Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Podsłuch!. :-))
Wywodzę się z tych zamierzchłych czasów, kiedy wszyscy w necie byli ze sobą na "ty". OK? Dzięki.

No wie, Pani, jestem stara i MOJE czasy nakazują dodawać do imienia - ....saurus
Ok, pani Bronko/Bronto.
P.S. Pod(grubo)skórnie wyczuwam Pani poczucie humoru.
Pozdrawiam.
:-)
Opublikowano

Fajny wierszyk, śliczny. :-)
Zdjęcie też.
Przypomniała mi się historyjka sprzed roku. Moja córka przyniosła do domu jakiegoś małego ptaszynkę w czasie ulewnego deszczu. Biedaczek był przemoczony do ostatniego piórka, wyglądał jak siedem nieszczęść, chudy i łysy, wymoczek bardziej niż zmokła kura. Widać było, że pisklę i że nie może latać z powodu posklejania mokrych piórek.
Włożyłyśmy go do otwartego pudełeczka tekturowego, dałyśmy pić na spodeczku, postawiłyśmy niedaleko okna. Pisklę schło i robiło się coraz ładniejsze. Po godzinie Małgośka zawołała: "Mama, to jest wróbel! Teraz już widać!" Przyszłam i popatrzyłam: faktycznie, stał się z niego mały wróbel z żółtym dziobem.
Po ulewie wzięłam delikwenta na dłoń i wystawiłam za okno. Ależ się darł! Rany, skąd one mają tyle siły i decybeli?! Ale to się okazało skuteczne: po chwili przyleciała mama i zakrzyczała, przelatując obok malca; potem drugi raz, i trzeci, i w kółko. Wołała go. Wróblątko jakiś czas szykowało się do lotu, bało się, próbowało, rozwijało skrzydełka i składało z powrotem. Wreszcie zeskoczyło z mojej dłoni i... poszybowało w dół korkociągiem. Biedaczek nie umiał jeszcze latać! Musiał wypaść z gniazda.
Ale mam nadzieję, że mama jakoś się nim zaopiekowała i dzieciak wyrósł na wróble. W końcu ptaki mają swoje sposoby na takie wypadki.

Fanno, pozdrawiam ciepło, podglądaczko przyrody! :-)
Oxanna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. Och nie, nie tak, M. :-) Wywołujesz burze w głowach (hormonach) mężczyzn ze swojego otoczenia charakterem i nieprzeciętną, podobno, urodą (nie w moim typie). Ja nie aspiruję do Ciebie, tylko się o Ciebie martwię, nie chcę, żebyś sobie zrobiła krzywdę, naprawdę.  Wierz mi, obawiałbym się nawet Ciebie adoptować :-) 
    • Moim zdaniem autor nie ujmuje tu obłędu jako coś szkodliwego (chyba że dla samego PLa) ale jako rezygnację powodującą rozkład dnia codziennego i przygaszenie spowodowane brakiem drugiej osoby, w sensie rozkładu jest to obłęd, w sensie pożycia tylko rezygnacja. Głębokie przeżywanie utraty, aż do małego stop, gdzie sam nie daje akceptacji takiemu porządkowi rzeczy. Autor pokazuje tu ludzki wymiar tragedii osamotnienia, równie dobrze mógłby zamiast łózka, użyć wyspy jak w Robinsonie Crusoe. Obie postacie mają wspólny charakter, człowiek bijący się samotnie z myślami ociera się o utratę zmysłów. Pozdrawiam.
    • @Jacek_Suchowiczteż tak wielokrotnie mam, że już nie poprawiam...
    • Link do piosenki:     Odchodzę – może kiedyś wspomnę Że nie było jak chciałem – trudno Wiem, że nigdy nie zapomnę Z Tobą nie było mi nudno   Zbyt dużo dzieli – różne nasze światy Zbyt dużo zgrzytów pomiędzy nami Wiersz na koniec. A kwiaty? Z pocałunkami…   Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku   Odchodzę – bez szczypty żalu Bez złudzeń, bez cierpienia Odchodzę od Ciebie pomału Bez duszy swędzenia   A rozkosz, spotkania nasze? Już nie dumam nad nimi I strumień ciszy w sobie gaszę Złudzeniami czyimi?   Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku   Odchodzę – sam łóżko zaścielam Tam gdzie nie ma już Ciebie Sen w zagęszczeniu powielam I zasypiam jak księżyc na niebie   Rano budzę się drżący i cichy Bez śpiewu, zapachu Twojego Zostały jeszcze rozrzucone ciuchy Nie sprzątam ich – dlaczego?   Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku   Myślami od Ciebie odchodzę Na nic więcej się nie zgodzę
    • @Berenika97nie zawsze jest to pleonazm czyli fakt autentyczny, akuratny wydał mi się taki zestaw sceny, chcąc prastarymi dywagacjami o poetach poprowadzić wraz z AI porównawcze teksty. Jakoś nikt nie zwrócił uwagi na dwie wersje, a bardziej na scenę i aktorów. Nie mam żadnego stosunku do tego czy rzeczywiście jest to prawda, zresztą ona zawsze leży po środku. Osobiście ciekawe wnioski dla mnie wynikają z tego faktu. Autentyczne bo widz bierze w nich udział. Dziękuję i pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...