Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niewinne naręcza nieszczęść
nurtują nudząc noc
naprawdę
na następny nóż
nocny nieprzyjaciel
nieprzypadkowo napastowani
nektarem nasennym
neutralne nici naszych nozdrzy
naznacza nostalgią
niepoczytalnie nienawidzi nadludzi - niemowląt
nonszalancko niszczących

noc

[sub]Tekst był edytowany przez malena lebrun dnia 25-07-2004 13:14.[/sub]

Opublikowano

Co prawda w zwróciłem uwagę,że w tytule są dwa n, ale nie spodziewałem się ich tylu zastać w wierszu ;)
Pomysł ciekawy

niewolone... wydaje mi się,że bez z na początku,takie słowo nie istnieje, a neologizm specjalnie ładny to też nie jest.
i
nudząco,nosów,nadludzi, te słowa wydają się wymuszone, gdybyś miała ochotę odszukać te właściwsze, nazwałbym ten wiersz całkiem udanym eksperymentem :)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Opublikowano

Maleno
Znam tę pokusę ogrzebywania dawnych utworów. One nigdy nie będą daremne choćby miały blaknąć w starym pudle. Nie wszystkie są też warte publikowania.
w tym wierszu jest dużo bezsenności i obsesji - to nie zarzut lecz spostrzeżenie/odczucie, te dwa stany występują często razem.
wiersz ciekawy, ale kierunek pod rozwagę: może okazać się ślepą uliczką.

serdecznie pozdrawiam

Grzegorz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Najbardziej porusza mnie to "On czeka, czeka cierpliwie". Nie goni, nie wyrzuca, nie karze za tę naszą instrumentalność. Po prostu czeka. I to "wie, że syn marnotrawny wróci" - jest w tym nadzieja, ale też smutek. Bo to znaczy, że musimy najpierw się zgubić, upaść, stracić wszystko, żeby przypomnieć sobie o Nim.
    • @Magdalena Dziękuję, również pozdrawiam. @Gosława Chyba się feminizuję ;)
    • @ernest.guzik   Ten wiersz ma w sobie zwięzłość i smutek. "Barwiony był tęsknieniem" - piękne. Próbujesz zatrzymać sen, nadać mu materialność, ale poranek brutalnie sprowadza na ziemię. Mżawka, śniadanie, mięta - prozaiczność, która rozgania piękno. Bardzo mi się podoba. 
    • @Berenika97 Dzięki, Bereniko. To trochę eksperyment był - taki patchwork z różnych fragmentów. Ale powiedziałaś o czymś, co mnie dręczy na różnych poziomach, a co można sprowadzić do apelu o ograniczenie pseudometafizyki i móżdżenia.
    • @petros   Ten wiersz jest jak wyznanie, które czyta się jak duchową autobiografię. Rozpoznaję w tym każdą fazę przebudzenia.  "Byłem jak wosk w ulu" - ta metafora jest genialna. Ciepły od cudzych oddechów, wpasowany w system, funkcjonujący, ale martwy. I to straszne odkrycie- "można oddychać i nie żyć, można mówić i nie spotykać". Porusza mnie ten moment przełomu - pusty kubek, czyjś brak. Czasem to właśnie takie drobne, ciche rzeczy budzą nas z letargu. Nie wielkie dramaty, tylko cicha absencja kogoś, kto powinien być. A potem ten ogień. Nie jako kara, tylko jako "gorąca dłoń co dotyka zimnego czoła". To topnienie dumnego ja - rozpoznaję w tym klasyczną drogę mistyczną, ale napisaną językiem współczesnym, bez patosu. "Wstydliwie jasno" - jakie to prawdziwe. Bo w tym przebudzeniu jest wstyd, jest ból za wszystkie te lata nieobecności. I ten finał - Bóg nie w abstrakcji, ale "w dłoniach, które zostają". To bardzo ewangeliczne i bardzo ludzkie zarazem. Proszenie o ogień, nie o łatwość - to modlitwa dojrzałego człowieka. Spalać fałsz, żeby komuś było jaśniej. Piękne świadectwo przemiany. I piękny wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...