Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wymodrzyła się modrość z bezkresu zieleni,
eteryczne pisała wiersze o miłości.
Że z rzeczy najważniejszych, pierwsza jest na ziemi,
pośród cierni i chwastów, i drożnych zawiłości.

Czerwieniły się wersy od róż oraz maków,
w żółte jaskry przybrane i białe powoje,
co truciznę chowają zaszytą w zanadrzu,
by nie było jedności tam gdzie zawsze jest dwoje.

Najprawdziwsza w nich była ukryta nauka,
jak pośród traw wysmukłych nikłe niezabudki,
że tylko ten znajduje, kto miłości szuka,
do końca się oddaje, nie zważając na skutki.

Przy olbrzymim łopianie, co się trochę czepiał,
stał stary strach na ptactwo nie wiadomo po co,
bo ogrody już dawno odeszły daleko,
więc za dnia niepotrzebny, tym bardziej był i nocą.

Gdy modrzenie zobaczył, śmiał się do rozpuku.
Niejedną zieleń przeżył, śmiał się z jej mądrości,
więc śmiechem się zanosił, klepał się po brzuchu,
bo kolory co roku ciążyły do szarości.

Lecz tutaj dopowiedzieć chyba jednak muszę,
to co w wierszu jedynie delikatnie tli się.
Ten strach był całkiem martwy, zieleń miała duszę
i nadal się zieleni, a z niego nicość dzisiaj.

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ładny wiersz, lubię 13-zgłoskowce. Trochę za dużo "co" i w kilku miejscach rytm się łamie (trochę również sens).

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Takie widzę poprawki, zakończenie sympatyczne.
Pozdrawiam :)
Opublikowano
Ten strach był całkiem martwy, zieleń miała duszę
i nadal się zieleni, a z niego nicość dzisiaj.


I to jest to! Zieleń - kolor nadziei, zawsze żywa, wciąż się odradza (ma duszę);
wiersz zawiera bardzo mądre i głębokie przesłanie skrzętnie ukryte w całości.
Zamyśliłam się.

Serdecznie pozdrawiam Sylwestrze :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak widać bardzo nie doceniłam starań. Może tędy droga poszukiwań, nowe trendy - mnie się to staroświecko nie podoba (ten ostatni wers 14-sylabowy). Dysharmonia, taki poetycki Górecki ? To nie są złośliwości - może brak mi ucha ?
Pozdrawiam ;)
P.S. Ja się też napracowałam i nawet nie pomyślałam, że ktoś tak specjalnie... Pukam się w głowę, ja ciemna ... :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Złośliwości? Oby mnie i moje dzieci zawsze tylko takie spotykały :-).
Ciemna??? Brawa Ci się należą za bystre oko (i ucho ;-)). Przez chwilę nawet zastanawiałem się czy nie wprowadzić zaproponowanych przez Ciebie zmian, ale przywiązanie do łamania monotonii-harmonii zwyciężyło :-), więc zostaje tak jak jest.

Kłaniam się nisko, pozdrawiam i do poczytania :-).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję Ci, Waldemarze, za tak miły komentarz.
Mówiąc szczerze (wspomniałeś o TYM dziale), to czekam na chłostę ;-), ale Ci, od których bym się jej spodziewał, najwyraźniej omijają ten wiersz. No cóż, może mi się upiecze ;-).

Pozdrawiam i do poczytania.
Opublikowano

Lubię takie klimaty :)
Fajny wiersz, chętnie do niego wracam kolejny raz.
Rymy trochę szwankują w niektórych miejscach, zaburza się melodia, ale widać taki jego urok ;)
Według mnie ten wers powinien być kończącym :
Ten strach był całkiem martwy, zieleń miała duszę
W każdym razie dla mnie jest :))
Barwny plusk ;) z pozdrowieniem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, strach grał. Zieleń zaś była, jest i będzie. Czy nie często to się zdarza, że jesteśmy przekonani o słuszności naszych poglądów zapominając, że żyjemy tylko przez chwilę, poznając skończenie mały wycinek nieskończoności?
Dzięki za komentarz i plusika.

Pozdrawiam i do poczytania.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @sparowana są jeszcze inne stany skupienia i odmiany alotropowe

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      byle natchnienia starczyło.
    • Strach. Coś ciekawego — znanego i nieznanego zarazem. Niech ktoś powie: czy można znać coś, co dotyczy dni, których jeszcze nie ma? Czegoś, czego nawet boska ręka nie zdążyła zapisać na pierwszych stronach nadchodzących dni? Strach pomyśleć, ale odpowiedzi w kluczu nie było.
    • Nie spotkałam Cię nigdzie jeszcze.  Myślisz pewnie, że nie patrzyłam, że jestem jak te srogie zimy, „co były kiedyś", a serce mi zamroziła Królowa Śniegu. Chodź wiesz, że bardziej Skaza.  Czy wiesz, że Disney był moim wychowawcą moralnym ?   Zła jestem na siebie, że tęsknię za Tobą.    Nie widziałaś mnie. Miałaś, używałaś, korzystałaś - nie byłam na nie.  Byłaś całym moim światem.    Jestem usługą.  Jestem kucharką w ambitnej knajpie, która bez klienteli traci sens.  Byłaś moją stałą klientką; na śniadanie, obiad i kolację. Nawet czasem późnym wieczorem zostawałam z Tobą do rana.    Pewnego dnia , po wielu latach zamknęłam restauracje. Splajtowałam.  Widziałaś, że nie jest mi łatwo.  I gdy ja głodna chodziłam jak pies z książeczek dla dzieci - od drzwi do drzwi.  Ty już mnie nie chciałaś.  W sekrecie zawsze trzymałaś Naszą relację. Nie byłam żywą ikoną.  Brak mi ogłady, klasy.  Nie powinnam lubić krakusów.    Lecz jak lubiłaś przekornie mówić, tak jednak. To moje rybki i moje akwarium, a ja chodź wciąż trochę jeszcze głodna to już nie prowadzę restauracji. 
    • Kiedy kpią z kanonika w Lozannie, że ulega gosposi swej, Annie, odpowiada: Oj, mili. Na jej widok po chwili wege stają się wszystkie piranie.
    • @Sylwester_Lasota nic nie szkodzi

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...