Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki za wyrażenie swoich odczuć. Coś mi się widzi, że funkcjonujemy na różnych częstotliwościach poetyckich fal :) Mnie też Twoje teksty nie ruszają, ale nie komentuję, bo wiem jak bardzo subiektywny bywa odbiór. Może jednak byłoby słuszniej dodawać "mz"?

To można komentować nie swoim zdaniem... ?!

P.S.
Nie jestem " wybredny ", interesuje mnie zdanie każdego czytelnika...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz rację, poprawną formą jest Aladyn. Nie jestem językoznawcą i w tym zakresie czerpię wiedzę z otoczenia - w tym teatralnego i wydawniczego. Nie jest moją winą, że i tam popełnia się błędy językowe 1 :)Podobnie ma się sprawa ze słowem "toreador". Często używa się "torreador", co też jest błędem.


Lampa Aladyna


Bohaterem jednej z opowieści Księgi z tysiąca i jednej nocy jest syn ubogiego krawca Mustafy o imieniu Ala ad-Din. Pewnego dnia znajduje on ukrytą głęboko w jaskini starą, tajemniczą lampę. Zacytujmy fragment baśni:

– Tu jest jakiś napis! – zawołał chłopiec, pocierając odzyskaną przez małpkę lampkę. W tej chwili ich oczom ukazał się duch. – Jestem dżinnem lampy, mogę spełnić twoje trzy życzenia, mój panie – oświadczył.


Jak pamiętamy z lektury z czasów dzieciństwa, znaleziona lampa naraziła chłopca na wiele niebezpieczeństw ze strony złych mocy, ale pozwoliła mu także spełnić marzenia i zaspokoić pragnienia, w tym największe – zdobyć serce pięknej księżniczki Dżasminy i pokonać nikczemnego Dżafara.

Przypominam tę historię nie powodu. Po arabsku imię bohatera Cudownej lampy brzmiało tak, jak napisałem – Ala ad-Din, a więc nie ma etymologicznego uzasadnienia polska pisownia przez dwa l, czyli Alladyn (jeśli już to Aladdin!). Przy adaptacji omawianej nazwy do naszego zasobu leksykalnego – zgodnie z zasadami pisowniowymi – połączyliśmy obydwa jej człony, rezygnując przy tym z łącznika, podwojonego dd i obcego polszczyźnie połączenia di- (przeszło ono w dy-). Otrzymaliśmy w ten sposób słowo Aladyn, które w takiej postaci trafiło do wszystkich słowników. Dlatego musimy również pisać lampa Aladyna, pierścień Aladyna (określenia te funkcjonują dziś w znaczeniu ‘magiczny przedmiot mający spełniać wszelkie życzenia posiadacza’).

Tymczasem zdarza mi się natrafić na błędne nazwy pozycji książkowych czy przedstawień teatralnych. Przykłady? Proszę bardzo: Lampa Alladyna, Wydawnictwo Skrzat, opracowanie Ewy Stadtmüller, Kraków 2002; Cudowna lampa Alladyna z 1966 r., seria „Najpiękniejsze baśnie świata”, Cudowna lampa Alladyna, Teatr im. Aleksandra Fredry, Gniezno, premiera 13 stycznia 2001 r. Pełno niepoprawnej formy Alladyn w nazwach firm produkujących sprzęt oświetleniowy (np. „Alladyn” Ślusarstwo i Wytwarzanie Lamp Oświetleniowych; „Alladyn” Producent oświetlenia) czy sklepów z lampami („Alladyn” Sp. jawna; FH „Alladyn”). Nagminnie spotyka się mawiane słowo przez dwa l w tekstach internetowych, a nierzadko i w artykułach prasowych.

Co jest tego przyczyną? – chciałoby się zapytać.

Niewątpliwie powodem pisania przez znaczną część rodaków Alladyn zamiast Aladyn może być oddziaływanie obcych słów zawierających geminatę (podwójną spółgłoskę) ll, np. Alleluja (‘chwalcie Boga’), z heb. hallelū-Jah, czy Allah akbar ‘Bóg jest wszechmocny’, z arab. al-ilāh. Niewykluczone, że mimowolnie przywołuje się też wyrazy rodzime ballada czy Balladyna, w których dominują cząstki allad- i alladyn-. Czy to wystarczające wytłumaczenie? Na pewno nie...

O tym, że nie może być inaczej, tzn. że poprawnie jest Aladyn, przekonują jego bliźniacze formy w innych językach, np. w rosyjskim Аладдин – Волшебная лампа Аладдина czy w angielskim Aladdin – Aladdin and His Magic Lamp. Jak widać, tam pisze się to jednak przez dwa d.

Zgodzą się Państwo ze mną, że to wypisz, wymaluj historia jak z rzeczownikiem toreador (pisałem o tym w odcinku nr 262 „Obcego języka polskiego”). Ów wyraz pochodzi od hiszpańskiego torero (od torear ‘drażnić byka, walczyć z bykiem’), a więc należy go zapisywać przez jedno r (we wszystkich ważniejszych językach też pisze się je z pojedynczym, a nie podwojonym r). A zatem etymologicznie pisownia torreador jest absolutnie nie do przyjęcia. Dlaczego więc większość rodaków błędnie sądzi, że jest w polszczyźnie rzeczownik torreador? Ponieważ kojarzy go niesłusznie z corridą (zapisywaną przez dwa r).

Zapamiętajmy, błagam! Mówi się i pisze toreador, a nie: torreador, oraz lampa (pierścień) Aladyna, a nie: lampa (pierścień) Alladyna.


MACIEJ MALINOWSKI

www.obcyjezykpolski.interia.pl


A co do zarzutu teatralności, to go nie rozumiem. Domyślam się, że chodzi Ci o jakąś sztuczność całej sytuacji opisanej w wierszu. Ja tej sztuczności nie widzę. Byłem, widziałem i opisałem. Nie wiem, w czym doszukałaś się teatralności...2
I jeszcze prośba na przyszłość - krytykujmy, nawet ostro, ale nie obrzucajmy się nawzajem złośliwostkami w stylu forum na onecie. To mi nie odpowiada i w takich "dyskusjach" uczestniczyć nie będę.3


ad.1 - a czy nie łatwiej skorzystać ze słownika? - nie widzę zasadności przytaczania tego artykułu i obarczania swoimi podknięciami jakiegoś "środowiska" - kiedy robię orta, to ja jestem winna, a nie moi poloniści, czy kolega dyslektyk, z którym wymieniam korespondencję.

ad.2 - o sztuczność z pewnością też - chodzi mi o przerys/nadużywanie środków artystycznego wyrazu, o przekolorowaną stylizację - porównywalną do spektaklu, gdzie w kilku odsłonach aktorzy starają się wyartykuować i oddać mimiką twarzy, mową ciała kwintesencję wrażeń i obrazów.

ad.3 - nie rozumiem tej dygresji - uznałam wiersz za teatralny, zresztą komentarz też i niewiele się pomyliłam, widząc kolejną, teatralną odpowiedź w formie tej mega wlepki.
nie siliłam się na złośliwości - odpowiedziałam adekwatnie do stylu Twojej odpowiedzi.
i w tej chwili też jestem daleka od złośliwości :)
pozdrawiam
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. Są orty typu "kogud" i orty takie jak "Alladyn", gdzie nawet polonistom, ale nie językoznawcom zdarzają sę potknięcia. A do słownika zagląda się wtedy, kiedy ma się wątpliwości. Ja ich niestety nie miałem, zdarza się :(

2.Wiesz, zastanawiam się nad tym Twoim odczuciem teatralności i widzę że masz rację. Bo jak przypominam sobie tę całą scenerię, to wypisz wymaluj Teatr. I dlatego opis wypadł teatralnie, bo jak miałoby być inaczej? Tyle że w przeciwieństwie do Ciebie nie traktuję tego jako wadę wiersza, bo niby dlaczego, skoro opisuje on prawdziwy teatr?

3. No to pożyjemy, zobaczymy...

Pozdrówko
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Przeczytalem. Dzięki. Wstyd się przyznać, ale o wielu technikach
dowiedzialem się od Ciebie.
Twoje "przyklady" perfekcyjne.
Ale rozbudowa tej techniki w dluższe formy, nie przynosi
spodziewanych rezultatów.
A widać w Twoich nie-haikowych wierszach próbę formalnej
kontynuacji. Nie dokladnie. Ale intencjonalnie.
Pozdr. Stk.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Przeczytalem. Dzięki. Wstyd się przyznać, ale o wielu technikach
dowiedzialem się od Ciebie.
Twoje "przyklady" perfekcyjne.
Ale rozbudowa tej techniki w dluższe formy, nie przynosi
spodziewanych rezultatów.
A widać w Twoich nie-haikowych wierszach próbę formalnej
kontynuacji. Nie dokladnie. Ale intencjonalnie.
Pozdr. Stk.

Miło mi, że przeczytałeś :) Masz rację, też to widzę, chociaż nie zawsze jest to działanie celowe. Ot, taki nawyk... :)

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski   Przeczytałam uważnie i muszę napisać, że rozumiem Twoje emocje i stanowisko, które za nimi stoi. Użycie małej litery jako wyrazu sprzeciwu i celowego braku szacunku dla oprawców jest w pełni zrozumiałym zabiegiem emocjonalnym. Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń co do tego. Mój dopisek dotyczył czegoś innego - bardziej nienaukowego języka pani E. Kurek. Masz również bardzo dużo racji, jeśli chodzi o kontekst wschodni, o którym wspomina Michał Pater. Na obszarze byłego ZSRR te podziały faktycznie funkcjonują w specyficzny, uwarunkowany historycznie sposób i dla samych mieszkańców tamtych terenów nie muszą być obraźliwe.   Jeżeli już jestem przy tym temacie, chciałabym zwrócić uwagę na dwa aspekty - historyczną etymologię oraz to, jak te słowa ewoluowały na gruncie języka polskiego. Rosjanie i „Ruscy” (Rusini) - Z historycznego i językowego punktu widzenia, te dwa pojęcia wywodzą się z zupełnie innych źródeł. Rusini, (Ruś, Ruscy) - to określenie historycznie odnosi się do dawnej Rusi Kijowskiej (czyli dzisiejszych terytoriów głównie Ukrainy i Białorusi). Przymiotnik „ruski” oznaczał po prostu kogoś lub coś z Rusi. Przykładem są tu "pierogi ruskie" - ich nazwa pochodzi od Rusi Czerwonej (Galicji), a nie od Rosji.   Natomiast Rosjanie (Rosja) - to słowo wywodzi się od zgrecyzowanej nazwy Rusi (Rossia), którą przywłaszczyło sobie Wielkie Księstwo Moskiewskie - przekształcając się w Carstwo Rosyjskie w XV w. za Iwana IV. (Nawet nazwę dla swojego państwa ukradli :)))   W ten sposób miano wykazać, że to carowie mają prawo do zjednoczenia i posiadania wszystkich dawnych ziem Rusi Kijowskiej. (A Piotr Wielki w XVIII w. ogłosił nazwę państwa jako Imperium Rosyjskie). W Polsce natomiast dłużej utrzymała się nazwa Moskale.   Z czasem - zwłaszcza w okresie zaborów i później w czasach PRL-u, słowa „Ruś” i „Rosja” w potocznej świadomości Polaków zlały się w jedno. Wszystkich przybyszów ze Wschodu zaczęto wrzucać do jednego worka z napisem „Ruscy”.   Wszystkie języki ewoluują a słowa zmieniają znaczenie - jest to proces nieodwracalny. Ale czasami dobrze wiedzieć więcej. W języku polskim słowo "Ruscy" straciło swoje pierwotne znaczenie, ale też nie jest słowem zupełnie neutralnym. Obecnie jest to kolokwializm, niosący lekceważący ładunek emocjonalny. A to, że mieszkańcy Wschodu tak określają sami siebie, dla języka polskiego nie ma znaczenia. :) Możemy mówić tak, jak chcemy. :) Ja ich też ładnie nie nazywam, do Twojej listy dodam za wywózki i śmierć tysięcy Polaków na Syberii. Pozdrawiam.
    • @Berenika97 w niedzielę tak robię :) 
    • Już dzisiaj czuje swoje zmarnowanie   ucieka głos dziecka znów kończy się droga   a przy ślepej uliczce wciąż to samo pytanie co powinienem zrobić?   wracam do swojego rytmu pracy wciąż przełykam gromadzące się uczucia i zostaje z nadzieją   odpuszczam i tkwię w tym samym miejscu   powtarza się cykl   może mi się uda   myślę.
    • @violetta   To proszę słuchać mnie: jam jest ten - filozof uniwersalnej miłości - Jezus Chrystus...   Łukasz Jasiński 
    • @Berenika97 A to, wedle życzenia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...