Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Waldku... puenta wiersza jest bardzo względna... bo wyzwania należy stawiać według możliwości
danego człowieka. Przy realizacji niektórych zamierzeń siłą rzeczy może pojawić się brak wiary
w ich wykonanie... Zatrzymać zegar... gdyby tak można...
Serdecznie uśmiecham się do słów zawartych w treści... :) Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"....bierz siły na zamiary nie zamiar według sił"

zatrzymać zegary, obrócić kalendarze
niech chociaż na chwilę ustanie bieg zdarzeń

zniszczyć wagi, połamać miary
zakazać słońcu świecić
uwierzyć w magię przywrócić czary
może na miotle odlecić

lecz zamiast myśleć o dyrdymałach
zabrać się do roboty
zmieniać wokół świat choć taki mały
poczuć szczęścia dotyk

pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj Talarku, też bym taka chciała:)
pozdry


No to jaki problem - zatrzymać , obrócić , zniszczyć i połamać
Żartuję rzecz jasna Jagodo - ale z drugiej strony patrząc
gdyby czas i te inne sprawy zatrzymać człowiek miał by
większą szanse na realizacje wyzwań o których mowa.
Dzięki za wgląd i pozd.
udanego wieczoru życzę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"....bierz siły na zamiary nie zamiar według sił"

zatrzymać zegary, obrócić kalendarze
niech chociaż na chwilę ustanie bieg zdarzeń

zniszczyć wagi, połamać miary
zakazać słońcu świecić
uwierzyć w magię przywrócić czary
może na miotle odlecić

lecz zamiast myśleć o dyrdymałach
zabrać się do roboty
zmieniać wokół świat choć taki mały
poczuć szczęścia dotyk

pozdrawiam Jacek




Dzięki Jacku za przeczytanie i i pozd.
No i jeszcze za taki a nie inny kom.
kłaniam się i pozd.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ten zegarek i kalendarz kojarzy mi się, jakby ktoś domagał się decydować o samostanowieniu


Każdy ma prawo na swój sposób rozumieć zatrzymane zegary i obrócone
kalendarze .
Dziękuje za odwiedziny .
udanego wieczoru życzę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ten zegarek i kalendarz kojarzy mi się, jakby ktoś domagał się decydować o samostanowieniu


Każdy ma prawo na swój sposób rozumieć zatrzymane zegary i obrócone
kalendarze .
Dziękuje za odwiedziny .
udanego wieczoru życzę

nie lubię się tak panoszyć
bo też może być niedobrze

ale lubię podziękować za uszanowanie daru Wolnej Woli

a wieczór dziękuję udany
wzajemnie
Opublikowano

Symbolicznie z tymi zegarami..przecież nam wszystkim chodzi,żeby troszkę zwolnić...
życie nabrało przyspieszenia i...trzeba czasem stanąc w miejscu i troszkę zamarzyć się...
Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...