pomaranczowy.kot

stracone imiona

Recommended Posts

Dziesięć lat

Odwracałam wzrok od życia

Samoskładałam się w ofierze katu

On ukształtował mnie na swoje podobieństwo

Stałam się plugawa i wiotka

Nie pamiętam już nawet

Swojego prawdziwego imienia

 

Dziesięć lat byłam bezimienna

Budowałam ołtarze dla Boga niczego

On okazał się Bogiem

bardziej szalonym od chrześcijańskiego

Dopuścił do tego

Bym w jego imię

Krwią zalała własne łono, ręce i sumienie

 

Dopier dziś słyszę

Jak dobry duch lekkości

Dmie w róg obfitości i dostrzegam

Że inni potrafią się nasycić

Słodkim owocem życia

A ja zawsze chodziłam głodna

 

Moje nowe imię to :

„Tak chciałam”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


16 minut temu, pomaranczowy.kot napisał:

Swojego prawdziwego imienia

Bardzo dobry, przejrzysty jedyne co bym zmienił to wyciął  "prawdziwego" 

23 minuty temu, pomaranczowy.kot napisał:

już nawet

to mi się gryzie

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, pomaranczowy.kot napisał:

Dopuścił do tego

Bym w jego imię

Wystarczy 

Dopuścił

Bym w jego imię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie smutny nie jest. Rejestruje proces i przekaz na końcu, jako pogodzenie się z przeszłością. Warunek lekkości. Ujęło mnie: wiotka. Niezły, bb

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam -  ciekawy acz trudny wiersz - lubię taki  kłopotliwe wiersze.

Nie żałuje że zajrzałem.

                                                                                                            Pogody ducha życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się