Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zrodzony z dwojga rodziców
stałeś się człowiekiem
uformowanym wewnętrznie
miałeś swoje plany
byłeś dobrym synem
sznowanym obywatelem
wzrastając w blasku chwały
szybko zrobiłeś karierę
(za długo jesteś grzeczny)

zainfekowany sukcesami
zażądałeś władzy
nie uznawałes przeszkód
cel uświęcał środki
zatrząsłeś mediami
(w końcu zaczynasz walczyć)

wyniesiony na szczyt pazerności
sięgnąłeś po więcej
wykreowałeś własne bóstwa
które cię opętały
(masz już swoje legiony)

poddany egzorcyzmom lustracji
spadłeś z wykasowanym kodem
dostępu do własnej tożsamości
z najwyższego podium ignorancji
(już jesteś nasz)

a mogłeś pozostać
po prostu człowiekiem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bernadetto dziękuję że zajrzałaś i oceniłaś
to jest prosty wiersz i chyba wszystko jest tu przemyślane do końca
zgodziłbym się gdybyś powiedziała że nie do końca forma dopracowana, bo trochę mi samemu coś nie pasi
to co w nawiasach miało być kursywą
że nie udało się to i tak zostało
tu nie ma zainfekowanych sukcesów, peel został "zainfekowany sukcesami"

Szacuneczek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...