Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szerzy się ostatnio plaga "dedykacji"....;(
zawiedziona tematem i poziomem, jak widać Leszkowi się upiekło chyba dlatego, że ma więcej cyferek pod nickiem... proszę się nie poddawać tylko walczyć, może następnym razem reszta będzie bardziej łaskawa... osobiście uważam mój minus za sprawiedliwy, skoro traktuję równo liczniki...
pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pani nachalnie wciska mi kit. Ten wiersz jest kiepski, jego obrona kiepska, fundament wartościowania, czyli internetowe forum - kiepskie, wmawianie komuś cudzych cnót - kompromitujące. A gdzie skromność? Ta śliniąca się agresja bawi, a nie zmusza do myślenie. Ten gniot nie jest wierszem i tego pani mi nie wmówi. Bestia jako współczesny Sokrates, jeszcze w pani wykonaniu to ubaw po pachy. Jeżeli pani roi sobie mitycznego jedynego sprawiedliwego na tym padole - powodzenia!Każdy ma prawo. Ale, na litość Boską - niechże pani się nie wygłupia i nie wklepuje tego jako poezja współczesna!!!!!!!!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



matkoboskoczęstochosko!!! Bestio! Czy Ty żyjesz, bo Ci tu epitafia wypisują :)
Pozdrawiam Bestię :) M.

Czy Sokrates odszedł za przekonania? Z tego co wiem, badacze do dzisiaj próbują ustalić rzeczywistą przyczynę wyroku. Na pewno oskarżył go garbarz Anytos, poeta Meletos i retor Lykon. W każdym razie jedno też jest pewne - Sokrates zdecydował się zostać w więzieniu i wypił cykutę, co już zmienia sens tej wypowiedzi - odszedł nie "za" a "przez", bo miał wybór.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bo wszystko to   Mróz.   Oto zima, o którą pytasz. Właśnie mi doniesiono, że Ż. wyskoczyła z okna. Z policyjnej notatki -  z dziesiątego piętra. Mógłbym napisać - nie znajduję sensu.  Ale to banalne.   Oto człowiek w podróży - między mną a Camusem, egzystencjalny bezsens szpica zgubionego w ogrodzie. Raz, że mały; dwa, że biały, jak anioł w dzień i w nocy skory do jazgotu. Genetyka,   rodzinna anamneza, niebieskie oczy tamtej,  jej śmiech, białe zęby, szminka, wciąż mam ją na ustach - śmierć,  utkana z powietrza, krasna,  która czeka. W tabletkach,  sznurze.  W insulinowym koncercie  na obój – tę lubię. Po dłoniowej stronie,   na wyciągniecie dłoni – w wieżowcu  za oknem. Moja i moja, moja  własna. Próbuję ją odroczyć, fatalne wyniki badań - do zrobienia, zapić.  Krwią. Intensywnie. Jak Kerouac. Coraz większy brak, coraz szerszy brak znajomych. Przeobrażam się w pariasa z mizantropa. Chcę, by umarł we mnie Miles. Czy jeśli nie żyje - Cotard,   mam prawo do miłości? Nienawidzić, profesorze? I jeszcze jedno - merdać ogonem  z zawieszoną puszką, prosząc OT o stypendium - pisanie jest mieczem obosiecznym,  tak wyszło! Wiersz mi - nie śpię i mam koszmary. Senne. Nocą potykam się o opuchnięte wargi kobiet, łażąc  z miejsca na miejsce, z punktu do punktu, oblicz odległość od do -  od bramy kutej do bramy – wejście od Karskiego. Od sypiam w dzień - po dyżurze. Przespałem: świadków Jehowy, armagedon, krucjaty, złożenie synogralic w styczniu - nikt z nas nie śpi na dyżurach, policzone włosy  na naszej głowie, na łysej głowie dziecka z rakiem,   świadkiem nieprzespanych nocy.  Obudzi się do zbawienia – naiwne. Oto jest słowo Pańskie. Oto jest włos na łysej głowie. Oto jest zima,  o którą pytasz, Reniu. Co zostanie, jeśli zgubisz ostatnią regułę pisowni - myśl o Bogu, nienajważniejszą - wg nowych zasad ortografii? Grzebiąc skostniałym palcem na mrozie  przy zakręcie ateizmu i wiary w czarno-białym oknie  rezonansu. Co zostanie  prócz czasu i przypadku. Bez mojego tak. Dla dobra.  Twoje życie K.  staje się nieznośne.  Właśnie się dowiedziałem, że Ż wyskoczyła z okna.  Wszystko to rozważyła.  ponieważ żyjący wiedzą, że umrą.    Jej szminkę, Kohelecie, słowo – wciąż mam na ustach.  
    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      a to zgoda mistrzu!
    • @Charismafilos Miałem na myśli miłość do siebie, która może zahaczyć o narcyzm.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...