Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Najpierw nieśmiało, biało, podśnieżnie,
wychylam kielich, drugi i trzeci,
zaczynam trele, cicho, lubieżnie,
z lękiem przed zemstą starej Zamieci.

Potem się zrywam około maja,
otwieram oczy, wybucham w zieleń,
i coraz żywiej, szaleniej, dalej,
coraz wyraźniej, barwniej, rozśmielej!

W sierpniu najbujniej wyrastam wreszcie
fontanną grozy, hosanną szczęścia,
by zdążyć kwiatem się nawyświecić,
człowiekiem dotknąć raz człowieczeństwa,

żeby się nażyć, zanim mnie zmrozi,
żeby się naśmiać, do łez nakwitnąć,
naśpiewać, nabyć, co tchu nachodzić,
napłakać, zanim rozpacze znikną!

Ech! Lasy dzwonią, a krew się pieni!
Płetwy, desenie, skrzydła i twarze,
szybko, z rozmachem, kochać, docenić -
by przed Zimnicą zdążyć się nażyć!

Bo tu już w oczy pierwsze przedśniegi,
dni krótkie, że się w nich nie pomieszczę...
Dlaczego muszę tak szybko niebyć,
choć nie nażyłam się przecież jeszcze?...

  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Lekko i rzeczywiście sielsko - filozoficznie. Ciekawe zwroty i zawroty w fantazjowaniu - słowem też
:). Niektóre określenia trochę przypominają mi inny wiersz kogoś z org'a. Tam o "rozparapecaniu" było. Ważne, że nie przekombinowane. Podoba się Oxyvio, pozdrawiam.

Opublikowano

Podoba mi się dwuznaczność drugiego wersu pierwszej zwrotki, możesz być w nim kwiatem (jakimś przebiśniegiem może?), lub także sobą, celebrującą winem nadejście wiosny.
Całość układa się sama, dobre napięcie i zakończony cykl. Mocne.
pzdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witaj, HAYQ. Cieszę się, że Ci sie podoba i że nieprzekombinowane. :-)
A jaki wiersz Ci przypomniałam? Bo nie kojarzę. Chętnie przeczytam.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jolu, witaj u mnie w gościnie. :-)
Bardzo się cieszę, że Ci się podoba.
Tak, kilka osób mi już mówiło przy różnych okazjach, że piszę "mocne" wiersze. Nie każdemu się to podoba, ale bardzo się cieszę, że Tobie tak (cokolwiek by owo określenie nie oznaczało).
Opublikowano

Wpadłem tutaj zdyszany zemstą i rewanżem i stanąłem, jak wryty...
Peelka, odkrywa prawie wszystkie karty. Tak, jak odkrywa się przed rozbiciem banku w pokerze.
Jezu, ale furia śnieżno-lubieżna! Zdębiałem! Ile tu treści i słowa, słowa...
Karmazynowe fajerwerki. No i ta krew spieniona... Strasznie wybuchowe ingrediencje tutaj
spisane. Świat wyszedł mi z orbit!
Najważniejsze być gotowym. Peelka już czeka na walizkach, by ruszyć ku nowej przygodzie.
Oxyvio, bardzo mi ten wiersz przypadł do serca. Jest naprawdę pięknie napisany i pomyślany.
"Niech żyje ten, kto zwycięża", jak zwykł był mawiać Don Kichote.
A więc pić, używać i popuszczać pasa... druga okazja do życia nie będzie nam nigdy dana.
Same pochwały, same szóstki i podium dla Ciebie, a ja gdzieś z tyłu patrzę z dumą, jak stadion wiwatuje na Twoją cześć.
Pozdrawiam Cię Oxy i bombastyczny cmokasik lyryczny. :)

Opublikowano

znakomity, grawo tzn. brawo !!! równiez moje gratulacje !!!
:)

historii poezji nie znamy a fakty się same powtarzają
i z jaką doskonałą częstotliwością,
to ... dopiero ars poetica!!! pióro i wena !!
:)
pozdrawiam

Opublikowano

Oxyvio! Zauroczyłaś! Oczywiście w tym wierszu widzę siebie... Tak! Nażyć się, nażyć, ile się zdoła zanim "Zimnica" dopadnie :):):) Oczywiście zabieram bez pytania do swojego ula.
Pięknie. Cóż można powiedzieć więcej? Moje najszczersze grabulki!!!

Pozdrawiam serdecznie :-)
Krysia

Opublikowano

o ile warsztat niezły, a wierszowanie płynne - o tyle temat uchwycony nazbyt mimozowato, a wykonanie przepaprocone. nie moje klimaty, niestety - mnie taki przekwiecony spontan jakoś nie chwyta, a nawet razi rozegzaltowaniem nad/ dla/o samej sobie. takie samonakręcanie - sorki.
- do następnego, Asiu
pozdrawiam :)
kasia.

Opublikowano

Jeszcze wtrącę kilka słów. W moim wierszu zapytałaś, czy temat jest podobny do "Ożywicy". Nie chciałem odpowiadać pod moim wierszem, mogłoby to być nieeleganckie.

Można oba utwory interpretować w podobny sposób, jednak należy pamiętać, że co osoba to inna interpretacja. W Twoim wierszu widzę spojrzenie nieco bardziej dynamiczne (potęguje je bardzo "biegnący" rytm i rym), jako że Twój wiersz nie jest bardzo krótki, ale za to bardzo ładnie płynie, jeszcze większe wrażenie można odnieść, że coś ważnego umyka, jakby gubi się w pędzie. W treści wiersza przemykasz przez niemal cały rok, budząc się raptem w maju (oczywiście rozumiem to jako metafora życia... maj to dorosłość, większe rozumienie świata i człowieka).

W moim wierszu, jako że forma jest diametralnie różna, raczej widać statyczność. Miniatura, a w dodatku wiersz biały, tak nie "leci". Podkreśla to także treść wiersza. To jest jak zaproszenie na powolny spacer (niemal krzyczące choć można czytać dwojako) w jeden chłodny wrześniowy poranek. Jak obraz który wisi na ścianie - może wywołać emocje, stojąc w bezruchu. Tak jakby wszystko było ledwie chwilą, kadrem z filmu. Przystań! Postój!

Podsumowując - oba wiersze są moim zdaniem bardzo związane z motywem antycznym Carpe diem, jednak każdy porusza temat z nieco innej strony.

Pozdrawiam. :)

Opublikowano

ale ..
strasznie fajne :))

a czemu ta zima sobie winna
a? bo biało-niewinna ??


nie pasi mi tylko ten fragment:
"by zdążyć kwiatem się nawyświecić,
człowiekiem dotknąć raz człowieczeństwa"
- jakiś drętwy, za poważny, przynajmniej tak odbieram
ja bym człowiekiem doknęła raczej innego człowieka ;)

10-cio zgłoskowiec, to piosenka z założenia??

Opublikowano

Wiesz Oxyvio, że kręcił mi się w myślach wiersz o podobnej tematyce...?
No, skoro jest ten, poprzestanę chyba na rozmyślaniach, bo wątpię, żebym mogła Cie przebić.
To była bardzo miła chwila, być pod Twoim wierszem... :)
Z uwag...

Najpierw nieśmiało, biało, podśnieżnie,
wychylam kielich, drugi i trzeci,
zaczynam trele, cicho, lubieżnie,
z lękiem przed zemstą starej Zamieci.

Potem się zrywam około maja,
otwieram oczy, wybucham w zieleń,
i coraz żywiej, szaleniej, dalej,
coraz wyraźniej, barwniej, rozśmielej!. . . . . . . i śmielej

W sierpniu najbujniej wyrastam wreszcie
fontanną grozy, hosanną szczęścia,
by zdążyć kwiatem się nawyświecić,
człowiekiem dotknąć raz człowieczeństwa,

żeby się nażyć, zanim mnie zmrozi,
żeby się naśmiać, do łez nakwitnąć,
naśpiewać, nabyć, co tchu nachodzić,
napłakać, zanim rozpacze znikną!

Ech! Lasy dzwonią, a krew się pieni!
Płetwy, desenie, skrzydła i twarze,
szybko, z rozmachem, kochać, docenić –
by zdążyć się przed Zimnicą nażyć!

Bo tu już w oczy pierwsze przedśniegi,
dni krótkie, że się w nich już nie mieszczę… . . jakby bez "już"..?
Dlaczego muszę tak szybko niebyć,
choć nie nażyłam się przecież jeszcze?...

Żyj pełną parą... ;), pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jolu, witaj u mnie w gościnie. :-)
Bardzo się cieszę, że Ci się podoba.
Tak, kilka osób mi już mówiło przy różnych okazjach, że piszę "mocne" wiersze. Nie każdemu się to podoba, ale bardzo się cieszę, że Tobie tak (cokolwiek by owo określenie nie oznaczało).
"Mocne" w moim mniemaniu znaczy sensowne, przemyślane i ciekawe. Zaglądać będę często i zapraszam do siebie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...