Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



zatrzymując oddech na śródstopiu
zmieszałeś strach z pożądaniem

to było jak obłęd

dotykając zaczerwienionych miejsc budziłeś ze snu
napięcie

opuchnięte kostki chłodziłeś pocałunkiem
niepewność dotrzymywała kroku ciarkom na plecach
z dwojga złego
wywróżyłeś mi z fusów


[sub]Tekst był edytowany przez Jolanta Sztejka dnia 21-08-2004 01:02.[/sub]
Opublikowano

Nie aż taki "kulawy", ale... :)
1. Tytuł jest zniechęcający - nie chodzi tutaj o dosłowność, ale brzmi jak tytuł nowego tematu na forum dyskusyjnym. "Kulawy erotyk" - to nie jest tytuł wiersza!
2. niepoprawna wersyfikacja - 4 wers powinien być 2 wersową zwrotką:

"dotykając zaczerwienionych miejsc
budziłeś ze snu

napięcie". Daj wyczuć czytelnikowi napięcie. Do tego służy odpowienie podzielenie na wersy i strofy ;)
7 wers tak samo :)
8 wers powinien rozpoczynać już następną zwrotkę

Zakończenie może zostać :)

Wszystkie moje uwagi są tylko moim odczuciem i ewentualną poradą :)

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy   biały księżyc i bezsenność zapita gwiazdami   w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy  
    • Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych, tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych ,tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   O parasol ,o dachy ,o szyby Znowu pluszcze potok moich łez Ciągle z deszczem się miesza prawdziwym Pachnie tak jak najprawdziwszy deszcz. Oczu żadnych mój płacz nie zamoczył Bo podobny do wrześniowych mgieł Przenikliwy i taki bezgłośny Wsiąka cicho w niespokojny sen. Nie pamiętam dlaczego tak płaczę Nie wiem nawet czy płacz to ,czy deszcz Który przecież bez żadnej przyczyny pada. Choć kto go tam wie.  
    • @Witalisa skoro Elżbieta, to kto to Isabel?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ooo fajnie, że charmedulskie powiewy zrevampowanej przeszłości wchodzą na salony Fajna ta trylogia!! I kształcąca
    • @Gra-Budzi-ka serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Gra-Budzi-ka dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...