Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bo to stado powinno składać się z takich jednostek jak Ty. Wówczas widziałabym sens cotygodnoiwych spotkań w kościele na gruncie rozmów o sprawach istotnych. I w ten sposób tworzą się odłamy, które zbierają ze sobą kolejne przyklejone niezrozumieniem miliony i tak w kółko...
  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No widzisz, żadnej tu idei. Płytkie, przyziemne, na temat co mam i co zjem.
Nie lepiej opowiedzieć bajkę o czymś wzniosłym, pięknym, co nada kształt i barwę życiu?
Poza tym, cała matematyka, fizyka i świat techniki opiera się na podstwie myślenia abstrakcyjnego. Najpierw jest idea (stąd pochodzenie fizyki od filozofów) potem dowód. Najpierw jest "niedorzeczne" przypuszczenie potem postawiona teza. "Na początku było słowo" jest pierwszą abstrakcyjną myślą człowieka dotyczącą genezis. Myśłenie abstrakcyjne jest swoistą cechą ludzką, którą powinniśmy rozwijać a nie przytępiać.
Z filozofii wywodzi się zarówno religia, jak i nauka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bo to stado powinno składać się z takich jednostek jak Ty. Wówczas widziałabym sens cotygodnoiwych spotkań w kościele na gruncie rozmów o sprawach istotnych. I w ten sposób tworzą się odłamy, które zbierają ze sobą kolejne przyklejone niezrozumieniem miliony i tak w kółko...

Zgoda - ale zastanówmy się nad najistotniejszym problemem katolicyzmu dzisiaj - to właśnie przekazywanie wartości przez obowiązek, przymus, groźbę itp. Człowiek, który np. nie chodzi na msze co niedzielę, nosi swoiste piętno. Z drugiej strony - chodzenie tam, bo tak wypada, jest tolerowaną bezczelnością. Co gorsze, w pewnym momencie katolicyzm zaczął odrzucać od siebie młodych - utworzyły się takie hybrydy jak feminizm, tudzież jakieś marsze równości, gdzie mi jacyś paranoicy majdają fujarami przed nosem. Lewactwo jest legalne (co przy cenzurze pism hitlerowskich jest jakimś absurdem dziejowym) a my staczamy się w dół przy przebojach Dody, tudzież innej Mandaryny. Ale, żeby nie przechodzić w skrajności - młodość ma swoje prawa i nigdy tych praw nie powinno się negować. Człowiek ma prawo do myślenia - i czy to ateizm, nihilizm, egzystencjalizm czy czort wie co jeszcze - nie powinno się wysyłać oddziałów zbrojnych naprzeciwko. Ja zauważyłem, że chyba najbardziej popularną bronią jest przezwisko - jeżeli nie ma się argumentów, należy zjechać interlokutora jak psa. Znowu maniacy jedynie słusznych prawd są czasem gorsi niż te prawdy, które głoszą. My mamy specyficzny moment - epokę, gdzie tandeta trzyma się za pan brat z kunsztem, gdzie pewne środowiska próbują wprowadzić dialog zamiast klątw (które przez częste rzucanie już w średniowieczu straciły swą siłę) a już chyba najlepszym argumentem jest postawa danego przedstawiciela głoszonych prawd. Chociaż ja ideologów staram się omijać - nie ma czegoś tak oczywistego, żeby nie rodziło antynomii. Mam taki cytat: - "świat z paradoksów jest złożony, być może jest to świata sens/ że to co dobrem jest dla jednych, dla drugich bywa czystym złem".
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No widzisz, żadnej tu idei. Płytkie, przyziemne, na temat co mam i co zjem.
Nie lepiej opowiedzieć bajkę o czymś wzniosłym, pięknym, co nada kształt i barwę życiu?
Poza tym, cała matematyka, fizyka i świat techniki opiera się na podstwie myślenia abstrakcyjnego. Najpierw jest idea (stąd pochodzenie fizyki od filozofów) potem dowód. Najpierw jest "niedorzeczne" przypuszczenie potem postawiona teza. "Na początku było słowo" jest pierwszą abstrakcyjną myślą człowieka dotyczącą genezis. Myśłenie abstrakcyjne jest swoistą cechą ludzką, którą powinniśmy rozwijać a nie przytępiać.
Z filozofii wywodzi się zarówno religia, jak i nauka.

to o powstaniu instytucji, opowiadam tez inne bajki;) np. o niekochanej brzydkiej krolewnie przy ktorej kwiaty więdły a ptaki spadały z nieba...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bo to stado powinno składać się z takich jednostek jak Ty. Wówczas widziałabym sens cotygodnoiwych spotkań w kościele na gruncie rozmów o sprawach istotnych. I w ten sposób tworzą się odłamy, które zbierają ze sobą kolejne przyklejone niezrozumieniem miliony i tak w kółko...

Zgoda - ale zastanówmy się nad najistotniejszym problemem katolicyzmu dzisiaj - to właśnie przekazywanie wartości przez obowiązek, przymus, groźbę itp. Człowiek, który np. nie chodzi na msze co niedzielę, nosi swoiste piętno. Z drugiej strony - chodzenie tam, bo tak wypada, jest tolerowaną bezczelnością. Co gorsze, w pewnym momencie katolicyzm zaczął odrzucać od siebie młodych - utworzyły się takie hybrydy jak feminizm, tudzież jakieś marsze równości, gdzie mi jacyś paranoicy majdają fujarami przed nosem. Lewactwo jest legalne (co przy cenzurze pism hitlerowskich jest jakimś absurdem dziejowym) a my staczamy się w dół przy przebojach Dody, tudzież innej Mandaryny. Ale, żeby nie przechodzić w skrajności - młodość ma swoje prawa i nigdy tych praw nie powinno się negować. Człowiek ma prawo do myślenia - i czy to ateizm, nihilizm, egzystencjalizm czy czort wie co jeszcze - nie powinno się wysyłać oddziałów zbrojnych naprzeciwko. Ja zauważyłem, że chyba najbardziej popularną bronią jest przezwisko - jeżeli nie ma się argumentów, należy zjechać interlokutora jak psa. Znowu maniacy jedynie słusznych prawd są czasem gorsi niż te prawdy, które głoszą. My mamy specyficzny moment - epokę, gdzie tandeta trzyma się za pan brat z kunsztem, gdzie pewne środowiska próbują wprowadzić dialog zamiast klątw (które przez częste rzucanie już w średniowieczu straciły swą siłę) a już chyba najlepszym argumentem jest postawa danego przedstawiciela głoszonych prawd. Chociaż ja ideologów staram się omijać - nie ma czegoś tak oczywistego, żeby nie rodziło antynomii. Mam taki cytat: - "świat z paradoksów jest złożony, być może jest to świata sens/ że to co dobrem jest dla jednych, dla drugich bywa czystym złem".

dotknąłeś kilku spraw. często wiara mylona jest z religią, religia z tradycją, instynkt stadny z obrzędami przymus "społeczny" z wewnętrznym itd itd Wielu naukowców było z gruntu osobami wierzącymi w takiego czy innego boga i nie mieli odczuć sprzecznych, wręcz przeciwnie, harmonizowały z etyką, ideą dobra.
co do maniakalnego "Tykania" wyzwiskami, to próba odebrania imienia ma głębsze podłoże. Imię jest w nas, można je narazić na szwank tak samo jak siebie samego fizycznie. To bolesne, że ten prosty zabieg jest tak powszechnie wykorzystywany.

co do dialogu i obracania się wokół sprzeczności to podstawa dialektyki, postępu. Wertowałam ostatnio filozofię dramatu Tichnera, pięknie tam opisuje źródło tragedii. Są dwie strony, które mają rację, wkracza między nich problem, który staje się źródłem "zła" ich dalszej tragedii. Nie byloby w ogóle dramatu, gdyby któraś ze stron nie miała racji. Dobra lektura, polecam na odświeżenie podstawowych pojęć. Co do katolicyzmu, to uważam, że JPII powinien żyć jeszcze jakieś 50 lat i może dokonałby cudu pogodzenia wielu zwaśnionych religi i zapadnięcie się jej do pojęć filozoficznych, może we wszelkich kulturach (niepoprawna optymistka, wiem;)

Moim ulubionym cytatem jest motto Szekspirowskie "są rzeczy w niebie i na ziemi, o których nie śniło się filozofom" - bo przedstawia stan otwartści umyslu na nowe pojęcia, koncepcje, na to, co niewidoczne gołym okiem, jest podstawą pójścia krok do przodu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No widzisz, żadnej tu idei. Płytkie, przyziemne, na temat co mam i co zjem.
Nie lepiej opowiedzieć bajkę o czymś wzniosłym, pięknym, co nada kształt i barwę życiu?
Poza tym, cała matematyka, fizyka i świat techniki opiera się na podstwie myślenia abstrakcyjnego. Najpierw jest idea (stąd pochodzenie fizyki od filozofów) potem dowód. Najpierw jest "niedorzeczne" przypuszczenie potem postawiona teza. "Na początku było słowo" jest pierwszą abstrakcyjną myślą człowieka dotyczącą genezis. Myśłenie abstrakcyjne jest swoistą cechą ludzką, którą powinniśmy rozwijać a nie przytępiać.
Z filozofii wywodzi się zarówno religia, jak i nauka.

to o powstaniu instytucji, opowiadam tez inne bajki;) np. o niekochanej brzydkiej krolewnie przy ktorej kwiaty więdły a ptaki spadały z nieba...


w takim razie poczytam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wreszcie ktoś napisał dokładnie to, o czym mówiłem od tylu lat. Plaga ateizmu i racjonalizmu oganręła świat i sięgnęła apoggeum :P
Opublikowano

niestety, tylko opowiadam, wole pisać wiersze bo leniwy jestem i sie mnie stukać nie chce;) a królewna nazywała sie naleśnik - poszła umrzeć, zjadła grzyba i wypiękniała, król ją pokochał, podała mu 2 naleśniki - pyszny i syfiasty z maggi i pieprzem, zapłakał i znów ją kochał, mimo że później grzyb przestał działać i zbrzydła, ale jak podrosła to wyglądała normalnie i była szczęśliwa;)

..chyba zboczyłem z tematu głównego.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




no tak, nie uważasz, że to bajki bardziej dla dorosłych?
czym się będzie karmiła Twoja Królewna za dziesięć lat?
chmm?? struktura psychiki dziecka jest bardzo chłonna.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wreszcie ktoś napisał dokładnie to, o czym mówiłem od tylu lat. Plaga ateizmu i racjonalizmu oganręła świat i sięgnęła apoggeum :P

Plaga racjonalizmu?
:))))

Dodałbym jeszcze plagę byków słownych...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wreszcie ktoś napisał dokładnie to, o czym mówiłem od tylu lat. Plaga ateizmu i racjonalizmu oganręła świat i sięgnęła apoggeum :P

Plaga racjonalizmu?
:))))

Dodałbym jeszcze plagę byków słownych...

Co się pan cieszysz :P! Nie odmówił Pan wczoraj zdrowasiek przed snem i mieliśmy w Kielcach burze!, o! Dlaczego dobrzy, wierzący ludzie muszą cierpieć przez niewiernych grzeszników? :D Ja to bym żadnego CBA nie powoływał tylko Inkwizycje i by się policzyła z takimi jak pan :>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Plaga racjonalizmu?
:))))

Dodałbym jeszcze plagę byków słownych...

Co się pan cieszysz :P! Nie odmówił Pan wczoraj zdrowasiek przed snem i mieliśmy w Kielcach burze!, o! Dlaczego dobrzy, wierzący ludzie muszą cierpieć przez niewiernych grzeszników? :D Ja to bym żadnego CBA nie powoływał tylko Inkwizycje i by się policzyła z takimi jak pan :>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


:))))))))))))))))
klęska z brodą ...
tu się chyba juz nic nie poradzi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Co się pan cieszysz :P! Nie odmówił Pan wczoraj zdrowasiek przed snem i mieliśmy w Kielcach burze!, o! Dlaczego dobrzy, wierzący ludzie muszą cierpieć przez niewiernych grzeszników? :D Ja to bym żadnego CBA nie powoływał tylko Inkwizycje i by się policzyła z takimi jak pan :>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


:))))))))))))))))
klęska z brodą ...
tu się chyba juz nic nie poradzi
U mnie na osiedlu ksiądz zamontował nowy zegar kościelny z sygnaturką " kiedy ranne wstają zorze", kościół stoi w środku, wokół same mieszkalne bloki, jak od szóstej rano, piątek, świątek i niedziela z głośników daje pieśń, to się kanarki w klatkach wieszają, żadne petycje, prośby, nie odnoszą skutku, straż miejska i policja nawet nie przyjmują zgłoszeń, a proboszcz na mszy krzyczy, że " lud ma czuć Boga", kościół jest murowany. Problem nierozwiązywalny, właśnie sprzedaję mieszkanie, chętnych zapraszam między koncertami i opuściłem cenę. Może ktoś z Was? Hę? Dogadamy się.....Dodam tylko, że i burze i gradobicia u mnie występują, tak samo jak pijana młodzież i chuligani.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...