Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie widziała jak wiśnie
ścieliły ziemię bielą własnych ścieżek
splątaną perzem mleczem i babką
marzyła pod lipą z mapą
gotowa do odlotu jak ta sroka
w poszukiwaniu tego co błyszczy

obleciało kwiecie bez zawiązków
owoców . nie będzie . wesoło
nie zagwiżdże stojąc na drabinie
nie zaszyje dziury do nieba
zapachem lipy
upaja się .tylko ławka
nie zmieni miejsca

Opublikowano

Twoja poezja Stasiu jak zawsze przyprawia o przyjemny, liryczny dreszczyk:))

spora dawka przyrody, szczypta melancholii, garść życia.. więcej składników i lepsze, niż bigos:)

Opublikowano

Stanko
ławka jest po to by na niej siedzieć marzyć i obserwować
no ale jeśli peelka ma naturę sroki
a do tego
splątaną perzem mleczem i babką
każda roślina ma swoją wymowę.
PozdrawiaM.

Opublikowano

bardzo misie ta sroka podoba, tylko widać, że jej trudno odlecieć jak to sroce...jednak poleciała, oblecialo kwiecie, zarosło perzem...tylko ławka wiernie czeka na powrót sroki...
życie, przyroda, chyba ulubiony ogródek i ławeczkowa "światynia dumania" - wszystko przepiękne...
Serdecznie pozdrawiam Stasiu i cieszę się z powrotu (mam nadzieję) zza mórz :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Adę wagina rani - gawęda
    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...