnej Germanii, który odmówił przyjęcia godności cesarskiej w roku 68 (Pliniusz, Epist. II.1). W roku 100, zatem już za panowania Trajana, Tacyt wspólnie z Pliniuszem występowali jako oskarżyciele w procesie przeciwko Mariusowi Priscusowi, oskarżonemu o przekupstwo prokonsulowi Afryki (Plinius, Epist. II.11, II.17). Mowy niestety nie zachowały się, jednak Pliniusz wspominając orację ku czci Rufusa określa Tacyta jako „męża najwymowniejszego”. Druga mowa miała być wygłoszona również w sposób bardzo wymowny (eloquentissime) a przy tym dostojnie (Epist. II. 11.17). O innych wystąpieniach i mowach sądowych nie mamy wiadomości.

Dzięki ocalałej przypadkiem inskrypcji z Mylasa w Karii wiemy, że Tacyt w roku 112 był prokonsulem prowincji Azji. Odniesienie do dotarcia Rzymian do Zatoki Perskiej wskazuje, że Pisarz żył jeszcze w latach 115/116 gdy Trajan prowadził wojnę z Królestwem Partów (Annales II.61.2). Zmarł ok. roku 120, w pierwszych latach panowania cesarza Hadriana.

Tacyt - Umysł arystokraty

Tacyta można oceniać jako konserwatystę, idealizującego „dawne czasy” czyli „najbliższą wolności” republikę pod władzą senatu, strzegącego virtus, lex oraz mos maiorum. Seweryn Hammer nazwał go nawet „w porównaniu z Seneką … wstecznikiem”. Nie był jednak bezkrytycznym tradycjonalistą – potrafił dostrzec również dobre strony czasów, w których przyszło mu żyć.

Jako zwolennik elitaryzmu władzy, nie darzył zaufaniem a tym bardziej aprobatą ludu (vulgus). Chociaż zdawał sobie sprawę z jego znacznej roli w dziejach, wskazywał rozmaite jego wady: lekkomyślność, naiwność, chciwość, niestałość i tchórzostwo. Pisał również o samowoli wojska, rabunkach i dręczeniu ludności oraz towarzyszącej temu zaciętości w wojnie domowej. Zmienność ludu i żołnierzy oraz ich podatność na demagogię utalentowanych jednostek były okolicznościami z którymi musieli liczyć się również cesarze. Zauważał też, że ustrój mieszany, spajający instytucje demokratyczne, arystokratyczne i monarchię (consociata rei publicae forma), łatwiej chwalić (np. jak Arystoteles), niż urządzić (laudari facilius quam evenire). Takie „zmieszanie” nie może ostać się długo, na co wskazuje praktyka polityczna licznych ludów (Annales IV. 33). Jak pisze Egon Flaig, Tacyt zdecydowanie sprzeciwiał się jakiejkolwiek gwarancji ustrojowej udziału ludu w sprawowaniu władzy. Sprzeciwiał się co prawda również cesarskiej polityce prowadzonej za zamkniętymi drzwiami, jednak prawo do informacji o toku spraw publicznych miała mieć wąska grupa ok. 1000 senatorów i najwyższych urzędników (Annales I. 6; II. 36)

Agrykola, potomności przedstawiony i przekazany, będzie żył wiecznie

Za najwcześniejszą pracę Tacyta uchodzi dzieło biograficzne - De vita et moribus Iluii Agricolae z roku 97 lub 98. Jest to rodzaj enkomium, miejscami podobnego do laudatio funebris, postaci jego teścia - zmarłego w roku 93 Juliusza Agrykoli. Praca sławi stanowiące przykład cnót senatorskich życie Agrykoli od momentu objęcia urzędu, podaje również wiadomości o Brytanii i jej ludności, dziejach rzymskich kampanii na wyspie oraz uwagi o czasach Domicjana. Niemalże połowa Agricoli (rozdziały 18-38, zatem 20 na 46) skupia się na przeprowadzonym przez teścia Tacyta podboju, którego kulminacyjnym punktem jest zwycięstwo armii rzymskiej w bitwie pod Mons Graupius. Wódz Piktów Calgacus wygłasza przed bitwą mowę, będącą oceną potęgi militarnej imperium i władzy rzymskiej jako takiej: robią pustynię (z kraju) i nazywają to pokojem (ubi solitudinem faciunt pacem appellant). Dzieło kończy się atakiem historyka na Domicjana, poprzedzonym opisem odwołania Agrykoli z Brytanii do Rzymu, spowodowanego koniecznością zrewidowania, a ostatecznie porzucenia planu pełnego podboju wyspy. Przyczyną tego było rosnące zagrożenie północnej granicy państwa, Tacyt jednak stwierdza, że cesarz zazdrościł sukcesów Agrykoli. W rzeczywistości owe podboje nie były większe niż dokonane przez wcześniejszych namiestników prowincji Britannia.

Germania: Tacyt na drugim brzegu Renu

Dobrze znane i budzące zainteresowanie nie tylko historyków z krajów położonych na północ i wschód od rzymskiego limes dzieło De origine et situ Germanorum liber, znane szerzej jako Germania, to jedyny ocalały do naszych czasów rzymski traktat etnograficzny po łacinie. Pierwszy wers (Germania omnis a Gallis … separatur (Germania jest oddzielona od Galii)) nawiązuje wyraźnie do De bello Gallico Juliusza Cezara (Gallia est omnis divisa... (cała Galia dzieli się...)). Praca jest podzielona na dwie części: ogólną (rozdz. 1-27), gdzie zawarto opis granic kraju, wiadomości o pochodzeniu Germanów, przyrodzie i klimacie, ustroju i życiu publicznym, armii i religii, zgromadzeniach ludowych i sądach. W tejże części Tacyt opisał też germańskie zwyczaje małżeńskie i organizację rodziny, domy, sposób wychowania dzieci, odzienie i potrawy. Część szczegółowa (rozdz. 28-46) zawiera natomiast wiadomości o poszczególnych szczepach żyjących na wschód od granic rzymskich.

Tacyt, zachowując wiele obiektywizmu, skupia się na sprawach organizacji społecznej, religii i instytucji politycznych rozmaitych plemion sąsiadujących z Rzymem. Opisuje też zwięźle dzieje wojen między ludami Germanii a swym państwem. Zwracają uwagę wypowiedzi, pokazujące, że starał się zrozumieć przekonania i interesy poszczególnych szczepów, wskazując przy tym ich złe i dobre cechy. Respekt budziły w nim umiejętności wojowników, co dawało okazję do dydaktycznego przeciwstawiania szlachetnych Germanów - barbarzyńców dekadenckiej, a jednocześnie eksponowanej i prominentnej części elit imperium. Można nawet mówić o, spotykanej już u pisarzy hellenistycznych, swoistej idealizacji „ludów pierwotnych”.

Nie wiemy czy Historyk znał opisywane krainy z własnego pobytu i podróży. Zapewne korzystał z informacji od przybyszów, kupców i żołnierzy rzymskich oraz ze źródeł literackich, m.in. Bella Germaniae Pliniusza Starszego. Ponieważ praca wspomina o drugim konsulacie Trajana (98 rok), wiemy, że Autor rozpoczął jej pisanie wkrótce po ukończeniu biografii Agrykoli.

Bezpośrednim celem powstania Germanii mogło być wspomniane wyżej zobrazowanie cnót „barbarzyńców”, by przeciwstawić je upadkowi moralnemu Rzymian. Cześć uczonych przyjmuje, że praca miała charakter polityczny: Tacyt miał ją przygotować by poprzeć politykę Trajana, który właśnie w latach 98/99 przebywał w Germanii rzymskiej. Regulował tam stosunki z poszczególnymi plemionami i umacniał urządzenia wojskowe. H. Cytowska i M. Szelest, idąc za zdaniem Seweryna Hammera wskazują jednak, że Tacyt kierował się przede wszystkim swymi zainteresowaniami, a ponieważ temat był ważny (wydatki na armię, długa granica, rosnąca siła militarna i gospodarcza Germanów itd.), nie poprzestał na uwagach i dygresjach w Historiae, lecz przygotował osobny traktat. Interesujące jest również spostrzeżenie, że wyraźne potwierdzenie braku jakiejkolwiek władzy Rzymu nad obszerną, ludną krainą za Renem wskazuje w sposób dorozumiany na manipulacje propagandy Domicjana, chętnie umieszczającego napis Germania capta na monetach.

O czasach pełnych krwi i katastrof

Dzieje, pisane w latach 104-109, nie dochowały się do naszych czasów w całości. Pierwotnie liczyły zapewne 12 ksiąg, znamy zaś tylko księgi I-IV oraz początkowe 26 rozdziałów księgi V. Fragmenty te obejmują jedynie lata 69 i 70, całość zaś zajmowała się wydarzeniami z okresu od „roku trzech cesarzy”, czyli właśnie 69 po kres panowania Domicjana. W księdze V opisano oblężenie Jerozolimy przez Tytusa. Mamy tam również ekskurs, podobny do Germanii, dotyczący historii i religii Żydów, którym, mimo wojen i rebelii w samej Palestynie i negatywnych opinii wśród Rzymian (w tym Tacyta), prawo cesarskie zapewniało ochronę aż do kresu cesarstwa, tak na Wschodzie jak i na Zachodzie.

Ustępy dzieła recytowano w Rzymie, dzięki czemu zaznajomił się z nimi Pliniusz Młodszy, doceniając szybko ich dużą wartość (Epist. VII. 33).

W początkowych rozdziałach księgi I Autor podaje, co skłoniło go do pisania. Stwierdza, że historycy czasów cesarstwa tworzyli dzieła stronnicze, prawdę na wiele sposobów naruszano. Przyczyną tego była zarówno nieznajomość spraw publicznych, jak i kierowanie się chęcią przypodobania się princepsowi bądź nienawiścią do niego. Historycy nie dbali o nauczanie i rozwijanie cnót obywatelskich u potomnych – swych czytelników, praktykowali zatem bardzo źle pojęty „utylitaryzm”. Autor zamierza postępować zgoła przeciwnie. Deklaruje jasno, że zamierza pisać obiektywnie, bez gniewu i bez stronniczości (sine ira et studio). Wpływ na takie podejście do historiografii mogły mieć m.in. pisma prawników czasów Tacyta, dalekie od perswazyjnych figur retorycznych, a tym bardziej np. jałowego wychwalania władców – doskonałych sędziów lub ratujących świat nieomylnych prawodawców (por. o „wyszukiwaniu baśni” i „bawieniu czytelnika wymysłami” jako rzeczy niegodnej w Hist. II. 50 oraz deklarację stronienia od zmyśleń w Annales XI. 27). Nie interesowały go plotki i sensacje dworskie, pisał moralizująco, sławiąc cnoty, a wady i przewrotność wskazując po to, by budziły strach przed osądem potomnych i hańbą (Annales III. 65: …ne virtutes sileantur utque pravis dictis factisque ex posteritate et infamia metus sit.).

Odpowiada godności ludu rzymskiego, by annałom powierzać tylko wielkie sprawy (Annales XIII. 31)

Roczniki (Annales, w kodeksie Mediceus I tytuł to Ab excessu divi Augusti) powstały już po Historiae, na które Tacyt powołuje się właśnie w Annales XI. 11. Zostały ukończone ok. roku 117. Podobnie jak Dzieje, zachowały się jedynie częściowo. Zapewne składało się na nie 18 ksiąg, gdyż św. Hieronim mówi o 30 księgach pism historycznych Tacyta. Ponieważ na Historiae przypadało najpewniej ksiąg 12, reszta obejmuje właśnie omawiane tu dzieło. Zachowały się księgi I-IV, część księgi V, księga VI, jednak bez początku oraz księgi XI-XVI, jednak ze sporym ubytkiem w księdze XI. Księga XVI urywa się niestety na roku 66. W pierwszych rozdziałach Historyk przedstawia w lapidarnych zdaniach zarys rozwoju ustroju Rzymu ab Urbe condita. Wskazuje na trzy odrębne epoki: panowania królów, republikę z konsulatem oraz cesarstwo. O rządach Augusta pisał krótko, zasadniczym tematem dzieła jest panowanie jego następcy. Postanowił zająć się tym okresem historii imperium, gdyż, jak otwarcie deklarował, czasy najdawniejsze i republikańskie upamiętnili wielcy dziejopisarze, również za Oktawiana Augusta nie brakowało talentów. Dopiero następni władcy z dynastii julijsko-klaudyjskiej doprowadzili do tego, że historycy dopuszczali się za ich życia fałszerstw ze strachu, zaś po śmierci panujących wypaczali prawdę z nienawiści. Wobec tego i w tym dziele Tacyt przystępuje do pracy sine ira et studio, dopełniając Dzieje mówiące o dynastii Flawijskiej. Planował również napisanie historii epoki Augusta (Annales III. 24).

Z warsztatu pisarza

W kompozycji zarówno Dziejów jak i Roczników Historyk przyjął układ annalistyczny. Poszczególne księgi i składające się na nie krótsze opowiadania mają kompozycję dramatyczną, inspirowaną tragedią (głównie Eurypidesem?). Wydarzenia są zgrupowane wokół protagonisty – jednej osoby, dla której pisarz wybiera przeciwnika. Tacyt umie wzbudzić w czytelnikach podziw lub litość jak również gniew i grozę. Poszczególne księgi kończy wydarzeniem o charakterze przełomowym, budując napięcie i zachęcając do dalszej lektury. Podobne cechy wykazuje również twórczość innych historyków epoki (Kurcjusz Rufus, Józef Flawiusz, Dionizjusz z Halikarnasu).

Nie brak przejrzystych, a przy tym efektownych scen pełnych patosu, jak choćby opisy śmierci Galby i Pizona (Annales I. 33-49), zburzenie Kremony (ibidem, III. 26-34) lub pożar i walki o Kapitol (ibidem, III. 71-72). Jak zauważał Seweryn Hammer, przy opisach walk o tron cesarski, na pierwszy plan Historyk wysuwa tłum, wojsko i dowódców, tak jak w opisie widowni przyglądającej się walkom na Polu Marsowym (Ann. III. 83).

Podobnie jak u innych autorów antycznych, stałym elementem kompozycji dzieł są mowy. Część pochodzi z prawdziwych protokołów senatu, Tacyt zaś jedynie je stylizuje, wzorem Salustiusza i Liwiusza (np. mowa Klaudiusza na temat przyjęcia Gallów do senatu w Annales XI. 24, znana w oryginale z tzw. tablicy lyońskiej). Mowy fikcyjne są krótkie, w mowie zależnej, zaś ich rolą jest głównie charakterystyka postaci.

Tacyt korzystał z wielu źródeł, m.in. z Plutarcha. Podchodził do nich krytycznie: weryfikował, korygował, porównywał wersje. Nie znajdziemy jednak u niego zbyt wielu dokładnych cytatów – często pisał jedynie o „najbardziej licznych” lub „najsławniejszych” pisarzach. W Historiae wskazuje jednak wyraźnie na pamiętniki Wipsantusa Messali, Pliniusza Starszego i Sizennę. W pierwszym sześcioksięgu Roczników mowa o Pliniuszu Starszym, pamiętnikach Agryppiny, mowie cesarza Tyberiusza oraz rzymskim dzienniku urzędowym – acta diurna. W końcowych partiach dzieła pojawiają się wzmianki o historykach z czasów cesarstwa np. Kluwiuszu Rufusie i Domicjuszu Korbulonie jak również odwołania od protokołów senatu oraz Pliniusza Starszego.

Między złotem a miedzią i żelazem

Publius Cornelius Tacitus tworzył w tzw. Srebrnym Wieku literatury rzymskiej, gdy wyczerpywały się już idee czasów Augusta i jego programu odnowy. Starał się pisać pragmatycznie, dopatrywać się związków przyczynowych między zdarzeniami, jednak czynił to z perspektywy walorów moralnych poszczególnych osób i takiej też motywacji. Nie pojawia się u niego, odmiennie niż u Tukidydesa i Polibiusza, etiologia, nie widać również zainteresowania filozofią polityczną.

Wierzył w ingerencję bogów w sprawy ludzkie, w przeznaczenie i Opatrzność określającą bieg i sens całej historii świata. W niektórych cudownych zdarzeniach – prodigia – dostrzegał znaki z niebios, inne ignorował jako zabobony. Z fatalizmem łączyła się u niego astrologia, w którą chyba wierzył. Pogardzał jednak astrologami (przynajmniej zawodowymi?) jako szalbierzami. Być może w jego poglądach rysuje się pewna niejednolitość (tak np. H. Cytowska i M. Szelest, Literatura rzymska…, s. 414), jednak sądzę, że można równie dobrze mówić o wieloaspektowym spojrzeniu na rzeczywistość lub dynamice i ewolucji poglądów i ocen.

Rafał Marek
Literatura:
Maria Cytowska, Hanna Szelest, Literatura rzymska. Okres cesarstwa, PWN, Warszawa 1992;
Egon Flaigs.v. Tacitus 1 [w:] Brill’s New Pauly, Antiquity volumes ed. H. Cancik et al., Brill 2006 (publikacja online https://referenceworks.brillonline.com/ )
Ulrich Muhlack, s.v Tacitism [w:] Brill’s New Pauly, op.cit.;
Ludwig Schwabe s.v. Cornelius 395 [w:] Paulys Realencyclopädie der classischen Altertumswissenschaft, Bd. IV.1 (1900), kol. 1566-1590; https://de.wikisource.org/wiki/RE:Cornelius_395;
Tacyt, Dzieła, przekł. i oprac. S. Hammer, Czytelnik, Warszawa 2004.

Epoka literacka: Starożytność