Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

istny katharsis dla duszy i ciała
będący dla mnie. Czy miała
z tego chociaż cząstkę milionową
tego co działo się z moją głową
W tej chwili?
… a serce tęskni
… i serce kwili.

; istna metafizyka
; urody oryginał
; niebiańskością przenika
; czas się z nią nie mija.

Chociaż znałem ją od dawna,
w tym właśnie momencie,
cudna, piękna i przeładna
rzuciła zaklęcie.
Pół sekundy spojrzenia;
drugie pół zachwytu.
Stanąłem jak z kamienia
łapiąc się uchwytu.
Zaskoczenie to pewne
było i zdziwienie
gdy głębokie, tak rzewne
rzuciła spojrzenie.

Niepewność delikatna.

Kojarzę to z mitem:
gdy buzia tak szkarłatna
a oczy są błękitem…

Nadal lekko zmieszana.

Wszystko w kręgach magii
by się przywitała
zabrakło odwagi,
mimo że obok byłem.

Ona dalej kroczy…

Mimo że stoi tyłem,
widzę wciąż jej oczy.
Błękit oczu po mózgu
całym się rozlewa;
przeciskając się do serca,
komory zalewa.
I opanowuje
wszelkie moje człony.
Stoję, niczego nie czuję
Pięknem oślepiony

I nieważne co będzie,
Nieważne co się stanie
Wiem, że widok anioła
W sercu mym zostanie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...