Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

siedziałam z podniesioną głową
chciałam być bliżej sklepienia
mieć ten błękit wygięty w łuki
niezapominajek opartych o cegłę

ukłony pogodnemu niebu
słoneczni wysłannicy zaklinają
o grację linii krzyżowanych
dla piękna w modrych oczach

kaplice otoczyły ciszę
koronując filary obłoków
złoconym potokiem ufności
oczekiwania i zrozumienia

tuli najważniejsza


Marlett i Sosna

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ewo
Maj jest miesiącem maryjnym - najpięknieszym z miesięcy.
Jest czasem szczególnej czci i miłości wobec Niebieskiej Matki.
Kolegiatę o której piszemy wypełnia niezwykły błękit.
Dziękujemy i majowo pozdrawiaMy.
właśnie o tym maryjnym miesiącu pomyślałam:) pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ewo
Maj jest miesiącem maryjnym - najpięknieszym z miesięcy.
Jest czasem szczególnej czci i miłości wobec Niebieskiej Matki.
Kolegiatę o której piszemy wypełnia niezwykły błękit.
Dziękujemy i majowo pozdrawiaMy.
właśnie o tym maryjnym miesiącu pomyślałam:) pozdr.
Pięknie dziękujeMy :):)
Opublikowano

piękna jest pierwsza strofka;

"dla piękna w modrych oczach" - za pięknie i za modro; piękno jest w wierszu - i modro jest już w wierszu, a Wam nie wystarczy że to widać i jeszcze to dookreślacie - to błąd artystyczny!

a w finale tak bym ujął:

"kaplice otoczyły ciszę
koronując filary obłoków

złoconym potokiem ufności
tuli najważniejsza"

- ogólnie całkiem sympatycznie;
pozdrawiam!
:) J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...