Ania Rada Opublikowano 8 Października 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Października 2009 Małą dłoń, duża prowadziła. O nie-pokorny czasie! Łagodnością zwieńczyłeś słodkie, ciężkie, brzemię. Miłość ze swych barków strącając, biegłeś, co sił w nogach. Ona trwała. Na nic mocarze i potęgi. W śnie maleństwa siła bezbronności. Możesz biec.
Anna_Para Opublikowano 8 Października 2009 Zgłoś Opublikowano 8 Października 2009 Przepraszam Aniu, że doradzę: ten wystający wers pozbawiłabym inwersji i złamała: zrzucając miłość z barków biegłeś co sił w nogach ona trwała Ale Ty tu rządzisz. Pozdrawiam, Para:) Tak w ogóle- wiersz mi się podoba. Mam wspomnienia z własnych obserwacji ludzi i świata:)
Duks Opublikowano 8 Października 2009 Zgłoś Opublikowano 8 Października 2009 Ciekawy wiersz. Myślę, że dość trafnie oddaje przesłanie. Zgadzam się również z Panią Anią Para w kwestii: "...ten wystający wers pozbawiłabym inwersji i złamała" Postąpiłbym podobnie. Pozdrawiam serdecznie.
Ania Rada Opublikowano 10 Października 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Października 2009 Dziękuję,serdecznie pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się