Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Nata_Kruk

Dylematy

Rekomendowane odpowiedzi

Łapie za serducho. Smutno, ale i bajkowo. Chciałoby się jeszcze.

Edytowane przez Marcin Krzysica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba nie umiem jeszcze chodzić aż tak na bosaka, zazdroszczę wyobraźni. :)

Piękny wiersz Nato - wirtuozeria słowa i dla mnie brzmi jak muzyka.

Niejedna burza jeszcze. Pozdrawiam

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Marcinie... jak miło Cię widzieć i miło, że łapie za wrażliwość człowieczą.... więcej raczej nie, dość tego co wyżej. Dziękuję.

     

    Janko... e tam, nie umiesz... od czego mamy wyobraźnię... ;) Fajnie, że treść przypadła, a z muzyką lepiej chyba

    nie mogłeś się wstrzelić. Będę na jego koncercie 17 listopada. Już odliczam dni. Dziękuję za wejście.

     

    Waldku... Bardzo dziękuję za czytanie. Dla Ciebie i gości powyżej ślę pozdrowienie.

     

     

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Nata_Kruk nie przepadam za metaforami dopelniaczowymi, u cb "kopuła nocy" "wstążki mgieł" pierwsza z nich niezbyt mi leży, druga ładna, "złoto jesieni" też ok "możliwe że niepotrzebnie koło siebie. 

     

    W ostatniej strofie trafiło się liści - myśli 

    (bez liści też jest fajnie choć zmienia się rytm). Ogólnie dobry tekst. Pzdr. 

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    12 godzin temu, Nata_Kruk napisał:

                   Dylematy

                                 

    kiedy wstążki mgieł kryją złoto jesieni
    i nie ma szansy na letarg w szelestach
    liści szukam środka by podeprzeć 
    opadającą w połowie myśli gilotynę

     

     

    Pokaże o co mi chodzi na przykładzie.

    Ostatnio bardzo unikam użycia pewnych form.

    To tekst po zmianie:

     

    wstążki mgieł kryją złoto jesieni
    nie ma szansy na letarg w szelestach liści

    szukam środka by podeprzeć 
    opadającą w połowie myśli gilotynę

     

    Tu usunąłem kiedy oraz i.

    Jak to brzmi, oceń sama.

    Ogólnie  wiersz człowieka chodzącego po ziemi. Bardzo dobry.

    Pozdrawiam :-)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    20 godzin temu, Nata_Kruk napisał:

                   Dylematy

     

    chyba nie jestem byle kim ale nie myśl 
    o mnie to nie byle kto bo jak każdy 
    składam się z koślawych cząstek które 
    czasem zawieszam pod kopułą nocy
     
    spadające kamienie nie dają ukojenia
    bez pardonu zdzierają podeszwy                                    
    więc boso kreślę szkice na piasku 
    tak łatwiej odnaleźć się z powrotem

                                  

    kiedy wstążki mgieł kryją złoto jesieni
    i nie ma szansy na letarg w szelestach
    liści szukam środka by podeprzeć 
    opadającą w połowie myśli gilotynę

     

     

    listopad 2019

    Troszeczkę na wyrost ten listopad :)

    A wiersz, szczególnie pierwsza strofa bardzo na tak.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Natuskaa... dopiero zaskoczyłam, o jakim.. "na wyrost".. mowa. To wina Pana Havasi... już jestem w listopadzie, chyba.

    Bardzo dziękuję za zatrzymanie i za... szczególnie pierwsza.. :) o nią najbardziej się 'bałam'.

     

    Alicjo oraz Iwonaroma... dziękuję za ślad.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    10 godzin temu, light_2019 napisał:

    nie przepadam za metaforami dopełniaczowymi, u cb "kopuła nocy" "wstążki mgieł" pierwsza z nich niezbyt mi leży, druga ładna, "złoto jesieni" też ok "możliwe że niepotrzebnie koło siebie. 

    W ostatniej strofie trafiło się liści - myśli 

    (bez liści też jest fajnie choć zmienia się rytm). Ogólnie dobry tekst.

    light... czytelnik różnie reaguje na metafory, jedne przypadną, inne nie, czasami wszystko zagra

    i w pełni to rozumiem. 'Kopuły nocy' nie chcę ruszać, ponieważ brzmi to lepiej, niż np. pod niebem nocy,

    czy pod nieboskłonem itp.  Fajnie, że "wstążki mgieł" i "złoto jesieni".. na tak, nie raz, nie dwa

    na spacerach tak właśnie to mi się rysowało, a mgły, rzeczywiście potrafią zamienić się w bajeczne wstęgi.
    Co do.. liści - myśli... zestawione razem, drażnią, w strofce aż tak mi się to w uszy nie rzuca, myślę jednak,

    że tutaj można wprowadzić małą korektę, tym bardziej, że mam dwie wersje na ostatnią cząstkę wiersza,

    o czym w następnej odpowiedzi.

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 godzin temu, Polman napisał:

    po zmianie:

     

    wstążki mgieł kryją złoto jesieni
    nie ma szansy na letarg w szelestach liści

    szukam środka by podeprzeć 
    opadającą w połowie myśli gilotynę

     

    Tu usunąłem kiedy oraz i.

    Jak to brzmi, oceń sama.

    Ogólnie  wiersz człowieka chodzącego po ziemi. Bardzo dobry.

    ... Polman...  bardzo dobrze zrobiłeś, mniej pisania...:) Wiem, o co Ci chodzi. Mam u siebie...

    "w szelestach liści szukam" oraz "szelestem kroków szukam", a ponieważ lubię prawie symetryczną formę

    zapisu, wolę pozbyć się "w" , bo.. letarg w szelestach.. chyba jednak możliwy. 
    "kiedy" dałam dla 'pociągnięcia' myśli... może niech zostanie, póki co... ;)

    "i" natomiast wstawiłam tuż przed wrzutką na forum, bez żalu mogę wywalić
    Cieszę się, że pomimo pewnych "ale",  akceptujesz całość. Dziękuję i pozdrawiam.

     

    Arleta 33... 'powiedziałaś' - napisałaś bardzo dużo.. że trafia... dziękuję za to... :)

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Przejmujący wiersz z dramatyczną puentą.

    Podoba mi się stworzona przez Ciebie metaforyka, a zwłaszcza ten obraz: "boso kreślę szkice na piasku".

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Wiesz Anno, ja także bardzo lubię ten wers... :)  i cieszę się z tych kilku słów, które zechciałaś mi w okienku zostawić.

    Dziękuję, ślę i Tobie pozdrowienie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    czy składasz się z koślawych cząstek

    wiszących pod kopułą nocy

    czy kreślisz boso na piasku szkice

    by odnajdywać się z powrotem

     

    gdy dżdżu paciorki skrywają złoto

    zda się że świat zapada w letarg

    weź pióro w rękę i twórz z ochotą

    bo piszesz jak poeta

     

    pozdrawiam:)

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Jacku... bardzo dziękuję za rymowany wpis, chciałabym rymem odpowiedzieć, ale na razie

    coś mi się rymy nie kleją. To chyba.. z tego wszystkiego...

    Miło mi, że wpadasz do mnie, kłaniam się... :)

     

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Nata_Kruk

    Kurczę, mnie się to nie za bardzo podoba, bo melodia wiersza dziwnie podskakuje, szczególnie pierwsza strofa, a następne czyta się pod tę samą melodię. I te przerzucone słowa do następnych wersów... Dla mnie brzmi to niepoważnie. Może da się znaleźć sposób żeby to dobrze przeczytać, ale ja wymiękam... Nie gniewaj się :)

    Pozdrawiam!

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Kocie... zacznę od końca. Gniewać się nie mam o co, ponieważ każdy czyta i odbiera po swojemu...

    poza tym, czas poświęcony danemu 'wierszowi', czy intonacja czytania dają naprawdę różne efekty.

    Przerabiałam to tutaj nie raz i musiałam 'oswajać się' z czyimś pisaniem.

    Melodii - rytmu wiersza szukam raczej w rymowanych, nie w białych. 

    Od dawna piszę bez interpunkcji, co niekiedy może 'utrudnić' czytanie i tu prośba (można.?)... nie wymiękaj,

    wstaw przecinki i kropki, na pewno wiesz gdzie, powinno być lepiej... 
    Na koniec dodam, że dwóch pierwszych nie chciałabym ruszać, wydają mi się w porządku, to z trzecią

    wojowałam trochę i mam w zeszycie dwie wersje. Może, gdy całość ostygnie... coś zmienię. 
    Dziękuję za komentarz. Także pozdrawiam.

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Nata_Kruk

    No tak, jak się powstawia kropki, przecinki, dwukropki, wielokropki itp, jest zupełnie inaczej... Dzięki, teraz daje się czytać, mimo że to duży wysiłek. Teraz mogę skupić się na treści, ale... niestety jej nie rozumiem, i nic do mnie nie przemawia, więc mówię pas :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 17 godzin temu, Kot napisał:

    No tak, jak się powstawia kropki, przecinki, dwukropki, wielokropki itp, jest zupełnie inaczej... Dzięki, teraz daje się czytać,

    Kocie... sporo tego powstawiałeś, jak na taką małą formę i... sobie raczej podziękuj. Dobrze, że.. dało się.. czytać... :)

    17 godzin temu, Kot napisał:

    mimo że to duży wysiłek. Teraz mogę skupić się na treści,

    Przepraszam, nie chciałam Cię aż tak "męczyć".... i... jakbym wyczuwała nutkę sarkazmu. Chyba,

    a może jednak nie.  

    17 godzin temu, Kot napisał:

    ale... niestety jej nie rozumiem,

    ... jeżeli nie rozumiesz, trudno... nie chcę tłumaczyć,  może innym razem będzie lepiej.

    17 godzin temu, Kot napisał:

    i nic do mnie nie przemawia

    ... hmm, nawet "złoto jesieni"... :(              Sorry, teraz żartuję.

    Dzięki za trudy, pozdrawiam.

              ps. "przez Ciebie" i dzięki Tobie, wrzucam interpunkcję, profilaktycznie, dla ewentualnego przyszłego Czytelnika.

     

     

    Donie_K.... dziękuję za czytanie.

    Edytowane przez Nata_Kruk

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Niejedna zbroja w grobie pamięci zachrzęści na kruszenie kopii o krew przelaną Niejeden dzwon bije który odlano zamiast armaty w wojnie na słowa i pięści   Ty co opluwasz macierz co dnia bez ustanku niech ci  tę plwocinę w kamień obrócą I za siebie jak najdalej odrzucą za te srebrniki na koncie w szatańskim banku   I za słowa które smakują jak trucizna jad gadzi jest przy nich to panaceum Ty co patriotów chcesz zburzyć muzeum za ciebie także krwawiła nasza ojczyzna   Lepiej zamilcz nim wyrwą ten język plugawy ty nie robisz  na piersi znaku krzyża Jak Jurand gdy naszych braci poniża twój głos tych  którzy zawsze byli i są prawi   Dobro ojczyzny najwyższą zawsze jest ceną bój się Boga za te kłamliwe brednie Oni się modlą nawet w dni powszednie byś został też człowiekiem a nie nędzną hieną  
      • @valeria A wiesz Valero, że ja ten wiersz napisałem z myślą o pomordowanych Indianach, którym dawano w "darze" ubrania celowo zakażone nieznanymi im chorobami, żeby masowo umierali? Torturowano ich nawet żeby nawrócili się na boga, wyniszczono ich kulturę... bo ktoś uznał, że oni nic o Bogu nie wiedzą, bo nigdy nie czytali Biblii i nie słyszeli o Jezusie.
      • @valeria A buddyści są nawróceni? A mniejszości seksualne? jakie jest zdanie Twojego Boga na takie tematy? Czy Twój Bóg ma poczucie humoru, czy obraża się za takie wiersze jak mój? Czy skaże mnie na piekło, bo żyję wg. własnych przekonań? I co powiesz na to, że Jezus siadał do stołu z celnikami? Czy mogę odnaleźć Boga w świecie, w przyrodzie, swoją drogą, czy muszę koniecznie wymówić imię Jezus, żeby dostąpić zbawienia? A co jak na innych planetach mają inną koncepcję Boga? Mylą się? I dlaczego Ty ciągle próbujesz mnie nawrócić? Czy to wynika z moich wierszy? Co w nich takiego, że próbujesz mnie nawracać? Piekłem pachną, czy jak? A co jak napiszę wiersz wyśmiewający figurę Jezusa ze Świebodzina? Czy to też będzie jednoznaczne z obrażeniem Twojego Boga? I czy uważasz, że tylko Ty, nawrócona masz mi coś do ofiarowania, a ja nienawrócony, Tobie nie mam nic do zaoferowania, np. żadnej myśli, wątpliwości. Skąd tyle pewności w Tobie. Jeśli nie chcesz mi odpowiadać na wszystkie pytania na forum, zawsze możesz napisać do mnie wiadomość prywatną. Bo ja Cię nawet lubię, i nawet lubię Twoje wiersze, mają coś w sobie, ale trochę mnie męczą te ciągłe próby nawracania mnie. Plus dla Ciebie, że nie są nacechowane negatywną radiomaryjną energią. I skąd wiesz, że ja nie wypełniam woli Boga, aż tak dobrze go znasz? Ja rozumiem, że moje wiersze bywają mroczne, może gdybym był nawrócony pisałbym inne, ale czy to by nie było nudne? Poza tym ja widzę światło w moich najmroczniejszych wierszach, a jest to światło mojej dobrej intencji, na końcu tego mrocznego tunelu jest dobry cel, który mi przyświeca, i czy jest to zły cel, ponieważ jest w zgodzie z moimi przekonaniami, a nie z tym czego oczekuje Twój Bóg? I skąd wiesz czego on oczekuje? I nie piszę tego wszystkiego żeby Cię od Twojego Boga odwracać, bo skoro Ci z nim dobrze to co mi do tego, nie uzurpuję sobie prawa do uszczęśliwiania kogokolwiek, ani do nawracania, ani do odwracania. Trochę sporo Ci napisałem, ale jeśli masz czas i chce Ci się jakąś bardziej złożoną odpowiedź mi napisać, to nie krępuj się. Przeczytam, jestem ciekawy co ma mi do powiedzenia ktoś, kto tak usilnie próbuje mnie od kilku dni nawrócić, i ciekawy jestem czemu. A Jerzy Owsiak? Nie wiem czy jest wierzący czy nie, ale robi bardzo dobre rzeczy, i czy to naprawdę ma aż takie znaczenie czy robi to z własnych przekonań, czy z woli Boga? Pomaga ludziom, musi mieć w sobie dużo empatii, wiary i energii. Czy jego naprawdę potrzeba nawracać?
      • Ta scena z Ewangelii jest jednym z moich najważniejszych przemyśleń w życiu. Zawarłem je w scenach z życia w asemblerze  w dziale Proza. Oto ten fragment:   Podczas jednej z niedzielnych mszy do której służył, po wysłuchaniu tekstu Ewangelii, Michał zadał sobie pytania, na które odpowiedzi szukał przez wiele lat swojego dalszego życia. Odpowiedź na nie, którą ostatecznie odnalazł, była jednym z najważniejszych doświadczeń w jego życiu. Ale wcześniej była sobota i wesele u sąsiadów. Było to wesele u bliskich sąsiadów, bardzo dobrych znajomych rodziców Michała. Wesela na wsi miały swój rytuał. Najczęściej urządzano je w specjalnie budowanych z plandek namiotach, jeśli wesele było na wiosnę, często przysposabiano puste wówczas stodoły a te mniej liczne przyjęcia weselne urządzano w domach rodziców nowożeńców. Wesela trwały na ogół trzy dni. Dzień pierwszy u pani młodej, dzień drugi u pana młodego a poniedziałek był dniem poprawin. To przyjęcie weselne było przygotowane w domu pani młodej. Goście zasiedli przy stołach weselnych ustawionych w kilku pokojach. Dzieci miały przygotowany osobny stół w małym pokoiku. Tam usiadł Michał. Rodzice Michała usiedli w pokoju naprzeciw, na wprost od otwartych drzwi, twarzami w kierunku Michała. Michał coraz bardziej zaniepokojony obserwował zachowanie ojca. Wypity alkohol robił swoje. Twarz ojca poczerwieniała. Zachowywał się coraz głośniej. Goście zaintonowali weselną melodię. Ojciec jako jedyny z nich na stojąco, pełnym głos, niemiłosiernie przy tym fałszując dołączył ze swoim występem. W prawej drżącej ręce trzymał kieliszek z wylewającą się zawartością.     W pewnym momencie wrzasnął do śpiewających: – Wyżej, wyżej … Jakby rozumiał, co to znaczy. Michał patrzył na ojca sparaliżowany wstydem. Czuł mrowienie na plecach. Najchętniej zniknąłby. Po północy matce i Michałowi udało się przyprowadzić ojca do domu. W niedzielę Michał służył do mszy. Wsłuchał się w słowa ewangelii: Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.    A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego:   «Nie mają już wina».   Jezus Jej odpowiedział:   «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»   Wtedy Matka Jego powiedziała do sług:   «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».   Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.   Rzekł do nich Jezus:   «Napełnijcie stągwie wodą!»   I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział:   «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!»   Ci więc zanieśli.   Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego:   «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».   Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni   Przed oczami Michała stanęła wczorajsza twarz ojca. – Dlaczego to uczyniłeś, dlaczego na początku swej drogi upiłeś ludzi? Na tamtym weselu mógł być podobny memu ojcu, jego krzywdzona żona czy cierpiące przez pijaństwo ojca dzieci – pomyślał Michał. Na koniec zawołał w myślach:     – Gdybyś był wczoraj z nami, czy zamieniłbyś wodę w wino, które starosta podałby mojemu ojcu? Czy spojrzałbyś na moją matkę albo na mnie mnie? Czy pomógłbyś odprowadzić ojca do domu? Czy miałbyś wyrzuty sumienia? Wiele lat musiało minąć i wiele musiało się wydarzyć, by Michał potrafił odnaleźć odpowiedź na nurtujące go wtedy pytania. Musiał zrozumieć znaczenie słów „mieć wolną wolę”. Wraca myślami na weselną salę i do tamtego dnia. Wśród gości pojawia się On. Jest z nim Jego Matka i kilku jeszcze młodych ludzi. Usiedli razem przy jednym ze stołów. Zwyczajem było, że starosta weselny częstował gości weselnych swoim winem. Nadszedł ten czas. Starosta wszedł na salę i postawił na stołach przed weselnikami kilka butelek wina. Wśród gości dało się słyszeć, iż wino nie jest darem starosty. Że to gest jednego z gości. Zaczęto mówić, że to dar od Niego. Że przy tym stało się coś niezwykłego. Gdy On przechodził obok ojca, ten go zagadnął: – To wino jest od Ciebie. – Tak – odpowiedział On. – Słyszałem, że jest dobre. Usiądź skosztujemy go. On usiadł obok. – Nalej nam, to Twoje wino – powiedział ojciec. On spojrzał na ojca, potem na matkę i Michała. Ojciec zauważył te spojrzenia, ale powtórzył: – Nalej nam. On powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. Ojciec powtórzył: – Nalej nam. On zapytał: – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu. Ojciec wypił i i przyłączył do chóru śpiewających weselników. Gdy skończył, matka poprosiła ojca: – Nie pij już tyle.     Ojciec powiedział do Niego; – Dobre to wino. Nalej mi jeszcze. Wtedy on wziął rękę matki i ojca, spojrzał na Michała i powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. – Nalej mi - powiedział ojciec. – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu i odszedł na swoje miejsce mówiąc do nich: – Ja jestem tu blisko. I uśmiechnął się do nich.
      • Babciu Z okazji Twojego święta  chcemy byś była uśmiechnięta  niech najcieplejsze kolory w tobie wciąż trwają  jesteś dla nas dobrą duszą i drugą mamą cieszmy się w dzień gdy to my dla Ciebie jesteśmy  żeby uczcić swięto tak ważnej kobiety tak jak dla nas jesteś, tak my dla Ciebie  Z całego serca życzymy Ci co najlepsze  i tak samo mocno kochamy jak Ty kochasz zebraliśmy się tu by razem celebrować  i za wszystko co dla nas zrobiłaś podziękować  za każde staranie jakie nam poświeciłaś i za każde ciepło które w nas zaszczepiłaś i ta wielka  miłość która w nas się zrodziła oby na zawsze w korzeniach utkwiła  Babciu Mieciu życzymy byś  w zdrowiu żyła
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności