Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wezwałeś mnie do ciemnicy
miałem zimne dłonie
powiedziałeś chodź za mną

czułem nie widząc nic
ale wiedziałem najwięcej
klęczałem a ty głaskałeś mnie

wibrowały mi w głowie wszystkie
nerwy połamane jakbym dostąpił
walnięcia piorunem
potem dałeś mi swego świętego

ciała połknąłem ale nie całego
powiedziałeś że też dla innych
jesteś zaraz umierasz i czekam
ale nie przyjdziesz, to już setki lat

Opublikowano

Wg mnie - za dużo czasowników, tworzy się zbędny chaos, a pomysł wydaje się ciekawy. Kwestia druga - odczytanie od tyłu stworzyło sonet w sonecie - to dobry pomysł i za to plus.
Co do treści - mrocznie, chociaż niekoniecznie jako czytelnik zgadzam się z teorią przyjścia powtórnego. Ale to już osobiste przekonania, które nie powinno narzucać nic tekstowi. Czyli końcowe uwagi - spróbować może bez tych końcówek ( szczególnie -eś, -em, ) na rzecz - i tutaj nie mam pojęcia :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Mimo, że dwa ostatnie wersy sugerują przywołane
przez mojego przedmówcę "powtórne przyjście",
to wg mnie całość brzmi jak wyznania ministranta
po traumie z dzieciństwa, bardzo homo i bardzo
obrazoburczo. Jeszcze nie tak dawno prasa
pełna była podobnych opowieści.
Ale rzeczywiście pomysł sonetu w sonecie
na duży plus. Pozdrawiam, Ja A.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Krąg życia.  Pomyśl czasami przez chwilę, gdy strach zagląda ci w oczy, Nie sądź, że jesteś herosem, co ponad losem kroczy. Życie nikogo nie omija, każdemu wyznacza swój czas, Bo jeden jest krąg istnienia, który prowadzi nas. Rodzisz się- jesteś skarbem długo wyczekiwanym, Najbardziej przez matkę i ojca na świecie kochanym. Prowadzili cię przez życie, bezbronne, małe dziecię, Chcąc uchylić ci nieba w tym niełatwym świecie. Ich miłość jest pierwszą drogą, którą podążasz przez lata.. A dziś spójrz, też jesteś rodzicem i dla swoich dzieci żyjesz. Ten sam blask wielkiej troski w swoich oczach kryjesz. Chcesz odsunąć od nich smutek, rozproszyć każdy cień, Oddajesz im swoje serce, swój czas i każdy dzień. Zerknij czasem na rodziców, których lata pochylają: Na matkę, której czas plecy ugina , na ojca, któremu kroki zwalniają. Kiedyś tak silni i hardzi, dziś sami wsparcia szukają, Oni nie proszą o cuda, lecz o obecność, gdy życie boli. To oni cię nieśli, gdy świat był zbyt ciężki dla twoich dłoni. Tak właśnie krąg życia się toczy, niezmienny od zarania lat. Dziecko, rodzic, dziadek i babcia, każdy sam przemierza ten świat. Przyjdzie jednak dzień, gdy staniesz w tym samym rzędzie, Gdy wiek odbierze ci siły i drżenie w dłoniach przybędzie. Nie bot ani robot ogrzeją cię w chłodzie samotności, Lecz ludzkie serce, które pamięta dar prawdziwej miłości. Bo nie algorytm daje życie, lecz rodziców oddanie i trud. To ich miłość jest ziarnem rzuconym w ziemię ludzkich dni, Z którego wyrasta człowiek, co kocha, pamięta i śni.To ona zamyka krąg życia i trwa, gdy wszystko inne przemija.  
    • @Whisper of loves rainFajnie zgrzyta i z sensem :)
    • @LessLove, dziękuję :)
    • @andrew Dziękuję. Być może właśnie dlatego próbujemy ten kod odczytać – bo każdy nosi w sobie jego fragment. Pozdrawiam serdecznie! :)
    • @Berenika97Powódź od nadmiaru wszystkiego. Toniemy wszyscy, każdy na swój sposób. Każdy  trochę inaczej, ale łatwo nie zauważyć, że woda ciągle się podnosi. Pozdrawiam serdecznie :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...