Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czuję jak pęka skóra na stopach
nie mieszczę się w głowie
rozrastam chwastem między biegunami

ledwie pamiętam co było przed tym
wspaniałym snem który wybraliśmy

przypominam ciało i tylko
mnie trzyma
_________________________________
Oczywiście tak naprawdę wiersz
jest dla i dzięki Agatce Cudownej Lebek :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



czuję, mieszczę, rozrastam - trochę ciachnęłam bo za dużo czasowników i do tego w pierwszej osobie, skoro wspaniałym snem to to "tym" zbędne... tekst lekko napisany z ciężkim ładunkiem...jeszcze wpadnę...pozdrawiam...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Sugerowanie się tytułami w przypadku moich wierszydeł nigdy nie jest dobrym pomysłem :)
Ale dziękuję za wizytę i komentarz.

Aj, aj, mój pierwszy plus od adolfa :):) Zaszczyt. Chwila do pamiętnika! :)

Jeszcze takie Wam zapodam, że będziecie ściągać majty przez głowę :)

Natężenie czasowników i zaimków to choroba, z której długo się leczę i raczej poprawy nie widać, zobaczymy co z tego wyrośnie :) Czekam z herbatką :)

Idę się biczować sznurówką, zatem.

Tak gdzie Gdańsk tam korki.

Trzymam się, trzymam, przecież nie będę się puszczać :) Już się umalowałam :)


Nic nie rozumiem, ale dziękuję za wizytę. Kotów było sporo zaraz za Władkiem :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...