Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Czarek Płatak

Znajdziesz mnie tam

Rekomendowane odpowiedzi

Ładnie, ale na pewno oberwiesz za tyle tych gdzie, przeczytałem kilka razy pierwszą bez i wydaje mi się, że jest OK. Zaskoczyłeś w zakończeniu mimochodem, dawno nie słyszałem tego określenia.

Podoba mi się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękne, malownicze miejsca zamieszkania czy ukrywania się weny... Ja od siebie może zaproponowałabym, zamiast dwóch "znajdziesz" i "odnajdziesz" inne czasowniki, np. "ukrywam się", "jestem", "mieszkam"... Te powtórzenia brzmią mi zbyt mocno i  "rozcinają " mi przez to  łagodnie płynący tekst. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam -  fajne te miejsca Czarku - podoba się.

                                                                                                                Pozd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, duszka napisał:

    Piękne, malownicze miejsca zamieszkania czy ukrywania się weny... Ja od siebie może zaproponowałabym, zamiast dwóch "znajdziesz" i "odnajdziesz" inne czasowniki, np. "ukrywam się", "jestem", "mieszkam"... Te powtórzenia brzmią mi zbyt mocno i  "rozcinają " mi przez to  łagodnie płynący tekst. Pozdrawiam :)

    Dziękuję. 

    Ano, co poradzić na to, że ta moja kręcąc się i wiurując wkoło mnie tak właśnie powtarzała :) 

    Pozdrowienia

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 18 minut temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam -  fajne te miejsca Czarku - podoba się.

                                                                                                                    Pozd.

    Rad jestem Waldku. 

     

    Pozdrawiam 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, Jacek_K napisał:

    Ładnie, ale na pewno oberwiesz za tyle tych gdzie, przeczytałem kilka razy pierwszą bez i wydaje mi się, że jest OK. Zaskoczyłeś w zakończeniu mimochodem, dawno nie słyszałem tego określenia.

    Podoba mi się :)

     

    to się nazywa anafora

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    15 minut temu, Patryk Robacha napisał:

     

    to się nazywa anafora

    Znajdziesz mnie tam, granie łąki, 
    przedwieczorne lasu szumy,
    srebrne włosy letniej Luny
    głaszczą pól grzbiety po świt złoty.

     

    I gdzie się załamuje rym? Nawet rytmika tworzy dodatkowe strofy (ciekawe jak się nazywa ten srodek stylistyczny?)

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Jacek_K napisał:

    Znajdziesz mnie tam, granie łąki, 
    przedwieczorne lasu szumy,
    srebrne włosy letniej Luny
    głaszczą pól grzbiety po świt złoty.

     

    I gdzie się załamuje rym? Nawet rytmika tworzy dodatkowe strofy (ciekawe jak się nazywa ten srodek stylistyczny?)

    Pozdrawiam.

     

    anafora to powtórzenie tego samego słowa na początku kolejnych wersów. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 minut temu, Patryk Robacha napisał:

     

    anafora to powtórzenie tego samego słowa na początku kolejnych wersów. 

    Już czuję , że się nie rozumiemy.

    I co to ma do wiersza?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Przed chwilą, Jacek_K napisał:

    Już czuję , że się nie rozumiemy.

    I co to ma do wiersza?

     

    Ładnie, ale na pewno oberwiesz za tyle tych gdzie,

     

    - nie oberwie, bo to anafora. Poetyckie narzędzie 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    14 minut temu, Jacek_K napisał:

    Znajdziesz mnie tam, granie łąki, 
    przedwieczorne lasu szumy,
    srebrne włosy letniej Luny
    głaszczą pól grzbiety po świt złoty.

     

    I gdzie się załamuje rym? Nawet rytmika tworzy dodatkowe strofy (ciekawe jak się nazywa ten srodek stylistyczny?)

    Pozdrawiam.

     

    Rytmika się załamuje bez tego „gdzie”. 

     

    Znajdziesz mnie tam, granie łąki

    /- - / / - / -

    przedswieczorne lasu szumy 

    /- / - /-/-

    (pierwszą sylabę traktuję jako akcent poboczny) 

     

    i teraz: 

     

    Znajdziesz mnie tam, gdzie granie łąki, 

    / - - / / /- /- 
    gdzie przedwieczorne lasu szumy,

    / - - / - /-/-

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    16 minut temu, Patryk Robacha napisał:

     

    Ładnie, ale na pewno oberwiesz za tyle tych gdzie,

     

    - nie oberwie, bo to anafora. Poetyckie narzędzie 

    I jego wątpliwe wykorzystanie, ani z ani bez nie jest idealnie.

    Ty masz swoje zdanie, ja wspomniałem o wątpliwości. Nie wyrokowałem tak jak Ty, tylko przewidywałem i mogę mieć swoje. O co chodzi napisz mi szczerze, co Cię gryzie?

    Pozdrawiam:)

    Edytowane przez Jacek_K

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 minuty temu, Jacek_K napisał:

    I jego wątpliwe wykorzystanie, ani z ani bez nie jest idealnie.

    Ty masz swoje zdanie, ja wspomniałem o wątpliwości. Nie wyrokowałem tak jak Ty, tylko przewidywałem i mogę mieć swoje. O co chodzi napisz mi szczerze, co Cię gryzie?

    Pozdrawiam:)

     

    O nic, wybacz, faktycznie się nie zrozumieliśmy. Zacytowałeś moją wiadomość dotyczącą anafory i przeszedłeś do rytmiki. Moja kolejna wiadomość jest ustosunkowaniem się do rytmiki wiersza. 

     

    Coś zgrzytnęło w komunikacji :) 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Brawo. Piękny wiersz! Na pewno mnie zajdziesz, a ja Ciebie już odnalazłam i widzę Twoją duszę i wraźliwość. A powtórzenia, jakby się nie nazywały - są cudowne. Gratuluję. Tak się pisze prawdziwą poezję.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 minuty temu, Patryk Robacha napisał:

     

    O nic, wybacz, faktycznie się nie zrozumieliśmy. Zacytowałeś moją wiadomość dotyczącą anafory i przeszedłeś do rytmiki. Moja kolejna wiadomość jest ustosunkowaniem się do rytmiki wiersza. 

     

    Coś zgrzytnęło w komunikacji :) 

    Chyba mój pęknięty ząb:)

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość
    14 godzin temu, Czarek Płatak napisał:

    Znajdziesz mnie tam, gdzie kroków echa
    w noc uciekają z psów szczekaniem, 

     

    W jakiś super mistyczny sposób czytam wiersz od "Znajdziesz mnie tam, gdzie kroków echa
    w noc uciekają z psów szczekaniem, ...".  Zaczynałam już kilka razy i wzrok bezbłędnie przelatuje przez początek i zawiesza się znów na tych wersach. Z pełną świadomością, aczkolwiek nieutulonym żalem, muszę zakomunikować, że Ten Wiersz brzmi Najlepiej właśnie od połowy. Dobór metafor jest nietypowy /pierwsze znam od dziecka ;) .../ 

    Bardzo by zyskał na skróceniu...moje zdanie

     

    Ech, lubię te twoje wiersze...taki jakiś Ludzki jesteś :-)))

     

    Uściski...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    4 godziny temu, Patryk Robacha napisał:

     

    Rytmika się załamuje bez tego „gdzie”. 

     

    Znajdziesz mnie tam, granie łąki

    /- - / / - / -

    przedswieczorne lasu szumy 

    /- / - /-/-

    (pierwszą sylabę traktuję jako akcent poboczny) 

     

    i teraz: 

     

    Znajdziesz mnie tam, gdzie granie łąki, 

    / - - / / /- /- 
    gdzie przedwieczorne lasu szumy,

    / - - / - /-/-

      

    Po pierwsze nie do Ciebie pisałem

    Po drugie proszę przeczytaj całość;

     

    Znajdziesz mnie tam 

     

    Znajdziesz mnie tam, granie łąki, 
    przedwieczorne lasu szumy,
    srebrne włosy letniej Luny
    głaszczą pól grzbiety po świt złoty. 

     

    Tam mnie odnajdziesz pod rękę,
    horyzont bierze rzekę lekko
    i dalej razem biegną w niebo 
    gwiazd bezkresem. rozmigotane

     

    Znajdziesz mnie tam, kroków echa
    w noc uciekają za psów szczekaniem, 
    w zaułkach cichych gdzie latarnie
    mdłym światłem tulą cień człowieka. 

     

    Tam mnie odnajdziesz gdzie deszcz w okna 
    świt rozmazany, szary wpycha, 
    o parapet proza życia 
    muzycznie stuka kodem Morse'a. 

     

    Znajdziesz mnie, znajdziesz, wiem na pewno, 
    w oczy ci zajrzę mimochodem, 
    przeniknę prądem, wsiąknę w krwiobieg, 
    znajdziesz mnie, jestem twoją weną.

     

    Przepraszam Czarku, ale Patryk mnie sprowokował.

    Pozdrawiam:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Cześć Czarku. 

     

    Twój wiersz to przewodnik, może mapa, ale taka dawna - papierowa lub nawet papirusowa. 

     

    Dnia 18.02.2019 o 19:53, Czarek Płatak napisał:

    muzycznie stuka kodem Morse'a. 

     

    No i miałam rację. Dawność to piękno wiersza Twego, Czarku. 

     

    W ogóle dla mnie to erotyk, kochanie, dobro i przywiązanie, ładnie. 

     

    Słowo "gdzie" z reguły jest pytaniem, tu jest wskazówką, potrzebna , jak nie wiem co. Lubię Twój wiersz. J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @valeria A wiesz Valero, że ja ten wiersz napisałem z myślą o pomordowanych Indianach, którym dawano w "darze" ubrania celowo zakażone nieznanymi im chorobami, żeby masowo umierali? Torturowano ich nawet żeby nawrócili się na boga, wyniszczono ich kulturę... bo ktoś uznał, że oni nic o Bogu nie wiedzą, bo nigdy nie czytali Biblii i nie słyszeli o Jezusie.
      • @valeria A buddyści są nawróceni? A mniejszości seksualne? jakie jest zdanie Twojego Boga na takie tematy? Czy Twój Bóg ma poczucie humoru, czy obraża się za takie wiersze jak mój? Czy skaże mnie na piekło, bo żyję wg. własnych przekonań? I co powiesz na to, że Jezus siadał do stołu z celnikami? Czy mogę odnaleźć Boga w świecie, w przyrodzie, swoją drogą, czy muszę koniecznie wymówić imię Jezus, żeby dostąpić zbawienia? A co jak na innych planetach mają inną koncepcję Boga? Mylą się? I dlaczego Ty ciągle próbujesz mnie nawrócić? Czy to wynika z moich wierszy? Co w nich takiego, że próbujesz mnie nawracać? Piekłem pachną, czy jak? A co jak napiszę wiersz wyśmiewający figurę Jezusa ze Świebodzina? Czy to też będzie jednoznaczne z obrażeniem Twojego Boga? I czy uważasz, że tylko Ty, nawrócona masz mi coś do ofiarowania, a ja nienawrócony, Tobie nie mam nic do zaoferowania, np. żadnej myśli, wątpliwości. Skąd tyle pewności w Tobie. Jeśli nie chcesz mi odpowiadać na wszystkie pytania na forum, zawsze możesz napisać do mnie wiadomość prywatną. Bo ja Cię nawet lubię, i nawet lubię Twoje wiersze, mają coś w sobie, ale trochę mnie męczą te ciągłe próby nawracania mnie. Plus dla Ciebie, że nie są nacechowane negatywną radiomaryjną energią. I skąd wiesz, że ja nie wypełniam woli Boga, aż tak dobrze go znasz? Ja rozumiem, że moje wiersze bywają mroczne, może gdybym był nawrócony pisałbym inne, ale czy to by nie było nudne? Poza tym ja widzę światło w moich najmroczniejszych wierszach, a jest to światło mojej dobrej intencji, na końcu tego mrocznego tunelu jest dobry cel, który mi przyświeca, i czy jest to zły cel, ponieważ jest w zgodzie z moimi przekonaniami, a nie z tym czego oczekuje Twój Bóg? I skąd wiesz czego on oczekuje? I nie piszę tego wszystkiego żeby Cię od Twojego Boga odwracać, bo skoro Ci z nim dobrze to co mi do tego, nie uzurpuję sobie prawa do uszczęśliwiania kogokolwiek, ani do nawracania, ani do odwracania. Trochę sporo Ci napisałem, ale jeśli masz czas i chce Ci się jakąś bardziej złożoną odpowiedź mi napisać, to nie krępuj się. Przeczytam, jestem ciekawy co ma mi do powiedzenia ktoś, kto tak usilnie próbuje mnie od kilku dni nawrócić, i ciekawy jestem czemu. A Jerzy Owsiak? Nie wiem czy jest wierzący czy nie, ale robi bardzo dobre rzeczy, i czy to naprawdę ma aż takie znaczenie czy robi to z własnych przekonań, czy z woli Boga? Pomaga ludziom, musi mieć w sobie dużo empatii, wiary i energii. Czy jego naprawdę potrzeba nawracać?
      • Ta scena z Ewangelii jest jednym z moich najważniejszych przemyśleń w życiu. Zawarłem je w scenach z życia w asemblerze  w dziale Proza. Oto ten fragment:   Podczas jednej z niedzielnych mszy do której służył, po wysłuchaniu tekstu Ewangelii, Michał zadał sobie pytania, na które odpowiedzi szukał przez wiele lat swojego dalszego życia. Odpowiedź na nie, którą ostatecznie odnalazł, była jednym z najważniejszych doświadczeń w jego życiu. Ale wcześniej była sobota i wesele u sąsiadów. Było to wesele u bliskich sąsiadów, bardzo dobrych znajomych rodziców Michała. Wesela na wsi miały swój rytuał. Najczęściej urządzano je w specjalnie budowanych z plandek namiotach, jeśli wesele było na wiosnę, często przysposabiano puste wówczas stodoły a te mniej liczne przyjęcia weselne urządzano w domach rodziców nowożeńców. Wesela trwały na ogół trzy dni. Dzień pierwszy u pani młodej, dzień drugi u pana młodego a poniedziałek był dniem poprawin. To przyjęcie weselne było przygotowane w domu pani młodej. Goście zasiedli przy stołach weselnych ustawionych w kilku pokojach. Dzieci miały przygotowany osobny stół w małym pokoiku. Tam usiadł Michał. Rodzice Michała usiedli w pokoju naprzeciw, na wprost od otwartych drzwi, twarzami w kierunku Michała. Michał coraz bardziej zaniepokojony obserwował zachowanie ojca. Wypity alkohol robił swoje. Twarz ojca poczerwieniała. Zachowywał się coraz głośniej. Goście zaintonowali weselną melodię. Ojciec jako jedyny z nich na stojąco, pełnym głos, niemiłosiernie przy tym fałszując dołączył ze swoim występem. W prawej drżącej ręce trzymał kieliszek z wylewającą się zawartością.     W pewnym momencie wrzasnął do śpiewających: – Wyżej, wyżej … Jakby rozumiał, co to znaczy. Michał patrzył na ojca sparaliżowany wstydem. Czuł mrowienie na plecach. Najchętniej zniknąłby. Po północy matce i Michałowi udało się przyprowadzić ojca do domu. W niedzielę Michał służył do mszy. Wsłuchał się w słowa ewangelii: Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.    A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego:   «Nie mają już wina».   Jezus Jej odpowiedział:   «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»   Wtedy Matka Jego powiedziała do sług:   «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».   Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.   Rzekł do nich Jezus:   «Napełnijcie stągwie wodą!»   I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział:   «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!»   Ci więc zanieśli.   Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego:   «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».   Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni   Przed oczami Michała stanęła wczorajsza twarz ojca. – Dlaczego to uczyniłeś, dlaczego na początku swej drogi upiłeś ludzi? Na tamtym weselu mógł być podobny memu ojcu, jego krzywdzona żona czy cierpiące przez pijaństwo ojca dzieci – pomyślał Michał. Na koniec zawołał w myślach:     – Gdybyś był wczoraj z nami, czy zamieniłbyś wodę w wino, które starosta podałby mojemu ojcu? Czy spojrzałbyś na moją matkę albo na mnie mnie? Czy pomógłbyś odprowadzić ojca do domu? Czy miałbyś wyrzuty sumienia? Wiele lat musiało minąć i wiele musiało się wydarzyć, by Michał potrafił odnaleźć odpowiedź na nurtujące go wtedy pytania. Musiał zrozumieć znaczenie słów „mieć wolną wolę”. Wraca myślami na weselną salę i do tamtego dnia. Wśród gości pojawia się On. Jest z nim Jego Matka i kilku jeszcze młodych ludzi. Usiedli razem przy jednym ze stołów. Zwyczajem było, że starosta weselny częstował gości weselnych swoim winem. Nadszedł ten czas. Starosta wszedł na salę i postawił na stołach przed weselnikami kilka butelek wina. Wśród gości dało się słyszeć, iż wino nie jest darem starosty. Że to gest jednego z gości. Zaczęto mówić, że to dar od Niego. Że przy tym stało się coś niezwykłego. Gdy On przechodził obok ojca, ten go zagadnął: – To wino jest od Ciebie. – Tak – odpowiedział On. – Słyszałem, że jest dobre. Usiądź skosztujemy go. On usiadł obok. – Nalej nam, to Twoje wino – powiedział ojciec. On spojrzał na ojca, potem na matkę i Michała. Ojciec zauważył te spojrzenia, ale powtórzył: – Nalej nam. On powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. Ojciec powtórzył: – Nalej nam. On zapytał: – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu. Ojciec wypił i i przyłączył do chóru śpiewających weselników. Gdy skończył, matka poprosiła ojca: – Nie pij już tyle.     Ojciec powiedział do Niego; – Dobre to wino. Nalej mi jeszcze. Wtedy on wziął rękę matki i ojca, spojrzał na Michała i powiedział: – Będziesz miłował bliźniego swego. – Nalej mi - powiedział ojciec. – Taka jest wola twoja? – Tak – odrzekł ojciec. On nalał mu i odszedł na swoje miejsce mówiąc do nich: – Ja jestem tu blisko. I uśmiechnął się do nich.
      • Babciu Z okazji Twojego święta  chcemy byś była uśmiechnięta  niech najcieplejsze kolory w tobie wciąż trwają  jesteś dla nas dobrą duszą i drugą mamą cieszmy się w dzień gdy to my dla Ciebie jesteśmy  żeby uczcić swięto tak ważnej kobiety tak jak dla nas jesteś, tak my dla Ciebie  Z całego serca życzymy Ci co najlepsze  i tak samo mocno kochamy jak Ty kochasz zebraliśmy się tu by razem celebrować  i za wszystko co dla nas zrobiłaś podziękować  za każde staranie jakie nam poświeciłaś i za każde ciepło które w nas zaszczepiłaś i ta wielka  miłość która w nas się zrodziła oby na zawsze w korzeniach utkwiła  Babciu Mieciu życzymy byś  w zdrowiu żyła
      • @Bożena Tatara - Paszko Pani Bożenko, dziękuję za sugestie. Bardzo mi miło, że zwróciła Pani uwagę na subtelność. Pozdrawiam ciepło :) @valeria Dobry trening potrafi otworzyć oczy, zwłaszcza te zmęczone :) Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam serdecznie :)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności