Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
podporą od dnia narodzin

w życiu nakręca ja
do ciebie a ty do mnie
przychodzisz i odwiedzasz
czasem na dłużej zostaniesz
przytupniesz i słuchasz

jak to miło że jesteś
mogę przywitać cię w progach
wyjść i powiedzieć coś od

siebie nie tylko

herbata na stole z cytryną
czasem mina zrzednie że
nie wszystko idzie jak z płatka
i idzie się dalej
po codzienności spostrzeżeń
o najdrobniejsze

może zakwitnie jakiś polny
kwiat gdy cały świat wokół śpi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a po co w smutek? nie rozumiem, wiem że może forma nie jest
najznakomistsza, ale nikt mnie inaczej nie nauczył, więc radzę
sobię jak potrafię..dzięki za rady z dobrego serca i kogoś bardziej
potrafiącego wieszować, zawsze coś będzie niepoprawne jak człowiek, J.

bo to jest wieszoł świadomości i tylko tyle
jeszcze niedawno miewałam wpisy o nadmiar emocji, może nie da
się ich zawsze wymiarkować w środkowych wersach? hmm..albo
ja nie potrafię tego czynić na dobór czytelniczy, każdy z resztą
inaczej odbiera owe ' emocje', ale jeszcze raz
dzięki
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a po co w smutek? nie rozumiem, wiem że może forma nie jest
najznakomistsza, ale nikt mnie inaczej nie nauczył, więc radzę
sobię jak potrafię..dzięki za rady z dobrego serca i kogoś bardziej
potrafiącego wieszować, zawsze coś będzie niepoprawne jak człowiek, J.

bo to jest wieszoł świadomości i tylko tyle
jeszcze niedawno miewałam wpisy o nadmiar emocji, może nie da
się ich zawsze wymiarkować w środkowych wersach? hmm..albo
ja nie potrafię tego czynić na dobór czytelniczy, każdy z resztą
inaczej odbiera owe ' emocje', ale jeszcze raz
dzięki

A kto powiedział - łza smutku? Łza może być: wzruszenia, radości, tkliwość i razem możemy popłakać - takie łzawe pogaduszki - uronić łzy porozumienia.
A delikatność i ulotność. Co nie? Ole!:))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a po co w smutek? nie rozumiem, wiem że może forma nie jest
najznakomistsza, ale nikt mnie inaczej nie nauczył, więc radzę
sobię jak potrafię..dzięki za rady z dobrego serca i kogoś bardziej
potrafiącego wieszować, zawsze coś będzie niepoprawne jak człowiek, J.

bo to jest wieszoł świadomości i tylko tyle
jeszcze niedawno miewałam wpisy o nadmiar emocji, może nie da
się ich zawsze wymiarkować w środkowych wersach? hmm..albo
ja nie potrafię tego czynić na dobór czytelniczy, każdy z resztą
inaczej odbiera owe ' emocje', ale jeszcze raz
dzięki

A kto powiedział - łza smutku? Łza może być: wzruszenia, radości, tkliwość i razem możemy popłakać - takie łzawe pogaduszki - uronić łzy porozumienia.
A delikatność i ulotność. Co nie? Ole!:))))
ole..ulotność w rzeczy samej i racja.."i na co to wszystko?", J. serdecznie znaczy z serca
a razem znaczy że dobrze że zawitałaś i znaczy, że człowiek nie jest sam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja bym tu tak pozmieniał, ale to kosmetyka. Ładnie Judytko, piszesz samą prawdę.

Pozdrawiam :)

witaj Janie serdecznie dziękuję za wizytę\
rzecz jasna przyglądnę się- no fajno..skorzystam po części, chyba
o prawdę właśnie chodzi... chociaż tej herbaty chyba bym tam nie mieszała mm..
jest bardziej regularniej, 5/3/ 1/6/2
a u mnie było:3/2/3/1/6/2 no no..
chyba żeby zrobić...6/2/1/5/2 ? zawsze jest jakieś rozwiązanie w kosmetyce zdaje się,
J. (:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Aneto, serdecznie dzięki za ślad- śladuj
kiedy tam zapragniesz,
i przeczytanie tego owego..ukłoniki, pokłoniki
wzajemne , bardzo dziękuję, J. (:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witaj dziewuszko,
wiem wiem dzie_wuszko tak jak czasem
niezgrabnie w życiu wychodzi..coż.. nie
dorównam prawdziwym poetom, co mi
wcale nie przeszkadza jakoś
dzięki za opinię i wstąpienia niemniej,
a co do kwiatów to może i tysiąc...
ale za każdym razem inaczej, jak co pora roku
J. (:płoniaście
Opublikowano

bardzo mi się podoba zwłaszcza ten fragment...

podporą od dnia narodzin

w życiu nakręca ja
do ciebie a ty do mnie
przychodzisz i odwiedzasz
czasem na dłużej zostaniesz
przytupniesz i słuchasz

jak to miło że jesteś
mogę przywitać cię w progach
wyjść i powiedzieć coś od

siebie nie tylko

pozdrawiam

Opublikowano

wiersz może nie rzuca na kolan, ale. no właśnie w tym ale jest cała prawda o szarej codzienności, o rozmowach z bliskim kimś, które czasami kończą się milczeniem. o tym, że nie zawsze jest kolorowo i ta herbata z cytryną. szczerze bez nadymania się. podoba się
pozdrowienia

Opublikowano

czytałam już wcześniej, komentowałam na "tak" i nadal podtrzymuję; piszesz tak prosto o życiu jakbyś spontanicznie rzucała myśli pod wpływem tego, co widzisz tu i teraz;
wydaje mi się, że nawet forma wyraża to, co chciałaś przekazać...takie krótkie spojrzenia to tu, to tam i kilka słów prosto z serca; fajny klimat :)

serdecznie pozdrawiam Judyt :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bo tak właśnie to się dzieje
tu i teraz...tak jest, pięknie to odczytałaś
dziękuję z serca ogromnie J. (:
dzięki za wejrzenie i ślad Teres
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję z serca Drogi Panie Biały
podoba mi się że jesteś tutaj
i parę słów zostawiłeś, to jest
nagroda od człowieka dla człowieka też,
J. płoniaście (:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annna2    Kluczem do interpretacji jest malarstwo, utwór Pounda, jego biografia, sama historia, a także słowa 6 i 7 strofy.   Rozmowy na temat biografii Pounda nie podejmę, bo chciałam to wypowiedzieć wierszem. Jakaś myśl jest.   Ale nie trzeba interpretować tak, jak ja bym chciała. Bo wiersz jest wieloznaczny.    Trochę podpowiadam, bo chciałabym uniknąć posądzenia, że wiersz jest "pusty".   Jeśli ktoś napisze, że trudny...może tak. Ale już słowa ostatnich wersów mogą nasuwać jakąś myśl. Której ja jednak nie chcę rozwijać. Po to wiersz był napisany, żebym mogła się wypowiedzieć w formie wiersza:)   Jeśli nie zostanie to zinterpretowane w taki sposób, a uniwersalnie, to też tak może być.    Wiersz można rozszyfrować, ale nie trzeba. Jeśli ktoś się ograniczy do samego porównania do utworu Ezry Pounda „Na stacji metra” i zinterpretuje estetykę, podstawową myśl, przesłanie filozoficzne, też będzie dobrze.   Jeśli do samej estetyki- też. Ale to nie znaczy, że nie ma głębszych interpretacji.   Nie trzeba wielkich kompetencji- tylko niewielkiej znajomości biografii poety i zestawienia z wierszem Pounda.   Dalej potrzebna jest odwaga, bo jeśli coś się kojarzy, to pewnie kojarzy się tak, jak powinno.   Do tych, którzy nie lubią się zastanawiać i ich to irytuje, można zinterpretować literalnie!   Wiersza nie trzeba dekodować. Można go odczuć. Każda myśl, która jest moją myślą, Twoją myślą, jest właściwa.   Czy pusty? Kwestia nastawienia i poglądów. @Annna2 dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        moja tyrada nie tyczy się Ciebie chodzi o osoby, które nie lubią takich wierszy i podejrzewają, że za słowami pustka
    • @iwonaroma  "Aniołowie nie mają skrzydeł, mają ludzkie twarze"  Czeslaw Miłosz. Pozdrawiam ciepło, udanej niedzieli. 
    • Mokre Boba jaja boberkom
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @LessLove Bardzo dziękuję za tak obszerną wypowiedź. Przeczytałam wnikliwie tak, jak potrafię, tzn.jakie są możliwości mojej percepcji :)   Właściwie zgadzam się z prawie całkowicie z tym, co napisałeś wyjąwszy to, że mój tekścik jest obojętny wobec Istnienia - cechy boskiej. Nie. Ten który jest - jest ponad (tym materialnym) życiem i ponad śmiercią, która dotyczy tylko życia, które znamy tu, na Ziemi. Ale On nas zna i chce, byśmy poznali, dotarli/wrócili do niego. Tak jak piszesz, jesteśmy oddzieleni i to jest nasz grzech. Pisząc - 'życiu życie a śmierci śmierć' - pisałam o tym, co dotyka nas, ludzi - co nie znaczy, że neguję istnienie tego, co jest ponad światem ludzkim (no i pod nim :)). Ateiści nie mają problemu w widzeniu tego, co jest pod nimi, ale mają trudność w zobaczeniu tego, co jest nad nimi. Choć z drugiej strony oni są też w drodze, szukają i nie chcą ślepej wiary i może tym sposobem łatwiej im szukać też w sobie a nie na zewnątrz? Choć to oczywiście nie reguła.    Tworzenie (życie, synteza) i śmierć (rozpad, analiza) istnieją w pewnym interwale rzeczywistości. Ale jest jeszcze rzeczywistość boska, gdzie istnieje tylko życie (tworzenie, synteza) i rzeczywistość demoniczna, gdzie istnieje tylko śmierć (rozpad, analiza). My, ludzie - pośrodku, trochę tego, trochę tego. No i mamy dwie główne drogi (oprócz oczywiście wielu wielu dróg , w których synteza i analiza mieszają się w różnych proporcjach - w różnym czasie i kontekście). No ale w rozwoju, tak czy siak, dochodzimy 'do ściany ', kiedy pozostaną tylko te dwie główne drogi i trzeba będzie dokonać wyboru, synteza czy analiza, życie czy śmierć.  Rzeczywiście, fizyka pomaga to zrozumieć poprzez to, że w punkcie krytycznym zachodzi przemiana (np.kwantu w falę lub w drugą stronę - fali w kwant). Od razu zaznaczę, że w liceum miałam tróję z fizyki :) Nie lubiłam jej i nie rozumiałam, może dlatego, że nauczycielka też jej nie lubiła, do czego nam się przyznała :);) Chciała studiować co innego, ale się nie dostała, a na fizyce było dużo miejsc, wystarczyło zdać jako tako. Ale teraz lubię sobie posłuchać ciut ciut z tego zakresu i w sumie zdumiewa mnie, że ludzie, którzy mają mniej więcej taką samą wiedzę z zakresu fizyki na najwyższym ludzkim poziomie (bo przecież nawet jak nie odkrywają czegoś sami to istnieje między nimi przepływ wiedzy, informacji) - są odmiennego światopoglądu w kwestii tego, czy Bóg istnieje czy nie istnieje. Ale to takie ludzkie... Jesteśmy podzieleni także w tym obszarze. Tak jak zauważyłeś, często nie podajemy sobie ręki a wręcz istnieje rozłam a często gęsto wzajemne zwalczanie się w obszarze nauki i teologii. Czytałam fascynującą autobiografię Marka Abramowicza "Między Bogiem a prawdą" (polecam, jeśli nie czytałeś, oprócz wątków osobistych także fizyka i deklaracja wiary). Jest w sumie naukowcem ewenementem, bo często podkreśla swoją wiarę, inni fizycy (ci z górnej półki) cicho siedzą w tej kwestii. Wspominasz księdza Hellera. Mnie na myśl przychodzi ksiądz profesor Sedlak, który mimo, że był księdzem był też zagorzałym naukowcem, a w dodatku, o zgrozo ! ;) poszukującym też w obszarach tzw.parapsychologii(i przez to  negowanym w swoim teologicznym środowisku). Ale tacy ludzie są światełkiem nadziei, że wszystko da się da połączyć (synteza).  Tak jak piszesz, jest jedna PRAWDA ale póki co, dążymy do niej różnymi dróżkami i na różny sposób. Każdy z nas ma swój kawałek pizzy ;) Może tak: prawdzie - życie  kłamstwu - śmierć    :)   Dzięki i zdrówka       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...