teresa943 Opublikowano 22 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2009 poczekaj jeszcze trochę uprzątnę po sobie na strychu zrzucę zbyteczne skrzypienie czasu ze zwietrzałą kołdrą przepołowioną roszczeniami kto komu pierwszy los z ręki wytrącił na wyszczerbionym progu mijając własne cienie po schodach z bagażem zejdźmy spokojnie skoro od dawna już nas nie ma razem bezdomni
aluna Opublikowano 22 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2009 Przejmuje Krysiu ...samo życie...wspaniale jak zawsze! Uściski!
Bernadetta1 Opublikowano 22 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2009 oj czasem tak bywa...samo zycie Krysiu:):) pozdrowki:)
Mirosław_Dębogórski Opublikowano 23 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 O kurde !!! Pięknie i prawdziwie. Tak by to zapewne... . Na szczęście... mam nadzieję... nie doświadczę. Miłego... zaczytany.
Sfinks13 Opublikowano 23 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Ciekawe ujęcie osób które były razem , ale już nie są i celujący przekaz poezji, który określił przyziemskie uczucia Nie mam zastrzeżeń, gdyż jest super serdecznie 13
teresa943 Opublikowano 23 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przykre, ale niestety jakże częste przypadki. Dziękuję Aniu :) Serdecznie pozdrawiam- Krysia
teresa943 Opublikowano 23 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam Beatko :)
teresa943 Opublikowano 23 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O, z całego serca życzę, byś nigdy tego nie doświadczył. Miło, że zaczytany :) Dziękuję. Serdecznie pozdrawiam.
teresa943 Opublikowano 23 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszę się, że doceniasz mój sposób przekazania "przyziemskiego uczucia". Twoje "super" sprawiło mi radość. Dziękuję. Serdecznie pozdrawiam :) Krysia
Grażyna_Kudła Opublikowano 23 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Krysiu do Twoich zawsze jakiś magnes mnie ciągnie podziwiam metafory chociaż nie zawsze udaje mi się odkodować ale tak jest ciekawiej potrafisz zaciekawić tym razem smutny temat ale jakże prawdziwy pozdrawiam serdecznie
teresa943 Opublikowano 23 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Krysiu do Twoich zawsze jakiś magnes mnie ciągnie podziwiam metafory chociaż nie zawsze udaje mi się odkodować ale tak jest ciekawiej potrafisz zaciekawić tym razem smutny temat ale jakże prawdziwy pozdrawiam serdecznie temat smutny, ale z życia wzięty... lubię tak "brać" pod pióro prawdziwe "rzeczy" dotyczące człowieka w różnych aspektach... dziękuję za "magnes" :-) to inspiruje do pisania dla takich jak Ty Czytaczy :-) cieplutko pozdrawiam Grażynko :)))
Pablo_Pikaso Opublikowano 23 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Tereso na temat bezdomnych mam dwie opcje i myślę... że jeszcze pomyślę jest ciekawie i podoba się tyle na razie szacuneczek
teresa943 Opublikowano 23 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ciekawa jestem Twoich opcji, ale skoro są dwie, to znaczy, że nie jest tak źle :) zapraszam ponownie... dziękuję Pablo :) serdecznie pozdrawiam
Judyt Opublikowano 24 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2009 fajnie Teres, a ta bezdomność pewnie z miłości, jak sobie te dwa ludki zeszły z tego strychu..ta forma to też schodzenie, warto do Ciebie zaglądać jak zawsze, J.serdecznie
teresa943 Opublikowano 24 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. przenikasz dogłębnie...dziękuję :) zawsze cieszy mnie Twoja przemiła wizyta i przemyślenia, więc zapraszam na zaś... pozdrawiam serdecznie Judytko :) radosnej niedzieli!
Pablo_Pikaso Opublikowano 24 Maja 2009 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tereso nie brałem bezdomności w Twoim wierszu jako takiej myślałem 1) to ten dom stał się "bezdomny" odkąd zabrakło w nim miłości bo "skoro już nie razem" do tego roszczenia... pewnie rozwodowe schodzenie ze strychu - na strychu zazwyczaj przechowuje się rzeczy nagromadzone latami więc jakiś tam dorobek wspólnie przeżytych lat mają za sobą, to wszystko maleje w obliczu rozstania tak jak strofy w Twoim wierszu (świetnie zrobione!) 2) myślałem też o śmierci (też to schodzenie) i dlatego bezdomność bo prawdziwy dom to wtedy gdy zamieszkały żyjący a w przeciwnym razie to tylko ściany nie wiem Tereso dwojga imion czy coś uchwyciłem ale nawet jeśli nie to chyba przy tym pozostanę bo chociaż wiersz Twój, to ta interpretacja wyczerpała już moje myślenie i nic innego nie dam rady... szacuneczek
teresa943 Opublikowano 24 Maja 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tereso nie brałem bezdomności w Twoim wierszu jako takiej myślałem 1) to ten dom stał się "bezdomny" odkąd zabrakło w nim miłości bo "skoro już nie razem" do tego roszczenia... pewnie rozwodowe schodzenie ze strychu - na strychu zazwyczaj przechowuje się rzeczy nagromadzone latami więc jakiś tam dorobek wspólnie przeżytych lat mają za sobą, to wszystko maleje w obliczu rozstania tak jak strofy w Twoim wierszu (świetnie zrobione!) 2) myślałem też o śmierci (też to schodzenie) i dlatego bezdomność bo prawdziwy dom to wtedy gdy zamieszkały żyjący a w przeciwnym razie to tylko ściany nie wiem Tereso dwojga imion czy coś uchwyciłem ale nawet jeśli nie to chyba przy tym pozostanę bo chociaż wiersz Twój, to ta interpretacja wyczerpała już moje myślenie i nic innego nie dam rady... szacuneczek Drogi Pablo, nie tylko przenikasz mnie swoją interpretacją, to jeszcze ciekawie rozszerzasz zamysł. Podoba mi się także ta druga... Bardzo Ci dziękuję za tak dogłębne wnikanie w mój wiersz. Miło Cię gościć. Serdecznie pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się