Lena Achmatowicz Opublikowano 31 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2009 Pod koszulę schowała poduszkę, zrobił jej zdjęcie, na którym już zawsze będzie w ciąży. Z brzuchem ledwo mieszczącym się między udami obiera antonówki. Wypuszcza wzrok w przestrzeń. Między przedmiotami w mieszkaniu brata zachodzą skomplikowane relacje. Spór porcelanowego słonia z Callas, dialog migoczących bąbelków akwarium z fotografią, żółta poświata. Seria migotań i błysków. Tak rozumiałam piękno mając pięć lat. Potrafiłam zadbać o porzuconą kulkę z łożyska, rozpłakać się w jej imieniu. W płaszczu zagubione listy. Listy zakupów: cytrynowa pasta, koci żwirek, melisa. Mogłam nie wybudzać się przez weekend. Mój ulubiony sen to ten o śmiertelności przedmiotów, kruchości. Rozdrabnianiu w pył ołówków, rozdmuchiwaniu kartek. Musi minąć czas, aby według prawa uznać kogoś za zaginionego. Fabryki, domy, rzeczy czekają.
H.Lecter Opublikowano 31 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2009 Musi minąć czas, aby według prawa uznać kogoś za zaginionego. Fabryki, domy, rzeczy czekają. Musi " milczeć " czas... Zamiast rozdmuchiwać kartki, ty je zapisujesz - sztuczki... ; ) Piękny wiersz.
emil_grabicz Opublikowano 31 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2009 Ładny kawałek osobistych refleksji w prozę oprawionych. Lena ma wrażliwą duszyczkę. Tym mnie ujęłaś szczególnie: "Potrafiłam zadbać o porzuconą kulkę z łożyska, rozpłakać się w jej imieniu". Odczuwam pewną radosną kompatybilność bratniej duszy... Pozdrawiam :)
JacekSojan Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2009 Pierwszy fragment opowiada o pragnieniu macierzyństwa; drugi - w pokoju brata - to jakby powrót do lat dzieciństwa (czas przeszły); tamte dwa w trzeciej osobie - kolejny fragment w pierwszej; a w niej zaznaczony lęk nad nietrwałością przedmiotów i związanych z nimi emocji, próba ich ocalenia w pyle ołówków (w rysunkach(?) - ogólniej - w sztuce); pytanie o charakter czasu - czy to wyspy ocalonej pamięci, czy tylko pytanie nad wodami potopu (czasu) gdzie jest co było... macierzyństwo zatem będzie inną formą powrotu w ten sam wymiar czasu - w cudowny świat dzieciństwa, w którym nie tylko ma się poczucie znajomości języka świata (w tym przedmiotów), także znajduje się jego piękno czyli harmonijny sens wszystkiego... chyba tylko sztuka jest ocaleniem tego czasu, tego poczucia jedności ze światem, porozumienia z każdym jego elementem...w "migotaniu i błyskach" świadomości; "wypuszczać wzrok w przestrzeń"...trzeba szukać przestrzeni! :) J.S
zak stanisława Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 1 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. z tych kulek robiliśmy "pchełki" i tez płakałam jak się 'zapodziała' piękny kawałek poezji prozowatej nam zaaplikowałaś Lenko, a co najważniejsze wyciągają z dna wspomnienia cmoook z przytupem :)
Lena Achmatowicz Opublikowano 2 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nic z tych rzeczy. słowo.Jacek Sojan, dziękuję za analizę. :) Wsztystkim dziękuję i kłaniam się w sam pas.
Agnes Opublikowano 3 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2009 prawdziwe sztuczki:) piękny tekst. pozdr. a
Być Może Opublikowano 3 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2009 Dziękuję za przyjemność czytania:)
Lena Achmatowicz Opublikowano 3 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2009 bardzo dziękuję:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się