Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Deonix_

Perfekcja

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Deonix_ napisał:

jeżeli coś było tłumaczone komuś kilkakrotnie,

a mimo to nie rozumie i nie jest do tego przekonany,

No dobrze...

Spróbuję jeszcze raz wytłumaczyć o co mi chodzi. Widzę,  że każdy  czyta w tekście to co chce przeczytać  i odkrywa przed autorką jego inny sens, o którym ona nie za bardzo wiedziała pisząc a  gładko przystając na tłumaczenia. Po pierwsze i najważniejsze - wiersz powinien mówić sam za siebie, bez podpowiadania.

 

Napisałam  go nieco inaczej, używając Twoich słów i moim zdaniem oddając to co komentatorzy odkryli w tekście:

 

staram się, jak potrafię

najlepiej

 

za każdym razem

przed posmarowaniem chleba

uporczywie sterylizuję nóż

jakby masło musiało

przetrwać koniec świata


stąpam tylko po idealnych

płytach chodnikowych

pęknięcia i łączenia omijam

zbyt są niedoskonałe

 

czasem tylko  przemknie myśl...

przecież  larwy i tak zrobią swoje

 

Teraz tekst,  po części oddaje chorobliwy, destrukcyjny perfekcjonizm  a po części bo zbyt mało podaje przykładów, mimo wszystko.

To co napisałaś odbieram jako nieudolny pastisz i satyrę na kogoś, kto stara się to co robi, robić dobrze. Tylko tyle.

 

 

Edytowane przez czytacz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Oxyvia napisał:

@czytacz, @Freeman - mnie się wiersz podoba i nie zgadzam się z Waszą argumentacją. :)

Z całym należnym szacunkiem dla Autorki, dla Ciebie i Twoich upodobań potwierdzam raz jeszcze, że rozumiem iż komuś podobać się to może, ale mnie się nie podoba. I tytuł też nie wydaje mi się adekwatny, prędzej jest to OBSESJA.

 

Wiersz składa się z trzech fragmentów.

 

W pierwszym fragmencie PL-ka oświadcza iż gdy smaruje chleb opala noż denaturatem by masło mogł przetrwać koniec świata.

 

Od biedy można to pod perfekcją podciągnąć, ale CEL - jet mocno naciągnięty. To przetrwanie końca świata odbieram jako niepotrzebne silenie się na oryginalność. Co innego gdyby PL-ka nie chciała skazić masła jako pożywienia, a nie jako obiektu mającego trwać do końca świata i akurat zetknięcie z nieopalonym nożem miało by w tym dotrwaniu przeszkodzić.

 

W drugim fragmencie PL-ka zachowuje się jak osoba chora psychicznie.

Obawy przed nadepnięciem na linię w moim odczuciu świadczą nie o dążeniu do doskonałości a co najwyższej o ciężkich zaburzeniach (PL-ki oczywiście)

 

I ni z tego ni z  owego stwierdzenie że dwie larwy zjadają dwoje oczu.

 

 

Naprawdę nie widzę tu dążenia (nawet chorobliwego) do robienia DOBRZE tego co się robi. To raczej obsesje a nie perfekcja.

Autorka stara się wytworzyć pewien klimat, stąd ogień by obraz był "magiczny" i stąd koniec świata, ale do mnie to nie przemawia, raczej razi brakiem spójności.

Mogę rozumieć że taki klimat komuś może się podobać, mnie się nie podoba. Od osób opalających noże przed użyciem i nie nadeptujących na linię staram trzymać się z daleka.

 

P.S. To nie do Ciebie Oxyvio, ale tak samo z daleka chce się trzymać od "wycieczek personalnych" i oceniania stopnia rozwinięcia bądź niedorozwinięcia i innych niedomagań umysłowych uczestników forum, więc personalnych ataków nie skomentuję.

 

 

Edytowane przez Freemen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.10.2017 o 18:06, Justyna Adamczewska napisał:

Deonix_, niesamowite obrazowanie w wierszu. Podoba mi się. Nóż i larwy, przed którymi ucieka peelka. Opalanie i zżeranie - to życie, tak, dokładnie, tak. 

"staram się

jak mogę najbardziej" tylko trzeba pamiętać ,że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. Straszno mi po lekturze wiersza. Serdecznie pozdrawiam J. 

O powróciłaś, Deonix_ do tajemniczego Swego wiersza. Jakże się cieszę. :)) J. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @azk7   Wybacz, z Tobą nie będę polemizował. To nie moja liga. Jak kiedyś awansuję to wrócę do tematu.   Pozdrawiam imienniku.
    • Człowiek kwantowy   może być teraz z kumplami na wódeczce albo u tej zdziry co na widok chłopa rozkłada się jak wersalka   płynie gdzieś na fali nieobliczalny i trudny do określenia w swej istocie   jego Zocha już go nie kocha codzienna niepewność wystawia coraz droższe rachunki   wie pojawi się nad ranem i będzie szukał przekrwionym wzrokiem dziury w całym
    • Myślę, że warto naprawdę było chociaż, nocami rany wciąż liżę te dwie godziny, co trwały chwilę motel przydrożny, sny na godzinę   śmiały się drzewa a łysy portier dowód chciał widzieć nie prawo jazdy w końcu zrozumiał prawo miłości położył klucze zniknął w oddali   zatańczyliśmy, ciała tak chciały po latach widzę, że również dusze dzisiaj nad ranem czkawkę poczułem sama nie przejdzie znaleźć cię muszę  
    • Gdy powtórnie przyjdzie na świat i narodzi się dziecię mędrcy skorzystają ze skype’a. Wylecą po nich rządowe samoloty w eskorcie superinteligentnych dronów. Potęgi zarządzą ciszę w międzynarodowej przestrzeni, barbarzyńcy spoczną u boku swych kobiet.   On zaś zaskoczy wszystkich, reagujących złością nie tylko na in vitro, bo tym razem nie będzie człowieczego ojca - opiekuna.   Bo nadmiar psychologów nieudolnie gra w pokera, bo co jakiś czas jeden z nich wyskakuje przez okno. Bo szkoły nie kształcą cieśli.   BBC wysyła reporterów, a ja dla niego naprawdę przestałem pić. I niech twoja matka szepnie ci do ucha, że po latach i tylu miesiączkach można w kogoś uwierzyć   - Gloria In Excelsis Hetero.
    • Był Ikar    Wrzask co zagłusza serca bicie,  drap mnie, i wydrap mnie, i krzycz,  mówisz, że znowu brzuch boli cię,  że ja nie umiem dobrze w życie,  że dobrze umiem tylko śnić.    Na szyi ciepła dłoni pętla,  pode mną przepaść mieszka, a ja znam tę przepaść, ona mnie zna,  kapie gwiazd kwaśny deszcz z kłów nieba,  że może lepiej by już spaść.    Ja tych zastrzyków nie chcę, nie chcę,  krótkie rozbłyski, głuchy huk,  już chyba lepiej zlecieć wreszcie w zimną, bezdenną, czarną przestrzeń runąć jak Ikar spod chmur w dół.     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności