Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zagubiony czas przysiadł w zielonej altanie
uśmiechnięty dotykał wiewiórczym spojrzeniem
był nieśmiały a przecież drżąc mógłby powiedzieć
nie nie powie sam zgadnij bezgłośnie wskrześ pamięć

nie wiedzieli nie mogli przypuszczać że spadnie
liść jesienny szarpany wichurą na drzewie
najpierw jeden a potem kolejne uniesień
kalendarze opadły na ścieżki rozjaśnień

czy im wolno jak mogli miast schyłku kolory
odnajdywać bluźnierczo na skrawkach zapomnień
jakim prawem sekretny ktoś worek otworzył

nie powinien a ślepy epizod wplótł w powieść
może warto przypomnieć co znaczy ślad słony
nie udręczeń przeciwnie w alejkach sny podnieść

Opublikowano

a dziś wgłębnie ( bo żarty a'prilisowe na bok):
płochliwa ta pamięć - retrospekcja w czasie "z wiewiórczym spojrzeniem";
ale nie wiem, czy w tym swobodnym sonecie zestawienie w wybrzmieniu końcowych wersów "uniesień - rozjaśnień" nie tworzy zbyt dużego dysonansu aliterackiego;
bardzo zagęszczone niuanse temporalno-estetyczne budują nieuchwytny nastrój emocjonalnego rozliczania się peela z pamięcią, jakby peel wędrował właśnie alejami pamięci nadal wierząc w spotkanie tego co minęło;
wiersz utkany z samych subtelności bardziej tropi temat niż go ujawnia;
pozdrawiam Leszku!
:) J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



przysiadł w altanie
kalendarze opadły na ścieżki
warto przypomnieć ślad
w alejkach sny podnieść

Tyle bym zostawiła, a zamiar i tak pozostanie... Trzeba trochę poprzestawiać i wyjdzie...nieprzegadana miniaturka... Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku nie sądzę gdyż współbrzmienia rymów okalających w tetrastychach i w tercynach cdc dcd wg mnie wystarczająco tworzą melodię. Dziękuję za "wgłębny" komentarz. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zawiodłem się na szanownej Pani Barbarze. Niemerytoryczne komentarze to u Pani standard. Jeśli takie potworki jak Pani zaproponowała tworzy współczesna poezja, to bardzo się cieszę, że jestem z dala od niej. Żeby cokolwiek poprawiać w strukturze wiersza rymowanego to trzeba znać jego formę i reguły rządzące np sonetem. Życzę powodzenia w pociachaniu np Sonetów Krymskich na miniaturki-potworki. Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tu masz rację Leszku, szalone są niektóre pomysły:D
Zauważyłem, że "przysiadanie" to częsty motyw u Ciebie, można by się pewnie czepiać nadużywania, ale...
Rozumiem, że trzeba się czasem zatrzymać i popatrzyć na świat z boku.
"Bezgłośnie wskrześ pamięć" to mi najładniej zabrzmiało.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tu masz rację Leszku, szalone są niektóre pomysły:D
Zauważyłem, że "przysiadanie" to częsty motyw u Ciebie, można by się pewnie czepiać nadużywania, ale...
Rozumiem, że trzeba się czasem zatrzymać i popatrzyć na świat z boku.
"Bezgłośnie wskrześ pamięć" to mi najładniej zabrzmiało.

Miło mi gościć Cię Tomku w moich skromnych progach. Dziękuję i pozdrawiam. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zawiodłem się na szanownej Pani Barbarze. Niemerytoryczne komentarze to u Pani standard. Jeśli takie potworki jak Pani zaproponowała tworzy współczesna poezja, to bardzo się cieszę, że jestem z dala od niej. Żeby cokolwiek poprawiać w strukturze wiersza rymowanego to trzeba znać jego formę i reguły rządzące np sonetem. Życzę powodzenia w pociachaniu np Sonetów Krymskich na miniaturki-potworki. Pozdrawiam Leszek :)

Bynajmniej nie stworzyłam potworka, drogi panie, tym bardziej wiersza. Proszę czytać komenty...!! Wyłuskałam jedynie fragmenty, dla mnie, do przyjęcia, z których można zrobić dobry wiersz. Reszta przegadana do potęgi n... Chyba mam prawo do własnego zdania...:O
A panu radzę nauczyć się przyjmować różne poglądy, nie tylko te pochlebne... Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zawiodłem się na szanownej Pani Barbarze. Niemerytoryczne komentarze to u Pani standard. Jeśli takie potworki jak Pani zaproponowała tworzy współczesna poezja, to bardzo się cieszę, że jestem z dala od niej. Żeby cokolwiek poprawiać w strukturze wiersza rymowanego to trzeba znać jego formę i reguły rządzące np sonetem. Życzę powodzenia w pociachaniu np Sonetów Krymskich na miniaturki-potworki. Pozdrawiam Leszek :)

Bynajmniej nie stworzyłam potworka, drogi panie, tym bardziej wiersza. Proszę czytać komenty...!! Wyłuskałam jedynie fragmenty, dla mnie, do przyjęcia, z których można zrobić dobry wiersz. Reszta przegadana do potęgi n... Chyba mam prawo do własnego zdania...:O
A panu radzę nauczyć się przyjmować różne poglądy, nie tylko te pochlebne... Pozdrawiam

niemerytoryczność nie tylko ja Pani zarzucam :) zresztą trudno rozmawiać z ślepym o kolorach :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bynajmniej nie stworzyłam potworka, drogi panie, tym bardziej wiersza. Proszę czytać komenty...!! Wyłuskałam jedynie fragmenty, dla mnie, do przyjęcia, z których można zrobić dobry wiersz. Reszta przegadana do potęgi n... Chyba mam prawo do własnego zdania...:O
A panu radzę nauczyć się przyjmować różne poglądy, nie tylko te pochlebne... Pozdrawiam

niemerytoryczność nie tylko ja Pani zarzucam :) zresztą trudno rozmawiać z ślepym o kolorach :)

Ja pana nie obrażam...ale widać nie wszystkich na to stać...litości...Tym ciętym języczkiem nie zagada pan mizerii własnego tekstu...bla,bla,bla...bez odbioru...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bynajmniej nie stworzyłam potworka, drogi panie, tym bardziej wiersza. Proszę czytać komenty...!! Wyłuskałam jedynie fragmenty, dla mnie, do przyjęcia, z których można zrobić dobry wiersz. Reszta przegadana do potęgi n... Chyba mam prawo do własnego zdania...:O
A panu radzę nauczyć się przyjmować różne poglądy, nie tylko te pochlebne... Pozdrawiam

niemerytoryczność nie tylko ja Pani zarzucam :) zresztą trudno rozmawiać z ślepym o kolorach :)

No tak, rozumie się samo przez się: albo całujesz policzek, albo won.

Iżby nie zostać potraktowanym jako arcyniemerytoryczny komentator, wolę nie komentować

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...