Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

narysowałam cię na ścianie
czy się udałeś tego nie wiem
jak wpadną goście zawsze da się
zastawić sprytnie jakimś meblem
teraz już mogę łatwo dotknąć
chwycić za rękę pocałować
pić razem kawę bardzo śmieszne
mam chore serce doszła głowa
i nie zależy już od ciebie
jak długo będziesz czy zostaniesz
jeśli za bardzo czymś mnie wkurzysz
wtedy zamówię malowanie

Opublikowano

Chciałbym by wiersz się powiększył o kilka wersów, był opowieścią w klasycznym ujęciu: początek, rozwinięcie i zakończenie; wszystko bardziej jesienne, nostalgiczne, pełniejsze i smutniejsze w wymowie.
Być może dlatego, że pamiętam "Gwóźdź" J.Kofty i pięknie ukazany w jego wierszu upływ czasu i metaforę: gwóźdź - pamięć.
Dlatego doprasza się autorkę o rozwinięcie opowieści i nie wzywanie w epilogu malarzy, bo trywialne i szkodliwe może to być dla peelki; lepiej samemu zamalowywać cienie, te pod oczami, i te na ścianie.

Pozdrawiam. :)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


namalowałaś mnie na ścianie
mój zarys chyba ci się udał
codziennie ze mną jesz śniadanie
przed spaniem widzę biodra uda
słyszę jak mruczysz słodko sobie
pod kołdrą lekką chyba z puchu
i tylko tyle wam opowiem
lub może kiedyś coś do ucha
a teraz cisza buzia w kubeł
bo usłyszałem czułe granie
i wiem że jak za dużo powiem
wtedy zamówisz malowanie
:)))

pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jakie tam znowu rozwinięcie
jak mnie to wzięło z bicza strzelił
aniśmy się nie zobaczyli
aniśmy okiem nie mrugnęli
a cienie owszem pod oczami
niczym u bratków granatowe
to chyba od tęsknienia wierszem
bo on od dawien dawna słowem
nie zgrzeszył choć poezją pono
kochanie czyste i prześwięte
bo przecie ten kto wierszem mówi
nie plami nawet atramentem


:) Dziękuję
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to się poecie wiersz zmalował
a najładniejsze w wierszu uda
lekuchnym piórkiem wymuskane
nawet domysły porozzuwał
a wszystkie dąsy oraz chmurki
metaforami porozganiał
udałeś mi się jak nic w życiu
zatem nie będzie malowania

Dziękuję Jacku i pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A wierszem, wierszem tak myślę sobie
lecz zamiast pędza użyłam słowa
być może kilka błędów zrobiłam
lecz trzeba było sens dopasować
jeśli ornament wyszedł jak mówisz
przyznam się szczerze chyba przypadkiem
mam jeszcze sufit caluśki biały
a skoro chwalisz wspomnę posadzkę


:) Dziękuję serdecznie
Opublikowano

Bardzo na tak!!! Sprytne i zabawne.
Moim skromnym lekko zgrzyta:

pić razem kawę bardzo śmieszne
mam chore serce doszła głowa

- trochę "zapchajdziura" z tego wyszła.
Ale ogólnie na wielki "+"
Bardzo przypadło mi do gustu :)

pozdr serdecznie
weronika

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Verka,
wiersz jest bez interpunkcji.

(...)chwycić za rękę, pocałować,
pić razem kawę. Bardzo śmieszne?
Mam chore serce, doszła głowa(...)

I tak należy czytać.
Interpunkcja czasem mnie rozprasza, bez niej wiersz wydaje mi się czysty, nieupstrzony.
Kiedyś bym sobie na to nie pozwoliła, to przyszło z czasem. Nawet duże litery przeszkadzają mi w tekście.
Dziękuję i pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos masz rację:) nauki nie idą w las:)
    • @bazyl_prost   dobrze, że nie międzygatunkowa ;) 
    • Cieszyli się wszyscy. Tylko nie Ty. I ja też z perspektywy osi czasu i dni, jakie bezpowrotnie minęły  i tych nielicznych jakie mi pozostały, miałem nadzieję trafić gdzie indziej. Mnie nie poczęto. Nie narodziłem się. Ja powstałem. Wbrew bogom i naturze. Ewoluowałem we wnętrzu  dorosłego, kobiecego grzechu, który mógł wydać jedynie martwy lub skalany owoc. Nie zyskałem świadomości. Miałem ją od najdawniejszych eonów. Od kiedy mogłem pojąć błąd. Wierzgałem we wnętrzu przeklętego łona. Biłem wnętrzności i zatruwałem krew. I szargały moje myśli, zachwyty, gratulacje i oklaski  tych których miłość i dobroć zaślepiła. Nie dostrzegli wężowych oczu  i nie poczuli tej nienawiści, którą mną pogardzała.     Lepiej byłoby mi gdzie indziej. Pomyślałem i wyszedłem w środku dnia, przez stare, drewniane drzwi  pozbawione nawet wizjera. Byłaś zbyt pijana  od zabarwionej cytryną wódki a może ze szczęścia, że skończył się limit klątw. Lepiej byłoby gdybyś urodził się martwy. Tyle zdołałaś wybełkotać  zanim zmorzył Cię pijacki sen  i spadłaś na odrapaną wykładzinę  rozbijając sobie głowę.     Zawsze krążyłem po ścieżkach śmierci. Nie żyłem nigdy, choć dnia jednego. Jak często śnią mi się Ci,  którzy czekali na mnie kiedyś. Teraz też czekają. Błagają bym się nie wahał. Obiecali że będą dziś obok mnie. Las wydaje się nieprzebytym borem. Ale i tak każda ścieżka  prowadzi do krainy śmierci. Nie pytam, za co? Dlaczego?     Pytałbym gdybym choć jeden dzień żył. Martwi nie mówią. Mają usta zaszyte, zakrzepniętą krwią. Nie płaczą. Bo niczego nie porzucają. Te wszystkie dusze stoją w zupełnej, posągowej ciszy przy moim ostatnim trakcie. Jest i rodzina ze snu. W martwym śnie pogrążona. Koszmarze,  którego nie dane im było doczekać. Tak będzie lepiej. Sprawiedliwie dla wszystkich. Są tylko duchy i wspomnienia. Nie żegnam się z ludźmi. Nie znali mnie. Dusze po kolei podchodzą do mojego ciała. Jedni poklepują mnie  inni krótko tulą. Wreszcie odchodzą przez bramę  najdalej na wschód położoną  do krainy wiecznego cienia. A ja dyndam sobie, pogrążony w funeralnej ciszy.          
    • Lubię Annę w tym czułym, zmysłowym, ale też pełnym napięcia i surowości klimacie.  Wiersz ma to coś co wchodzi mocno pod skórę. Przypominają mi się moje dialogi z Piotrem, dlatego mam sentyment do tego rodzaju pisania.  Gęsto tutaj od emocji i ja to doskonałe wyczuwam. Ładny wiersz. Pozdrawiam.   P.S Mgielko, te chwile/po chwili zbyt blisko. Zamień na jakieś momenty, czy coś;) 
    • Kupiła dwie książki : o oceanach i zaginionych gatunkach. Czytała o szkodliwości…   W księgarni włożyła książki do plastikowej torebki.         Jest Eko… ?!  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...