[Skrzeble biegną, skrzeble przez lasy, przez błonie...]

Skrze­ble bie­gną, skrze­ble przez lasy, przez bło­nie,
Dra­pież­ne żyw­czy­ki, upior­ne gry­zo­nie!
Bie­gną szum­nie, tłum­nie po­wi­kła­ną zgra­ją,
A nie żyją ni­g­dy, tyl­ko umie­ra­ją -
Umie­ra­ją, skom­ląc, sze­reg za sze­re­giem.
Śmierć jest dla nich wła­śnie tym po la­sach bie­giem,
Śmierć jest dla nich pę­dem w nie­po­chwyt­ne cie­nie -
Bie­gną tyl­ko po to, aby śnić ist­nie­nie.
Świat im śni się w bie­gu - da­le­ki i bli­ski,
Śnią się wła­sne śle­pie, śnią się wła­sne py­ski,
Śni się im, że mogą ką­sać ja­do­wi­cie -
Wę­szą przez sen moje i to two­je ży­cie,
A ten sen ła­ko­my wy­star­cza im pra­wie -
Kogo gry­zą we śnie, gi­nie ten na ja­wie -
Gry­zą we śnie boga, co sen stwo­rzyć umiał,
A ów dąb umie­ra, co dla nie­go szu­miał.

Czy­taj da­lej: Nie obiecuję ci prawie nic – Bolesław Leśmian