Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Miłości Twej dłonią głaskany latami
Żyłem jak w marzeniach
Wespół z aniołami.

Miłosną orbitą na różowym niebie
Niczym Ziemia Słońce
Okrążałem Ciebie.

W radości i szczęścia odblasku promieni
Twarz swą ogrzewałem
Unikając cieni.

W barwy Twe najmilsze codzień ubierałem
Sens życia mojego
Upadłem, przegrałem.

Miłość bezlitośnie mnie ukrzyżowała
Na zdradzieckim krzyżu
Członki przybijała

Patrząc na obficie krwią cieknące rany
Kładąc w uszy słowa:
"Jedyny, kochany".

Przebijając serce, duszę, stopy, dłonie
We śnie założyła
Cierniową koronę.

Niewierności włócznią ostrą bok przebiła
I nieprawdy palmą
Plecy naznaczyła.

Dziś się obudziłem w krwi morzu skąpany
Z krwią spłynęły wszystkie
Marzenia i plany.

Z ran wyciekły całe szczęście i tęsknota
Nie więcej dziś warte
Od mokrego błota.

Zdrada jak pasożyt w miłości się wije
Kogo w sidła chwyci
Bez słowa zabije.

Nie pomogą słowa, łzy też nie pomogą
Miłość w łasce swojej
Uraczy Cię trwogą

Przed krzywdą, upadkiem, przed bólem i stratą,
Przed kłamstwem okrutnym
I najmniejszą zdradą.

Kto miłością żyje, od miłości zginie
To co było piękne
Najprędzej przeminie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Los poskąpił cudów i mocy  Pod władzą Saturna namacalnie surowy  Białko oka nabrzmiałe żyłkami  Człowiek w końcu dotarł do swych granic    Czucie się niekochanym, samotnym, przegranym...   A więc to w takie miejsca przeszłość prowadzi   To całe szalone piękno w wierszach i eksperymenty odbijające piękne i szalone życie Aż do dobitnej depresji, inercji    Czasem jeszcze się zdarza... Piękno  Zachwyt Studium osobnych, rzadkich przypadków    Teraz interesuje mnie Dobro Nie chcę zboczyć ze srogiej drogi  Karma wyjaśnia te szarpiące się losy  Widma Głosy    Mgła - piękna metafora iluzji    Wszystko się zaczęło od Piękna i Iluzji Taki był początek świata  Wymawiałem wtedy marzenia Podczas gdy rozgrywał się dramat    Pauza    Dramat istnienia dusz nazbyt swobodnych  Dusz przypominających podziemnego człowieka  W których gra melodia straty       
    • @Ajar41 Zuzanna w kurorcie w Sopocie Chce płacic w dolarach i złocie  Choć jest wielka dama Pierze majtki sama I wiesza je na każdym płocie.                      
    • Wyruszyły we trzy: Największa Marija Najśmiglejsza Pinta Najdzielniejsza Niña   Hej, hej, jak długi rejs Zbiega i znów się wspina Na stromej fali grzbiet Z piaszczystych wzgórz "Dziewczyna"   Zdobędą Nowy Świat Rozbije się Maria Gdzieś zaginie Pinta Sławna będzie Niña   Rei Lavrador, twój las Szkutnicy zaprzedali "Dziewczyna" czesze lok W lusterku morskiej fali   Karaka Marija Karawela Pinta Najszczęśliwsza Niña Z piaszczystych wzgórz te trzy     Rej Lavrador – Król Rolnik (Dionizy I) obsadził wybrzeża Portugalii lasami, z których drewno wykorzystywano do budowy statków morskich w dobie wielkich odkryć. "Santa María", "Pinta", "Niña" ("Dziewczyna") – uczestniczki pierwszej wyprawy Kolumba.  
    • Na co mi Twoje łzy    I sny    I wszystkie  Smutki świata    One nie przyniosą  Ukojenia    Ani nie zagłuszą Sumienia    Odejdę bez pośpiechu  Jeszcze tej nocy 
    • @kasia652 poruszający wiersz...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...