Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czyjaś musi być wina
że jestem szczylem
a ty kobietą

mniejsza o majestat
szczyle tak mają – im
nie zależy

a jeśli tak – to
co bierzesz za wściekłość
i atak
jest tylko konsekwencją
zachowania twarzy
i nieustępliwością w jednym
- zaprzeczaniu
że tak jest tak
no bo tak
- a tak nie jest

zatem prawda
w niczym nie jestem lepszy
od kobiet
ani od szczylów
bo widzisz moje urojenia
a ja lubię się z nich tłumaczyć
ale na dictum
złaź ze mnie
odpowiem z ulgą
nareszcie

  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hehe dobre

musiałam się zmuszać, żeby ten tekst przeczytać, ale kiedy dobrnęłam do końca
to znowu pobiegłam na początek
i wiesz co? wciągło mnie ;)

ps. ten tekst balansuje na nitce
;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



człek musi polaryzować, by poczuć że żyje;
zastanawia mnie - czy opinia jest zakotwiczona w racjach artystyczno-merytorycznych, bo uzasadnienia nie doczytałem, czy też zadecydowały o niej inne aspekty, np. feministyczne;
pozdrawiam!
:)
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hehe dobre

musiałam się zmuszać, żeby ten tekst przeczytać, ale kiedy dobrnęłam do końca
to znowu pobiegłam na początek
i wiesz co? wciągło mnie ;)

ps. ten tekst balansuje na nitce;

=====================================================

mam uważną czytelniczkę!
- tak jest istotnie, na cienkiej nitce...
bardzo dziękuję!
:) J.S
Opublikowano

Jak dla mnie
słabe użalanie się nad sobą
ani lekkości ani humoru (a chyba tylko to mogłoby uratować ten tekst), zupełnie nie ma na czym zawiesić oka
biedny ten peel, biedny, ale chyba lepsze już stąd spadały
Pozdrawiam
Adam

Opublikowano

A mi się w tym miejscu przypomniał pewien aforyzm jednego z moich ulubionych poetów - Oscara Wilde, który pozwolę sobie zacytować: 'kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić ' ;

To jest użalanie się nad sobą.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oto skąd pojawiła się filozofia i pytanie ontologiczne: co jest; (!)
Oskar Wilde to gentellman całą gębą, jak to Anglik o arystokratycznych korzeniach, a mój peel to szczyl...On ( Wilde) nie zadawał się z kobietami o mentalności przekupy. Trzeba rozejrzeć się wnikliwiej po okolicznościach.
Ale skoro czytelnik to widzi co widzi, to widocznie tak patrzy.
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



człek musi polaryzować, by poczuć że żyje;
zastanawia mnie - czy opinia jest zakotwiczona w racjach artystyczno-merytorycznych, bo uzasadnienia nie doczytałem, czy też zadecydowały o niej inne aspekty, np. feministyczne;
pozdrawiam!
:)
J.S

Tekst w tej formie jest dla mnie niestrawny mimo wielkiej sympatii do Autora :)

szczyle tak mają – im
nie zależy

że tak jest tak
no bo tak
- a tak nie jest

w niczym nie jestem lepszy
od kobiet
ani od szczylów

To brzmi jak notatka wyrwana z zeszytu.
Opublikowano

Hm, trudno powiedzieć Jacku, czy to rozliczenie z niechlubnym dorastaniem, czy deprecjacja
statusu szczyla na stażu życia, pomiędzy masturbacją a okolicznością uprawiania seksu z prawdziwą kobietą? Gdzieś i kiedyś, każdy szczyl musi pobierać naukę. Naturalnie niedobrze jest, gdy trafi od razu na prawdziwą kobietę. Mam na myśli szczylów, którzy muszą mozolnie zdawać każdy etap seksualnego dojrzewania i niekiedy uczą się do końca życia, będąc przysłowiowym ochłapem między fizjologiczną rąbanką a porządnym rżnięciem, jakiego oczekuje dojrzała kobieta... hahaha.
A szkoda, bo takie kobiety smakują jak...soczysty, czerwony arbuz wyjęty prosto z lodówki, spożywany z rozkoszą w upalne lato, łapczywie, wielkimi kawałkami, gryziony gdzie popadnie, szybko i chciwie, a sok spływający aż do łokci, chłodzi rozpalone do czerwoności żyły...
Smakuje, ale prawdziwym mężczyznom. Nie wszystkie kobiety skłonne są uczyć miłosnego rzemiosła, dlatego szczyl niestety schodzi z ulgą, bo blamaż nie sprzyja dobremu samopoczuciu.

Oskar Wilde, mimo, że był homoseksualistą i pederastię kultywował na wzór starożytnych Greków, zaskoczył wnikliwą analizą męskiej natury twierdząc, że:
"mężczyźni pragną być zawsze pierwszą miłością kobiety"
To święte słowa!
Nikt nie chce być ostatnim, bo ostatnich najczęściej gryzą psy...
Najbardziej mrocznym zakamarkiem duszy kobiety, jest jej seksualność. Niewielu jest takich, którzy dotrą tam do końca. Gdyby mężczyźni wiedzieli, czego chcą i o czym myślą kobiety... wszystkie leżałyby u jego stóp. Niestety - najczęściej jest odwrotnie.
Myślę, że zupełnie dobrze obnażyłeś rozterki szczyla, a końcówka mi się szczególnie podoba. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Dziwnie się czyta grafomański tekst, napisany przez osobę, która pisze wiersze nie pierwszy dzień i wie, jak powinno się je pisać.

Bardziej, wygląda mi to na prowokacyjny tekst, czy próbę zidentyfikowania czytelnika lub samego siebie - do kierunku , w którym się wybiera piszący a czego oczekuje czytelnik ( identyfikacja czytelnika, reakcja). Może się mylę, ale pasuje do wzoru osoby, która jest już znana, pisząc dobre utwory, po pewnym czasie wciska gnioty, z myślą, że je sprzeda jako coś rewelacyjnego - do przykładu ostatni tomik Szymborskiej ( oczywiście nie porównuję autora do Szymborskiej)

nie trafione - do przodu jest kierunkiem, ten tekst cofną Cię drogi autorze o dekady.

Reasumując - kosz

miło ;)

Opublikowano

To nie gniot, ani kicz.
Trochę przypomina mi rozmowę ze samym sobą lub niedostarczony list.
Fakt, napisany zdaje się pod wpływem burzliwych emocji, stąd niedbałość słownictwa... ale Jacek S. nie umie napisać typowego gniota, nawet jakby się starał. Pewne, dobre nawyki wrastają człowiekowi w skórę ...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieistotne czy to mieszkanie w bloku willa z egzotycznym ogrodem jurta igloo wiejska chatka otoczona malwami   może być z cegieł desek lodu skór rozpiętych na drewnianych palach tęcz w kroplach rosy odbijających jutrzenkę   solidnie wymurowany od fundamentów po dach albo unoszący się na wodzie z sennymi łodziami wykopany w ziemi nieruchomy na śnieżnych polach przeniesiony na niebo między gwiazdy   nie ma znaczenia rzeczywistość i budulec czasem jest jedynie napisany w wierszu zapamiętany z baśni noszony na dnie serca codziennie wymyślany od nowa a czasem mocno wrośnięty w ziemię rodzinną   rozmawiamy w nim przytulamy się modlimy pieczemy chleb głaszczemy kota lub psa usypiamy w kolebkach naszych wewnętrznych wszechświatów   lecz najważniejsze że to  nie tylko przestrzeń na spokojny głęboki oddech który nie męczy się bliskością   ale także miejsce gdzie zawsze wolno płakać bez obaw przed ucieczką i wszystkimi rodzajami samotności   wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Simonie, zgadzam się z @Berenika97,że jesteś mistrzem tego mrocznego gatunku literackiego. Pozdrawiam!
    • Prostokątna twarz parapetu. Bęc. Prosto w nos. Pierwsza szkicuje cząstkę wziętych przestworzy.    Bęc. Druga prosto w rdzawe oko.     Trzecia. Bęc. W zaschniętą kupę po gołębiu.    Nagle tysiące w powtórzeniach. Każda gdzie indziej siada.    Kap. Kap. Coraz szybciej i więcej.    Mini fontanny, spływają poza krawędź. Werble bębniące kawałkami chmur. Tylko sisiolków z blachy nie ugnieciono.   Na szybie strumienie chaosu.     Wiją się na zamazanym prześwicie, niczym wnętrze żywego stworzenia.    Każda żyłka z bąbelkiem na szpicy.    Tylko krew przezroczysta, i prochy z kości rozmyte.    Arterie drgające. Wilgotne pulsacyjki. Bez drogowskazów. W rytm stukania o metalową połać.    Puk. Puk.     Coraz głośniejszy i szybszy wododzirej. Pociesznie rozbryzguje. Jakby w każdej kropli, dziecko roześmiane biegało.    Za taflą rozmazane kształty światłowodów, zamglone całunem wykręcanej chmury.    Okalają wszystko. Zniekształcają obrazy. Spływają krawędzie parodią przezroczystości. Liście chłoną wodę. Na krótko. Za chwilę inna.    Kap. Kap. Stuk puk. W plumplane kółka okrągłych fal zabawa. O kształtach niewyraźnych.   A tam strumyczki, niczym foliowe węże, z powtarzalną falą grzbietową.    W kałużach zatopione światy, rozjeżdżane kołami samochodów.    Rzucane na boki, w radykalnym wytryśnięciu, na przemoczonych pieszych.    Przylepione zebry, nie mogą się schować. Nie dosyć że mokną, to jeszcze przygniatane pospieszną cywilizacją.    Różnorodne wodospady, szumią deszczoświatem, A każdy w innym, zamgleniu widoczny.    Szara płynność, nasączona migoczącym lśnieniem kostek brukowych, przytula światłem niechciane odbicia.     I cholera wie, gdzie woda w końcu spłynie.
    • @GosławaWspaniały wiersz, w którym każda metafora świeci niezwykłym blaskiem. Ten świat jest trochę zbyt mocno wystylizowany, ale umiejętne posługiwanie się potencjałem języka, że się tak kolokwialnie wyrażę, 'robi robotę', przede wszystkim poprzez wykreowanie gęstego, kleistego nastroju, idealnie współgrającego z emocjonalnością obrazów. ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ta faza miłości jest najtrudniejsza do osiągnięcia, gdy dopamina już nie musuje w głowie i trzeba bliskość zbudować na innych podstawach, bardziej namacalnych i solidnych - szukać innej chemii, która utrwali związek.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...