Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Waldemar_Talar_Talar

Tak nie może być

Rekomendowane odpowiedzi

próbował się skupić

myśli związać

lecz guzik z tego

przegrywał

 

szukał odpowiedzi

czemu tak jest

gdy chce dobrze

wychodzi źle

 

i tak siebie męczył

przez wiele lat

nie był sobą

był jak wrak

 

lecz pewnego razu

rzekł kurwa mać

tak nie może być

muszę wstać

 

otworzył szeroko okno

głośno zawołał

nie poddam się

i zaczął się śmiać

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 56 minut temu, Koziorowska napisał:

    Bałam się, że skoczy z tego okna... Dobry tekst, ale wolę posępniejsze tematy. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

    Witaj -  miło że zajrzałaś - mnie też cieszy że nie skoczył

    nie poddał się  że otworzył oczy....

                                                                                               Udanego wieczoru życzę.                   

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Kolejny wierszyk o tym samym

    Ktoś był jak wrak uśmiechnął się 

    I pokonał całe zło świata 

     

    Kurtyna. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Jakub Adamczyk -  dziękuje.

     

    @Nieznajomy Niewidzialny -  dzięki.

    12 godzin temu, light_2019 napisał:

    Kolejny wierszyk o tym samym

    Ktoś był jak wrak uśmiechnął się 

    I pokonał całe zło świata 

     

    Kurtyna. 

    Witam - i będą kolejne ... 

                                                                                                                    Pozd.

     

    4 godziny temu, Lahaj napisał:

    Ja widziałem kiedyś taki napis na murze: „spał wstał przypalił i się zaśmiał”

    Witaj - dzięki za przeczytanie.

                                                                                    Pozd.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      • List IV

         

        Powiada Pan dzisiaj, że sprawa jest prosta;

        Że jest we mnie upór. Większy niż osła,

        Bo starczy bym zmienił swe  gusta - i nowa

        Pojawi się we mnie istota. Już zdrowa,

        Co bez wysiłku wszystko pojmuje

        I niczym już więcej się nie przejmuje.

        I wtedy -  Pan twierdzi - ta owa Ona

        Istota -  stanie się:  Oświecona!

         

        A ja się w nocy biję z myślami,

        I w dzień,  i w południe, i porankami,

        Gdy tylko zwlokę z wyrka swe ciało

        I ćwiczę, by ruchem się trochę rozgrzało.

         

        Nie mogę pojąć… Wręcz nic nie pojmuję!

        Dlaczego jestem? I pragnę? I czuję?

        Dlaczego trapią mnie wątpliwości?

        A Pan odpowiada, że to są ości,

        Nie zrozumienia.

        Nie oświecenia.

        Żem sobie umysłu jak trzeba nie zmieniał!

        Żem się w tym względzie za bardzo lenił

        I stąd te upiory w mózgu mego sieni.

         

        Tak twierdzi buddyzm.

         Taoizm tak knuje.

        Ale ja nadal nic nie pojmuję.

        A Pan wciąż twierdzi - i twierdzi uparcie,

        Że ja, gdybym tylko miał w sobie zaparcie

        Do zdobywania wiedzy, mądrości,

        To bym bez trudu zagościł wśród gości

        Którzy mędrcami się mienią wielkimi,

        I którzy zowią się -  Oświeconymi!

        I twierdzi Pan dalej, że łatwo przychodzi

        Człekowi z niewoli się oswobodzić,

        Z niewoli myśli, odczuć i chuci

        Jeżeli tylko człek siebie porzuci;

        Jeżeli tylko zmieni myślenie,

        I jeśli zrozumie,  czym jest - Zrozumienie.

         

        A może choć trochę pana zaskoczy,

        Fakt, że gdym raz pierwszy przejrzał na oczy,

        Kiedy pojąłem,  że patrzę i widzę,

        Że czuję, że kocham i nienawidzę,

        To takie przyszło z tym zrozumienie,

        Iż z tego wynika - moje istnienie!

         

        Lecz wiem już, że Pan temu zaprzeczy

        Bo według Pana nie ma tych rzeczy,

        Gdyż rzecz sama w sobie po prostu znika

        Jeśli się tylko przyjrzeć jej z bliska;

        I nic nie istnieje. Niczego nie ma.

        A wszystko inne to zwykła ściema.

         

        Więc ja nie istnieję?!  To kogo Pan pyta??

        I gdzie odpowiedź jest na to ukryta?

         

        „Kim jesteś?”, pytał Pan nie-istniejącego?

        Doprawdy, trudno zrozumieć coś z tego….

         

        A czas? Istnieje? Czy nie  istnieje?

        Wszak wszystko przecież w czasie się dzieje;

        Lecz… Wszystko znika,  nim się objawi!

        Ja ufam, że wiedza może wybawić

        Z rozterek, tyczących istoty rzeczy,

        Bo zrozumienie -  jak lek -  też leczy.

        Z tej wiedzy wynika, że to, co widzimy,

        To wszystko, za czym uparcie gonimy,

        Owszem, istnieje, ale w przeszłości,

        A przyszłość w przeszłości nigdy nie gości,

        Ni w teraźniejszości, która, jak wiemy,

        Jest niczym innym jak połączeniem

        Między, co było i co zaraz będzie.

         

        I tak, w tym powszechnym,  ludzkim obłędzie,

        Niewielu to pojmie, choć bardzo się stara;

        Bo większość poleci… Lotem Ikara.

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności